Czy będzie koniec świata.

Czy będzie koniec świata.

Żyjemy w czasie internetu. Ten czas zaczął się nie tak dawno. Dzięki albo przez internet ludzie przestali kupować książki, przestali oglądać telewizję i czytać gazety. Na internecie pojawiają się informacje. Czasem prawdziwe, czasem nie. Dzięki internetowi poznałem fizycznie dwie osoby. Z czego się bardzo cieszę, a moja żona mniej. Mam pragnienie poznać jeszcze kilka osób, szczególnie jedną.  
Ale dzisiaj będzie o czymś innym. O końcu świata.  
To co piszę w felietonach jest bardzo subiektywne. Opieram się na czymś albo na kimś, jednak to ja piszę. I dlatego nie będę się wysilał i mówił, że jestem obiektywny. Nigdy nie byłem i nigdy nie będę. Taki się urodziłem. Pierwszy poważny dowód na to został mi uświadomiony, kiedy miałem lat 18. Tak koło. Miałem inne zdanie niż reszta klasy. Doszło do tego, że moja wychowawczyni, z którą miałem super relację, poprosiła bym się zgodził. Niestety, nie ze mną te numery. Po tygodniu okazało się, że miałem racje. I co? Nikt nie wstał i nie powiedział: Sorry chłopie, miałeś racje. Ale nie przeżyłem tego jakoś ciężko. Bo ja wiedziałem, że mam rację i tyle. Piszę to, ponieważ moje wypowiedzi są różnie przyjmowane. Niektórzy mnie krytykują, inni popierają, ale potajemnie. Ten felieton będzie raczej listą. Moje subiektywne dodatki będą marginesowe. Co innego w następnym. No, ale do rzeczy.
Karmią nas negatywnymi rzeczami. Fakt. Chyba wszyscy to widzą. Jedna miła wiadomość i dziesięć niemiłych. Sądzę, że jest nawet większa dysproporcja. Oczywiście jest to celowe. Wygląda, że to co też napisałem jest negatywne. Ale tak naprawdę nie jest. W wielu notowaniach, będzie koniec świata. W moich oczekiwaniach i według moich wierzeń, nie.
Zacznę od scenariuszy ewolucjonistów. Dlaczego? Bo ja, jako wierzący, nie dopuszczam, że to się stanie. Ale te sprawy są czasem podawane. I je pokrótce wymienię.
Zacznę od definicji. Co to znaczy koniec świata? Dla większości koniec świata następuje w chwili śmierci. Ale nie o tym ma być. Scenariusze. Bo jak będzie, zobaczymy. A jak nie my, to nasze dzieci. Albo dzieci naszych dzieci.  
Z naukowego, niesłusznego poglądu, wszechświat powstał z niczego. Cud, nie? I to jest przyjęte jako prawda naukowa. Ale jak wstawimy tam Bożą ingerencję to już nie jest prawda naukowa. Dziwne, nie?
Aha. W moich rozważaniach posunę się do końca wszechświata, nie tylko Ziemi. I zacznę od tego.

Wszystko zależy od tak zwanego promieniowania tła. Ma to się wiązać z ewolucją wszechświata.  
     Wszechświat będzie się rozszerzał w nieskończoność. Gwiazdy będą stygnąć. W końcu wszystko się oziębi. I będzie dalej się oddalać. Martwe i zimne.
Co jest ciekawe w tej teori? Wszystko się nadal rozszerza. Galaktyki się oddalają. Co ciekawe, odległość Ziemi od Słońca się nie zmienia. Sama Ziemia się nie rozrasta.  
Wszechświat będzie się rozszerzał do jakiejś granicy i następnie zacznie się skupiać. Sama Ziemia już dawno umrze. Albo Słońce ostygnie, albo wybuchnie. Ale w tym scenariuszu nastąpi ponowwny wielki wybuch. Czy po miliardach lat powstanę ja, albo ty? Czy będziemy mieć o tej samej chwili świnkę? Czy poznamy tych samych partnerów?
Te scenariusze są baaaardzo odległe.  
Teraz robimy skok, zapominamy o wszechświecie jako całym, ale nadal o nim pamiętamy w lokalnej granicy.
I tu będzie cała lista. Meteor, Planeta Nibiru, Wybuch super nowej, czarna dziura, przebiegunowanie, wzrost promieniowania Słońca.  
Najazd złych kosmitów, coś jak inne zakończenie Dnia niepodległości.
Czy kupuję te teorie? Nie. Tylko i wyłącznie z powodu tego, że wierzę, że Bóg stworzył świat.  

