Zastępstwo XVI

Nie wiem, co było przyczyną nagłego wybudzenia, jakiś szmer, hałas.
Przez chwilę leżałem nieruchomo, starając się znaleźć przyczynę mojej pobudki.
W pokoju panował półmrok, lekko rozproszony światłem lampy w ogrodzie.
O znowu!, usłyszałem szelest i ciche pojękiwanie.
Uniosłem lekko głowę, starając się zlokalizować miejsce, skąd dochodziły te dziwne odgłosy.
Znowu do moich uszu doleciał cichy jęk, podniosłem się bardziej i zrobiło mi się gorąco.
Dochodził on z okolic kanapy, na której spała Anka.
Zobaczyłem jak pled, którym była przykryta, miarowo się porusza, każdemu poruszeniu towarzyszył cichy jęk.
Ona się masturbuje, dotarło do mnie. Na samą myśl, że obok leży kobieta, która zaspokaja się sama, kutas nabrzmiał.
Czułem jak żołądź, wysuwa się z napletka i dotyka szorstkiego materiału spodenek.
Jeszcze przez chwilę wsłuchiwałem się w dobiegające mnie jęki.
Nagle wszystko ucichło, już myślałem, że skończyła się pieścić i zaśnie, kiedy półmrok rozświetlił blask lampki stojącej przy kanapie.
Opuściłem głowę i przymrużyłem powieki, udając, że śpię.
Szelest odrzucanego pledu i towarzyszące temu skrzypienie podłogi świadczyły, że Anka musiała wstać.
Słyszałem, jak podchodzi do tapczanu i staje obok.
Mam nadzieję, że nie zorientowała się, że ją obserwowałem.
Leżałem nieruchomo, starając się zapanować nad oddechem, chciałem sprawiać wrażenie pogrążonego w głębokim śnie.
Po dłuższej chwili znowu usłyszałem oddalające się stąpanie.
Ośmielony tym podniosłem powieki, Anka ostrożnie stawiając stopy, kierowała się w stronę łazienki, na chwilę zatrzymała się przy kanapie i pochyliła, szukając coś w pościeli.
Teraz bez obawy zdemaskowania, chłonąłem całym sobą widok, jaki mi zafundowała.
Ubrana w króciutką koszulkę nocną, która więcej odkrywała, niż przykrywała, wyglądała nieziemsko, a jeszcze to pochylenie nad pościelą spowodowało, że koszulka odsłoniła jej zgrabne pośladki, przecięte rowkiem schodzącym aż do lśniącej od wyciekających z niej soczków szparki.  
Mimo panującego półmroku światło stojącej przy kanapie lampki podkreślało jej kształty, czyniło je jakieś tajemnicze, obiecujące.
Cicho, żeby nie robić hałasu, odwróciłem się na bok, miałem teraz lepszy widok na synową stojącą przy kanapie, jednocześnie mój sterczący kutas nie był już tak widoczny.
Musiała jednak coś usłyszeć, przez półprzymknięte powieki zobaczyłem jak, prostuje się i odwraca w moją stronę.
Teraz miałem jeszcze lepszy widok, jej piersi, wypychające przykrótką koszulkę i o boże ciemna kępka u zbiegu smukłych ud.
Cholera! Zbeształem siebie, zachowuję się jak szczeniak, który pierwszy raz zobaczył półnagą kobietę.
Leżałem nieruchomo, udając pogrążonego w głębokim śnie.
Przez dłuższą chwilę wpatrywała się we mnie, w końcu uspokojona odwróciła się i skierowała w stronę łazienki.
Uf! Odetchnąłem z ulgą, kiedy zniknęła za drzwiami , nie zorientowała się, że ją widziałem w negliżu.
Szkoda, że jest moją synową, poczułem autentyczny żal.
Prawie już ponownie zasypiałem, kiedy skrzypnęły drzwi łazienki i Anka znowu weszła do pokoju.
