Trzy wymiary zepsucia (1.4) MARCIN

Trzy wymiary zepsucia (1.4) MARCIN

Rozdział 4. MARCIN
W końcu delikatnie zaczął wyjmować korek z jej dziurki. Marta poczuła lekki ból, który podniecił ją tak bardzo, że wydała z siebie długi i głośny krzyk. Kiedy Marcin wyją z niej całą zabawkę, jego oczom ukazał się różowy odbyt -  rozepchany specjalnie dla niego. Natychmiast zaczął go lizać, głęboko wpychając język i świdrując nim w środku. Na chwilę oderwał się od niego i dał Marcie potężnego klapa. Uwielbiała, kiedy jego silne dłonie z impetem spadały na jej duże pośladki. Pisnęła z aprobatą, prosząc o więcej. Wówczas Marcin nadto podniecony całą sytuacją, sprzedał jej całą serią mocnych klapsów. Podniecał go widok czerwonego tyłka Marty, która przestała odczuwać przyjemność. W jej miejsce pojawił się ból, ale przecież właśnie tego chciała – pełnej dominacji ze strony swojego mężczyzny.
Marcin zauważył to i jeszcze bardziej się podniecił. Splunął na odbyt, dając znak, że już chce w niego wejść. Jego penis był wciąż mokry, po intensywnym lodziku, a tyłeczek Marty lśnił od jego śliny, mimo to ciężko było mu wejść. Jego wielki kutas rozjebał już niejedną małą dziurkę, ale zawsze z pomocą lubrykantów. Tutaj jedyną pomocą była ślina i dłonie Marty, którymi rozszerzyła swoje pośladki. Marcin napierał tak mocno, aż w końcu opór ustąpił i wbił się mocno w kuszącą dupę.
Dla Marty był to olbrzymi ból – ale jednocześnie ból, którego pragnęła. Z każdym pchnięciem wydawała zniekształcone dźwięki w kołdrę, w którą wciskała twarz. A Marcin wszedł tylko do połowy. Chciała krzyczeć, że chce czuć jak jego jaja, obijają się o jej dupę i jak bardzo zepsutą suką jest dla niego, ale wydawała z siebie tylko urywane, głośne wrzaski.
Marcina podniecało wycie dziewczyny, więc nie zważał na nic, tylko coraz śmielej wbijał się w tyłeczek wciąż rozchylany przez dłonie Marty. Było tam tak ciasno, dla jego grubego chuja, że odczuwał pewien dyskomfort, dlatego raz po raz spluwał na odbyt, żeby go nawilżyć. Był coraz głębiej i był coraz bardziej podniecony.
Marcie pociemniało w oczach, kiedy czuła niemal całego olbrzyma w swojej dupie. Z oczu płynęły jej łzy. Wyła przez zaciśnięte zęby, co dodatkowo podniecało Marcina. Czuła się jak jego dziwka, z którą mógł robić wszystko, na co ma ochotę. Ale właśnie tego chciała. W końcu Marcin dopchnął do końca, aż Marta nie mogła złapać powietrza. Łzy rozmazały jej makijaż, na moment straciła kontakt z rzeczywistością.

