Nie rób tego więcej...

Moja miłość do Ewy przybierała dziwne uczucia. Czasami nie wyobrażałem sobie życia bez niej i jej  aksamitnego ciała które pieściłem z namiętnością kundla wiernego swej Pani napawającego się rozkoszą którą otrzymywałem od rozgrzanego do czerwoności krocza.  
Ale przychodziły takie chwile kiedy nienawidziłem jej szczerze i życzyłem jej jak najgorzej kiedy wiedziałem że jest ktoś jeszcze... Że kłamie...
Zdradzała mnie .  Ta myśl doprowadzała mnie do szewskiej pasji, kiedy musiałem udawać że nic się nie stało a ja oczywiście o niczym nie wiem...
Ta nieuchronna rzeczywistość musiała doprowadzić do tego , co wydarzyło się później.

Ewa, wychodzisz? Nic nie mówiłaś że masz jakieś wyjście wieczorem.
Tak wiem , ale właśnie dzisiaj mamy spotkanie firmowe z kontrahentem który nagle zapowiedział przyjazd w związku z negocjacją kontraktu. Jak pójdzie dobrze , to zakończy się to bankietem zakrapianym i w związku z tym mogę wrócić bardzo późno. No wiesz , dla dobra firmy...Powinieneś to zrozumieć.
Ależ oczywiście . Dobro firmy jest priorytetem - powiedziałem z ukrywaną ironią. Dobrze się składa, bo mam trochę zaległej pracy i przyda mi się trochę ciszy w domu, skwitowałem głośno...
Wiedziałem że jest to kolejna wymówka, żeby spotkać się z kochankiem .
Znowu będzie posuwać moją Ewę a ja mam udawać głupka że wierzę w jej kolejne kłamstwo.  
Przez czysty  przypadek dowiedziałem się,  że śpi z innym facetem . Zupełnie nieświadomie  przeczytałem sms-a kiedy była w łazience.  Zachwycał się  pięknem  jej  ciała i chwilami spędzonymi w   kroczu które dało jemu tyle rozkoszy . Był zadowolony że posuwa moją żonę przyprawiając mi rogi wylewaną spermę na rozgrzane ciało swojej kochanki. Pieprzył coś o uczuciu...  
Co za kutas - pomyślałem. Co za kurwa z tej Ewki. Puszczalska dupa,  bez skrupułów i opamiętania - przebiegło mi szybko przez myśli. Cztery lata po ślubie zaczyna to robić... No proszę.  

Wyszedłem z domu w pośpiechu żeby jej nie zgubić. Wiedziałem że nie będą spodziewać się mnie  w miejscu fascynacji swoimi ciałami. Pojechałem za Ewą. Nie mając żadnego planu.

Są. Hotel na godziny. Widzę radość ze spotkania.  Przytuleni jak by świat się zatrzymał. Czułe pocałunki i wchodzą do środka.
Kurwa, zaraz zaczną się pierdolić- pomyślałem. Zaraz zacznie posuwać moją  żonę - ta myśl nie dała mi spokoju i tak mnie podnieciła że o mało co nie zacząłem walić gruchy...
Odczekałem chwilę. Pomyślałem - rozgrzewka przed waleniem im się należy.
Wchodzę do recepcji i argument w postaci 300 złotych dla recepcjonistki załatwia sprawę. Mam klucz do pokoju 103. Tam gdzie zaczęli seans pieprzenia.  Para kochanków uprawiających seks...Żona zdradzająca męża w ramionach kochanka...Jeszcze nie wie co ją może dzisiaj spotkać - pomyślałem zdenerwowany sytuacją.
Otwieram drzwi. Po cichu. Jestem w środku pokoju. Odgłos uprawianej miłości staje się coraz wyraźniejszy. Są. Nagie ciała spowite w uścisku.
Leży na Ewie  i jego gołe pośladki wykonują cykliczne ruchy  odpowiadające  wsuwaniu się  penisa do jej krocza. Rozłożone szeroko nogi Ewy falujące bezwładnie,  poddane  bezwolnie rytmowi kutasa zagłębiającego się w środku wilgotnej pochwy.

