Starsza siostra i Ja - Dziedzictwo (część 7)

Rodzeństwo dobrze wykorzystało wczorajszą noc. Mając cały dom dla siebie, nie musieli przejmować się swoją córką, która nocowała u koleżanki. Na dzisiaj po południu z okazji zimowych ferii, planowany był jej wyjazd w góry. Oprócz niej, miał z nią jechać Konrad oraz jego rodzice. Monika przez to była o Klaudię spokojniejsza, że pojedzie z nią jej młodsza siostra Ania.  

Córka Marcina wróciła rano, odwieziona przez matkę koleżanki u której nocowała. Tuż po powrocie od razu wzięła się za pakowanie swoich rzeczy osobistych do dużej podróżnej walizki. Pomagała w tym jej matka, przypominając żeby się zachowywała i co najważniejsze, słuchała poleceń swej cioci oraz wujka.  
-Oj Mamo! -jęknęła Klaudia, znudzona już jej nadopiekuńczością. -To tylko tydzień!
-Tak, wiem ale martwię się. -odpowiedziała Monika, patrząc na nią z troską. -Jesteś przecież moją córką.
-Mamo, nie jesteś na mnie zła za wczoraj? - zapytała cicho, bojąc się że ktoś może ich podsłuchać.
-Powiem tak. -wzięła ją za dłoń i razem z nią, usiadła na łóżku. -Jesteś moją córką i mimo wszystko, nie powinnyśmy tego robić.
-To czemu zakochałaś się w bracie? -spojrzała na nią pytająco.
-No tak. -westchnęła jej matka. -Zakochałam się w nim, bo okazał się być cudownym kochankiem.  
-Jest, aż tak dobry? -zapytała niewinnie.
-Myślę, że powinnyśmy rozmowę zakończyć w tym momencie. -wiedziała dokąd zmierza rozmowa. -Spakuj pozostałe rzeczy, a ja pójdę zobaczyć jak radzi sobie ze śniegiem.

Klaudia domyśliła się, że trafiła na bardzo delikatny temat. Z drugiej strony, gdy usłyszała, że jest dobry w łóżku, zaczęła oczami wyobraźni malować różne kolorowe obrazy. Jak dobrze musi całować, jak delikatnie dotyka opuszkami palców jej nagiej skóry i wsuwa swego członka w jej pochwę. Nagle potrząsnęła głową, jakie to myśli zaczęły chodzić jej po głowie. Najpierw uprawiała seks ze swoim kuzynem i pragnąć nowych przeżyć, zbliżyła się do matki. A teraz zaczyna myśleć o swoim ojcu, jako nowym obiekcie jej erotycznej fascynacji. Czuła, że zaczyna tracić kontrolę nad własnym rozumem i ciałem.

Monika musiała ubrać się ciepło, bo mróz jaki panował na zewnątrz był dość przenikliwy. Mając na sobie grubą kurtkę, czapkę i rękawiczki, wyszła choć trochę pomóc swemu bratu. Marcin akurat odgarniał śnieg z przejazdu, a wokół niego biegał Apollo. Jak tylko pies zauważył swoją panią, od razu do niej pobiegł, merdając przyjacielsko swym puszystym ogonem. Uklękła i zaczęła go głaskać.
-Tak, biedna psina. -klepała go po pysku, a ten zaczął ją lizać po twarz. -Dobrze, wiem że kochasz swoją panią.
-Niech mi Pani trochę pomoże. -powiedział z ironią jej brat, rzucając szuflą pełną śniegu pod płot.
-Dobrze Ci idzie. -uśmiechnęła się w jego kierunku.
-Będzie szybciej, jak trochę mi pomożesz. -wziął plastikową łopatę spod domu i jej podarował.
-Już, już. -powiedziała z nutą ironii.  

Monika mimo ciąży, nie chciała siedzieć bezczynnie, zaś praca na świeżym powietrzu dobrze jej robiła. Jednak nie forsowała się i pamiętała o chwilach na odpoczynek. Marcin wcale nie miał jej tego za złe, pamiętając że była w ciąży. Resztę roboty ostatecznie musiał sam dokończyć, co wcale nie było łatwe ze względu na rozmiar ich posesji. Kończąc pracę, akurat pod bramą wjazdową stanął srebrny Chrysler 300C. Ten samochód mógł należeć tylko do jednej dobrze znanej mu osoby.
-Cześć Marcin! -powitał go Krzysiek. -Sprzątanie?
-Cześć. Tak jak widzisz, a Monika nawet mi nie pomoże. -ironicznie wskazał na nią, gdy kucała i głaskała psa.
-Pomogłam! -natychmiast zaprotestowała.
-Nie kłóćcie się już, proszę was. -powiedziała Ania, nie lubiąc gdy to robią.

