Zastępstwo XVII

Bliskość jej ciała, ciepło oddechu owiewającego kark spowodowało, że leżałem nieruchomo, bojąc się wykonać jakiś ruch, który mógłby być opacznie zrozumiany.
Nie chciałem dopuścić do siebie myśli, że między mną a Anką może być coś więcej niż wzajemna sympatia, nie chciałem zmieniać dotychczasowych relacji.
-Adam! Szept Anki był cichy jak szmer płynącej wody.
Nie zareagowałem, odwróciłem się na plecy jak człowiek pogrążony w głębokim śnie.
-Adam! Znowu zaszeptała, jednocześnie poczułem jak jej dłoń spoczywająca dotychczas na moim torsie, drgnęła i zaczęła się przesuwać niżej, coraz niżej.
Znieruchomiała dopiero po dotarcie do spodenek.
Zaskoczony tym leżałem dalej w bezruchu, udając pogrążonego w głębokim śnie.
Nie wiedziałem jak zareagować, z jednej strony bałem się tego, co może nastąpić, ale też zżerała mnie ciekawość, jak daleko Anka się posunie.
Poczułem, jak się podnosi i oparta na łokciu zawisa nade mną.
-Adam! Jej szept w moich uszach zabrzmiał jak krzyk.
-Adaś! Znowu usłyszałem jej głos, tym razem był głośniejszy.
Nie zareagowałem, dalej leżałem nieruchomo, bałem się, tylko żeby mój lekko przyśpieszony oddech nie zdradził, że jednak nie śpię.
Po dłuższej chwili dłoń Anki podjęła znowu wędrówkę.
Poczułem, jak wsuwa się pod gumkę spodenek i niebezpiecznie zbliża się do sztywnego kutasa.
Cholera muszę to przerwać, nie mogę dopuścić, żeby to przerodziło się w coś, czego oboje będziemy żałować.
Zanim zdążyłem wprowadzić w czyn, to chwalebne postanowienie jej palce dotarły do włosków okalających kutasa i wszystko wzięło w łeb.
Już nie myślałem, żeby przerwać tę perwersyjną zabawę, a kiedy jeszcze poczułem jak jej dłoń, obejmuje sztywnego kutasa, pożądanie wzięło górę, prawie zapomniałem, że pieści mnie synowa. Widziałem w niej teraz, atrakcyjną młodą kobietę, która może dać mi wiele rozkoszy.
Leżałem spięty, czekając na jej dalsze posunięcia, czułem jak jej dłoń, przesuwa się po kutasie w dół, odsłania nabrzmiałą żołądź.
Przez moment jej ręka trzymająca kutasa wykonywała na nim ruchy posuwisto zwrotne.
Cholera!, jeszcze kilka minut i wybuchnę, to co robiła z moim penisem, było niezwykle stymulujące, jeszcze świadomość tego, kto to robi, doprowadzała mnie na sam skraj rozkoszy.
Muszę jakoś to przerwać, resztka rozsądku podpowiadała, że zbliżamy się do niebezpiecznej granicy, po której przekroczeniu nic już nie będzie takie same.
Udając, że chcę poprawić pozycję, obróciłem się na bok.
Zaskoczona tym wyjęła dłoń z bokserek i odsunęła się trochę dalej.
Leżałem teraz zwrócony twarzą w jej stronę.
Korzystając z półmroku panującego w pokoju, uniosłem lekko powieki i spojrzałem na Ankę.
Leżała na wznak z lekko przekrzywioną w moją stronę głową, wpatrywała się we mnie, jakby chciała sprawdzić, czy się nie obudziłem.
Markując, że dalej jestem pogrążony w głębokim śnie, położyłem rękę na pledzie na wysokości jej piersi. Poczułem, jak drgnęła, ale nie zrobiła nic, żeby ją zrzucić, wręcz przeciwnie.
Jej dłoń objęła moją i uniósłszy pled, położyła ją na swoim brzuszku.
Poczułem ciepło promieniujące od jej ciała i skurcze przebiegające pod skórą.
Czekałem co teraz zrobi, jak zareaguje na tę prowokację z mojej strony.
Obserwując jej reakcję, byłem prawie pewien, że wyszedłem naprzeciw jej dążeniom.
Do diabła co ja robię? Nagle zreflektowałem się, przecież miałem to przerwać, a nie podgrzewać atmosferę, dopadły mnie spóźnione wyrzuty.
Jej dłoń mocniej objęła moją i zaczęła ją spychać w kierunku krocza, robiła to bardzo wolno, jakby chciała smakować wrażenia, jakich dostarczały jej moje palce przesuwające się po delikatnej skórze podbrzusza.
Czułem jak w trakcie tej pieszczotliwej wędrówki, przez jej ciało, pod skórą przebiegają fale skurczy.
W końcu dotarła do kresu tej podniecającej wędrówki. Opuszkami palców wyczułem ciepło i wilgoć jej szparki. Kiedy zaś jej dłoń przycisnęła moją do jej rozchylonych warg, prawie odleciałem, czułem, jak mój penis rośnie, robi się sztywny, zaczyna mu brakować miejsca w bokserkach.
Zagryzłem wargi prawie do krwi, żeby się powstrzymać, mało brakowało, żebym przestał udawać śpiącego.
Czułem w ustach słodki smak krwi z przygryzionych warg.
Na chwilę to pomogło, opanowałem dość naturalny odruch, żeby aktywnie włączyć się w grę prowadzoną przez Ankę.
Czekałem co jeszcze zrobi, co wymyśli, żeby osiągnąć swój cel.
Chyba się nie myliłem, myśląc, że chce, żebym włączył się jej grę, prawdopodobnie powstrzymywała ją jeszcze obawa przed moją reakcją.
Gdyby tylko wiedziała, jak działają na mnie jej pieszczoty, to pieprzylibyśmy się teraz jak króliki.
Poczułem, jak uwalnia moją dłoń, zostawiając ją na swojej cipeczce i obraca się na bok, twarzą w moją stronę.
Już odważniej sięgnęła dłonią w stronę mojego krocza.
Jej dłoń wilgotna od wyciekających soczków objęła sztywnego kutasa.
Kiedy wykonała pierwszy ruch, ściągając napletek, aż jęknąłem.
Na chwilę zamarła, czekając na moją reakcję.
Kiedy się jej nie doczekała, znowu zaczęła kontynuować pieszczotę penisa.
Czułem, że jeszcze kilka ruchów jej dłoni i wystrzelę, byłem już prawie na krawędzi spełnienia.
Nie! Muszę jednak to przerwać, muszę dać sobie czas na przemyślenie tego wszystkiego.
Chciałem z nią wcześniej porozmawiać, dowiedzieć się jak wyobraża sobie nasze dalsze stosunki, kiedy przekroczymy tę zakazaną do tej chwili granicę.
Zdawałem sobie sprawę, że po jej przekroczeniu już nic nie będzie takie jak wcześniej.
No tak, ale muszę teraz zakończyć tę erotyczną grę.
-Ewka przestań, jęknąłem jakby przez sen, poczekaj do rana, wymamrotałem, odsuwając się od jej gorącego ciała.
Poczułem jak na moment zamarła, jej dłoń opuściła moje bokserki, a ona odsunęła się na skraj tapczanu.
Mój podstęp się jednak udał, nazwanie jej Ewką musiało być dla niej szokiem.
Ciekawe czy rano wypomni mi to, musiała wcześniej podejrzewać, że między mną a jej koleżanką do czegoś doszło, teraz miała tego potwierdzenie.
Myśląc o czekającej mnie jutro rozmowie, zasnąłem.