Posuwa ją wolno , celebrując chwilę kiedy gorąca pochwa otula dużego penisa ściskając go ciepłym  wnętrzem. Pieprzy moją żonę .  Jest jemu posłuszna i oddana. W każdym ruchu.  
Patrzę na to i z każdą chwilą czuję  jak mój penis staje się coraz większy i twardszy. Oczekujący na więcej... by posiąść ją i poszybować w przestworza rozkoszy.  
Zmieniają pozycje.  Wchodzi na  sterczącego  kutasa i wsuwa  powoli  do środka pochwy. Kurwa, co za widok . Już nie mogę . Faluje na  twardym  penisie wpychając sobie do końca , trzymana za biodra jego rękoma...Jedzie na nim coraz szybciej , a rozpędzone piersi łapane rozpaczliwie   ustami kochanka  obijają się o twarz wykrzywioną w grymasie...Jest im dobrze...Widzę prącie wsuwające się coraz głębiej w to miejsce które należało do niedawna do mnie. Co za ohyda - pomyślałem wściekły.
Nie.  Nie mogę już  na to patrzeć.  
Dosyć. Wkraczam . Wychodzę z ukrycia...
Podszedłem do łóżka. Po cichu.  Witam Was kochankowie...powiedziałem głośno.
To ja, Twój mąż Ewo . Nieźle sobie radzisz na zebraniu w pracy.
Przerażenie w oczach Ewy było ogromne. Grymas  strachu i niepewności wykrzywił twarz Ewy na tyle że osunęła się ze sterczącego kutasa  kochanka jakby chciała pokazać że to wszystko było tylko niewinną zabawą. Taki żart bez większego znaczenia...
Stojący przed chwilą kutas  opadł niespodziewanie szybko jakby oczekiwał na ciąg dalszy przedstawienia.
Nieoczekiwanie zrodził mi się szalony pomysł. Skoro musi pieprzyć się z kochankiem , to niech to ma. Może coś jest z nami nie tak, skoro szuka wrażeń poza domem z innymi facetami - pomyślałem przez chwilę...
Teraz pobawimy się według mojego scenariusz - powiedziałem zdecydowanie. Skoro jesteśmy tutaj , to zabawimy się razem przy akompaniamencie miłej muzyki płynącej cicho  z radia.
Klasyczny trójkąt, moja kochana żono...

Podszedłem do Ewy. Zacząłem całować jej piersi ze sterczącymi sutkami .Spocone ciało o smaku soli smakowało jak nigdy. Powolnym ruchem przesunąłem dłoń w krocze , które swoim ciepłem i wyciekającym śluzem  świadczyło o niedawnej obecności innego kutasa . Nabrzmiałe wargi i rozpalone wilgotne  wnętrze podnieciło mnie jeszcze bardziej. Mój kutas dochodził do szczytu wzwodu i marzył o jednym - o zanurzeniu się w pochwie mojej żony i pieprzeniu jej do upadłego.
W tym czasie kochanek  siedział na skraju łóżka jak zbity pies nie znając dalszego losu. Jego bohaterski kutas który był niezwykle waleczny jeszcze niedawno, schował się między uda w niepewnym oczekiwaniu na ciąg dalszy.
Całowałem Ewę po całym ciele nie żałując sobie pieszczenia krocza które było już mocno podniecone działalnością kochanka. Jej aksamitne ciało i jędrne piersi podniecało mnie do granic wytrzymałości , ale na tyle by nad tym jeszcze zapanować.
W pewnym momencie powiedziałem  - zaczynamy show kochanie. Nie wiem jak masz na imię, ale to bez znaczenia bo od teraz masz nowe. A imię Twoje to Fajfus - powiedziałem odwracając twarz do wypłoszonego żigolaka.
To jest Ewa , moja żona i teraz musimy zrobić jej dobrze na tyle żeby zapamiętała to na długo. A może  spodoba się jej to co zrobimy.  Skoro jesteśmy tutaj razem to posuwamy Ewę , bo jest naszym  dobrem , które połączyło nas wspólną pochwą do pieprzenia Panie Fajfus. Kochanek i mąż zapewni jej przeżycie o którym nie zapomni nigdy.  
Czy chcesz tego Ewo? Żebyśmy posuwali Ciebie razem? Nie masz wyboru kochanie- powiedziałem.
Kochanek mojej żony nagle ożywił się i zobaczyłem jak jego penis zaczął powracać do pełnego wzwodu ,  osiągając duże wymiary i sztywność godną podziwu.  
Byłem podniecony . Chęć fizycznego zbliżenia rozrywała mnie na kawałki, a obecność obcego faceta wyzwoliła we mnie chęć przeżycia czegoś nieznanego do tej pory.
Podeszliśmy do Ewy. Stała nago z rękoma osłaniającymi piersi. Nie była pewna tego co ją może spotkać ze strony zdradzanego męża.