Jeszcze bliżej.
Zabraknie tlenu, zabraknie wody, zabraknie jedzenia.  
Wszystko idzie w tym kierunku. Polityka rządów zmierza do totalneego zniszczenia Ziemi.  
To prawda, że w średniowiecznych miastach musiało być strasznie. Choćby z jednego powodu. Kupy. System kanalizacji obecnie jest dobry. Idziemy do łazienki, zdejmujemy spodnie czy podwijamu spódniczkę, majtki w dół i.... Potem przyciskamy guzik i po sprawie. Papier nie jest najlepszym wymysłem. Bidet byłby dużo lepszym. Papier w mniejszym czy większym stopniu rozmazuje. No, ale dosyć o tabu.
      Generalnie nie obawiamy się epidemi chorób, które dziesiąkowały ludność w wiekach mienionych. Co prawda naukowcy pracują nad różnymi ulepszonymi i zmodyfikowanymi bakteriami i wirusami. Ale na razie ich nie użyto. Przynajmniej nie na dużą skalę.
Wojna nuklearna.  
Od końca drugiej wojny światowej twała zimna wojna. Chodziło wówczas o dwa mocarstwa. Rosję i USA. Teraz doszły Chiny. Inne kraje mają broń nuklearną, ale nie w takiej ilości by zabić wszystkich. Spryciule pracują nad tym, żeby ludzie nadal myśleli, że rządzą nimi dobrzy, chociaż niedoskonali ludzie. I tu już jesteście w błędzie. Rządzą nami psychopaci, pedofile i inni zboczeńcy. Bez twarzy, o znikomym sumieniu. Oczywiście nie wszyscy wierzą w teorie spiskowe, że nad tym jest szary, ukryty rząd kilkudziesięciu rodzin, zwany iluminatami. A nad nim jest diabeł. Muszę tu dodać uzupełnienie, które wstawiłem po opublikowaniu tego felietonu. Oczywiście nie wszyscy są źli. Moje oceny są bardzo radykalne. Mam swój własny bussines. Kiedy się pomylę, przepraszam i poprawiam. Nie jest dopuszczalne żebym kogoś oszukał. Pełna satysfakcja klienta i jego zadowolenie z mojej usługi jest najważniejsze. A jakie mam fakty popierające moje zdanie na temat rządów? Kilka dni temu przeczytałem w lokalnej gazecie. Zatrzymano faceta około 40-ki. Molestował seksualnie 6 letnią dziewczynkę. Uznano go winnym. Prokurator chciał go wsadzić na 10lat. Ostatecznie stanęło na 1,5 roku i go zwolnili bez odbycia kary. Na polskiej stronie oglądałem filmik. Facet był skazany na 25 lat. Za co? W latach 80-ych dwaj młodzi mężczyźni zgwałcili jego 5 letnią córkę. Molestowanie to dotykanie, obnażanie. Gwałt jest czymś gorszym. I tych facetów skazano zaocznie na 3 miesiące. Facet ich znalazł i zabił. W Polsce, jest facet, który pomaga i domaga się sprawiedliwości w sprawach nielegalnej lub utajonej adopcji. Paweł Bednarz. Pisałem o nim w felietonie Giną dzieci. Przedstawił on osobiście 5 razy dokumenty prezydentowi Dudzie. I nic. Rodziny i znajomi nie mają żadnych wiadomości od dzieci. Spodziewają się najgorszego. W kronikach i księgach hinduskich jest opisana historia króla Ramy. Kiedy król Rama odzyskał porwaną żonę, Sitę ludzie z jego królestwa narzekali, że królowa była przez więcej niż rok u innego mężczyzny, faktycznie demona o nazwie Rawen. Chodziło o to, że prawo było takie, że kobietę podejrzewano , że miała kontakt z tym mężczyzną. Królowa Sita przeszła test ognia i uznana została za niewinną. Mimo to nie wszyscy mieszkańcy byli przekonani. Król Ram odsunął królową z pałacu. Ponieważ według prawa mógł ją utrzymać gdyby wszyscy obywatele byli pewni. Oczywiście to był przypadek idealnego władcy. Ale władza jest podobno dana z góry. Powinna być przykładem praworządności i sprawiedliwości. Niestety jest odwrotnie. Podobnie jak z kościoła, który powinien natychmiast usuwać nieczystych kapłanów, tak rząd powinien robić to z nieuczciwymi i zajmującymi się bezprawnymi rzeczami. Rząd powinien służyć obywatelom. I być wzorem. Jeżeli tak nie jest jest kamieniem obrazy. I nie ma obecnie na świecie idealnego rządu. Ludzie powinni wzrastać w prawdzie i miłości. Jeżeli tego nie robią degenerują siebie i społeczeństwo. I wcześniej czy później doprowadzi to do upadku.  
Co tu można przemycić. Bombę wodorową wrzuconą kilkaset kilometrów przed brzegami Ameryki. Ogromne tsunami. Czy sądzicie, że tsunami w Sri Lance było naturalne? Albo te co zniszczyło elektrownię w Fukushimie?

