Room service

W mojej pracy najważniejszy jest uśmiech. Dużo osób tak uważa, i z tym zazwyczaj wyobraża sobie moja pracę. Pani, która zawsze sie uśmiecha. Niestety, kiedy ma się ciężki dzień trudno o uśmiech, a ten wymuszony od razu można rozpoznać. Tak też było pewnego lipcowego dnia, problemy rodzinne sprawiły, że w pracy nie potrafiłam być sobą - szczerze uśmiechniętą Panią.  

On bywał u nas już kilka razy, miałam okazję już go poznać. Tak więc jak tego dnia zobaczył mnie bez uśmiechu, od razu wyczuł że coś jest nie tak. Wcześniej nasze rozmowy były bardzo służbowe, można powiedzieć, że grzeczne. Lecz tego dnia coś się zmieniło. Wrócił właśnie z pracy, było trochę po północy. Poprosił mnie o klucz do jego pokoju. Miał na sobie mundur - spodnie z zapiętym paskiem, koszula zapinana na guziki, wpasana w spodnie i ciężkie oficerskie buty. Ja natomiast,  jak zawsze w pracy: firmowa koszula, spódnica, czarne rajstopy i płaskie buty. Włosy miałam spięte w wysoka kitkę, wytuszowane rzęsy.  

- Dlaczego Pani dzisiaj taka smutna? Stało się coś?  
- Musi się Panu tylko wydawać,  wszystko jest w porządku. - Skłamałam.  Byłam w takim dołku, że miałam ochotę usiąść,  wtulić się w jego cudowne ramiona i wygadać. On o tym nie wiedział, ale mam słabość do mężczyzn w mundurach. A może właśnie jakoś to wyczuł?  

Nie wiem kiedy, ale minęły 3 godziny.  W tym czasie zdążyliśmy przejść na Ty (tak wiem, nie powinnam, w końcu to mój Gość...), opowiedzieć sobie o trudach życia codziennego. Ja dowiedziałam się trochę o jego pracy,  on o moich kompleksach. Rozmawialiśmy tak jak starzy znajomi. Opowiedziałam mu o wakacjach, z których niedawno wróciłam, chciałam pokazać zdjęcie z pięknym widokiem. Kiedy szukałam go w telefonie czułam, że on lekko i nieśmiało dotyka moją dłoń. Uśmiechnęłam się pod nosem, podniosłam wzrok na niego i dopiero teraz, kiedy patrzyliśmy na siebie zauważyłam lekki uśmiech i u niego.  

- Już pora na mnie - powiedział - będę szedł do pokoju. Spokojnej pracy.
- Dziękuję za towarzystwo, dobrej nocy.  

Mówiąc to trochę żałowałam, że poszedł.  Ale trudno,  nie mogłam go zatrzymać.  Nie minęło dziesięć minut, a tu nagle telefon. Myślę sobie, kto dzwoni do mnie przed czwartą nad ranem! To rzadkość. Na wyświetlaczu pojawił się numer pokoju, który do mnie dzwonił.  Pokój 105. To on dzwoni.. Tak jakbym go przywołała myślami.  

- Recepcja, słucham?
- Mam mały problem z klimatyzacją,  czy ktoś może podejść?
- Oczywiście,  już idę.  

Jestem już pod drzwiami do pokoju 105. Nie wiem dlaczego, ale serce mi waliło.. Nie raz chodziłam do Gości w takiej sprawie, ale jakby na to nie patrzeć nigdy do Gościa,  którego w pewien sposób pożądałam. Kiedy tylko weszłam do pokoju, on od razu zamknął za mną drzwi. Spojrzał na mnie, podszedł bliżej.  Lekko się nachylił nad moim uchem, ręką objął mnie w talii i wyszeptał:  

- Wszystko działa,  po prostu mam na Ciebie ochotę..  

