Cel istnienia, po co żyjemy.

                            Powód istnienia

Dzisiejszy felieton poświęcam wszystki mniej lub bardziej nieszczęśliwym lolkom i lolkiniom. Więcej wiem o lolkiniach. Z niektórymi próbuję pisać, z innymi pisałem, z niektórymi piszę nadal.  
   Nie chcę wymieniać z imienia, tego na lolou, a tym bardziej z imienia. Każda z tych osób, jeżeli przeczyta te kilka słów, odnajdzie tam siebie.  
Proszę mi nie wmawiać, że osoba, która wciąż pisze o samotności, porzuceniu, zdradzeniu, ciemności, chłodzie, upojeniu alkoholowemy lub czemuś podobnemu, jest szczęśliwa. Tym razem zostawię Boga w spokoju. Tak tylko trochę o Nim wspomnę.  
    Na początek zacytuję dwie krótkie historie. Jedna z nich już kiedyś napisałem.  
    Pewiem człowiek chciał się dowiedzieć co to jest życie. Dowiedział się, że na wysokiej górze mieszka mędrzec, który zna odpowiedzi na fundamentalne pytania. Ruszył by z nim porozmawiać. Szedł dzień i noc. Podrapał się, zmęczył, kilka razy o mało nie wpadł w przepaść. W końcu dotarł do mistrza, który siedział i nic nie robił.  
- Mistrzu, powiedz mi co to jest życie? - zapytał bez oczekiwania.
  Mistrz odpowiedział bez chwili zastanowienia.
- Życie to czas miedzy narodzinami, a śmiercią.
  Człowiek nie mógł uwierzyć, że otrzymał tak prostą odpowiedź i zdenerwowany odparł.
- To ja narażałem życie, żeby tu przybyć, a ty mi mówisz takie bzdury!
   Mistrz odrzekł.
- Być może to prawda, ale nie wiedziałeś co narażasz.

Druga historia jest prawdziwa. Pewien biskup kościoła ortodoksyjnego po osiągnięciu wieku, zrezygnował z funkcji. Dowiedział się że w Indiach żyje mędrzec, co wie wszystko. Udał się do niego. Szedł kilka dni. Był zmęczony, podrapany, stopy i nogi go bolały. Tym razem zapytał do czego można porównać żywot człowieka. Yogin odrzekł z uśmiechem.
- Do zapachu fiołków.
  Starszy człowiek zmarszczył brwi i rzekł.
- Ja sądzę, że do ostrego kolca w ciele. Boli kiedy siedzisz, stoisz, idziesz i leżysz.

A teraz do rzeczy. Zdajecie sobie sprawę, że są źli ludzie. Kradną, zabijają, gwałcą. Ale ile razy spotkaliście ich w swoim życiu? Ile razy zostaliście zgwałceni, zaatakowani nożem, czy okradzeni? Ile razy was zabito?
A teraz pytanie do tych wymienionych u góry kobiet. Ile razy ktoś was skrzywdził i w jaki sposób?
Jeżeli odpowiecie mi uczciwie, znajdziecie jednego i tylko jednego wroga w waszym dotychczasowym życiu.  
    Ten felieton powinienem nazwać: Jedyny wróg człowieka.  
Tak, jeżeli znasz odpowiedź, jesteś na początku drogi do bycia szczęśliwą do końca życia.
Odpowiedź jest prosta. To ty. Tylko ty.  

Na świecie żyje ponad sześć miliardów ludzi. Ilu z nich jest szczęśliwych?
Kiedy idziecie ulicą, możecie zapytać kogokolwiek: Kim jesteś?
Wówczas otrzymacie różne odpowiedzi.  
Jan Kowalski, Polak, katolik, huj ci do tego, jesteś fajna, chcesz się zapoznać, chcę cie wyruchać... itd.
Jest jedno pytanie, które nie możesz zapytać nikogo innego tylko siebie : Kim jestem.
Jest to najważniejsze i jedyne pytanie, na które odpowiedź powinieneś (powinnaś) znać.
   Niektórzy twierdzą, że są trzy takie ważne pytania. Skąd jestem, kim jestem i dokąd idę. Ale jeżeli poznasz odpowiedź na to środkowe pytanie, od razu poznasz odpowiedź na te dwa, również.  
  
