Praca i koleżanki III

Całe popołudnie po powrocie z pracy, spędziłem przeglądając nagranie, zastanawiałem się co jej wysłać.
W końcu doszedłem do wniosku, że najlepiej jak zacznę stopniować wywieraną presję.
Na początek wyślę mały fragmencik, jak robi mężulkowi laskę.
Widać było wyraźnie jej twarz, nikt nie będzie miał wątpliwości, kim jest i co robi.
Następny fragment wyślę później.
To będzie jak serial, zachichotałem, wyobrażając sobie jej minę, kiedy otworzy załącznik do maila.
Na końcu jako podsumowanie tego serialu będzie fragment, jak wyciera cipę z wyciekającej spermy.
No! Poszło, westchnąłem, kiedy wiadomość z pierwszym odcinkiem nagrania została wysłana.
Pozostało mi teraz czekać i obserwować jej reakcję.
Czułem, że w poniedziałek moja koleżanka nie będzie miała dobrego humoru.
Na pewno zacznie się zastanawiać, kto był świadkiem jej występu, kto wysłał tego maila.
Nie obawiałem się, że może zidentyfikować mnie jako nadawcę wiadomości.
Zupełnie nowy adres i sieć TOR, prawie że gwarantowały anonimowość.
Musiałaby być niezłym hakerem, żeby ustalić adres IP i jeszcze jego właściciela.
Na szczęście jej talenty informatyczne ograniczały się tylko do korzystania z podstawowych narzędzi.
Chociaż miała inne zalety.
Przypomniało mi się, oglądane przed chwilą nagranie i poczułem, jak mój kutas rośnie.
Weekend minął, jak z bicza strzelił.
W poniedziałek po raz pierwszy z chęcią jechałem do pracy.
Zżerała mnie ciekawość, jak będzie zachowywała się Gośka.
Musiała się domyślić, że nagranie zrobił któryś ze współpracowników obecnych na imprezie.
Wiedziałem jedno, w żaden sposób jeszcze nie mogę dać jej do zrozumienia, że to jestem ja.
Tak jak przypuszczałem, Gośka nie tryskała humorem, zaraz po wejściu do pokoju obrzuciła całe towarzystwo spłoszonym spojrzeniem.
Widać było, że jest zdenerwowana, zachowuje się, jakby zaraz ktoś ją miał zaatakować.
Cholera, to działa! Jej zachowanie sprawiło mi niekłamaną przyjemność.
Poczułem, że jestem na dobrej drodze.
Muszę stopniowo potęgować nacisk i czekać, aż wpadnie mi w ręce jak dojrzały owoc.
-Cześć Gosiu! Jak minął weekend? Rzuciłem, chcąc nawiązać rozmowę.
-Nieciekawie! Skrzywiła usta w imitacji uśmiechu.
-Przesiedziałam w domu, dodała.
-Ty ? Zdziwiłem się, chociaż, prawdę mówiąc, mogłem się spodziewać, że odebrawszy wiadomość, nie miała ochoty na żadne wyjścia.
-Źle się czułam, wiesz takie babskie sprawy, wyjaśniła, kończąc rozmowę.
Nie drążyłem tematu dalej siadłem za biurkiem i udałem pogrążonego w pracy.
Czułem, że te babskie sprawy związane są z niespodzianką, jaką jej sprawiłem.
Jej zachowanie świadczyło, że pęknie szybciej, niż przewidywałem.
Dzisiaj wyślę jej następny fragment nagrania.
To jeszcze bardziej ją zestresuje.
Muszę też coś napisać, dać jej do zrozumienia, że nagranie może pojawić się w sieci.
A może postraszyć ją, że jej znajomi też otrzymają te nagrania.
Tak to na pewno wystarczająco ją przerazi.
Ona taka porządnicka a tu proszę, Gosia w akcji, której nie powstydziłaby się gwiazda porno.
Do tej pory miałem okazję przekonać się, że Gośka dużą wagę przywiązywała do tego, co inni myślą na jej temat.
Przez tych kilka lat, które razem przepracowaliśmy, robiła wiele, żeby pokazać, jaka to z niej wielka pani, prawdziwa dama, do której bez kija lepiej nie podchodzić.