Wtedy Marcin podszedł do Moniki i pomagając jej wstać, pocałował ją w usta.
-Musimy się czasem posprzeczać, prawda siostrzyczko? -brat spojrzał na swoją straszą siostrę i lekko się do niej uśmiechnął.
-Masz rację braciszku. -odpowiedziała mu z ironią Monika.  
-Pewne rzeczy chyba nigdy się nie zmienią. -westchnął Krzysiek i patrząc na rodzeństwo, dodał. -No dobrze, a gdzie moja siostrzenica?
-Klaudia, pakuje się. -Monika podeszła do swojej siostry i jej męża, całując się w policzek na przywitanie, nie zapominając także o ich synu.
-Pójdę po nią. -powiedział pośpiesznie Konrad.

Po tym jak dorośli zostali sami, zaczęli rozmawiać o sprawach prywatnych. Jednym z poruszanych tematów, był obecny wyjazd, a także ciąża Moniki. Ania poinformowała swą siostrę w obecności swego męża oraz brata, że z chęcią by z nią pofiglowała. Marcin i Krzysiek od razu się uśmiechnęli, bo widok swoich kobiet jak zabawiają się ze sobą, zawsze dostarcza sporo ciekawych wrażeń.  

W pewnym momencie, Monika złapała się za brzuch. Znowu poczuła ruchy w sobie i natychmiast poinformowała o tym pozostałe osoby:
-Dziecko się rusza! -radośnie oznajmiła.
-Pokaż! -powiedział pośpiesznie jej brat.

Monika rozpięła swoją grubą kurtkę i dała Marcinowi możliwość położenia dłoni na swym brzuszku. Brat ucałował swoją siostrę i dał poczuć ruch dziecka pozostałym osobom. Tuż po nim zrobiła to Ania, masując jej wybrzuszenie, a później kolej przyszła na Krzyśka. Wszyscy cieszyli się jej radością, bo to było jednym ze znaków, że ciąża rozwija się prawidło. A w przypadku rodzeństwa, dziecko było dość sporym ryzykiem. Mieli jednak nadzieję, że i tym razem dopisze im szczęście, jak to było w przypadku ich córki Klaudii.  

Niedługo po tym zjawiły się ich dzieci. Konrad trzymał torbę z rzeczami Klaudii, zaś ona sama trzymała mała torebkę. Bagaże zanieśli do bagażnika auta i na końcu najmłodsi, zaczęli się żegnać z Moniką i Marcinem. Na końcu wsiedli na tył samochodu i czekali na rodziców Konrada, którzy jeszcze o czymś rozmawiali. W końcu przyszli i po upewnieniu się, że wszyscy są zapięci pasami, ruszyli przez zaśnieżoną drogę. Czekało ich teraz kilka godzin jazdy na południe kraju.

Rodzeństwo, które zostało same, wróciło do ciepłego wnętrza domu. Nie martwili się o córkę, wiedząc że jest pod możliwą najlepszą opieką osób z ich bliskiej rodziny. Zresztą mieli ze sobą telefoniczny kontakt, więc zawsze wiedzieli co się dzieje z ich pierwszym dzieckiem. Mieli teraz więcej czasu dla siebie, więc postanowili to wykorzystać. Parę dni wcześniej, Marcin zamówił stolik w najlepszej restauracji w mieście. Dziś na wieczór miał się do niej wybrać wraz siostrą, żeby tylko we dwoje miło spędzić czas.  

Tymczasem parę godzin później i wiele kilometrów dalej, Krzysiek wraz ze swoim pasażerami, zbliżali się do końca długiej podróży. Nie obyło się bez problemów, jakie stanowiły korki na niektórych odcinkach zaplanowanej trasy. Jednak w końcu się udało i znaleźli się na miejscu. Stanęli pod wynajętą dużą drewnianą chatą  z bali w góralskim stylu. Tuż za nią, był widok na nasze góry Tatry, które przykrywała gruba warstwa śniegu.  