I tak doszliśmy do kwesti Boga i jego wroga.
Światkowie Jehowy ogłoszali już dwa razy datę końca świata. Zamknęli się w swoich, pozbawionych okien salach królestwa i czekali. A tu dupa. Dziwię się, że reszta członków nie wywaliła teczek, resztkami nie sprzedanych Strażnic nie zapaliła w kominkach. Cóż. Po pierwsze biblia, w którą podobno wierzą mówi. To mówi sam Jehowa (oni sądzą, że tak Bóg ma na imię).
Jeżeli ktoś będzie prorokował w moim imieniu i tak się stanie, słuchajcie go. Jeżeli jednak tak się nie stanie, wyprowadzicie za miasto i ukamienujecie, aż umrze. Coś w tym stylu. Stałem się bardziej leniwy i nie zawsze będę wam cytował dokładnie. Tym co się zainteresują, tak.  
Druga sprawa. Jezus powiedział, że o tym dniu wie tylko Ojciec. Ale oni mówią: Tak, ale teraz i Syn już wie. Skąd to wiem? Byłem z nimi dwa lata. To był największy błąd w moim życiu.  
Teraz podam dwa scenariusze. O wszystkim już zresztą pisałem. Starzeje się i będę się powtarzał. Jak już będzie ze mną bardzo źle, zapomnę hasła i wówczas będziecie mieli mnie z głowy. Chyba, że lol upadnie wcześniej. Albo internet. A jeszcze moga mnie zablokować. No i jest jeszcze kika innych możliwości.
Pierwszy scenariusz łączy się z kompletnie inną religią niż chrześcijańska.  
Nie wiem czy wiecie, że prowincja Penjab w Indii wyznaje religie Shików. Oni wyszli z hinduizmu. Pewien facet, który początkowo wierzył w Krishne zaczął kwestionować święte ksiegi wedyjskie. Pewne prawa zachował, pewne odrzucił i powstała nowa, potężna religia. I o dziwo nikt go nie prześladował, nie posłał na stos i tak dalej. Dużo później po zamieszkach i wkroczeniu wojsk indyjskich do Złotej świątyni, shikowie nigdy im ( rządowi Indi) tego nie zapomnieli. Rezultatem było zabicie Indiri Gandi i Raji Gandi.  
Otóż ksiegi wedyjskiee mówią, że dusza jest nieśmiertelna. Wszystkie dusze stworzył Krishna. Jest wszechmocny, więc mógłby je zniszczyć. Ale jest również wszechwiedzący i najmądrzejszy. Więc skoro coś stworzył, to nie po to by to niszczyć. Wedy pisały o budowie materii tysiące lat zanim w Europie odkryto atom. Mówią bardzo dokładnie praktycznie o wszystkim co jest wiedzą, etyką, religia, astronomia, biologia, fizyką i w ogóle wszystkim. Wiedza jest przekazywana ustnie. Żeby było łatwiej zapamiętać jest śpiewana. Według wiedzy wedyjskiej, żyjemy obecnie w wieku Kali. Wiek Kali to wiek kłamstwa i kłótni. Jest w nim tylko 25 % prawdy. Maksymalny wiek ludzi to około 100 lat. Pod koniec wieku Kali ludzie będą żyć do 30 lat. Nie będzie drzew ani roślin, zwierząt. Ludzie będą się jeść nawzajem. Wówczas powstanie ostatnia karnacja Krishny, król Kalka. Pozabija większość. W lodowcach Himalajów już teraz w medytacji trwaja dwaj guru. Wówczas powstaną i zaczną nauczać ludzi praw bożych. Zacznie się Satia, Złoty wiek. W Satyi ludzie będą żyć do 100000lat. Będzie 100% prawdy. Wiek Satia będzie trwać 1728000 lat. Kali ma trwać jeszcze długo. Po Sati ma nastać Treta. Będzie trwać 1296000 i 