Otrząsnęła się po kilku sekundach, ale w trochę innej sytuacji. Leżała na plecach z szeroko rozłożonymi nogami a Marcin lizał jej mokrą cipkę. Jej soczki i jego ślina powoli spływały w kierunku odbytu, kojąc nieco ból spowodowany głęboką penetracją. Przed momentem odcięło jej prąd i opadła bezsilnie na łóżko. Wówczas Marcin postanowił obrócić ją na plecy i zająć się jej cipką. Gdyby nie to – doszedłby za kilka chwil. Dopiero, kiedy obrócił Martę, zobaczył, co z nią zrobił. Wyglądała jak ofiara gwałtu. Łzy obficie spływające po jej twarzy, rozmazały jej makijaż, a sama dziewczyna trzęsła się i z trudem łapała oddech.
Marcin zaczął drażnić łechtaczkę językiem. Marta z kolei leżała nieruchomo. Nie miała już siły na nic, chciała tylko poczuć, jak wielki penis Marcina znów ją wypełnia i daje jej orgazm, na który czeka już tak długo. Chciała powiedzieć mu, żeby już w nią wszedł, ale nie była w stanie zebrać w sobie tyle siły, żeby wypowiedzieć, choć jedno zdanie. Wskazała więc ręką na szafkę nocną, w której trzymała duży, czarny wibrator. Marcin doskonale wiedział, o co chodzi. W ułamku sekundy wyjął zabawkę i wrócił do dziewczyny. Wzięła go do ręki i ustawiając wibracje na najwyższy poziom, zbliżyła do swojej łechtaczki. W tym czasie jej kochanek z dużym impetem wcisnął kutasa do jej cipki. Nie stawiała oporu, więc wchodził po same jaja. Marta przewróciła oczami i wypuściła wibrator z rąk.
Marcin widząc, że jego dziewczyna traci kontrolę nad swoim ciałem, postanowił sam pieścić jej cipkę wibratorem, a w swojego penisa włożył ponownie w tyłek Marty. Był już tak mokry od spływających soczków i potu, że wszedł bez problemu. Wkrótce wbijał się w jej dupę, najgłębiej jak tylko mógł. Marta znalazła jeszcze miejsce pomiędzy ciałem Marcina i wibratorem – włożyła tam rękę i wsunęła dwa palce do cipki. Wystarczyło. Jednoczesna stymulacja pochwy, odbytu i łechtaczki była czymś, co w okamgnieniu doprowadziło ją do orgazmu.
Otworzyła usta i zawyła. Jej drżące ciało dotknęły agoniczne skurcze. Rzucała się po łóżku i gdyby nie jedna ręka Marcina, który mocno złapał ją za szyję i przycisnął – niechybnie spadłaby na podłogę. Nie dość, że trudno było jej złapać powietrze od dłuższego czasu, to jeszcze silna dłoń chłopaka sprawiły, że stała się czerwona i zaczęła się dusić. Otworzyła szeroko oczy z przerażeniem próbując łapać powietrze. Wtedy Marcin zaczął ruchać ją jeszcze mocniej w jej obolały odbyt. Wbijał się weń całym kutasem, żeby po kilku agresywnych ruchach wyjąć go i wystrzelić spermą na dużą odległość. Jego nasienie wylądowało Marcie na twarzy i piersiach, a sam chłopak opadł na nią ciężko dysząc.

Trochę spanikował, gdy zdał sobie sprawę, że mimo upływu kolejnych sekund Marta wciąż dusi się i mocno drży. Chciał podnieść się i przyjrzeć się jej, jednak wtedy Marta objęła go rękami i zacisnęła je tak mocno, że chłopak nie był w stanie się uwolnić. Tymczasem starsza siostra Ewy wciąż błądziła po krainie i rozkoszy i jej ciało podświadomie pragnęło kontaktu z tym, który ją tam zaprowadził.

***

     Nagle obudziła się. Leżała na tylnej kanapie samochodu Marcina.
- Co się stało? Dlaczego wracamy? – pytała zaniepokojona.
- Rano przyszła dupa z recepcji i kazała nam się wynosić. Że niby byliśmy w nocy zbyt głośno – roześmiał się Marcin. Marta nie wiedziała, czy jej chłopak żartuje, czy mówi serio, ale nie miała nawet siły się nad tym zastanowić.
- Obudź mnie, jak dojedziemy do domu.
- Już prawie jesteśmy.
I rzeczywiście byli już o kilka minut drogi od domu Marcina.
- Boże, ile ja spałam?
Było już późne popołudnie. Marta wraz z Marcinem spędzili wieczór u niego, oglądając film i zasnęli w jego łóżku. Dziewczyna obudziła się rano i pojechała do miasta po prezent dla Ewy, ponieważ nadszedł dzień jej 18. urodzin.  




K.



PS. Bardzo dziękuję za pozytywne przyjęcie poprzednich rozdziałów. Liczę, że ten również się spodoba. Jeśli chcesz pomóc w tworzeniu kolejnych, napisz priv :)

10 860 czyt.
100%351
Ames

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 1276 słów i 6873 znaków

Komentarze (1)

 
  • westchnienie

    westchnienie 19 gru 2018

    Przeczytałam wszytskie części, podoba mi się!