W domu do którego weszli, było już napalone i czekała na nich osoba, która przekazała im klucze. Mimo starodawnej budowy z bali, środek był nowoczesny i dobrze wyposażony. Od lodówki, telewizorów w każdym pokoju, dostęp do internetu, aż po dużą saunę. Jeden z pokoi znajdował się na dole, zaś dwa na górze w których to mieli zamieszkać najmłodsi. Niemal natychmiast się do niech udali, gdzie zostawili swoje prywatne rzeczy z walizki. A jako, że dość późno przyjechali i był już wieczór, postanowili dziś nigdzie nie wychodzić. Zamierzali za to coś zjeść i odpocząć, zaś od jutra ruszają na stok narciarski i resztę dostępnych atrakcji, w tym także kryty basen ze zjeżdżalniami.

Podczas, gdy najmłodsi siedzieli na górze w swych pokojach, korzystając z pewnych udogodnień takich jak internet, rodzice Konrada mieli skorzystać z sauny. Szczególnie nalegała na to Ania i w końcu przekonała do tego swego męża. Wcześniej musieli rozebrać się do naga i najbardziej istotne części ciała zakryć ręcznikiem. Żona Krzyśka nie zakrywała swych piersi, bo uznała że najmłodsi i tak pewne siedzą zajęci w swych pokojach. A już po paru minutach siedzenia w gęstej i gorącej parze z ich ciał zaczynał ściekać pot.  
-Ależ tu gorąco! -powiedziała Ania, wachlując dłonią nad swymi piersiami.
-Może powinnaś zakryć swoje cycuszki, skarbie. -odpowiedział Krzysiek, patrząc na jej kobiece atrybuty. -Zawsze któreś z dzieci może tu zajrzeć.
-Raczej wątpię, żeby tu zaglądali. -przysunęła się bliżej swego męża i pogłaskała przez ręcznik jego męskość. -Wiesz, twoja kicia zrobiła się głodna.  
-Miałem nadzieję na trochę odpoczynku po dzisiejszej podróży. -spojrzał na jej ciało i nie wiedział, czy odwołać swoje słowa.
-Więc zrelaksuj się mój mężu i pozwól kici zająć się całą resztą. -szepnęła mu do ucha.

Ania miała ochotę na porządny seks, ale jeśli jej mąż czuł się zbyt na to zmęczony, musiała to uszanować. Fakt, dzisiejszy dzień wydawał się dość długi i sama to czuła, niemniej z jednej rzeczy rezygnować nie chciała. Uwielbiała czuć w swych ustach główkę jego penisa i smak wyrzucanej z niego gorącej spermy.

Rozwiązała jego ręcznik i ujrzała jego niesamowity narząd. Tyle lat, a wciąż z fascynacją patrzyła na wielkość jego członka. Nawet, gdy swobodnie leżał imponował swą długością. To ją tak podniecało, że na sam widok robiła się wilgotna i gotowa na jego przyjęcie do swej szparki. Tym razem jednak, użyje do tego celu swych ust. Wcześniej jednak dłonią pomasowała ciepły organ, który od razu zaczął reagować na jej poczynania. Leżąc mu swobodnie na brzuchu, zaczął się prostować, aż sięgnął daleko poza jego pępek.

Ania odchyliła jego penisa i opuszczając głowę, pochwyciła go w swe usta. Jej długie jasne włosy natychmiast opadły na biodra jej męża. Krzysiek chcąc mieć wspaniały widok na poczynania swej uroczej żony, odsunął je za jej plecy. Teraz oparł się wygodnie o oparcie na ławce i obserwował jak jej czerwone usta poruszają się rytmicznie w górę i dół na swym organie, który dodatkowo obejmowała prawą dłonią, zaś lewa spoczywała na jego udzie.  
-Mówiłem Ci kotku, jak w tym jesteś dobra? -mówiąc to, pogłaskał ją po głowie.

Nic nie odpowiedziała, Krzysiek usłyszał tylko zduszony śmiech na jego członku. Spojrzał niżej na jej spocone duże piersi i sięgnął do jednej z nich, pieszcząc je swoją dłonią. Jego żona jak na swoją sylwetkę miała je dość spore, ale nie tak ogromne jak jej starszej siostry. Delikatnie ścisnął palcami jej twardy sutek.

