Trzy wymiary zepsucia (1.2.) PIERWSZY RAZ

Trzy wymiary zepsucia (1.2.) PIERWSZY RAZ

Rozdział 2. PIERWSZY RAZ
Nie musiała mu dwa razy powtarzać. Damian bardzo szybko zdjąć z siebie spodnie i zaczął i zaczął ocierać się penisem o mokrą od jego śliny cipkę swojej dziewczyny.
     - Bądź delikatny – wyszeptała Ewa, patrząc mętnym wzrokiem na swojego chłopaka. Nawet nie zwróciła uwagi na je jego przyrodzenie. Zupełnie o tym nie myślała, kiedy patrzyła w oczy Damiana Oczy, które spalały ją pożądaniem. Bała się tego spojrzenia, ale był to strach, który wywołał przyjemny dreszcz w jej wnętrzu. Tego potrzebowała. Na wszelki wypadek dodała do swojej prośby jeszcze ciche: proszę.
     Damian zaczął napierać na jej szparkę. Jęknął głośno. Ewa zmarszczyła swoje czarne brwi, otworzyła szeroko buzię i oczy, nieświadomie robiąc prawdopodobnie najsłodszą minę pod słońcem. Było to dla nich niesamowite uczucie. Oboje poczuli coś takiego po raz pierwszy w życiu. Kiedy jednak poczuła jak twardy penis, przełamuje opór stawiany przez jej cipkę i jest w środku, zamknęła oczy i wydała z siebie przeraźliwy jęk.
     Damian przestraszył się i zatrzymał. Pochyli się nad swoją dziewczyną i pocałował, żeby poczuła się trochę bezpieczniej. Nieznacznie wycofał się i poczekał, aż Ewa otworzy oczy. Po chwili znów spojrzała na niego i skinęła głową, dając mu znak, że znów może napierać. Damian tylko na to czekał. Wsunął go nieco głębiej, ale tym razem stłumił krzyk swojej dziewczyny delikatnym pocałunkiem, sam przy tym głośno mrucząc z rozkoszy. Ewa mocno zaciskała pięści, gniotąc pościel.  
     Połowa członka Damiana była już w środku. Poczuł się trochę pewniej. Dotknął jej piersi, przywarł do jej ust i bardzo powoli cofnął swojego penisa, żeby po chwili znów delikatnie wsunąć go do środka.

     - Kocham cię, księżniczko – wyjęczał jej cicho do ucha, kiedy oderwał od niej na moment usta.
     - Ja ciebie też – mówiąc to mocno przytuliła go do siebie. Objęła go nogami i jęknęła cicho. Ten dźwięk bardzo mocno zadziałał na Damiana, który tym razem niczym niewzruszony wszedł da samego końca.
     - Boli! – krzyknęła Ewa, ale to nie miało w tej chwili żadnego znaczenia.
     - Dochodzę – powiedział szybko Damian i powtórzył ruch, wbijając się w dziewiczą cipkę po same jaja.
     - Ała – ten jęk nie był bynajmniej jękiem rozkoszy, a jękiem bólu. Nie mniej podniecił Damiana jak mało co.
     - Chcę się spuścić w tobie – wyjęczał i wbił się w nią najmocniej jak mógł.  
Ewa chciała jednocześnie odepchnąć go, krzyczeć, przeklinać i płakać, ale pokornie zniosła ból i zacisnęła wargi próbując stłumić w sobie krzyk. Wydała tylko zniekształcony, głośny jęk i wbiła mu pazury w plecy. Przywarli do siebie tak mocno, że stali się jakby jednym ciałem. Damian napiął wszystkie mięśnie i wystrzelił w cipce swojej dziewczyny, jednocześnie wciąż próbując go wepchnąć głębiej i głębiej. W końcu opadł na nią bez sił.