Weź ją - powiedziałem do kochanka Ewy. Jest Twoja. Rżnij ją. Włóż jej kutasa i posuwaj  tak jak robiłeś to wcześniej. Wypieprz ją i ciesz się że zerżnąłeś mi żonę. Że przyprawiasz mi rogi, że spuścisz się jej do pochwy.  A ja będę patrzył i dotykał waszych ciał ...Będę przeżywał to razem z Wami.  
Wszedł na nią. Rozłożyła szeroko nogi.  Wsunął dużego i sztywnego chuja do mokrej pochwy i zaczął powoli posuwać moją żonę. Rytmiczne ruchy bioder kochanka przy cichym pojękiwaniu i bezwładnie latającym ciele Ewy dawały obraz spełniania się dwóch osób spragnionych siebie. Podszedłem bliżej. Drżącą dłonią dotknąłem do penisa wsuwającego się  do pochwy . Był mokry sokami miłości , twardy i gorący. Wsuwał się rytmiczne zanurzając  głęboko korzeń , rozchylając nabrzmiałą   waginę , mokrą i gorącą . Trzymałem delikatnie kutasa,  ściskając go chwilami  a drugą dłonią masowałem nabrzmiałe jądra .Czułem podniecenie i ogień pożądania Ewy kiedy widziałem ją z innym facetem rżnącym moją żonę.  Pragnące siebie ciała uprawiały szaleńczą miłość w konwulsjach żądzy i zdrady. Kontrolowanej przeze mnie mnie. Pod moim nadzorem. Rozchyliłem lekko waginę , ocierając soki wylatujące ze środka pochwy. Sztywny kutas Fajfusa wdzierał się do jej środka nie zwracając uwagi na moją obecność. Pochłaniałem wzrokiem każdą chwilę ich intymnego zbliżenia.
Patrzyłem z bliska.  Ewa  posuwana przez kochanka latała bezwładnie w rytmie zanurzanego w pochwie kutasa. Dotknąłem do jędrnych  piersi podążających za ruchem ich ciał. Aksamitne i twarde piersi pieszczone i całowane przez niego wiele razy, pożądane , dotykane jego ręką,  jego penisem. Piersi , które teraz całowałem namiętnie...
Dwa ciała . Przyklejone do siebie w orgastycznym uścisku galopujące do orgazmu...
Dotknąłem swojego  penisa - twardego i pulsującego. Zacząłem powolnym ruchem onanizować się , patrząc na nich ,walących  się zawzięcie. Moja żona Ewa z kochankiem w łóżku.  Posuwana przez niego i ja obok. Co za obłęd.  Rżnięta coraz szybciej, z uniesionymi do góry nogami latającymi bezwładnie , pojękująca coraz głośniej.  Walę konia delektując się każdym ruchem. Jest mi dobrze a mój nabrzmiały penis pęka z rozkoszy. Jeszcze raz dotykam kutasa  wsuwającego się bezlitośnie do jej środka. Jest cudowny - duży, twardy i nabrzmiały.   Ociekający  sokami miłości , rżnący Ewę , dając  tyle rozkoszy mojej żonie. Powoli dochodzą. Głośny jęk Ewy, przechodzący w krzyk - jak ja to znam i ten grymas wykrzywiający twarz. Jest blisko, coraz bliżej aż w końcu ogarnął  swą siłą całe ciało...