Byli tak pochłonięci sobą, że nie zwrócili uwagi na stojącą w gęstej parze Klaudii, ubranej w cienką i prześwitującą koszulę nocną, która z ciekawością im się przyglądała. Stała nieruchomo z szeroko otwartymi oczami i rozchylonymi ustami, nie mogąc się nadziwić wielkością penisa jej wujka. Owszem, miała okazję oglądać w internecie różne sprośne zdjęcia i filmiki, ale i tak nic nie mogło się równać z oglądaniem tego giganta na żywo. Szok, uniemożliwiał jej powiedzenie czegokolwiek, zupełnie zapominając o tym po co przyszła. Chciała tylko powiedzieć im "dobranoc", a znalazła swoją ciocię jak ustami obejmuję główkę członka jej wujka.
-Klaudia! -powiedział zaskoczony Krzysiek, gdy podniósł swój wzrok od żony i nagle zobaczył swoją siostrzenice.

Ani spojrzał w bok i kątem oka dostrzegła Klaudię. Natychmiast się poderwała, wypuszczając penisa z ust. Od razu zakryła swoje piersi swymi dłońmi, zaś jej mąż, nakrył się szybko ręcznikiem. Szczęście, że był na tyle duży, że zdołał zakryć jego nabrzmiały organ.
-Ja przepraszam, że patrzyłam, ale nie mogłam się powstrzymać. -powiedziała w końcu Klaudia.
-Nie jesteś przypadkiem za młoda na takie rzeczy? -zadająca pytanie ciocia, wciąż ukrywając ciało przed jej wzrokiem
-Wiem co to jest seks. -przygryzła wargę.  
-Kochałaś się już z kimś? -zapytała z ciekawości Ania.
-Właściwie to tak. -Klaudia wzruszyła ramionami, jakby to było normalne
-Mama wie? -spojrzała na nią z wyczekiwaniem.  
-Właściwie to nie wie. -odpowiedziała wymijająco, po czym dodała. -Proszę ciociu i wujku jej tego nie mówić, a zwłaszcza mojemu tacie.
-Masz nasze słowo, prawda mój mężu? -Ania mrugnęła mu oczkiem.  
-Tak. -odpowiedział gładko.
-Uhm... Ciociu i wujku, mogłabym tu dalej postać i popatrzyć co robicie? -zrobiła niewinną minę.
-To dziwna prośba, ale... -Ania spojrzała na Krzyśka.
-Zgadzam się, jeśli zgadza się też moja żona. -pocałował ją, po czym spojrzał na swoją siostrzenicę. -Tylko lepiej, żeby twój tata się o tym nie dowiedział.

Klaudia skinęła głową, zgadzając się w pełni ze swym wujkiem. Patrzyła jak jej ciocia odsuwa ręcznik z jego bioder, odsłaniając chyba największego penisa jakiego w życiu widziała. Zaczęła się zastanawiać jak czymś takim można uprawiać seks, bo raczej nie jest możliwe, żeby cały wszedł do pochwy. A do tego jeszcze dwa całkiem okazałe jądra, choć nie tak wielkie jak u jej kuzyna.  

Miała doskonały widok, jak Ania chwyta w dłoń tego żylastego giganta i porusza jego skórką. Następnie nachyla się i bierze do swych małych ust jego główkę. Patrzyła jak jej ciocia kątem oka na nią spogląda, gdy dodatkowo wykonywała ręką wtórne ruchy na obwodzie wielkiego prącia. Ten widok niesamowicie ją podniecił. Czuła jak jej cipka płonęła i czym prędzej domagała się zgaszenia tego niemiłosiernego żaru, który rozprzestrzenił się po jej całym ciele.

Anię, a w szczególności Krzyśka rozpaliła ta sytuacja, gdy młoda i nie zaprzeczajmy piękna nastolatka im się przyglądała. Wtedy on szepnął coś swojej żonie do ucha, a ta lekko skinęła głową, chętna na podjęcie tej gry. Wypuściła penisa z ust i rozwiązała swój ręcznik, odsłaniając jak na swój wiek wciąż zgrabne i zadbane ciało. Następnie wdrapała się na kolana swego męża i zwracając się do niego plecami, powoli i ostrożnie nabiła się cipką na jego penisa. Krzysiek musiał ją trzymać za biodra, żeby zarówno jej jak i sobie nie zrobić krzywdy, gdyby przypadkowo zbyt mocno opadła na jego członka.  