Ewa była szczęśliwa, że to się skończyło. Ale jednocześnie chciała więcej. Dziwnie podniecał ją ból zadawany przez Damiana. Oboje ciężko sapali. Chłopakowi było wstyd, że sprawił ból swojej ukochanej i na dodatek skończył jako pierwszy.
- Kocham cię księżniczko – wyszeptał. – Przepraszam, że tak wyszło.
- Nie przepraszaj, tylko wyliż mnie tam.
Damian natychmiast dobrał się do jej cipki. Trochę brzydził się krwi i spermy, która wyciekała z wnętrza, ale chęć zrehabilitowania się była silniejsza. Drażnił jej łechtaczkę czubkiem języka, doprowadzając ją do szaleństwa. Dla niego nie było to już tak przyjemne, ale udawał, że wszystko jest w porządku – chciał przede wszystkim zadowolić swoją dziewczynę. Jej jęki były delikatne i rozkoszne. Zaczęła poruszać biodrami i dociskać głowę Damiana do swojej cipki. Chłopak poczuł, jak dziewczyna drży i zaciska uda na jego głowie. W końcu zaczęła wić się i wyginać na łóżku, a jej jęki stały się głośniejsze i urywane. Damian nie wiedział czy to już orgazm, czy dziewczyna dopiero się do niego zbliża. Trwało to stanowczo za długo. Jej agoniczne ruchy, zakończył, krótki urwany dźwięk na wzór śmiechu, po którym natychmiast uspokoiła się i odsunęła głowę ukochanego spomiędzy swoich ud.
Damian położył się obok Ewy i mocno przytulił. Przez dłuższy czas ciężko oddychała i drżała w ramionach ukochanego, a z jej oczu płynęły pojedyncze łzy. On był mocno zdezorientowany, bał się, że coś zrobił swojej dziewczynie.
- To było cudowne – powiedziała wreszcie, kiedy już trochę się uspokoiła. – Nie sądziłam, że orgazm może trwać tak długo. Nigdy nie czułam czegoś podobnego.
- Było ci dobrze? – zapytał nieśmiało.
- Było zajebiście. Chcę jeszcze!

Mówiąc to, zaczęła namiętnie całować Damiana. Od jego wytrysku minęło już trochę czasu, więc był w pełni gotowy. Dla Ewy niesamowite było to, jak tuż po orgazmie, nabrała ochoty na następny. Położyła się na Damianie, ocierała się o niego i całowała swoimi słodkimi ustami. Jego penis by coraz twardszy, a chłopak zaczął się obawiać, że skończy, jeszcze zanim zaczną.
W końcu napalona Ewa zaczęła delikatnie nabijać się na swojego chłopaka. Oparła ręce o jego klatkę piersiową. On złapał ją za mały tyłeczek i ściskał pośladki.
- Nic nie rób… tylko ja… - wyszeptała.
Damian ledwo powstrzymywał się od tego, żeby poruszać biodrami w rytm ruchów jego dziewczyny, ale chciał dostosować się do jej prośby i oddać jej inicjatywę. Ewa bardzo delikatnie nabiła się do połowy na twardziela swojego chłopaka. Zaczęła kręcić biodrami na boki, do przodu i do tyłu. Widać było, że takie ruchy sprawiają jej większą przyjemność. Damian przesuwał ręce z pośladków na nogi, talię, piersi.  
- O, tak dobrze... Dotykaj mnie - pomrukiwała Ewa. Jej ruchy były wolne i rytmiczne. W tej pozycji wszystko było pod jej kontrolą, dlatego nie czuła już bólu. Było jej dobrze, ale nim zaczęła zbliżać się do orgazmu, Damian zaczął zbliżać się ku końcowi. Ewa nie chciała przerywać. Podniecał ją widok napinającego wszystkie mięśnie młodzieńca.  
- Patrz na mnie, jak będziesz dochodził! Patrz mi w oczy! - krzyczała do Damiana, który nie mógł powstrzymać się od poruszania swoimi biodrami w rytm coraz szybszych ruchów dziewczyny. Zaczęła głaskać go po twarzy. Czuła, że już niedługo chłopak wystrzeli. Nie przestawała, aż nie poczuła ciepłej spermy na wewnętrznej ściance pochwy. Towarzyszyły temu jęki Damiana, na którego opadła. Ich usta połączyły się w namiętnym pocałunku.

- No no, nieźle siostrzyczko – usłyszeli czyjś głos.  
- Marta? Co ty tu robisz? – wykrzyknęła Ewa, zakrywając swoje ciał kołdrą.



K.



W kolejnym rozdziale poznamy kulisy pobytu Marty nad morzem i dowiemy się, dlaczego wróciła wcześniej. Zachęcam do komentowania. Bardzo chętnie przyjmę kilka uwag i rad :)

12 032 czyt.
100%28
Ames

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 1304 słów i 7093 znaków

Dodaj komentarz