Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Koleżanka siostry

Cześć Jestem Rafał, lat 19. Jestem średniego wzrostu chudym brunetem o zielonych oczach. Na chwilę obecną chodzę jeszcze do technikum. Moja siostra Dorota ma 21 i obecnie studiuje. Jej wyglądu nie opiszę gdyż nie będzie miał znaczenia. Znaczenie będzie miała za to jej koleżanka Marta, która będzie bohaterką tej historii. Marta była w wieku Doroty. Była wyższa ode mnie o czoło, miała rude, lekko kręcone włosy do łopatek, niebieskie oczy i parę piegów. Była ona gorącą laską, z dość pokaźnym biustem chociaż lekko jej wychodziło gdzieniegdzie.
Moi rodzice mieszkali na wsi jednak przez wzgląd na szkołę, ja wraz z siostrą mieszkaliśmy w bliźniaku w mieście. Nasze mieszkanie miało piętro, na którym mieściła się łazienka z pralką i prysznicem oraz 2 pokoje, jeden mój, drugi Doroty. Na parterze mieściła się mała łazienka, salon i jadalnia w jednym, kuchnia i przedpokój. Była jeszcze piwnica, o której później. No ale nie o moim mieszkaniu miało być prawda?

Całość działa się w pierwszy piątek marca. Dorota zaprosiła na ten dzień Martę bo ponoć miały jakiś projekt na studia i musiały się tym zająć. "Jasne" pomyślałem. I na pewno do tego projektu potrzebowały bym im ciągle przynosił a to jakieś paluszki, a to jakąś colę a to jeszcze inne cuda nie widy. Musiałem zrobić obiad dla trzech osób, bo przecież gość głodny do domu nie wróci, zwłaszcza, że Marta miała zostać u nas na noc. A za każdym razem gdy do nich szedłem, to te się śmiały a na laptopach miały odpalone jakieś pierdoły. Tłumaczyły to tym, że akurat robiły sobie przerwę. Za każdym razem.
W końcu nastała noc. Coś koło 22 siedziałem sobie w salonie w białej koszulce i czarnych dresowych spodniach i oglądałem TV. Co prawda oglądałem pierdoły ale nie udawałem, że robię jakiś projekt. Po 15 minutach z góry zeszła Marta. Była w różowej koszulce, na tyle krótkiej, że odsłaniała obszar od jej majtek do niemal jej pępka, oraz w samych różowych majteczkach. Gdy mnie ujrzała, zaśmiała się lekko pod nosem po czym powiedziała do mnie:
-Co tak siedzisz po nocy? - powiedziała rozbawiona
-A mam coś lepszego do roboty? -odparłem z nutą irytacji
-Zawsze możesz mi coś do picia przynieść hahaha
-Jesteś bliżej kuchni i wiesz co gdzie leży. Sama se weź.
-Ładnie tak gościa traktować? - powiedziała zaczepnym tonem
-A ładnie to tak gospodarzem pomiatać cały dzień? - zripostowałem
-A owszem - odpowiedziała z wrednym uśmieszkiem
Wystawiła do mnie na chwilę język po czym udała się do kuchni. Z początku to olałem jednak mimowolnie po chwili poszedłem za nią i patrzyłem jak się po niej kręciła. Oprócz picia chciała też coś zjeść. Miała już gotowy chleb ale nie mogła znaleźć tego czego szukała. W końcu spojrzała na mnie
-Gdzie macie jakiś dżem truskawkowy?
-W piwnicy. Tam gdzie wszystkie słoje.
-I pewnie po to też mam sama pójść?
-Jak chcesz to nie bronię.
Tutaj to ja wyszedłem na dupka ale nie myślałem, że ona serio bez żadnej reakcji po prostu pójdzie do piwnicy. Lekko mnie zamurowało więc poszedłem za nią.
Piwnica była podzielona na 2 części. Jedną stanowiły półki ze słoikami, po które Dorota jeździ do rodziców co jakiś czas, a drugą spora pusta przestrzeń, na której leżał jakiś dywan nieodkurzany od mileniów, zaś pod ścianą stały jakieś biurka z pudłami ze starymi rzeczami bądź materiałami remontowymi. Marta kompletnie sobie nie radziła z szukaniem. Nie zdziwiło mnie to jednak. Słoje układaliśmy praktycznie na chybił trafił. W końcu westchnąłem, po czym podszedłem do jednej z półek i wyciągnąłem tak wyszukiwany przez Martę truskawkowy dżem. Ta spojrzała na mnie, zachichotała i rzekła:
-No widzisz. Jak chcesz to umiesz. - po czym sięgnęła po słoik
-Nie tak szybko. Za frajer tego nie dostaniesz - tym razem ja zrobiłem złośliwą minę - Co jesteś gotowa zrobić dla tego słoika i jego zawartości? - Spytałem a samej Marcie zaburczało w brzuchu
-Wszystko w granicach rozsądku - odpowiedziała rozbawiona
-A czy w tych granicach będzie np. zdjęcie majtek? -spytałem po chwili namysłu