Klaudia patrzyła na parę z niedowierzaniem. Jego penis wchodził w nią co najwyżej do połowy. To było dla niej szokujące, jak i straszne, bo sama byłaby przerażona, gdyby to coś miało w nią wejść. Miała zbyt drobne i delikatne ciało na tak wielkiego członka. Ale jej ciocia była od niej niewiele większa, a po jej minie widziała, że sprawia to jej wielką radość. Czasami tylko jęknęła, gdy zbyt nisko się na niego opuściła.

Ania poruszała się na nim coraz szybciej i szybciej. Uwielbiała czuć w sobie jego niewiarygodnie olbrzymiego penisa. Odczuwać każdą jego naprężoną żyłkę, gdy ocierały się o ścianki jej cipki. Jego czerwona główka raz po raz, wbijała się w jej najgłębsze zakamarki. Marzyła, żeby wszedł w nią aż po jaja. Wiedziała jednak, że to nie realne. Był o wiele za duży i mógł tylko wyrządzić jej krzywdę.  

W końcu nie wytrzymała i doznała orgazmu. Gdyby nie silne ramiona swego męża, opadłaby bezwładnie na jego członka. Była przez niego trzymana, dopóki nie odzyskała pełni sił. Odchyliła wtedy głowę do tyłu i pocałowała Krzyśka w usta, dziękując mu za upojne chwile. Następnie zeszła z niego z obolałymi biodrami i uklękła między jego rozchylonymi nogami. Od razu przystąpiła do lizania jego wielkiej pały, która tak niedawno penetrowała jej cipkę, zlizując z niej resztki własnych soków. Swym językiem sunęła od podstawy, aż po czubek. Nie przestawała tego robić, dopóki nie tryśnie z niego nasienie.

Oczekiwania Ani w końcu zostały spełnione, gdy jej mąż stęknął, a jego penis drgnął. Wyrzucił wtedy z siebie fontannę spermy, która wystrzeliła do góry i opadła prosto na jej twarz. Nie przestając lizać, kolejne porcje nasienia wytryskiwały z członka, choć już nie z taką siłą. Sperma spływała po jego wyprężonym organie, po którym sunął jej język. Dokładnie zlizała całą porcję ciepłej substancji, której tak jej brakowało. Na końcu złapała za obwód jego pałki i wycisnęła z niej ostatnie resztki nasienia.

Wtedy Ania odwróciła się do swej siostrzenicy i uśmiechnęła się do niej. Wstała z podłogi i przechodząc obok niej, wyszła do łazienki. Wciąż będąca w szoku Klaudia, została sama ze swym wujkiem.
-Wujku, to było niesamowite! -powiedziała, gdy w końcu znalazła swój język. -Nie wiedziałam, że jesteś też taki duży!
-Cieszę się, że Ci się podobało, ale chyba już czas do łóżka. -spojrzał na nią wymownie.
-Wiem i dobranoc. -odparła, gdy chwyciła za klamkę drzwi. -Bym zapomniała, powiedz też cioci, że życzę jej dobrej nocy.
-Na pewno powiem. -skinął głową.

Krzysiek był rozbawiony jej fascynacją do jego członka. Bowiem nigdy nie znalazł się w sytuacji, gdzie oglądała ich nastolatka. Co prawda uprawiał stosunek przy innych osobach, ale nigdy przy tak młodej osobie, zwłaszcza że to jego siostrzenica. Jako, że pewnie Ania już tu nie przyjdzie i najpewniej leży już w łóżku, to postanowił skończyć z tą sauną.

Wyszedł z niej i w przedsionku, założył bokserki oraz spodnie. W środku wynajętej chaty było na tyle ciepło, że nie zakładał koszulki. Zresztą po tej parowej kąpieli, wciąż było mu gorąco. W drodze do kuchni, zajrzał do sypialni, gdzie tak jak się tego spodziewał, leżała pod przykryciem jego małżonka. Jako, że nikt już nie będzie mu przeszkadzał, postanowił na spokojnie czegoś się napić. W lodówce znalazł kilka butelek piwa znanej marki i jedną z nich wziął. Usiadł przy stole i jako, że był dość silnym facetem, to nie miał kłopotu, żeby ręką zdjąć kapsel. Siedząc tak w ciszy i sącząc chmielowy trunek, uznał to za dobre zakończenie dzisiejszego dnia.  

