Trzy wymiary zepsucia (1.3.) NAD MORZEM

Trzy wymiary zepsucia (1.3.) NAD MORZEM

Rozdział 3. NAD MORZEM
- Koleś, który wynalazł bikini powinien dostać nobla – powiedział Marcin do zbliżającej się Marty.
- Myślałam, że wolisz mnie bez bikini – rzuciła niedbale dziewczyna, kładąc głowę na udach swoje chłopaka. Zamknęła oczy i pozwoliła słońcu działać. Po kilku dniach nad morzem była już mocno opalona. Po jej jasnobrązowej skórze spływały kropelki morskiej wody. Marcin siedział i wpatrywał się w jej duże piersi, unoszące się z każdym oddechem. Bawił się jej mokrymi włosami, które sięgały jej do ramion.  
W końcu rozchyliła swoje długie rzęsy.
- Dlaczego gapisz się na moje cycki?
- Wczoraj pozwalałaś mi robić z nimi wszystko, na co mam ochotę, a teraz nie pozwalasz mi nawet na nie spojrzeć?
Na samo wspomnienie poprzedniej nocy, Marta uśmiechnęła się i znów przymknęła oczy. Przypominała sobie, jak jej umięśniony partner pieprzył ją we wszystkich możliwych pozycjach. Nikt nie robił tego tak, jak on. A dodatkowo był tak cholernie przystojny. Wysoki, fantastycznie zbudowany brunet, z gęstym zarostem i zniewalającym spojrzeniem. Ale Marcie najbardziej imponował jego gruby, 18-centymetrowy penis, który był gotowy do akcji na każde zawołanie.  
- Zasłużyłeś na nagrodę, kochanie.
- Co masz na myśli? – powiedział zaciekawiony chłopak.
- Poczekaj do wieczora.

Przez resztę dnia prowokowała swojego chłopaka. Gdy wrócili do domku, kazała mu wziąć kąpiel, a sama rozebrała się do naga i czekała w łóżku. Mimo niewielkiej fałdy tłuszczu na brzuchu i szerokich ud, nie miała kompleksów. Była wręcz dumna ze swojego ciała, a najbardziej z dużych, jędrnych piersi, które doskonale sprawdzały się w seksie hiszpańskim i krągłego tyłka, którym potrafiła poruszać bardzo sprawnie.  
W końcu usłyszała zbliżającego się Marcina, który – zgodnie z jej rozkazem – nawet się nie ubierał. Zatrzymał się w progu podziwiając piękne, kobiece ciało swojej dziewczyny. Marta zsunęła się z łóżka i na czworaka, wolno zbliżyła się do Marcina. Zaczęła namiętnie całować jego jaja i twardniejącego z każdą sekundą penisa. Pluła na niego, pozwalając ślinie  spływać i kapać na swoje wielkie i coraz bardziej mokre piersi.
- Kładź się – zakomunikowała, a Marcin zrobił to bezzwłocznie.
Położył się na plecach, a Marta - ku jego zdziwieniu – kazała mu unieść biodra, żeby podłożyć pod nie poduszkę. Następnie zaczęła lizać jego odbyt. Marcin podkurczył nieco nogi, żeby ułatwić swojej niewyżytej dziewczynie rimming. Mimo, iż był bardzo doświadczony w tych sprawach i potrafił zrobić w łóżku naprawdę wszystko – to jednak Marcie udało się go zaskoczyć. To doświadczenie było dla niego nowe, ale nieziemsko przyjemne. Nawet nie spodziewał się, że może mu dać taką rozkosz. Marta lizała jego dziurkę z pasją i zaangażowaniem, raz po raz zahaczając językiem o jądra.
- O kurwa – powiedział przez zaciśnięte zęby - ale z ciebie suczka.
Marta kochała takie „komplementy” i jeszcze intensywniej lizała jego odbyt. Spojrzała mu w oczy. Jej wzrok był niesamowity – pełen pożądania. Marcin wiedział, że kiedy Marta patrzy w ten sposób, po prostu chce być mocno zerżnięta. Pociągnął ją za włosy do siebie, ale dziewczyna nie dała za wygraną i pozostała między jego nogami. Ta sytuacja mocno ją podniecała, więc prócz lizania kakaowego oczka, masowała swoją cipkę.
Wzięła do buzi jego wielkiego kutasa i zaczęła intensywnie robić mu loda. Wkładała go sobie najgłębiej jak mogła. Penis Marcina ginął niemal cały w jej buzi i drażnił gardła, przez co dziewczyna kaszlała i pluła. Złapał jej głowę i mocno docisnął. Dziewczyna z początku zaczęła się krztusić, ale szybko odnalazła się w tej sytuacji. Spojrzała na Marcina swoim ognistym wzrokiem i śliniąc się na jego wielkiego chuja, słodko przewróciła oczami. W końcu chłopak puścił jej głowę, a ona wyjęła olbrzyma z ust powiedziała:
- Uwielbiam twojego wielkiego kutasa  
Był już cały mokry od jej śliny, więc zaczęła lizać i ssać jaja Marcina, jednocześnie ręką masując twardego jak skała chuja. Przez cały ten czas nie przestawała patrzeć mu w oczy, a chłopak oddychał ciężko i tracił nad sobą kontrolę. Marta jednak doskonale znała możliwości kochanka i wiedziała, że nadszedł czas, aby przestać i dać mu odsapnąć. Nie chciała jeszcze, żeby kończył.

- Chyba pora na nagrodę za wczoraj – powiedziała z uśmiechem i delikatnie się uniosła, żeby dać mu subtelnego buziaka. Marcin chciał więcej i przycisnął dziewczynę do siebie, jednak ta szybko się wyrwała i odwróciła.  
Był zaskoczony jej słowami. Myślał bowiem, że to wszystko, co działo się do tej pory było nagrodą. Marta jednak czekała z gwoździem programu aż do teraz. Wypięła się w stronę Marcina, przyjmując pozycję, jak przystało na pokorną suczkę. Położyła głowę na łóżku, uniosła tyłek najwyżej, jak tylko mogła i zaprezentowała młodzieńcowi swoją mokrą cipkę. Niemal płonęła z pożądania, była czerwona i wilgotna – tylko czekała na ostre ruchanie. Jednak nagroda dla Marcina znajdowała się nieco wyżej. W krągłej dupie Marty lśnił metalowy korek analny o diamentowym kształcie.
Marcin oniemiał na sam widok. Natychmiast rzucił się do tego cudnego tyłeczka i zaczął go całować, szybko zbliżając się do odbytu, w którym tkwił koreczek. Marta mruczała rozkosznie. Rozpychała swoją mniejszą dziurkę cały wieczór, żeby Marcin mógł w nią wchodzić bez obaw i wiedziała, że ten moment zbliża się wielkimi krokami. Zarost kłujący delikatną skórę na pośladkach dodatkowo ją podniecał. Kręciła tyłeczkiem powoli się już niecierpliwiąc. Nic jednak nie mówiła. Tej nocy chciała należeć tylko do niego - to on miał jej rozkazywać i wchodzić we wszystkie dziurki.



K.

17 976 czyt.
97%292
Ames

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 1098 słów i 6019 znaków

Komentarze (2)

 
  • Uhahany

    Uhahany 16 gru 2018 ip:8310216

    Żałosna próba opisania ogladniętego pornola.

  • elninio1972

    elninio1972 16 gru 2018

    krótkie ... :( ale super