Stadnina. Część 3

Opowiadanie bdsm z wieloma elementami typowymi dla tego klimatu. Lepiej nie czytać.  
Uwaga powodowana komentarzami, które kiedyś się ukazały pod tym fragmentem:  
na wszelki wypadek trzymać z daleka jedzenia i picie

Hygena musi być
Obudziłem się po kilku godzinach. Ciekawy byłem, jak zachowują się moje pensjonariuszki. Włączyłem wideo. Stajenni nie po raz pierwszy wykonywali takie zadanie. Świetnie im szło udawanie wiejskich chłopków. To była ich wersja scenariusza. Nie zabraniałem. Ostatecznie byli dominującymi mężczyznami z wieloletnim doświadczeniem. Z pracy czerpali przyjemność, a to najważniejsze.
Na ekranie monitora pojawił się obraz. Trzy panienki stały na chwiejnych nogach.
- Pić – powiedziała kluska.
Podprowadzono je do żłobu.
- O tutaj, klaczka musi wziąć w pysk rurkę i pociągnąć ją kilka razy w dół – instruował Marek, dociskając twarz kluski do przycisku - a woda poleci prosto do pyska. I można pić. Wody nie skąpi nasz pan. Tu są trzy rurki dla każdej kobyłki osobno.
Tabletki sprawiły, że musiały mieć sucho w ustach. Chcąc nie chcąc, wypróbowywały mechanizm. Przy okazji musiały się pochylić lekko do przodu.
- Jakie duże dupy mają. Tylko ta twoja jakaś niewydarzona – dyskutowali stajenni.
- Chuda w pasie, dobrze pcha się – zaśmiał się obleśnie Jarek, zacierając ręce – no nastąp się kobyła, szyroko giry.
Spageti zrobiła się czerwona. Obcy facet obmacywał ją bezczelnie. Szarpał mocno ciągnąc w dół wargi sromowe.
- Jak sie już napiły to idziemy na szkulenie. Bezpieczynstwo i hygena najważniejsze.
Popychane dziewczyny wyszły z boksu. Prowadzono je do myjni.
- Szybciej klucha przebieraj girami. Odstajesz za daleko.
W myjni stajenni założyli gumowe płaszcze i gumowe rękawice. Dziewczyny z przerażeniem ich obserwowały. Strumień zimnej wody ze szlauchu sprawił, że skuliły się i chowały za siebie.
- Dość tych pieszczot. Tera pora na mycie – powiedział Marek i wziął do ręki gruszkę, jaką używa się do lewatyw – najpierw zaczniema od środka.
Ruchem dłoni przywołał ją do siebie kluskę.
- Hygena musi być.
Dość szybko sprowadził ją do parteru.
- Ładna dupa, bydzie zaraz czysta – szybkim ruchem wprowadził końcówkę do odbytu.
Sam usiadł na stołeczku. Pozostali robili tak samo. Komentowali szczegóły anatomiczne swoich podopiecznych. Założyli się nawet, w którą więcej da się wlać wody. Dziewczyny były coraz bardziej zażenowane.
- Cuś jakby pełna była. Starcy kucha?
- Tak. Muszę iść do toalety.
- Znacy się do sracza, tak? – dopytywał się Szymon.
- Tak, do sracza – krzyknęła klucha, trzymając się za brzuch.
- A to trzeba było łod razu tak gadać, a nie jakieś miastowe wynalazki. My proste chłopy ze wsi. Zobaczta największą dupę ma, a najmniej się zmieściło.
Pociągnął dziewczynę w kierunku ściany. W podłodze była dziura. Popatrzyła na niego zdziwiona.
- No sraj klaczka, nie mamy całe dnia.
- Ale ...
- Giry szyroko i sraj no już.
Było widać, że nie wie, co zrobić. Parcie musiało być silne. Czerwona na twarzy chciała przykucnąć.
- A to co? Łodkund kunie siadają, jak srają. Na stojaka
Stanęła nad dziurą i nie mogła nic zrobić. Wystarczyło jednak naciśnięcie brzucha przez Szymona.