Kiedy był w połowie butelki, zjawiła się Klaudia w swej nocnej koszulce. Bez problemu mógł dostrzec zarys jej młodych piersi, które jak na jej młody wiek, były dość dorodne. Spojrzała na niego, koncentrując swój wzrok na jego rozbudowanej klatce piersiowej. Owszem, był dość umięśnionym mężczyzną, ale bez przesady. Przysiadała się obok niego i patrzyła jak wziął kolejny łyk z butelki.  
-Wujku, nie mogę zasnąć. -powiedziała w końcu. -Konrad już śpi, bo, a Ja nie wiem czemu nie mogę.
-No i co ja mam zrobić. -odparł łagodnie.
-Mogę usiąść Ci na kolanach, tak jak kiedyś? -zapytała niewinnie.
-Jesteś już chyba dużą dziewczynką. -powiedział żartobliwie.
-Wujku, proszę. -zrobiła błagającą minę.
-No dobrze, ale później masz iść do łóżka. -mówiąc to, zabrzmiało to co najmniej dwuznacznie.

Klaudia wstała z drewnianego krzesełka i usiadła na jego kolanach. Została dodatkowo objęta ręką wokół jej smukłej talli. Przez cienki materiał jego spodni, mogła poczuć na swych pośladkach jego długiego penisa. Zaczęła się wiercić, udając że szuka wygodniejszej pozycji. Poruszając swym tyłeczkiem, sprawiła że jego członek zaczął budzić się do życia.  
-Wujku, mógłbyś mi go znowu pokazać... -spojrzała na niego, zagryzając wargę.
-Klaudia, nie chcę mieć kłopotów. -odparł Krzysiek, przełykając ślinę.
-Nikt się nie dowie. Wujku proszę... - zrobiła błagalną minę.

Klaudia wiedząc zamieszanie w jego oczach, jak i niepewność, postanowiła zmienić taktykę. Złapała za swoją koszulę i jednym szybkim ruchem zdjęła ją z siebie. Wiedziała, że nic tak nie działa na mężczyznę, jak widok młodego i nagiego ciała kobiety. Jego usta natychmiast opadły, widząc jej nagie piersi, jak i brak majteczek, osłaniających jej gładziutką cipkę.  
-Podobam Ci się? -zapytała, patrząc niewinnie.

Krzysiek tylko skinął głową, bo bardziej niż mu się podobała. Była niesamowicie piękną nastolatką, obdarzona zgrabnym ciałem i dużymi piersiami między które, aż chciało się wsadzić penisa. To była jego pierwsza myśl, widząc tak jędrny i dorodny biust jak na jej wiek.

Klaudia chwyciła swoją prawą pierś i lekko schylając głowę, złapała sutek w usta. Zaczęła go ssać na oczach swego wujka, który z trudem już zachowywał opanowanie. W końcu nie wytrzymał i kazał swej siostrzenicy zejść z kolan, żeby móc rozpiąć swoje spodnie. Mimo niedawnego wytrysku, jego wielki penis na nowo zrobił się twardy. Był wyprostowany, choć przez swoją długość, nieco ciążył ku dołowi.  
-Wujku, ale wielki! -powiedziała zszokowana Klaudia.
-Dotknij, jeśli chcesz. -zaproponował, widząc w jej oczach fascynację.

Jego siostrzenica szybko skorzystała z jego propozycji i oburącz chwyciła jego wielki narząd. Dłońmi zaczęła masować go, wzdłuż całej długości. Oprócz samej wielkości, miał też dość spory obwód, zdecydowanie większy niż u jej kuzyna i to ją zaczęło martwić. Bo dość szybko zapragnęła poczuć te monstrum w swej cipce. Tylko czy na pewno się zmieści, bo inaczej będzie płakać.

Puściła jego członka z którego główki, wyciekło trochę przeźroczystego płynu. Obróciła się do niego tyłem i rozpostarła szeroko dłonie na brzegu stolika. Stanęła w rozkroku i ochoczo wypięła swój tyłeczek.  
-Wejdź we mnie! -powiedziała błagalnym tonem.

Krzysiek spojrzał na jej dwie jędrne połówki i ociekającą sokami szparkę. Była tak mała, że i w jego głowie zaczęły rodzić się wątpliwości, czy uda mu się w niej zmieścić. Mimo wszystko postanowił spróbować, bo raczej nie mógł przegapić okazji spróbowania młodej cipki. Chwycił swego penisa i zaczął nakierowywać go między jej różowe fałdki. Gdy tylko główka członka zaczęła napierać na jej ciasną szparkę, Klaudia głośno krzyknęła.
-Nie, proszę! To boli! -jednak nie dał rady w nią wejść.
-Przepraszam. -powiedział Krzysiek, nachylając się i całując ją w ramię.
-To nie twoja wina wujku. -mówiąc to, obróciła się do niego całym ciałem.  
-Chyba powinnaś iść już spać. -westchnął, rozczarowany całą sytuacją.
-Mogę chociaż zrobić ci dobrze moimi piersiami. -zaproponowała jego siostrzenica.