Przeszedł mnie cudowny dreszcz.  Czy to możliwe, że taki facet mnie pragnie? Poczułam jego dotyk na mnie, jego ręką zmierzała teraz z moich pleców na mój duży tyłeczek. Nie musiał nic mówić, czułam w jego dotyku że mu się podoba. W momencie złapał mnie mocno za pośladek,  ściskając go i jednocześnie mocno do siebie przyciągając, kiedy to robił zaczynał lekko drażnić moje ucho językiem.  Kiedy przyciągnął moje biodra do jego, mogłam poczuć, że w jego bokserkach zrobiło się ciasno. Poddałam się temu co zaczynał robić,  odchyliłam lekko szyję,  zauważył to. Z ucha przeniósł się właśnie na nią, nad kołnierzykiem od mojej koszuli znajdował się teraz jego język oraz usta. Cudowne pieszczoty. Moje ręce zaczęły błądzić po jego placach, czerwonymi paznokciami lekko go drapałam po nich. Zatrzymały się na pasku,  założyłam więc kciuki za niego i tak trzymałam. Nagle nie przestając mnie całować w szyję, podwinął moją spódnicę i łapiąc za tyłeczek i uda podniósł mnie. Instynktownie podwinęłam nogi, oplotłam się dookoła jego bioder. Rękami przytrzymywał mnie pod pośladkami, lekko się odchylił i spojrzał mi głęboko w oczy. Patrzyliśmy na siebie dosłownie chwilę, ponieważ nie wytrzymaliśmy i zaczęliśmy się całować. Piękne,  namiętne pocałunki. Nie wiem kiedy, ale przeniósł mnie na łóżko i lekko na nie rzucił.  

- Masz zapasowe rajstopy? - zapytał z lekkim uśmiechem w głosie.  
- Nie, a dlaczego? - zapytałam na prawdę zdziwiona.  

To co zrobił bardzo mnie podnieciło. Spódnice miałam podwiniętą cały czas do góry, rozłożył moje nogi, złapał za rajstopy w kroczu i po prostu je rozerwał. Ja teraz leżałam na łóżku, z rozłożonymi nogami i resztką rajstop na sobie, jedyne całe pozostały moje czarne, koronkowe stringi. On natomiast stał w lekkim rozkroku przede mną, z wyraźnie zarysowanym namiotem. Uklęknął przede mną,  przesunął na krawędź łóżka nogi podniósł do góry. Na początku zaczął całować mnie przez bieliznę. Na pewno wyczuł, że jest dość mokra. Robił małe kółka językiem, podobało mi się to, dlatego też zaczęłam mruczeć. Pewnym, ale też delikatnym ruchem podniósł moje biodra i zaczął ściągać moje majtki.  Kiedy się już ich pozbył schował je do kieszeni munduru. Widziałam tylko jak lekko z niego wystają. Nie czekał dłużej, rozłożył moje nogi i przycisnął je lekko do łóżka,  tak że nie mogłam się ruszyć. Patrząc mi w oczy zanurzył się w mojej cipeczce. O jakie cudowne uczucie.  Jego usta muskały moją łechtaczkę, język błądził pomiędzy nią a wejściem do norki. Z każdym jego ruchem robiłam się głośniejsza. Po chwili dość intensywnej minetki dołączył do tego palce. Delikatnie zanurzył w mojej dziurce najpierw jeden, a później następny palec. Czuł jak jest tak wilgotno i ciepło.  Nie przerywając zabawy językiem zaczął mnie posuwać palcami. Mam nadzieję, że nikt nie słyszy jak jęczę z rozkoszy. Byłam taka nakręcona, że wystarczyły minuty takich pieszczot i już nie wytrzymałam. Poddałam się temu. Nadszedł dość mocny orgazm. Zaczęłam się przężyć na łóżku, on czując skurcze w mojej cipce trochę zwolnił. Kiedy już było po wszystkim spijał moje soczki, na końcu lekko zasysał łechtaczkę.  Usiadłam,  spojrzałam na niego. On się wyprostował, podciągnął na rękach tak, że nasze usta znalazły się obok siebie. Pocałował mnie, mogłam poczuć jak smakuję.   

- Wybacz, tak apetycznie wygląda,  nie mogłem się oprzeć..  

