Jak zostałam kobietą? I potem..cz. VII/2 Moja fantazja

Jak zostałam kobietą? I potem..cz. VII/2  Moja fantazja

Moja fantazja:

Co prawda jest ich parę, i zmieniały się wraz z upływem czasu. Opowiem, więc wam o ostatniej tej, która mnie najdłużej i najczęściej  prześladuje.
Na swój własny użytek nazwałam ją "ciuciubabka”. Dlaczego właściwe tak? Może, dlatego, że zawsze kojarzy mi się to z przedszkolną zabawą, podczas której to z zawiązanymi oczyma należało rozpoznać z grupy graczy złapaną osobę.  
Ale do rzeczy.  

Zawsze zaczyna się tak samo. Jestem w jakimś znajomym towarzystwie, wiem, że ich znam, ale nie potrafię rozpoznać postaci, twarzy, głosów.  
Jest nas tu cztery pięć par. Wielki pokój, w którym jesteśmy jest również jakoś dziwnie znajomy. To znaczy może nie znajomy, ale nie czuję się w nim obco czy nieswojo a raczej bezpiecznie, wyluzowana. Jego wnętrze oświetla delikatne światło wydobywające się nie wiadomo skąd tworząc nastrojowy półmrok. Jedynym meblem jest centralnie ustawione ogromne okrągłe łoże z wodnym materacem i przykryte czarnym atłasowym, zwisającym prawie do samej podłogi materiałem. Na jego środku tego łoża leżą czerwone poduszki. Jest ich tyle, co obecnych tu par. Zaś nad łożem na suficie zamiast lampy wisi ogromne okrągłe lustro.
Wszyscy siedzimy w kręgu, na podłodze i gramy w karty. Zasady gry są dziecinnie proste, jedna osoba rozdaje każdemu po karcie, po czym odkrywając wykładamy je przed sobą. Właściciel najsłabszej karty musi zdjąć z siebie jedną sztukę odzieży. Osoba, która utraciła wszystkie części garderoby odpada, reszta gra dalej do momentu, gdy na placu boju zostaje tylko jedna osoba mająca coś na sobie. To ona to jest zwycięzcą i będzie miała prawo, jako pierwsza wybrać sobie partnera. Jeżeli wygrywa dziewczyna to wybiera partnera z pośród facetów i na odwrót. Grupa wybierających ma przy tym opaski na oczach. Po wybraniu partnera, partnerki przez pierwszą osobę, wybiera druga i trzecia. Nikomu nie wolno się przy tym odzywać, dawać żadnych znaków czy w jakikolwiek sposób dawać się rozpoznać. Wybierający może tylko dotykać dłońmi, i na tej podstawie dokonać wyboru.  
W mojej fantazji to zawsze ja rozpoczynam wybieranie. Towarzystwo też zawsze jest to samo. Wiem, że ich muszę znać, ale nie potrafię ich rozpoznać. Przechodząc od jednego do drugiego, staram się dotykiem rozpoznać poszczególne osoby, ale nie potrafię. Szukam, więc faceta, którego członek zrobił na mnie największe wrażenie podczas gry w karty. Gdy wszystkie dziewczyny mają już swego partnera to nasi faceci prowadzą nas do tego okrągłego łoża. Układają nas na nim tak by nasze głowy znalazły się na poduszkach a stopy na krawędzi łoża.  
W nerwowym oczekiwaniu na dalszy ciąg odruchowo chwytam kurczowo za dłonie dziewczyn leżących obok mnie. Przez chwilę nic się nie dzieje, słychać tylko urywane oddechy leżących obok mnie dziewczyn. Nagle stopach czuję czyjeś mocne dłonie. Przez chwilę je pieszczą by zaraz potem rozpocząć swoją wędrówkę po nogach w górę. Prześlizgując się pomału, delikatnym dotykiem po wewnętrznej stronie drżących ud, omijając mrowiejący, rudy trójkącik wędrują dalej na podbrzusze i dalej, by po chwili ocierać się o piersi. Na przemian to ugniatają je, to głaszczą. Nagle palce zaciskają się delikatnie na szybko twardniejących sutkach, a przeze mnie przebiega jak prąd elektryczny mrowienie, od piersi do ud. Teraz jedna dłoń pieści dalej piersi a druga zsuwa się znów na podbrzusze. Schodzi niżej i niżej wciskając się jednym mocnym, zdecydowanym pchnięciem pomiędzy silnie zaciśnięte uda. I gdy palce drażnią rowek pomiędzy odbytem a waginą to kciuk delikatnie sprawdza wilgotność pochwy.  
Sprawdzian wypada widać pomyślnie, bo nagle miedzy udami i na piersiach nie ma już dłoni. Chwytają mnie mocno za biodra i pociągają w tył jednocześnie pod pośladki wciskając poduszkę. Leżę teraz z podkurczonymi zaciśniętymi nogami, pośladkami na poduszce a stopami opierając się prawie na skraju łoża.  
Jakaś siła rozrywa moje zaciśnięte kolana, i na wewnętrznej stronie ud czuję cudowne drapanie męskiego zarostu. Kolana już bez oporu rozchylają się szeroko, szeroko do bólu. Zupełnie tak  jak bym miała zaraz być rozerwana w kroku. I tylko szorstki język pieszczący teraz wargi sromowe przynosi mi ulgę. I to następujące ponownie rozlewające się mrowienie.
Robię się mokra, i to tak cholernie mokra, że leci ze mnie po rowku na pościel.  
Jeszcze chwila, a jak nie poczuję wypełniającego mnie to chyba zwariuje! Jakby wyczuł to moje pragnienie, bo już nie ma tam jego języczka. Za to zaczyna pocierać i napierać tam swoim fallusem. Zaciskam mięśnie nie pozwalając mu we mnie wejść, wtedy wycofuje się i znów pociera nim nabrzmiałe wargi waginy. To pociera je to próbuje w nie wejść, a ja za każdym razem kurcząc mięśnie nie wpuszczam go do środka. Jest cholernie cierpliwy i wytrwały. I nagle chwila mojej nieuwagi, i gdy w ogóle się tego nie spodziewam, gwałtownym pchnięciem wypełnia mnie prawie do końca. Jego pchnięcie jest tak mocne i gwałtowne, że nie zdążyłam zamknąć się do końca, a jego nabrzmiały fallus wprost rozrywał mnie od środka. Mam przy tym takie wrażenie jakbym dopiero teraz była deflorowana, i jakby to jeszcze nigdy żaden fallus nie penetrował mojej pochwy. Chcę uciec, cofnąć się, ale nie mogę. Trzymające mnie silnie za biodra dłonie wprost nadziewają mnie na ogromnego nabrzmiałego fallusa. Zresztą moje ciało też już się poddało, już wcale nie chce się bronić. Nogami oplatam go w pasie i podrzutami bioder sama raz za razem próbuję się nadziać na niego. A on uprzedza moje pragnienia, wychodzi im gwałtownie naprzeciw. Mocnymi coraz szybszymi pchnięciami wbija się głęboko, tak głęboko, że czuję jak główka penisa uderza w sklepienie pochwy., Czuję go głęboko w sobie, oplatam udami biodra kochanka, a on wówczas podnosi mnie w górę, obraca się sam siadając na łóżku. Teraz ja będąc na jego kolanach mając go w sobie, tuląc się do jego ciała mogę sama decydować, mogę regulować tempo i głębokość.  
Rzucam jak oszalała biodrami, i dochodząc do potężnego orgazmu już po kilkunastu ruchach. Wówczas nieruchomieje, tylko pochwa pulsuję jak oszalała i czuję w sobie jego gwałtowne skurcze. Nagle gdzieś w środku mnie nieruchomieje, i rozlewa się niezwykłe ciepło. Po chwili czuć jak po udach i pośladkach na jego uda spływają nasze soki.  
Tuli mnie mocno do siebie, całuje po karku i trwamy tak przez dłuższą chwilę.