To było dla niej o wiele łatwiejsze, niż próbować przyjąć jego penisa do swej cipki. Uklękła więc na podłodze przed członkiem swego wujka i chwytając w dłonie swoje piersi, zacisnęła nimi jego męskość. Miała na tyle duże piersi, że nie stanowiło to dla niej dużego problemu. Kiedyś już parę razy zrobiła tak swojemu kuzynowi i zawsze uzyskiwała w ten sposób dość spory wytrysk.

Krzysiek zaczął posuwać jej młode cyce, ocierając się swym penisem aż o jej usta. Kilka razy nawet liznęła jego główkę, zlizując wyciekający lepki płyn. To była jedna z jego ulubionych pozycji, którą wielokrotnie przerabiał ze swoją żoną oraz jej siostrą. Najmłodsza radziła sobie całkiem nieźle, przyprawiając go o niemałe zawroty głowy. Nigdy nie sądził, że zrobi coś takiego ze swoją nieletnią siostrzenicą.

Zaczynał powoli dochodzić, aż w końcu głośno jęknął. Klaudia puściła jego wielgachnego penisa i wypięła swoją klatkę piersiową. Sam teraz przejął nad swoim organem kontrolę i wykonując ostatnie parę ruchów ręcznie, trysnął prosto na jej dorodne cyce. Spora ilość spermy rozlała się na nich i zaczęła spływać z jej różowych sutków, kapiąc na podłogę.  
-Otwórz usta! -na chwilę mocno ściskając penisa, udało mu się zatrzymać wytrysk.

Klaudia wykonała jego polecenie i tym razem strumień nasienia trafił prosto do jej gardła. Przyjęła ciepło spermę z wielką ochotą, kochając jej lekko słonawy smak i gęstą konsystencję. Nie było jednak tego za wiele. Przełknęła wszystko co zaoferował jej wujek i w podzięce za ten dar, oblizała mu dokładnie całą jego żylastą męskość.  

Wstała na nogi i wtedy dostała całusa od swego wujka. Uśmiechnęła się, ostatni raz patrząc na jego przyrodzenie i udała się do łazienki. Zamknęła za sobą drzwi i usiadła na stołeczku. Rozchyliła szeroko nogi i wsadzając do cipki dwa palce, zaczęła się masturbować. W między czasie złapała za swoją pierś pokrytą spermą i w ten sposób, udało jej się w końcu zaznać jednego z najwspanialszych orgazmów w swym życiu. Przeżywała go, myśląc o wielkiej pałce swego wujka, którą dotykała i lizała.

Podczas, gdy sytuacja na zimowisku wracała do normy, gdzieś w małej miejscowości rodzeństwo późno w nocy wracało z miasta ze wspaniałej kolacji. Będąc w restauracji, Marcin nie mógł przestać się gapić na piersi siostry, mocno wyeksponowane dekoltem sukienki. Przy każdym jej ruchu, widział jak one falowały. To go tak nakręciło, że wychodził z widocznym wzwodem. Monika to widziała i wiedziała co ją czeka po powrocie do domu.

Po tym jak wrócili, Marcin po zamknięciu drzwi mieszkania, od razu kazał jej się rozbierać. Nie mógł już dłużej czekać, żeby znowu zobaczyć i poczuć jej ogromne cyce. Zawsze go kręciły duże piersi, a jego siostra posiadała chyba największe jakie w życiu widział. Teraz leżała naga w łóżku, bawiąc się nimi. Nie mógł uwierzyć, gdy zobaczył jak ściskała swojego sutka lewej piersi i wypływały z niej kropelki mleczka. Następnie obejmowała pierś obiema dłońmi, bo jedną nie dałaby rady tego zrobić i zlizywała z sutka swój pokarm.  

