Zdrada XXX

Po drodze do Janka przejechaliśmy obok mojego mieszkania.
Tak jak się spodziewałam, okna były ciemne.
Mąż jeszcze nie wrócił, prawdopodobnie dalej zabawiał się z dziewczyną mojego towarzysza.
To jeszcze bardziej utwierdziło mnie w przekonaniu, żeby tę niedzielę zakończyć w łóżku Jana.
Tym razem chciałam się kochać spokojnie, bez pośpiechu, poczuć, że ktoś mnie pragnie dla mnie samej, a nie jakiejś zemsty.

Czułam, że właśnie Jan będzie mógł mi to dać.
Oboje byliśmy tak samo pokiereszowani przez nasze połówki.
I oboje stanęliśmy przed dylematem co dalej?
Nie wiem jak Jan, ale ja byłam coraz bardziej zdecydowana przeprowadzić rozmowę z małżonkiem.
Chciałam się dowiedzieć, co spowodowało, że zdecydował się na zdradę.
Czego brakowało mu w naszym związku, że zapomniał o tym, że ma żonę.
Chyba nie brak seksu?
Jeśli już, to ja mogłabym narzekać.
To ja najczęściej starałam się inicjować zbliżenia.

Starałam się, żeby w naszym związku nie zagościła rutyna.
Niestety! Chyba to było za mało, sądząc po tym, że znalazł sobie kogoś innego.
Tak koniecznie muszę z nim porozmawiać.
Czułam, że od tego będzie zależała przyszłość naszego małżeństwa.
Musimy sobie wszystko wyjaśnić, inaczej dalsze nasze wspólne życie nie będzie miało najmniejszego sensu.

Ciekawe jak zareaguje, kiedy powiem mu, że wiem o jego kontaktach, uśmiechnęłam się na to określenie, z dziewczyną Janka.
Co wymyśli? Jak to wytłumaczy.
Zaczęłam się zastanawiać, co zrobię, jak dojdzie do ostateczności.
Jak powie, że odchodzi.
Spojrzałam na Janka.
Widać było, że jego również coś dręczy.
  Ciekawe czy ma zamiar wybaczyć tej suce, swojej niby narzeczonej?.

Niezła narzeczona, jeszcze nie żona, a już przyprawiła mu rogi.
Chociaż co za różnica, kiedy to zrobiła.
Lepiej, że dowiedział się teraz niż po ślubie.
Teraz było łatwiej się rozstać niż później.
Brak dzieci, wspólnego dorobku ułatwiał sprawę.

Irena zgłupiałaś, nagle dotarło do mnie.
Nie wiadomo, czy będzie chciał ją zostawić, może go kręcą takie klimaty.
Przypomniałam sobie jakieś opowiadanie erotyczne w konwencji cuckold czy też shared.
Mąż dzielił się swoją żoną z kolegą.
Cholera to prawie jak my tam nad jeziorem.
Czułam, jak robi mi się gorąco.

Może Janek jest właśnie takim facetem.
Pomyślałam w tym momencie o naszych zabawach nad jeziorkiem.
Jeśli usłyszę, że możemy stworzyć kwartet, to chyba mnie szlag trafi.
Chociaż to byłoby ciekawe zobaczyć reakcję męża, kiedy Jasiu mnie pieprzy.
Irka daj sobie spokój, to byłoby chore.
Tak! Chore, ale jakie podniecające.
Czułam, że jeszcze parę takich myśli i na siedzeniu będzie duża mokra plama.
Dyskretnie dotknęłam krocza.
Majtki były mokre, aż się lepiły od wyciekającego z mojej cipeczki śluzu.

-Daleko jeszcze?
-Zaraz dojedziemy, usłyszałam niewyraźną odpowiedź.
-To dobrze! Muszę siusiu.
-Właśnie dojechaliśmy, uśmiechnął się, skręcając na parking.
-Tutaj mieszkasz?
-Tak, na pierwszym piętrze.

Wyłączył silnik i odwrócił się w moją stronę.
-Nie zmieniłaś zdania? Usłyszałam jego spokojny głos.
-Nie! Nie zmieniłam.
-A ty pamiętaj, co mi obiecałeś.
-Pamiętam, ale to nie będzie zbyt miłe.
-Nie szkodzi! Chcę to zobaczyć.
-Właściwie mógłbyś  to zgrać na płytkę.
-Chciałabym mieć dowód jego zdrady.