Tragedia nieszczęśliwych ludzi polega na tym, że chcą być nieszczęśliwi. Tak.  
   Większość ludzi jest w więzieniu własnego umysłu, niektórzy nazywają to fałszywym ego. Widzą wszystkich, widzą siebie. Nie widzą tylko swojej i innych klatek. Jest jeden klucz do tego więzienia. Miłość.  
Ile jest światów? Jeden? Nie. Jest nieskończona ilość światów. Są bardzo podobne, ale nie takie same. Każda indywidualna osoba ma swój świat. Ale nie na zawsze. Na chwilkę. W drugiej chwili świat jest już inny.
   Czy spotkaliście w życiu kogoś kto wie? To najbardziej niebezpieczna osoba, dużo bardziej szkodliwa niż złodziej, morderca czy gwałciciel. Bardzo często to osoby religijne. Nie chcę mówić o wszystkich religiach. Powiem tylko o chrześcijańskiej. Polska to kraj katolicki. Zagorzały katolik jest groźny. Straszy was piekłem i mówi, że Bóg jest dobry. Czy nie brzmi to dziwnie? Kiedyś zacząłem słuchać na youtobie wypowiedzi ksiedza Guza. Specjalnie nie piszę, ojca. Słuchałem może 30 sekund. Dlaczego? Bo zaczął, tak. Wszyscy są grzeszni z wyjątkiem Niepokalanie poczętej. Czy wiecie, że ten odstępczy kościół, który ma na swoich rękach 60 milionów zabitych opiera się na tej doktrynie?Czy nie wiecie, że tam Maria jest Najświętrza, a Bóg tylko święty.  
   Poza religiami było kilku co wiedziało lepiej. Hitler, Stalin, Mao. Obecnie mamy miniaturki. Kaczyński i Wałęsa.
Żebyśmy się dobrze rozumieli. Nie chodzi o to, że ktoś wie. Chodzi o to, że on chce przekonać innych, że to co on wie, to jedyna prawda. Stąd wzięły się wszystkie wojny i każda niedola.  

Mógłbym pisać wiele. Jak jesteś nieszczęśliwy(wa) a nie chcesz dłużej być, spróbuj tego. Gwarantuję, że nigdy, NIGDY już nie będziesz nieszczęśliwy(wa). Nawet jak wybuchnie wojna nuklearna.  
Piersze: Postawa świadka.
Zacznij  się obserwować. Ale bez oceny. Mów, jeżeli jesteś sam(a). Powtarzaj w myślach, jeżeli są inni. Ona wstała, ona idzie, ona siada, ona robi siusiu, ona je kanapkę, ona jest wściekła, ona się śmieje, ona pije piwo.  
Można obserwować bardziej dokładnie. Ona wzięła kromkę chleba wieloziarnistego w lewa dłoń, w prawa wzięła nóż. Zaczyna smarować masłem. itd. Obserwuj siebie jakby nie chodziło o ciebie tylko inna osobę. Pamiętaj, nie oceniaj.
Drugie: Obserwuj swój oddech. Jak powietrze wchodzi, wypełnia płuca, trwa w płucach, wydychasz, trwasz w chwili bez powietrza. Bo oddech ma cztery fazy. Wy znacie tylko dwie. Wdech, wydech. Nie na siłę. Oddychaj wolno. Wszystko co wdychasz, to: radość, szczęście, zadowolenie, dobry pomysł. Wszystko co wydychasz to: smutek, żal, troski, złe myśli...itd  
Już po pierwszym dniu poczujesz zmianę.  
Pierwsze + drugie. Obserwuj i oddychaj.  
To wszystko.  
Po kilku dniach przekonasz się, że ty i twoje ciało to nie to samo. Przekonasz się, że jesteś piękny(a), mądry(a), atrakcyjny(a), dobry(a), spełniony(a).  
   Pamiętaj, jesteś wolny(a) . Nie wchodź do klatki z powrotem.
Pamiętasz? Byłeś(aś) tam, bo chciałeś(aś). I zawsze miałeś(aś) klucz.
Pamiętaj! Jeżeli szczerz pokochasz siebie, inni cię pokochają. Jeżeli będziesz wiedział (ła), że jesteś atrakcyjny(a) inni tak to zobaczą. Jeżeli uwierzysz, że jesteś wielkim, świecącym diamentem, inni to zobaczą.
    Jeżeli się nie kochasz, nie dziw się że inni cię nie kochają. Jeżeli uważasz się za głupią, brzydką do niczego, inni tak odczuwają. Rozumiesz?  
Jeżeli jesteś dziewczyną, ciesz się. Jesteś lepszą częścią ludzkości. Jesteś piękniejsza, mądrzejsza, silniejsza. I co najważniejsze masz łechtaczkę. A ona ma dwa razy więcej receptorów, niż każdy facet na swoim penisie.                                                                                                Twoja łechtaczka jest jak motyl, ma dwa ramiona o długości 15 cm. Możesz mieć orgazm pochwowy, łechtaczkowy czy analny. Łechtaczka jest TYLKO po to by ci dawać rozkosz. Jedną z wielu znanych rozkoszy. Być może znasz tyką ten rodzaj rozkoszy. Jest ich wiele.
   Nie napisałem, że jesteś łechtaczką. Napisałem, że ją masz. Rozumiesz co napisałem? Miłość to nie sex. Miłość ma w sobie sex. Ale jest bardzo mało ważny. Wierz mi.  
Jak macie pytania to wiecie gdzie mnie złapać. Nie na każde pytanie odpowiem. Ale każda odpowiedź jest w tobie. Napisałem to już dawno na moim profilu. A na koniec odnośnie tytułu.
Jedynym sensem życia jest życie. Dostałeś(aś) życie tylko w jednym celu. By cieszyć się życiem i być szczęśliwym. Jeżeli ktoś twierdzi inaczej, jest kłamcą.  
Byłem z Tobą zanim powstał atom. Jestem z Toba teraz. Będę zawsze. Jestem.  
Ps. Oczywiście, że cię kocham. Już ci to mówiłem. Więc widzisz, że ktoś cię kocha.