75% prawdy. Dwapara yuga 864000, 50% prawdy i Kali 432000. Czyli jak widać Dwapra jest dwa razy Kali. Dwarpa plus Kali jest Tretha. Tretha plus Kali jest Satia. Cztery razy Satia jest wiek manu. Jest to jeden dzień życia Branhy. Branha żyje sto lat czyli 311040000000000 ziemskich lat. Wówczas Shiwa niszczy świat. Z pępka Krishny, któru odpoczywa na oceanie mleka wyrasta lotus. I tak dalej. Dusza, atman jest nieśmiertena. W zależności od uczynków ( są tam guny i inne sprawy) jest zamknięta w cyklu narodzin i śmierci. Może się wyzwolić przez pokonanie najwyższej guny dobroci i wejść do świata duchowego. ( Jest guna dobroci, pasji i ignorancji) Jednakże kiedy dusza zechce, może znowu dostać się do świata materialnego. Obecnie według wyznawców hare-krishna żyjemy w czasie ( jeszcze 5000 lat) gdzie przez intomowanie maha- mantry hare krishna można się wyzwolić z cyklu narodzin i śmierci i wejść od razu do świata duchowego. Intonowanie tej mantry wpływa pozytywnie na wszystko. Na śpiewającego i otoczenie. Według nich, wasz kot może wyzwolić się z cyklu śmierci. Normalnie ssak staje się wyższym ssakiem, a potem człowiekiem. Ponieważ hindusi wierzą, że wszystko ma duszę, nie jedzą mięsa. Oczywiście nie wszyscy przestrzegają. Każda roślina też ma duszę, więc zanim się cokolwiek zje, powinno się najpierw ofiarować to Krishnie.  
No i wracamy do chrześcijaństwa. Tego prawdziwego. Nie od kościoła, tylko od Jezusa.  
Biblia mówi, że nadejdzie koniec świata. Zanim to nastąpi będą się dziać pewne rzeczy. Kluczową sprawą jest przyjście człowieka grzechu, Antychrysta. Mimo, że było już wielu Antychrystów, ten będzie szczególny. Ma być na czele rządu światowego. Ma być jeden rząd, jeden język i jedna religia. I tu mamy NWO. Ten facet ma mieć moc jakiej jeszcze nikt nie miał. Ma być mądry jak nikt dotąd. I ma on zasiąść na tronie w świątyni i ogłosić się bogiem. Ta świątynia to nie Watykan. To trzecia świątynia, która ma być wybudowana w Jerozolimie. Niestety na tym miesjcu stoi meczet muzułmański. Drugie najświętsze miejsce dla muzułmanów. Więc wyburzenie gwarantuje konflikt na skalę światową. Przeniesienie? Nie wiem... Rządy antychrysta będą się składać z dwóch okresów. Pierwsze 3, 5 roku będzie fajne. Wszyscy, którzy za nim pójdą przyjmą znak 666. I nie będą zbawieni. Inni będa zabijani, męczeni itd. Nastąpi najgorszy okres w historii ludzi. Jednak drugi okres będzie jeszcze gorszy. Będą plagi, trzęsienia ziemi, kataklizmy. Mrówki wielkości słoni, grad o wadze 50 kg. Możecie sobie przeczytać w księdze objawienia. Po tym okresie Jezus zejdzie z Nieba, zgromadzi wybranych i zaprowadzi porządek. Szatan, czyli Lucyfer zostanie aresztowany na 1000 lat. W tym czasie ludzie będą żyć. Jeżeli ktoś umrze około 100 lat, będzie to uważane za przekleństwo. Ludzie będą mieli doskonałe warunki, bo nie będzie kusiciela. Mimo to, kiedy 1000 lat się skończy i Szatan zostanie wypuszczony, znajdą się ludzie, którzy pójdą z nim. I będą walczyć z samym Bogiem. Dziwne, ale