Zobaczyłam, jak robi zdziwioną minę.
-Chcesz mu to pokazać?
-Tak!
-Jestem ciekawa, co wymyśli, jak się będzie tłumaczył.
-Może przy okazji się dowiem, czego mu brakowało w domu.
Poczułam, jak moje oczy robią się szkliste.
Mało brakowało, żebym się rozszlochała.
-Dobrze! Jak chcesz.

Wysiadł z samochodu i podszedł od strony pasażera.
Otworzył drzwiczki i czekał, aż wysiądę.
To było miłe, poczułam się jak kobieta, o którą ktoś zabiega, dba.
Objął mnie i przytulił do siebie.

-Skoro jednak się zdecydowałaś?.... to chodźmy.
-Obejrzysz nagrania, napijemy się kawy, może lampkę wina i porozmawiamy.

-Wiesz Irenko, zaczął pieszczotliwie, ja również chciałbym z tobą porozmawiać.
-Tak!
Spojrzałam na Jana.
-Porozmawiać o tym, co się wydarzyło.
Miałam wrażenie, że słowa przychodzą mu z trudem.
-Dobrze! Teraz prowadź, chyba nie chcesz, żebyśmy rozmawiali o tych sprawach tutaj, wskazałam na parking.

Mieszkanie okazało się bardzo przyjemne.
Dwupokojowe z balkonem, urządzone wyjątkowo funkcjonalnie.
Niby lokum typowo kawalerskie, ale było w nim coś takiego, że od razu poczułam się w nim dobrze.
Dużo światła, trochę zieleni no i masa książek.
W jakiś sposób to mieszkanie pasowało do niego.
Tchnęło spokojem, wyciszeniem.
Powodowało, że człowiek miał ochotę zasiąść w wygodnym fotelu z książką i kawą.

-Jakie wrażenia? Moje obserwacje przerwał Jan.
-Sympatyczne!, miłe mieszkanko.
-Kawa, herbata a może coś mocniejszego?
-Wystarczy kawa.

Nie chciałam nic mocniejszego.
Bałam się, że alkohol może spowodować, że się znowu rozkleję.
-Ok! Już robię, a ty obejrzyj nagrania.
Przez chwilę majstrował coś przy telewizorze.
W końcu pokazał się obraz i z głośników doleciał mnie głos małżonka.
-Na pewno chcesz to obejrzeć ? Wskazał ręką na ekran.
-Tak! Muszę to zobaczyć.
Determinacja w moim głosie spowodowała, że już nie pytał.
Wyszedł, zostawiając mnie samą.

Cholera! To było prawie jak pornus.
Odgłosy jęków, wzdychań dolatujące z głośników spowodowały, że zrobiłam się wilgotna.
Z jakąś chorą fascynacją obserwowałam pieprzącą się na ekranie parę.
Gdyby nie to, że jednym z uczestników tego filmiku był mój mąż, można by sądzić, że to jeszcze jeden z pornusów, jakie można oglądnąć na stronkach XXX.

-Nie masz dość, głos Janka wdarł się w odgłosy miłosnych uniesień dobiegających z głośników.
-Nie, muszę obejrzeć to do końca.
-Może lepiej sprawdzimy, co ta suka robi teraz, wskazał na wijącą się na ekranie kobietę.
-Masz taką możliwość? Zaskoczył mnie.
-Tak! Mogę zdalnie uruchomić kamerkę w jej laptopie.
-Zrób to !

Poczułam jakąś perwersyjną ciekawość.
Chciałam się przekonać czy nie towarzyszy jej mój mąż.
Znowu minęło kilka minut, zanim obraz na ekranie telewizora się zmienił.
Tym razem zobaczyłam wnętrze pokoju, chyba salonu i kobietę siedzącą na fotelu.
Widać było, jak porusza ustami, jednak nie było słychać, co mówi.
-Możesz coś zrobić, żeby można było usłyszeć, co ona mówi?
-Oczywiście!
Po chwili usłyszałam głos kobiety.
-Mareczku mógłbyś tu przyjść?
-Moment!
Głos mężczyzny dobiegał spoza kadru.
Po chwili kamera pokazała wchodzącego mężczyznę.
Mimo tego, że spodziewałam się, że będzie nim mój mąż to jego widok był szokiem.

Zobaczyłam, jak podchodzi do kobiety i siada obok niej.
Ta wtuliła się w niego.
-Możesz jeszcze zostać?
Słowa wypowiedziane półgłosem były jednak wyraźnie słyszalne.
-Nie, chyba nie, dzisiaj wraca Irena.
-Ale postaram się coś zorganizować w tygodniu, dodał, jakby chciał osłodzić odmowę.