Będąc już nagi, położył się obok niej i głaszcząc jej okrągły brzuszek, przyssał się do prawej piersi. Dość szybko poczuł ciepły pokarm, choć nie było go tak wiele, jak mógł się spodziewać. Niemniej cieszył się, że ma już laktację i będzie z tego korzystał każdego dnia. A im bliżej końca jej ciąży, tym pokarmu będzie coraz więcej i więcej. Szybko jednak jej mleko przestało lecieć i nawet ściskanie sutka nie dało efektu.  
-Marcin, to nic nie da. -powiedziała jego siostra, uśmiechając się.
-Jak ja kocham Twoje piersi. -pocałował ja w usta.
-Mówisz, że kochasz moje piersi, a mnie? -zapytała, udając obrażoną.
-I Ciebie kochanie oczywiście też i maleństwo, które w sobie nosisz. -pocałował ją ponownie, szybko naprawiając swój błąd.

Leżeli obok siebie, wymieniając się pocałunkami i dotykając nawzajem. Zwłaszcza najbardziej intymne części ciała. Podczas, gdy Monika pieściła dłonią jego penisa, Marcin swymi palcami zagłębiał się w jej cipce. W końcu jego siostra nie mogła wytrzymać i kazała mu się położyć na plecach. Następnie usiadła na nim okrakiem, nadziewając się swą brzoskwinką na jego członka. Tym samym brat miał cudny widok na jej bujające się cyce. Złapał za lewą pierś i ściskał ją dłonią. Udało mu się tym samym wycisnąć małą kropelkę mleczka, która spadła na jego tors.  

Monika złapała za swoje kołyszące się piersi i ściskała swoje sutki, próbując wydobyć z nich choćby jeszcze odrobinę pokarmu. Nic więcej jednak nie dało się wycisnąć. Marcin w końcu poprosił ją o zmianę pozycji. Siostra zgodziła się na jego prośbę i położyła się na plecach. Domyśliła się co zamierzał i tylko uśmiechnęła się, gdy swymi wielkimi cycami objęła jego penisa. Oczywiście jej brat musiał być ostrożny, pamiętając o jej brzuszku, żeby przypadkowo go nie przygnieść.

Posuwał jej piersi przez parę dobrych minut, aż w końcu trysnął między nimi. Monika mogła poczuć rozlewające ciepło tryskającej spermy swego brata. Gdy już skończył, puściła swoje piersi. W przestrzeni między nimi znajdowało się spore jeziorko nasienia. Zmęczony Marcin położył się obok swej siostry, obserwując jak rozsmarowuje spermę po swym biuście.  
-Wiesz, rozpaliłeś mnie. -uświadomiła go, że czuje się niezaspokojona.
-Przepraszam skarbie, ale cały wieczór marzyłem, żeby skończyć na twoich piersiach. -powiedział szczerze, po czym dodał. -Zaraz to naprawię.

W jednej chwili położył się między jej udami, podziwiając jej różowe fałdki. Przejechał po nich palcem, a jego siostra aż zadrżała. Jej cipka była faktycznie rozpalona, toteż wbił się w nią swym językiem. Zaczął lizać jej wnętrze jak oszalały, bo niewiele rzeczy mogło się równać ze smakiem wilgotnej cipki. Monika wiła się i wyginała swym ciałem we wszystkie strony. Mineta, którą zafundował jej brat, była fenomenalna. Przeżyła orgazm w krzykach uniesienia, za który była mu bardzo wdzięczna. Później leżąc obok siebie, wymieniali się zmysłowymi pocałunkami i zapewnieniami o swej miłości.

W następnym tygodniu Monika wraz bratem, wybrali się do ośrodka medycznego na badania ciąży. Chcieli sprawdzić jak rozwija się ich dziecko i określić jego płeć. Okazało się, że również tym razem jest to dziewczynka. Marcin miał jednak cichą nadzieję na chłopaka, ale i z kolejnej dziewczynki będzie zadowolony.  

Tymczasem pozostała czwórka, która była na feriach w górach, bawiła się w najlepsze. Klaudia więcej nie powtórzyła sytuacji ze swym wujkiem, bo nie było ku temu dobrej okazji. Za to bardzo męczyła kuzyna, ujeżdżając go wielokrotnie co noc i wysysając z niego cały nektar jaki posiadał. Pod koniec ferii, Konrad wrócił z obolałą męskością, ale za to szczęśliwy.

11 347 czyt.
100%142
Palmer

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 5493 słów i 29918 znaków. ·

Komentarze (2)

 
  • Any

    Any 22 marca ip:89229206

    Czekamy na kolejną :-)

  • Tomala

    Tomala 20 marca ip:87205169

    A 11 część?