Zastępstwo X

Czekając na powrót Ewki, siedziałem z kubkiem kawy i zastanawiałem się nad minioną nocą.
W całym ciele czułem rozkoszne znużenie, takie, do którego chce się wracać, znowu doświadczyć przyczyny tego zmęczenia.
Uśmiechnąłem się sam do siebie na wspomnienie jej zaangażowania, takiej odświeżającej chęci, apetytu na igraszki, no i niespożytych sił.
Eh młodość, westchnąłem, kiedy przypomniał mi się, sposób, w jaki doprowadzała mnie do stanu prawie permanentnej erekcji.
Jeszcze jedna taka akcja w jej wykonaniu i chyba bym wyzionął ducha, chociaż byłby to wyjątkowo przyjemny sposób zejścia z tego padołu.
Ciągle trzymając w dłoni kubek z lekko ostygłą kawą, rozsunąłem drzwi i wyszedłem na taras.
Jednak życie jest piękne, jak to niedużo człowiekowi potrzeba do szczęścia.
Czułem się szczęśliwy, żeby jeszcze mieć takie noce częściej, to byłaby już pełnia szczęścia, przeciągnąłem się rozleniwiony.
-Adam! Z salonu dobiegł mnie głos Ewki.
No w końcu skończyła te ablucje.
-Jestem na tarasie, odwróciłem się w stronę drzwi, czekając na jej wejście i w tym momencie kątem oka zauważyłem, jak zafalowała zasłona w oknie nad tarasem.
Czyżby Anka?, e nie to chyba przeciąg poruszył zasłoną, uspokoiłem sam siebie.
Nie chciałem, żeby synowa widziała mnie w tej, bądź co bądź dwuznacznej sytuacji z jej przyjaciółką.
Zresztą, jak nawet zobaczy? Przecież Ewka jest dorosła, że o mnie nie wspomnę.
Nikt nikogo nie zmusza, jeśli to jej i mnie sprawia przyjemność, to jest nasza sprawa i nikomu nic do tego, niech się wstydzi, ten kto nas podgląda , odsunąłem na bok wyrzuty sumienia.
Nie zawracając sobie dalej tym głowy, ruszyłem w stronę salonu.
Ewka czekała zaraz przy wejściu, odziana jedynie w płaszcz kąpielowy wyglądała niezwykle pociągająco, miedzy lekko rozchylonymi połami płaszcza widać było piersi i sterczące jak malutkie antenki sutki.
Poczułem, jak wiszący kutas nagle ożył, zesztywniał, tworząc na materiale szlafroka mały namiot.
Zauważyła to i na jej twarzy pokazał się prowokujący uśmiech.
Jakby jeszcze bardziej chciała mnie sprowokować, pozwoliła, że poły płaszcza rozchyliły się zupełnie, pozwalając dostrzec brak bielizny.
Przez chwilę patrzyła mi w oczy, po chwili opuściła spojrzenie niżej i zatrzymała je się na coraz większym wybrzuszeniu w okolicy krocza.
No, no usłyszałem jej cichy szept.
Zobaczyłem, jak językiem oblizuje wargi, odwraca się i idzie w stronę mojej sypialni.
Przez chwilę stałem jak żona Lota zamieniona w słup soli.
Z tego bezruchu wyrwało mnie jej spojrzenie, jakim obdarzyła mnie, zanim weszła do środka.
Następne kilkanaście minut było niesamowite, czułem, jakbym wpadł w oko cyklonu.
Jej język, jej usta trzymały mnie w stanie nieustającej ekstazy.
Czułem, że spełnienie, które zbliżało się nieuchronnie będzie niesamowitym przeżyciem.
Już prawie dochodziłem, kiedy usłyszałem trzaśnięcie drzwi gdzieś na górze i dobiegł nas głos Anki.
-Adam gdzie jesteś?
Przestraszony chciałem uciec z ust Ewy, ale ona przytrzymała moje pośladki i kontynuowała pieszczoty mojego kutasa.
-Poczekaj w kuchni, zaraz przyjdę, mój głos był chrapliwy, miałem wrażenie, że słychać w nim targające mną w tym momencie uczucia.
Targały dosłownie, byłem już u kresu wytrzymałości.
Usta Ewki, pieszczoty jej języka spowodowały, że trysnąłem, wypełniając jej buzię spermą.
Zobaczyłem jak jej policzki, wydymają się, kiedy mój kutas opuścił jej ciepłe usta, żeby po chwili zademonstrować, że wszystko przełknęła.
-Smaczny jesteś, mruknęła, podnosząc się z kolan.
-Idź teraz do Anki, żeby nie zaczęła coś podejrzewać, ja jeszcze raz skorzystam z łazienki.

-Gdzie Ewa? Anka spojrzała podejrzliwie, kiedy w końcu dotarłem do kuchni.
-Chyba w łazience, słyszałem, jak leci woda, może bierze prysznic, wzruszyłem obojętnie ramionami.
- A Ty nie miałeś czasami ochoty jej pomóc? Wykrzywiła wargi w kpiącym uśmieszku.
-Ochota może i byłaby, ale nikt mnie nie poprosił o pomoc, podjąłem jej ton.
- Trzeba się było zapytać, kontynuowała niewygodny dla mnie temat.
-Następnym razem nie omieszkam skorzystać z tej rady.
-Następnym razem? Przeciągnęła słowa, jakby chciała coś zasugerować.
-Tak, kiwnąłem potakująco, chyba zaprosisz kiedyś przyjaciółkę?
-Widzę, że zrobiła na tobie wrażenie-Anka pokazała w uśmiechu zęby.
Oj, żebyś Ty wiedziała jak wielkie -ale tego już nie powiedziałem.
Po chwili dołączyła do nas Ewka, jej wilgotne włosy wyraźnie świadczyły, że przed momentem musiała wyjść spod prysznica.
-Długo wczoraj siedzieliście? Anka dalej prowadziła przesłuchanie.
-Długo? Ewka udała zdziwienie, chyba nie.
-Chociaż wiesz Aniu, w miłym towarzystwie czas tak szybko biegnie, spojrzała z uśmiechem na mnie.
Na tych i podobnych przekomarzaniach minęło całe przedpołudnie, aż do momentu, kiedy zadzwonił partner Ewki.
Pytał się, kiedy wróci do domu.
Słyszałem, jak z nim rozmawia i mówi, że teść Anki za kilka minut odwiezie ją.
A to suczka, niezły numerek z niej, ale to dobrze, miałem nadzieję na kontynuację tej niezwykle przyjemniej znajomości.

30 313 czyt.
100%231
merlin

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 964 słów i 5315 znaków

Komentarze (1)

 
  • Caryca

    Caryca 27 gru 2016 ip:834217

    Świetne, kiedy kolejna część?