Pod powiekami miałem obraz synowej, a w uszach brzmiały słowa, że snochactwo to nie jest żadne tabu.

23 860 czyt.
100%306
merlin

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 1185 słów i 6546 znaków, zaktualizował 11 cze 2017

Komentarze (6)

 
  • Adekeda

    Adekeda 14 lip 2017 ip:8050107

    kiedy kolejna część ?

  • elninio1972

    elninio1972 6 lip 2017

    I co? Snochactwo będzie w praktyce sprawdzone? Kiedy dalsze losy?

  • Krystian244

    Krystian244 14 cze 2017

    Merlin ulegnij w końcu Ance a nie czekasz tak długo. Oczywiście opowiadanie super.

  • Ramol

    Ramol 12 cze 2017

    Witaj Merlinie. Klasyczny problem postawiłeś swemu bohaterowi. Po dwunastu (lub stu dwunastu) tomach, będąc już starym, bohater tegoż opowiadania, wspominając czasy młodości (no powiedzmy: "drugiej młodości" wciąż będzie miał taki dylemat: czy wolno mi było odmówić Ance, lub - czemuż ach czemuż jej nie odmówiłem...

  • Lordvader

    Lordvader 11 cze 2017 ip:832631

    Juz nie mogę doczekać dalszego ciągu. Super piszesz. Moż napiszesz książkę o podobnym temacie?

  • Marab

    Marab 11 cze 2017 ip:897398

    Tryfon stary nie udawaj idioty ja wiem ze to jest fikcja. ale musi być teź małorealne