I tu się budzę, z palcami głęboko w pochwie, napalona jak diabli, że wzięłabym chyba wszystko, co się rusza z wyjątkiem jeża. Boli mnie podbrzusze, uda, łydki. Piersi to jakby chciały eksplodować, a wielkie nabrzmiałe brodawki wprost nie dają się dotknąć.  
Nigdy się też nie dowiaduję czy był ciąg dalszy, choć już na samą myśl o tym mam zaraz swędzenie w kroku i ściskanie w dołku.  
Pomału dochodzę do siebie. Tylko skąd ja to wszystko znam. Ten ucisk dłoni na łonie. Ten znajomy kształt fallusa, którego to tak naprawdę nigdy w sobie nie miałam. Te pieszczoty i pocałunki zupełnie inne od tych, które dotychczas zaznałam.  
Na tym się kończy moja fantazja, I tylko nie wiedzieć, czemu to cholerne DEJA VU tak mnie prześladuje.
  
Gdy skończyłam zapadła jakaś dziwna cisza. Tylko Magda z Anitą spojrzały tak jakoś na siebie z zagadkowym uśmieszkiem.
-Co, co? O co tu chodzi? Jest coś, o czym nie wiem?– Zawołała zdezorientowana Ewka
-Nic, a co ma być? Byłam tylko pewna, że Abi fantazjuje o jakimś swingers party a tu taki numer. No Abi powaliłaś mnie kompletnie.- Odezwała się z dziwnym uśmieszkiem na ustach Magda. Nie przywiązałam wtedy do tego specjalnej uwagi, ale przyszedł moment, kiedy sobie przypomniałam tą uwagę i wymianę uśmiechów miedzy Anitą i Magdą.
                    ***************

4 454 czyt.
100%62
abigail

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 1443 słów i 8029 znaków ·

Komentarze (2)

 
  • NieznajomyZnajomy

    NieznajomyZnajomy 21 marca ip:832583

  • elninio1972

    elninio1972 20 marca

    Next plizzzz