Ładne kwiatki, Mareczek ma wyrzuty sumienia, że nie może zostać z kochanką.
Jego słowa były jak szpila wbita w moje serce.
Postara się jej wynagrodzić, katowałam się usłyszanymi słowami.
Poczekaj, niedługo nie będziesz musiał kombinować.
Ciekawe jak długo będziecie jedli sobie z dzióbków.

Postaram się, żebyś jednak miał okazję zostać z tą suką.
Dzięki temu będę miała jeszcze jeden powód, żeby przespać się z Jankiem.
Tym razem chciałam się z nim kochać, a nie tylko się pieprzyć.
Dziwne? Uśmiechnęłam się do siebie.
Ktoś postronny mógłby powiedzieć co za różnica, jednak dla mnie była ogromna.
Chciałam, poczuć odrobinę ciepła, uczucia, a nie tylko czysty seks, który co prawda dostarczał wiele przyjemności, ale nie mógł zastąpić bliskości.

Jeszcze raz spojrzałam na ekran.
Usłyszałam z głośnika ciche pojękiwanie.
Marek dalej siedział obok dziewczyny, jego ręka ginęła między rozchylonymi połami szlafroka.
Widząc ich karesy, czułam, jak moje poczucie winy znika, zastąpione wściekłością na wiarołomnego
mężusia.
-No nieźle!
Dopiero teraz zorientowałam się, że wrócił Jan.
On również wpatrywał się w ekran.
Widok pieszczącej się pary musiał go nieźle nakręcić.

-Janek mogę dzisiaj zostać?
-Naprawdę chcesz?
-Tak! Chyba że ty nie, spojrzałam na spore wybrzuszenie w kroczu.
-Irenko chyba żartujesz, sam chciałem ci to zaproponować, ale myślałem, że będziesz chciała wrócić jak najszybciej do domu.
-Wiesz! Właściwie to nie muszę się spieszyć.
-W domu nikogo nie ma, chyba nie wypędzisz samotnej kobiety.
-A jak on wróci? Wskazał na ekran.
-Jak mu to wytłumaczysz?.
-Spokojnie, zaraz sam zobaczysz.

Wyciągnęłam z torebki telefon i wybrałam numer do męża.
Zobaczyłam jak mój towarzysz, wzdrygnął się na dźwięk dzwonka dobiegający z głośników.
Przez chwilę obserwowałam parkę na ekranie telewizora.
W końcu zobaczyłam, jak mąż podnosi się i sięga po leżący na stole telefon.

-Część skarbie z głośników dobiegł jego spokojny głos.
-Witaj Mareczku, starałam się, żeby nie zdradzać żadnych emocji.
-Marek! Wrócę dopiero jutro, załatwiłam sobie jeden dzień urlopu i jeszcze zostanę z Anką, oznajmiłam.
-Trudno! Jakoś to wytrzymam, usłyszałam teatralne westchnienie, które nijak nie współgrało z wyrazem jego twarzy.
Drań wyraźnie się ucieszył z mojej nieobecności.
-Widzimy się jutro, zakończyłam połączenie i odłożyłam telefon.

-Załatwione! Mamy teraz czas tylko dla siebie, spojrzałam na Janka, który szeroko się uśmiechnął i podszedł do mnie.
-Spryciara, objął mnie i przytulił.
To było właśnie to, za czym tęskniłam.
-Musimy porozmawiać co dalej, wyszeptałam, wtulając się w jego ramiona.
-Musimy! Pokiwał głową.
-Nawet mam propozycję, tylko nie wiem, czy się na nią zgodzisz.
-Później! Przerwałam mu, przywierając swoimi wargami do jego ust.



13 148 czyt.
100%404
merlin

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 1784 słów i 10129 znaków

Komentarze (4)

 
  • Jota

    Jota 7 cze 23:09 ip:8967129

    czy będzie ciąg dalszy?

  • jumi0006

    jumi0006 25 maj 21:32 ip:311220

    Przeczytałam to wszystko jednym tchem SUPER OPOWIADANIE BRAWO

  • Gaba

    Gaba 22 maja

    Bardzo fajnie opisałeś ten kocioł pełen emocji i uczuć! Dobre!
    Pozdrawiam 👍

  • Anonim2

    Anonim2 22 maja ip:311823

    Dobry rozwój akcji. Pozdrawiam.