Przez lekko zmrużone powieki obserwowałem, co teraz zrobi.
Do diabła, co się dzieje?, o mało nie wyskoczyłem z pościeli, kiedy zobaczyłem, że kieruje się w stronę tapczanu, na którym leżę.
-Adam! Poczułem, jak potrząsa moje ramię, pochylając się nade mną.
-Co się dzieje, otworzyłem oczy, udając, że budzę się z twardego snu.
-Adam mogę położyć się obok Ciebie? Ta kanapa jest niewygodna i ciągle spada z niej pled, jej oczy patrzyły na mnie prosząco.
Przez chwilę patrzyłem w jej oczy, w końcu bez słowa odsunąłem się, robiąc jej miejsce obok siebie.
Poczułem, jak się wślizguje pod koc.
-Kochany jesteś, mogę się przytulić?, trochę mi chłodno.
Nie czekając na moją odpowiedź, przylgnęła całym ciałem do moich pleców.
Czułem jak jej piersi, sterczące sutki opierają się o plecy, kutas, który już się uspokoił, znowu zaczął rosnąć, powodując swoisty dyskomfort.
Gdyby nie to, że Anka leżała obok, chętnie bym się pozbył spodenek.
-Adam! Śpisz, usłyszałem wyszeptane pytanie.
-Teraz na pewno nie i wydaje mi się, że długo nie zasnę, mój głos zabrzmiał lekko zgryźliwie.
-Powiedz, co myślisz o snochactwie?
-O czym, prawie się zakrztusiłem własną śliną, słysząc to pytanie.
-No! O snochactwie? Dodała zniecierpliwiona.
Ona chyba zgłupiała, włazi mi pod koc i zadaje takie prowokujące pytania.
-A ty co sądzisz? Odwróciłem się do niej przodem, ciekaw jej odpowiedzi.
-To chyba nic złego, jeśli dwoje dorosłych, niespokrewnionych podkreśliła to, ma ochotę na coś więcej niż zwykłe przebywanie ze sobą.
Prawie namacalnie czułem, jak się uśmiecha.
Przysunęła się bliżej, czułem ciepło jej ciała i jakiś taki zapach, który powodował, że przestawałem myśleć racjonalnie.
-Aniu daj spokój, jutro porozmawiamy, chcę spać, Ty też zaśnij, odwróciłem się do niej plecami -dobranoc.
-Dobranoc usłyszałem w odpowiedzi.
Poczułem jeszcze, jak znowu przysuwa się do mnie i obejmuje w pasie, przytulając się całym ciałem.
Muszę coś wymyślić, miałem wrażenie, że sytuacja zaczyna przybierać niepokojący obrót.
Chociaż z drugiej strony, to jak leżała tak za moimi plecami wtulona we mnie powodowało, że nie chciało mi się nic zmieniać.
Chciałoby się powiedzieć, chwilo trwaj.

21 245 czyt.
100%266
merlin

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 1017 słów i 5634 znaków

Komentarze (6)

 
  • nanoc

    nanoc 8 cze 2017

    Doooobre z napięciem erotycznym

  • M

    M 6 cze 2017 ip:83238195

    Może napisz to do końca i wtedy wrzuć... To na prawdę irytujące... To już nie telenowela, ale pięciominutowa miniaturka co trzy tygodnie.

  • ,

    , 5 cze 2017 ip:8328216

    nareszcie wróciłeś czarodzieju

  • emeryt

    emeryt 4 cze 2017 ip:8971128

    Ten typ opowiadania mnie podoba się, zwłaszcza w Twoim wydaniu. Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy.

  • Ramol

    Ramol 4 cze 2017

    "Chwilo trwaj"! Byłem w podobnej sytuacji... ech! Nic więcej nie powiem... No może jedynie to, że co zrobisz to zawsze będziesz żałować!

  • Krystian244

    Krystian244 4 cze 2017

    Wrzucasz tak rzadko opowiadania. Weź nie rób nam tego i wrzucaj częściej