-będzie - z początku się zawahała ale po chwili namysłu zdecydowała się to zrobić.
Patrzyłem z lekkim wytrzeszczem jak ściąga swoje majtki. Swoją drogą nie wierzyłem, że to zrobi.
-Ty zrobisz wiele dla tego słoja co? - spytałem wrednie po czym dodałem - a oprzesz się o tę półkę i wypniesz dla mnie?
Tym razem już nieco mniej zdziwiony patrzyłem jak z lekko uwodzicielskim spojrzeniem spełnia moją prośbę. Stanęła w rozkroku 30cm od mebla, wyciągnęła ręce ku górze i oparła je o półkę. przysunęła tułów tak by jej piersi dotykały drewna co mocno wyeksponowało jej nagi tyłek. "No dobra" pomyślałem "Jak powiedziało się A to trzeba powiedzieć też B". Przyłożyłem rękę do jej tyłka i dałem jej jednego solidnego klapsa tak, że aż jęknęła. Następnie ścisnąłem ją za pośladek i bawiłem się nim. Następnie zarekomendowałem jej by stanęła na środku dywanu. Marta bez słowa sprzeciwu wykonała prośbę a ja w tym czasie zastanawiałem się co dalej. Odstawiłem dżem na półkę i podszedłem do pudeł z nadzieją, że znajdę tam jakąś inspirację. Marta stała bez słowa i czekała na mój ruch. W końcu wyciągnąłem jakąś cienką, czarną, mocną taśmę izolacyjną. Wyjąłem ją i pomachałem nią do Marty. Z jej twarzy łatwo dało się wyczytać, że wie, do czego to zmierza. Podszedłem do niej i kazałem jej zdjąć koszulkę. Gdy to zrobiła, stała przede mną kompletnie naga. Była za pewne gotowa na związanie jej, jednak ja nie zamierzałem tego robić, a przynajmniej nie teraz. Najpierw nakleiłem taśmę na jej piersi, po 2 paski na pierś i zrobiłem to tak, by były prostopadłe i przecinały się na sutkach. Lekko się zdziwiła, ale podobała jej się tego typu dekoracja.
Ale gra wstępna grą wstępną. Trzeba było przejść do konkretów. Kazałem jej się położyć. Trochę nie chciała tego robić bo jednak dywan był mega zakurzony jednak się przełamała. Gdy leżała, rozłożyłem jej nogi i zacząłem ją lizać. Zacząłem po woli. Jechałem językiem po całej długości jej waginy od dołu do góry. Chciałem w ten sposób ją przygotować. Następnie zacząłem ssać jej dziurkę. W tym momencie Marta zaczęła lekko jęczeć. Położyła rękę na mojej głowie i patrzyła na mnie jak ją ssę. Kolejnym krokiem było lizanie i palcówka. Lizałem górną część jej cipki a w dolną wsunąłem 2 palce i i ją... no cóż, palcowałem. Jej jęki robiły się nieco głośniejsze. Dało się w nich słyszeć jak wypowiadała moje imię. Uznałem, że jest gotowa. Podniosłem się i powiedziałem
-Złóż ręce
-A co? modlić się chcesz? - puściła mi oczko
Zdecydowanie nie była to modlitwa. Gdy złożyła rączki, związałem je taśmą tuż pod nadgarstkami. W ten sposób wciąż mogła ruszać łokciami jednak próba zrobienia tego sprawiała, że taśma bardziej jej przeszkadzała. Ja sam zaś wyciągnąłem penisa ze spodni i wsunąłem go Marcie w jej waginę. Reszty zapewne każdy się domyśla. Brałem ją na tym brudnym dywanie w jej ciasną cipkę i oboje jęczeliśmy przy tym niesamowicie. Gdyby Dorota zajrzała teraz do piwnicy to by jej pewnie gały z orbit wyszły. My jednak się tym nie przejmowaliśmy. Teraz nie było ani Doroty, ani świata, ani nawet dżemu. Dla Marty liczył się tylko mój penis a dla mnie tylko moja nagroda za latanie przez cały dzień na każde zawołanie tej dziewczyny. Brałem ją jak poparzony a ona dodatkowo owinęła nogi wokół mojego tułowia. W życiu taki napalony nie byłem. Ostatecznie doszedłem w niej i zalałem jej dziurkę zaś ona wydała z siebie długi głośny jęk i wygięła się w łuk.
Nie spytałem czy była zabezpieczona. Nie spytałem czy jej się podobało, nie spytałem czy będzie chciała ze mną chodzić czy coś. Ja po prostu ją rozwiązałem i dałem jej ten upragniony dżem a gdy wyszliśmy z piwnicy, okazało się, że byliśmy tam półtorej godziny.

Chaosik

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1631 słów i 8279 znaków. Tag: #erotyka

1 komentarz

 
  • kitu

    Nieciekawa i słaba ta historyjka.Pisał ją pewnie mlody kilkunastoletni uczen-bo zbyt naiwna i głupiutka.I nudna.

  • Chaosik

    @kitu mam trochę więcej niż kilkanaście lat a edukację skończyłem ;)
    acz z tym, że naiwna, głupiutka i nudna... cóż, następnym razem postaram się bardziej w takim razie :)