- Nu ładnie, ładnie. Dobra klaczka – mówił głaszcząc ją po piersi.
Po chwili dołączyły pozostałe dziewczyny.
- A mówiłem, co to chude są najbardziej głębokie – zacierał ręce Jarek. – Wygrałem.
- Dobra, dostaniesz flaszeczkę na wypłatę. Ale co one mają takie paski na pizdach?
- Może mendy hodują?
- No cuś ty, takie miastowe?
- A diabli ich tam wiedzą. Trza zgolić. Kunie z medami, kto to widział.
- A może by tak i grzywy im zgolił – zastanawiał się Jarek. – Czesać by rano nie trzeba. Tylko by sie na glanc przelaciało.
Przerażenie w oczach dziewczyn sięgnęło zenitu. Miały piękne długie włosy. Zanim jednak zdążyły zaprotestować odezwał się Marek.
- Grzywy zostają. Kuń musi mieć grzywę. Koniec.
- Ano musi – zgodzili się pozostali. – Spłukać by je jakoś trza.
Znów woda ze szlaucha. Musiała być dobrze zimna, bo dziewczyny kuliły się.
- No to bierzema brzytwy i golimy te cipy. Mend hodować nie będziem.
Zamyśliłem się. Przypomniało mi się dzieciństwo i dziadek, który z golenia zrobił cały rytuał. Najpierw długo ostrzył brzytwę o specjalnie pasek. Później w rozrabiał w takiej małej miseczce krem, i po jakiejś półgodzinie przystępował do właściwej operacji. Tu trwało to znacznie szybciej, chociaż bez ostrzenia brzytew się nie obeszło. Efekt był niesamowity. Golenie było wpisane w scenariusz, tyle, że w dużo uboższą wersję scenariusza. Ostra brzytwa na delikatnym łonie to było dobre.
- Proszę nie, ja sama – próbowała kluska widząc zbliżając się dłoń stajennego.
- Kunie same się nie golą – stwierdził Marek i przejechał nieostrą częścią brzytwy po jej dużych piersiach. – Szeroko pęciny. Robota czeka.
Golenie nie trwało długo.
- Nu dobra. Jeszcze tylko trza czymś otwory pozatykac, co by te, nu bakteryje się nie dostały, bo wtedy by nas pani Wera z roboty wywaliła – powiedział Szymon
- Nu trzeba – przytaknęli pozostali. – Nawet zostawiła zatykacze. Tylko dopasować kazała samym.
Na stole stało pudełko. W nim były różnego rodzaju zatyczki analne i wibratory. Zanim jednak mężczyźni po sięgnęli zaczęli badać dziewczyny, którym nawet ładnie im było z tym czerwonymi, wykrzywionymi bólem twarzami.
- Ładna cipa – stwierdził Szymon. – Taka wonska. Ledwom com dwa palce wsadził, a trzeci to już na siłę wpychać musiałech. Ale za to mokra. Lubi klaczka to, lubi – klepał dość mocno po tyłku kluchę.
- Ałaj – krzyknęła w tym momencie spageti.
Jarek właśnie wkładał jej zatyczkę analną.
- Boli szkapa, wiem. Ale pamiętaj hygena musi być – stwierdził i dopchnął do końca. Skórzane pasy będą powstrzymywać „zatykacze” przed wypadnięciem. Najwygodniejsze to nie było, ale „hygena musi być”.

4 818 czyt.
100%104
Przeklenstwo

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 1069 słów i 6155 znaków.

4 komentarze

 
  • AnonimS

    AnonimS · 10 godz. temu

    Czytam dalej

  • A2019

    A2019 · 6 dni temu · 193485470

    Trochę za mocno przypomina opowiadanie Ramola pt. Konie, publikowane tutaj kilka lat temu.

  • nina

    nina · 6 dni temu · 193164185

    Oplulam ekran.  Mendy - genialne

  • Jasiek

    Jasiek · 14 sie 10:35 · 193164176

    Na to czekałem.  Hygena najważniejsza no i mendów teże nie może  być.