Jeszcze kilka ruchów i wystrzelił strumieniem spermy zalewając pochwę gorącym nasieniem , prężąc się w konwulsjach orgazmu. Chwyciłem mocno korzeń , śliski i jeszcze nabrzmiały wykonując powolne ruchy jakby prezent że się postarał i dobrze ją zerżnął.  Jest zadowolony, spełniony  i szczęśliwy że posunął moją żonę. Przy mnie. Że spotkał  kobietę która chętnie rozstawia nogi ,  da dupy i  zdradzi męża.
Nie wytrzymuję napięcia.
Teraz  moja kolej, kochanie, żeby patrzył jak Ciebie posunę.  Położyłem  się na Ewie , jeszcze mokrej, spoconej i z resztkami jego spermy wyciekającymi powoli. Rozchylając nogi kolanami, wsunąłem pulsującego kutasa do środka jej ciepłej pochwy. Poczuła korzeń rozpalony do czerwoności namiętnością,  rozpychający jej umęczone przez kochanka  wnętrze. Jestem w niej. Jest mi dobrze . Jej ciało smakuje jak nigdy. Rżnę Ewę, choć wiem  że robiła to przed chwilą z kochankiem . Że mnie zdradziła oddając swe nagie ciało innemu...
Zmieńmy pozycję - wyszeptałem.  
Weszła na mnie i powoli wsunęła w krocze rozpalonego kutasa. Poruszając biodrami ujeżdżała z dużą wprawą twardego penisa. Jak ja to znam .To była nasza ulubiona pozycja zapewniająca Ewie szybki orgazm. Trzymając  falujące piersi , podążałem do raju , wpatrzony w twarz niewiernej żony. Lekki grymas i uchylone usta świadczyły o tym, że jest to miłe również dla niej.

Nagle poczułem dotyk dłoni obejmującej penisa i podążającej za nim aż do otulającej  mnie waginy. To Fajfus. Pieścił mojego członka jakby chciał odwzajemnić się za moje pieszczoty.  Co za niesamowite  uczucie - pomyślałem.  Fajfus nie wytrzymał napięcia i zaczął grę. Kątem oka zauważyłem , że jego kutas osiągnął już całkiem dobre wymiary. Dotknąłem. Był twardy i gotowy do dalszej zabawy.  No tak . To musiało się tak skończyć , kiedy ludzie bawią się swoim ciałem w towarzystwie trojga osób. Stanął za Ewą i objął wpół pieszcząc jej korpus. Nasze ręce spotykały się na jej piersiach, brzuchu, udach...i łechtaczce. Podniecenie rosło a pojękiwanie mojej żony było coraz głośniejsze. Byliśmy jak ramiona trójkąta stanowiące jedną całość...Mój penis ślizgający się w opasającym ściśle wnętrzu przeżywał nieopisaną rozkosz. Kochanek przytulony do pleców Ewy zaczął powoli onanizować się . Jedną rękę opuścił niżej , by móc pieścić łechtaczkę  jednocześnie wykonując drugą coraz szybszy galop obudzonego konia. Ta zabawa ciałem mogłaby trwać wiecznie, gdyby nie to że Ewa zaczęła dochodzić , prężąc swe ciało jak lwica szykująca się do skoku na swoją ofiarę. Jej krzyk wypełnił pokój akurat w tym momencie kiedy dreszcze orgazmu przeszyły moje ciało i lawina gorącego nasienia wypełniła pochwę mojej żony. Podniecony naszymi orgazmami Fajfus nie wytrzymał napięcia i spuścił się Ewie na plecy , zalewając je spermą.  
Leżeliśmy przez chwilę nie odzywając się do siebie. Ale  właściwie dlatego, że  nie wiedzieliśmy co powiedzieć w zaistniałej sytuacji. Gdyby nie głupi mój pomysł , to by mnie tutaj nie było.  Ewa wróciłaby do domu po jakimś czasie, dobrze zerżnięta przez Fajfusa i zadowolona z siebie że po raz kolejny udało się jej mnie okłamać. A teraz ? Co dalej? Było niesamowicie i nigdy nie pomyślałbym że mogę to robić w takiej konfiguracji i w dodatku ze swoją żoną.  Że oddam ją w obce ręce , na poniewierkę obcym kutasem.
Co dalej z Ewą? Przecież nie powiem jej - nie rób tego więcej - bo to jak wołanie na puszczy. Głupie i bezsensowne...  
KONIEC


  


  

8 143 czyt.
100%141
zdradzonyNY86

opublikował opowiadanie w kategorii erotyczne, użył 2458 słów i 13764 znaków, zaktualizował 22 maj o 20:03

Komentarze (1)

Zaloguj się aby dodawać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto
  • zdradzonyNY86

    zdradzonyNY86 21 maja

    Przepraszam wszystkich zainteresowanych moim opowiadaniem,  ale muszę dokonać korekty i dopisać dokończenie.  W związku z tym zniknie ono na krótki czas , ale liczę , że jutro będzie już dostępne i czekam  na  łapki...