370 czyt.
40%56
AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii felieton i miłosne, użył 1400 słów i 8069 znaków.

6 komentarzy

 
  • angie

    angie · 7 kwietnia

    W tym tekście jest sporo prawdy, ale jest trochę chaotyczny i czytelnik nie nadąża za tokiem myślenia autora. Jeśliby to poukładać, to wyszłaby faktycznie rozprawka udowadniająca, że jesteśmy szczęśliwi.

  • MEM

    MEM · 5 kwietnia

    "Jedynym sensem życia jest życie. Dostałeś(aś) życie tylko w jednym celu. By cieszyć się życiem i być szczęśliwym."

    Ten tok rozumowania mi się podoba (i rzeczywiście, pewna dawka zdrowej "miłości do siebie" jest dla człowieka korzystna, bo pozwala na bardziej optymistyczne nastawienie do siebie i innych). Tylko jest jedno ale: jak się mają ludzie cieszyć życiem, skoro ono jest w większości przypadków złe/niesprawiedliwe/okrutne/bolesne/itd.? Nie wystarczy chyba sobie wstać rano i zadekretować z góry: "będę się cieszyć życiem i będę szczęśliwa/szczęśliwy", bo życie to nam za chwilę brutalnie zweryfikuje i całe nasze postanowienie pójdzie się śniegiem rzucać.

    No i druga sprawa przy okazji: jeśli wyjdziemy wszyscy z założenia, że mamy "cieszyć się życiem" i ono jest tylko po to, żeby żyć, to przestaniemy sobie stawiać cele – będziemy po prostu żyć dniem dzisiejszym, nie myśląc o jutrze ani o obowiązkach, planach, wyznaczonych celach. Wyobrażasz sobie, jak by ta cała nasza cywilizacja wyglądała (i każdy, kto by w ten sposób żył) po choćby paru miesiącach, gdyby każdy olał wszystko, co musi robić w życiu, i pławił się w błogim lenistwie (bo spójrzmy prawdzie w oczy: większość np. chodzi do pracy, bo musi, a nie dlatego, że to im przyjemność sprawia), żyjąc z dnia na dzień? Poza tym brak osiągnięcia celów, które chcielibyśmy osiągnąć, też by nas w jakiś sposób unieszczęśliwiał. Tym samym już tylko przez to, nie dałoby się wstać rano i powiedzieć, że jest się szczęśliwym. Czegoś by brakowało. A z kolei dążąc do tych celów, znów doprowadzalibyśmy do tego, co mamy teraz, a co też w pewnym stopniu nas unieszczęśliwia. Z tego błędnego koła nie ma wyjścia.

    Także ten optymizm z tego zacytowanego zdania mi się naprawdę podoba, tylko, że wprowadzenie tego tak w pełni, to niestety utopia. A szkoda...  
    No ale w końcu jesteśmy tu za karę.

  • Kmicic

    Kmicic · 4 kwietnia

    Jestem za głupi by zrozumieć sedno tego tekstu.

  • agnes1709

    agnes1709 · 4 kwietnia

    Nie wierzę, że to wyszło z poczekalni

  • agnes1709

    agnes1709 · 3 kwietnia

    P.s. Jeśli dla Ciebie seks jest mało ważny, to pozostaje tylko współczuć

  • agnes1709

    agnes1709 · 3 kwietnia

    Oj Alex, nie mam już sił na Ciebie Łechtaczka rozwaliła system