Zanim poznałem jej męża, nieraz mu współczułem.
Chociaż patrząc na to z drugiej strony, miał w domu niezłą dupcię, przypomniała mi się akcja z imprezy.
Tych kilka godzin, jakie pozostały do końca pracy upłynęły w spokoju.
Zauważyłem, jak Gośka parę razy spojrzała na mnie, jakby zastanawiała się, czy to nie ja jestem autorem tej przykrej niespodzianki.
Podobnymi spojrzeniami obdarzała też pozostałych kolegów.
Chciało mi się śmiać, kiedy jeden z nich nie wytrzymał i zapytał się jej czy ma coś do niego.
Zaskoczona pytaniem zaczerwieniła się i coś tylko bąknęła o głupich dowcipach.
Dobra nasza, widać, dziewczyna robi się coraz bardziej nerwowa, zatarłem w duchu ręce.
Zaraz po powrocie do domu zasiadłem przed komputerem i wysłałem następny fragment nagrania.
Tym razem towarzyszył mu komentarz.
-Zazdroszczę mężowi, też chciałbym mieć taką suczkę.
-Chciałbym zobaczyć, jak wyglądasz w pełnym świetle, wtedy nie miałem okazji dokładnie zobaczyć twoich skarbów.
-Na nagraniu nie są one zbyt widoczne.
-Może wysłałabyś mi selfie swojej szparki?
-wiesz Gosiu, jak oglądam to nagranie, to wyobrażam siebie na miejscu małżonka.
Na końcu wiadomości dołączyłem uśmiechniętą buźkę z wywalonym jęzorem.
Po wysłaniu wiadomości przez jakiś czas buszowałem w sieci, liczyłem, że w końcu odezwie się mój obiekt pożądania.
I nie zawiodłem się.
Wiadomość, jaką otrzymałem, była krótka, cham i zboczeniec i groźba, że jak się nie odczepię, to ona powie mężowi i zgłosi sprawę na policję.
Właściwie to nie byłem zaskoczony, spodziewałem się czegoś podobnego.
Muszę jej teraz uświadomić, co ja mogę zrobić z tym nagraniem.
-Oczywiście możesz tak zrobić, ale wyobraź sobie reakcję twoich znajomych, jak zobaczą to nagranie, mogę je również wysłać na adres firmy, w której pracujesz.
-Mogę je również wysłać na adres firmy małżonka.
-Będziesz gwiazdą wśród znajomych.
-Ciekawe czy będą zachwyceni? Chociaż faceci, jak znam życie to tak.
-Może nawet któryś zaproponuje Ci, żebyś z nim też pofiglowała.
Tym razem nie czekałem na odpowiedź, wyłączyłem komputer i położyłem się spać, mając pod powiekami obraz Gośki wypinającej tyłeczek.
Rano wkraczając do firmy, czułem się jak myśliwy na polowaniu.
Obiekt polowania nie wyglądał kwitnąco.
Wyglądał, jakby nie przespał co najmniej pół nocy.
Czyżby to efekt wczorajszych maili?
A może uświadomiła sobie, jaka będzie reakcja jej znajomych, jeśli spełnię swoją groźbę?.
Tak! Czułem, że trafiłem w sedno.
Ona zrobi wszystko, żeby odzyskać to kompromitujące nagranie.
Dzisiaj wyślę jej ostatni fragment, jak podciera obspermioną szparkę majtkami i mogę się ujawnić.
Trzeba tylko dobrze wybrać miejsce, w którym się z nią spotkam.
Czułem, że będę miał niezłą suczkę gotową na każde skinienie.
Jadąc do domu, zacząłem układać scenariusz spotkania.

22 762 czyt.
100%244
merlin

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 1158 słów i 6528 znaków, zaktualizował 15 maj o 21:24

Komentarze (4)

 
  • POKUSER

    POKUSER 20 maja

    Dobre...

  • Jacek

    Jacek 18 maja ip:77111247

    Co z opowiadaniem "Zdrada"? Kontynuuj pls - jest w tym też kawał prawdziwej psychologii.

  • yrek

    yrek 16 maja ip:37472

    super..