tak jest napisane. Potem dopiero nastanie Sąd ostateczny. Wszyscy zostaną osądzeni. Co prawda Ci, którzy uwierzyli, według kryteriów Jezusa, wcale nie umrą i wcale nie będą sądzeni. Ziemia spłonie. Ale prawdopodobnie tylko powierzchnia. Ogień jest jedyną rzeczą która oczyszcza dokładnie. Izrael ten duchowy, otrzyma ziemię na własność. Wybrani Jezusa będa z nim. Jest to dla niektórych niezrozumiałe, że jedni będa żyć na ziemi, a inni w niebie.
Jak do tej pory wszystko idzie w kierunku tego scenariusza. Są rozmowy w kwesti trzeciej świątyni. Rządy światowe dążą do NWO. Kłamstwo i korupcja kwitnie. Sądy chronią przestepców i zboczeńców. Jedzenie, woda i powietrze jest zatrute. Wiara upada. Co do 666 mówią, że to czip, inni że to dekret, jeszcze inni że można oddawać będzie cześć Bogu tylko w niedzielę. Rzym jest na siedmiu pagórkach ale i Istambuł jest.
Jest w tym wszystkim trochę bałaganu. I trochę dziwnych rzeczy. Osobiście nie jestem za kultem Maryjnym, chociaż jak najbardziej, kocham Marię.  
W czasie wybuchu bomby nad Hiroszymą w epicentrum znalazł się klasztor franciszkanów. Nie tylko, że klasztor ocalał, to żaden z braci nie ucierpiał. Ostatni z nich zmarł kilka lat temu. Odmawiali różaniec i przestrzegali ujawnionych zasad z wizji w Fatimie. Osobiście nie jestem katolikiem. Moja babcia była. Modliła się do św Antoniego kiedy coś zgubiła i często odnajdywała. Czy naprawdę dowiemy się wszystkiego po śmierci? Jakkolwiek, mimo wszystko i mimo przeciwności uważam, że powinniśmy się nawzajem kochać i wybaczać. I powtarzam, panie Anonim. To że przestrzegam homoseksualistów by prosili Pana o wyzwolenie z tego zboczenia nie znaczy, że ich nienawidzę. Znaczy, że ich kocham. Nienawidziłbym ich, gdybym im mówił: fajnie, że tacy jesteście, Jezus was kocha. Podobnie jak wszystkich innych.  
To, że komuś mówię, żeby się nawrócił, znaczy że kocham tą osobę. Bo chcę żeby była zbawiona. Bo może jestem jedyną osobą która to mówi. Jestem daleki, żeby kogoś potępiać, obrażać i nawoływać do potępiania fizycznego lub moralnego. Moja miłość jest czysto duchowa. Więc takie tam, nie wchodzą w rachubę. Poza tym nie jestem już tak atrakcyjny fizycznie jak byłem. Bo kiedyś miałem powodzenie i u kobiet i u mężczyzn. Tylko nic z tego nie wyszło. Kiedy ja chciałem, oni nie chcieli. A kiedy oni chcieli, ja już nie chciałem. Poniał? Więc widać niemożliwe jest możliwe.

344 czyt.
100%12
AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i obyczajowe, użył 2897 słów i 16842 znaków, zaktualizował 11 lis 2018.

2 komentarze

 
  • Artur31

    Artur31 · 14 lis 2018 · 193487183

    Sprzeczałbym się z tym bidetem. Słyszałeś może o biobidetach? To taki rodzaj deski myjacej i wydaje mi się ona lepszym sprzętem do podmywania. Faktycznie papier to tylko rozciera... a biobidet za pomocą rurki i wody pod odpowiednim ciśnieniem myje cię gdzie trzeba

  • MrHyde

    MrHyde · 11 lis 2018

    "ludzie przestali kupować książki"? Na jakich danych się opierasz?