Kobieta ma prawo stanowić o sobie, czyli temat aborcji

KOBIETA MA PRAWO STANOWIĆ SAMA O SOBIE.
KAŻDY MA PRAWO WIERZYĆ W CO INNEGO, NIE WSZYSCY MUSZĄ UWAŻAĆ, ŻE DUSZA JEST OBECNA JUŻ W PŁODZIE.
CZY LUDZKIM JEST ZAKAZYWANIE ABORCJI JEŚLI WIADOMO, ŻE DZIECKO KTÓRE SIĘ URODZI PRZEŻYJE KILKA DNI?
A TO, ŻE KOBIETA ZGWAŁCONA JAK TEGO NIE UDOWODNI, NIE MOŻE DOKONAĆ ABORCJI?  
CZY TEN ŚWIAT OSZALAŁ?

Tak moi drodzy chciałam zacząć. Od kilku dosadnych zdań.

Jedną z kwestii chciałam rozwinąć. Mianowicie przypadki gwałtu. Nie zawsze kobieta jest w stanie to udowodnić, nie zawsze chce iść z tym na policje, to ona wie, to ona niech decyduje.
To jej sprawa.
Być może wiele kobiet dowiaduje się o ciąży po miesiącu, gdzie już niczego nie można zgłosić.

I teraz choć was nie znam, kobiety, które mają odwagę w odpowiedzi na chore nieludzkie oskarżenia o zabójstwa odpowiedzieć, że mogłyby przynieść zdjęcia płodów harlekinowskich, które jeśli urodzą się przeżyją kilka dni, serdecznie was pozdrawiam trzymajcie się, być może któraś z was to czyta. Podziwiam waszą odwagę inteligencję i to, że wiecie jak się bronić. Być może na głos  wielu ludzi tego nie powie, ale pozdrowienia dla tych którzy tak myślą.

Bo mówicie o byciu ludzkim. Czy naprawdę zakazywać aborcji kobiecie, która ma urodzić dziecko, które po 3 dniach męczarni umrze, jest ludzkie? Czy naprawdę macie kamień zamiast serca?

Wesprę się wypowiedzią Pana Krzysztofa Pieczyńskiego. W jednym z wywiadów mówił, że kiedyś np. wierzono, że dusza schodzi do ciała wraz z pierwszym oddechem.

Podzielę się tym w co ja wierzę... że jest to w ostatnich tygodniach. Edentv kanał na youtube.

A na koniec dodam, że w związku z tym, że ja uważam, że dusza schodzi w ostatnich tygodniach, a może się wcielić w inne ciało i nie będzie to stanowiło problemu, mniejszym złem jest aborcja niż żeby urodziło się nie kochane. Bo ten ładunek jest dla duszy gorszy.

I już ostatnia rzecz.
PRAWO POWINNO BYĆ ŚWIECKIE.
Zgrupowanie państwo powinno mieć pod skrzydłami wszystkich z różnymi wierzeniami jak i ateistów. Tu wspomnę o zgrupowaniu Polska Laicka Krzysztofa Pieczyńskiego, które mam nadzieje   kiedyś dojdzie do głosu. Nie podoba mi się ekspansywność religii.

Na koniec dodam.
To trudny temat.
Trudny, bo dotyczy wierzeń.
Trudny, bo osobisty.
Trudny, bo niestety wielu z nas chce sobie przyporządkować innych.
Różnimy się, różnie postrzegamy świat. To jest piękne. W różny sposób poszukujemy Boga.
Są rzeczy sporne.
Wydaje mi się, że każdy powinien mieć prawo wyboru.. Bo tak naprawdę niewiadomo, kto z nas popełnia błąd.  

Pozdrawiam

7 komentarzy

 
  • blackjack

    blackjack · 19 lipca

    "Tam, gdzie chodzi o obronę życia nienarodzonych, nie trzeba odwoływać się do problemu wiary czy niewiary. Wystarczy być człowiekiem. Jakim prawem człowiek broniąc własnego życia, wydaje wyroki na innych?"

    Nie wiem, dlaczego wszystkim się wydaje, że przeciw aborcji są jedynie zatwardziałe oszołomy katolickie? Porządny, normalny człowiek już nie może tak myśleć? Dlaczego?  

    Poza tym - mam dla ciebie dobrą wiadomość. We Włoszech pewien polityk wpadł na pomysł, żeby można było uśmiercać dzieci nawet po urodzenie. Chyba do trzeciego tygodnia, o ile dobrze pamiętam. Jako powód można byłoby podać argument, że dziecko nie spełnia oczekiwań rodziców. Przecież takiemu to i tak wszystko jedno...
    Więc uszy do góry! Wolność już blisko!!!

  • AlexAthame

    AlexAthame · 18 lipca

    Oczywiście nie wszyscy księża są tacy.A to w co wierzą nie mi oceniac

  • AlexAthame

    AlexAthame · 17 lipca

    Jak sądzisz co by się stało gdyby nagle ogłoszono ze można przekraczać prędkość? W USA rocznie ginie więcej istot z powodu wolnej aborcji  niż wojen wypadków i chorób razem. Wiesz w czym się mylisz? W tym kiedy płód staje się człowiekiem. Stwierdzenie,,Mam prawo" jest aktem rebelii.Co do panów w czarnych sukienkach to inna sprawa.Sa przeciw homoseksualista a sami są nimi.Sa przeciw aborcji a sami mają kochanki I gwałcą dzieci obu płci. Diabeł pracuje na obie strony.W konkluzji: zostawił bym Bogu prawo decydowania kto i kiedy umrze. I nie tylko w kwesti aborcji.