Odpowiedziałam tylko uśmiechem.  Podniósł się z kolan. Zauważyłam, że rękę dotyka się w krocze, jego penis cały czas w gotowości wypełniał bokserki i spodnie od munduru. Wstałam z łóżka. Patrząc mu w oczy zaczęłam dotykać go przez spodnie. Lekko jęknął,  chyba chciał więcej. Rozpięłam pasek, następnie próbowałam zdjąć mu spodnie. Patrzyłam na mnie z góry, kiedy klęknełam przed nim i opuszczałam spodnie od munduru razem z bokserkami w dół.  Przywitał mnie cudowny widok. Kutas zwarty i gotowy, postawiony na baczność. Zaczęłam delikatnie go całować od główki aż po samej jajka. Kiedy wróciłam do jego nasady, poczułam, że jego dłoń zaczęła trzymać mnie za głowę, zaraz przy kitce. Chyba chodziło mu o to, żebym włożyła go do ust. Zaryzykuję, tak zrobię.  W tym momencie moje duże usta zostały wypełnione jego członkiem. Połykałam go delikatnie, delektując się smakiem. Początkowo miałam u ustach samą końcówkę,  ale kiedy postanowiłam włożyć go całego do ust, usłyszałam jak zajęczał z rozkoszy. Oj podoba mu się to. Czuję na głowie jego rękę, niepewnym ruchem próbuje mnie przyciskać tak, żebym jak najwięcej miała go w ustach. Nie przestaję, jedyne co zmieniam to ręce kładę na jego pośladkach. Dzięki temu mogę lekko zaciskać paznokcie na jego tyłku przy ruchach głową. On w trakcie tego bawi się moimi włosami, zawija sobie moją długą kitkę dookoła dłoni.  Drugą ręką rozpina moją koszulę. Jest mu chyba niewygodnie w tej pozycji. Pomagam mu rozpinając do końca koszulę. Trzymając mnie za włosy odciąga do tyłu i każe wstać. Posłusznie to robię. Nachyla się nad moimi piersiami, ale wraca do ust. Całuje mnie. Długo i namiętnie. Lekko przygryzając moją dolną wargę odrywa się od ust i pewnym ruchem, którego się nie spodziewałam zsuwa mi biustonosz w dół. Jak dobrze, że noszę bez ramiączek, pięknie się zsuwa, odsłaniając moje małe,  ale jędrne piersi. Ponownie się całujemy,  a on rękami pieści moje piersi. Palcami przyszczypuje sutki, czasami dłonią uderza w nie. Jedna ręką pieści moje cycki,  zębami przygryza sutki a dłonią sprawdza, czy dalej mam mokro. Przerywam mu to co robi, chce wrócić do zadowolenia go. Od nowa klękam przed nim, widok jaki ma to mój mocno wypięty tyłeczek i moje oczy wpatrzone w niego, kiedy biorę jego kutasa do ust.  

- O tak, suczko.. połykaj go całego..  

Tym razem też trzyma mnie za głowę,  ale już nie tak delikatnie. Pewnymi ruchami dociska moją głowę do jego krocza. Zaczynam się dławić, ale on nie przestaje. Pieprzy mnie w usta. Co chwilę tylko odchylam głowę, żeby odkrztusić ślinę. Ale jedziemy dalej. Podoba mi się to. Co jakiś czas, kiedy jego kutas jest cały w moich ustach przytrzymuje moją głowę tak, żebym nie mogła się ruszyć a on był cały zanurzony w mojej buzi. Czuję, że lecą mi łzy,  oj makijaż się rozmarze. Jeszcze przez chwilę tak mnie dociska i słyszę tylko jak cicho mówi:  

- Kochana,  zaraz dojdę..  

Nie przestaję robić mu dobrze ustami. Czuję że nadchodzi i rozkosz dla niego. Jego ręką podtrzymuje moją głowę i w tym momencie dzieje się to. Mogę wyczuć jak jego penis pulsuje zalewając moje usta ciepła, gęstą spermą. On w tym czasie cicho jęczy. Wyjmuję jego kutasa z ust, prezentując mu co się w nich znajduje. Wysuwam język i kiedy to robię on klęka przede mną i całuje mnie z języczkiem. Krótki, ale intensywny pocałunek.  Kiedy przestajemy połykam resztki spermy z moich ust.  

- Niesamowita jesteś, mogę z ręką na sercu powiedzieć, że jeszcze nigdy nie pieprzyłem takich cudownych ust.  

Patrzymy na zegarek, dochodzi piąta nad ranem.  

- Muszę wracać na moje stanowisko pracy zaraz, za godzinę przychodzi menager. Ale muszę powiedzieć, że to najprzyjemniejszy room service jaki miałam okazję świadczyć.  

Daje mi jeszcze soczystego buziaka na koniec, wpijając się w moje usta. Ja w tym czasie obciągam spódnice i zapinam koszulę.  Resztki rajstop wyrzucam do kosza, trudno będę bez. W tym momencie orientuję się,  że zabrał moje majtki. Chyba wie o czym myślę,  bo wyciąga je z kieszeni i macha nimi przede mną.  

- Chcesz je? A może wrócisz do domu bez nich?  

- Pewnie się tego nie spodziewasz, ale dobrze, wrócę bez nich..  

Uśmiecha się na te słowa i schyla się do swojego plecaka. Ja w tym momencie odwracam się,  poprawiam kitkę i już mam wychodzić z pokoju, kiedy on do mnie mówi:  

- Poczekaj chwilę.  

Odwracam się w jego stronę,  patrzę na to, co trzyma w ręce i się uśmiecham...

KobietaZagadka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 2107 słów i 11309 znaków, zaktualizowała 16 wrz o 7:43.

1 komentarz

 
  • takitammarek

    10/10