  • AlexAthame

    AlexAthame · 17 lipca

    Podejmujesz trudne tematy. Masz swoje zdanie.Czy masz prawo mieć tego nie wiem.Kwestia jest dlaczego masz mieć prawo i w zależności od czego.Nie wiem czy mnie rozumiesz. Znowu dam przykład z kraju gdzie mieszkam i z sąsiada,  dużego brata, bo Kanada to mały brat USA mim, że powierzchniowo jest większa. Tu jest legalne usuwanie ciąży. Czyli można legalnie.Tylko ze znowu jest kwestia wiary.Wedlug mnie Bóg jest nad wszystkim.Czyli ktoś usuwa ciążę i wobec prawa kraju jest w porządku. Podam inny przykład dla ilustracji.W pewnym czasie pewien papież powiedział ze można grzeszyc. Po trzech dniach zrozumiał co zrobił. Musial odwołać prawo do grzesznika i musiał za pomocą wojska doprowadzić miasto do porzadku

  • MrHyde

    MrHyde · 17 lipca

    Tak, świat oszalał już dawno - mniej więcej wtedy, gdy pierwsza małpa rzekła coś o wieczności, a inna małpa spróbowała zrozumieć o co chodzi. I nie zanosi się na rychłą poprawę. Do wymienionych przez Ciebie absurdów dorzucę dwa: 1. Pewnej grupie osób wystawiamy certyfikat - dyplom lekarski, upoważniający do decydowania o życiu i śmierci. Tak się  umówiliśmy, całkiem racjonalnie zresztą, że lekarz wie lepiej niż laik, jak stwierdzić, czy i co komuś dolega i jakie środki polecić pacjentowi, żeby w miarę możliwości nie zrobiło się gorzej. O tym, co zrobić z morulą - zarówno chcianą jak i niechcianą, zadecydować lekarzowi nie pozwalamy, bo facet w czarnej kiecce opowiadający androny o mistycznych stworach się lepiej. 2. Na liście zawodów formowanie przez państwo (oświecone czy katolickie? Nie wiem, w którą stronę plunąć sarkazmem) mamy takie zawody jak bioenergoterapeuta, różdżkarz, wróżka i podobne.

  • AnonimS

    AnonimS · 17 lipca

    Najpierw trzeba ustalić co to jest gwałt.
    Po drugie w jaki sposób odróżnić prawdziwy gwałt od zwykłego poświadczenia nieprawdy.  
    Po trzecie "Mimo że aborcje z powodu gwałtu lub kazirodztwa stanowią średnio zaledwie 1 proc. wszystkich aborcji, (np. w Polsce 1,8%proc.), są w wielu krajach pierwszym krokiem na równi pochyłej prowadzącym do aborcji na życzenie. W większości przypadków emocje i lęk przed tym, aby nie okazać się wrogiem tzw. dobra kobiety, prowadzą do poparcia "wyjątków" dopuszczalności zabijania poczętych dzieci.
    A jak jest naprawdę? Dr David Reardon, dyrektor Elliot Institute, badacz skutków aborcji i współautor wydanej w 2000 roku książki pt. "Victims and Victors", zawierającej świadectwa 192 kobiet, które poczęły w wyniku gwałtu, tak przedstawia wyniki swoich badań: "Typowo większość ludzi akceptuje założenie, że ofiary napaści seksualnej nie tylko chcą aborcji, lecz że odniosą z niej korzyści. Zakładają, że aborcja pomoże ofiarom przejść do porządku dziennego nad napaścią, szybciej odzyskać zdrowie i uniknąć problemów związanych z wychowywaniem niechcianego potomka, przedstawianego nie jako "dziecko kobiety", lecz "dziecko gwałciciela"".
    Z badań, które jako jedyne opisują rzeczywiste doświadczenia i wybory ofiar gwałtu, wypływają zaskakujące wprost wnioski. 70 proc. ofiar gwałtu wybiera urodzenie dziecka zamiast aborcji (nawet gdy jest ona legalnie dostępna). Urodzenie dziecka  postrzegają jako przełamanie cyklu agresji, swoiste doświadczenie uzdrowienia z traumy gwałtu. Żadna z kobiet, które zdecydowały się na urodzenie dziecka poczętego w wyniku gwałtu, nie żałowała tej decyzji. Dla porównania 78 proc. kobiet, które dokonały aborcji uważa, że było to najgorsze z możliwych rozwiązań. Wiele z nich zdecydowało się na ten krok, ponieważ były naznaczone przez otoczenie jako "noszące dziecko gwałciciela". W rzeczywistości to co nazywano "zabiegiem", tylko pogłębiło ich cierpienie; co więcej, "usunięcie ciąży" odbierały jako powtórny gwałt". Reasumując, udowodnienie gwałtu jest dla kobiety przeżyciem traumatycznym. Zeznania na policji , badania , potem sprawa sądowa . Koszmar. Jeśli kobieta nie chce zajmować się dzieckiem to może zrzec się praw rodzica albo w szpitalu albo w oknie życia. I są tysiące par które latami czekają na możliwość adopcji. Pozdrawiam

  • agnes1709

    agnes1709 · 17 lipca

    Jest w tym trochę racji.