Jak zostałam kobietą i ........ "cz.I"

Jak zostałam kobietą i ........ "cz.I"

Jak zostałam kobietą i potem ……..

                         Prolog                         

Zostałam nią w zupełnie nietypowy sposób. Miało to jednak swoje konsekwencje przez długie lata. Okres matur, egzaminy, stres, wyczekiwanie na wyniki, i wreszcie są, zdałam, średnia cztery plus. Myślę, że to całkiem nieźle.  
Od roku mam chłopaka, zakochana na zabój, świata po za nim nie widzę, jak głupiutka pensjonarka. Jest nim brat Magdy, mojej przyjaciółki z klasy. Całą prawie szkołę średnią spędziłyśmy razem. Razem w jednej ławce, razem na imprezach i wakacjach. Ona, można powiedzieć doświadczona. Nie obcy jest jej jest również seks z kobietą. Prowadziłyśmy na te tematy długie dysputy na naszych piżamo party. Opowiadała mi o swoich przeżyciach i przygodach. Jak przeżyła ten swój pierwszy raz, i jaką przyjemność można czerpać z udanego seksu. Ja słuchałam tylko z wypiekami bo oprócz dość zaawansowanych pieszczot byłam ciągle dziewicą.  
Swoje potrzeby seksualne odkryłam co prawda już dość dawno, zaczęło się to od obmacywania przez chłopaków, przed którymi niby się to broniłyśmy robiąc dużo hałasu. Tak naprawdę to na nie oczekiwaliśmy. Potem ukradkowe pocałunki, początkowo niezdarne później coraz śmielsze. Ręka wślizgująca się pod bluzeczkę i stanik, ugniatająca moje malutkie piersi. Sprawiło to zainteresowanie seksem, i doprowadziło do masturbacji.  
Tomasza brata Magdy można powiedzieć, że znałam od zawsze. Starszy od nas o cztery lata, przystojny szarmancki, opiekuńczy. Ideał mężczyzny. Podkochiwałam się w nim jak pensjonarka, a on jakby tego nie zauważał, traktował nas zawsze jak małolaty, nad którymi roztacza ojcowską opiekę.  

Nadeszło ostatnie lato przed maturą, razem z cała paczką pod opieką starszego brata Magdy szykowaliśmy się do wyjazdu na ostatnie wspólnie spędzane wakacje. Wyjazd w sierpniu ale przedtem były jeszcze imieniny Magdy.  
Dwudziesty siódmy lipca, ta data na zawsze utkwi mi w pamięci. Impreza była szałowa, zabawa przednia a Tomasz wspaniały. Po raz pierwszy nie traktował nas jak smarkule. Wszystkie wolne przetańczył tylko ze mną, tuląc mnie do siebie.  
Wtulona w jego tors opleciona mocnymi ramionami czułam się bosko i bezpiecznie. Magda tylko uśmiechała się szelmowsko. Powiedziała mi potem, że Tomek od pewnego czasu często o mnie niby to przypadkiem wypytywał. Jak mu ze śmiechem powiedziała, że widzi jak na mnie patrzy, pożerając mnie wzrokiem to zmieszał się i uciekł z pokoju.  
Po skończonej imprezie Tomek zdeklarował, że nas podrzuci do miasta, byśmy mogli bezpiecznie dotrzeć do domów. Poodwoził wszystkich pod domy, i tak obierał trasę, że zostałam z nim sam na sam w samochodzie. Powiedział że mi coś chce pokazać. Cała drżąca z podniecenia i lekko wystraszona oczekiwałam na rozwój wypadków.  
W pewnym momencie niby to przypadkiem jego dłoń spoczęła na moim udzie. Czułam ją przez cienki materiał sukienki prawie przy samym kroku. Rozum nakazywał mi odsunąć jego dłoń, ale w duchu pragnęłam tego, pragnęłam by ją tam zatrzymał jak najdłużej. Przed oczami stanęły mi nieudolne i grubiańskie próby dotarcia z swoimi łapskami przez chłopaków, którzy starali dostać się do naszych majtek. Drżąca czekałam więc co będzie dalej, aż jego dłoń posunie się po moim udzie wyżej i dotrze tam gdzie innym się nie udało. Ale on zabrał rękę z mojego uda, zwolnił i skręciliśmy w leśną dróżkę by po chwili zatrzymać się na brzegu rzeki. Wysiadł z samochodu, podszedł do moich drzwi otworzył i podając mi swą rękę dał mi znak bym wysiadła. Poprowadził mnie na wysoką skarpę, siedząc na ławce widać było płynącą w dole rzekę, a nad nami na czarnym niebie skrzyły się miliony gwiazd.  
Bez słowa lekko ujął mnie za podbródek, obrócił moją twarz ku sobie i muskając swoimi ustami moje doprowadził do tego, że poczułam dziwne uczucie w podbrzuszu. Poczułam jego mokry język na swoich ustach, bezwiednie je rozchyliłam. Jego język spotkał się najpierw z moimi zębami a potem nasze języki zaczęły walczyć ze sobą. Prawie odleciałam, poczułam mocniejszy ucisk w podbrzuszu i mrowienie w udach. Jego mocne dłonie głaskały mnie po plecach, a jego język nie opuszczał moich ust. Oddałam mu pocałunek obejmując go za szyję przytuliłam się do niego mocno. Jego usta zaczęły całować moją szyję a ręce ugniatać lekko przez sukienkę moje piersi. Czułam jak moje sutki rosną stają się twarde. On to też chyba wyczuł, odsunął się, odchylił ramiączka sukni, zsunął biustonosz odsłaniając moje malutkie piersi. Pocałował jedną, potem drugą. Wziął w usta sutek i zaczął ssać, jego dłoń poczułam na swoim udzie. Wślizgnęła się pod sukienkę i powędrowała pomału po jego wewnętrznej stronie. Sama nie wiem co się ze mną działo, cała dygotałam czułam jak topnieję, robię się coraz bardziej lejąca, jak prawie omdlewam. Takiego stany nigdy nie przeżyłam nawet podczas masturbacji. Wreszcie dłoń Tomka dotarła do mojego krocza, uda bezwiednie zacisnęły się, a jego kciuk spoczął na moim łonie. Zrobiłam się mokra wewnątrz. Tomek znieruchomiał, cofnął swoją dłoń, delikatnie pocałował mnie w usta. Poprawił sukienką na moich udach, schował piersi pod stanikiem i pociągnął ramiączka sukienki. Byłam cała ogłupiała i spięta. Z jednej strony wdzięczna za powściągliwość a z drugiej zła.  
Szepnął mi do ucha " mamy czas, jesteś moja i nikomu cię nie oddam”. Żadne słowo nie mogło mi przejść przez ściśnięte gardło. Wstał okrył mnie swoją marynarką mówiąc, chodź odwiozę cię do domu.  
Całą drogę powrotną nie zamieniliśmy ani słowa. Dopiero jak zatrzymaliśmy się pod moim blokiem nachylając się i przygryzając lekko moją małżowinę spytał mnie " Kochasz mnie” odpowiedziałam przecież wiesz. Pocałowałam go i wyskoczyłam z samochodu. Stał jeszcze długo, widziałam jego samochód patrząc przez okno mojego pokoju. Szybko wzięłam prysznic, wskoczyłam w koszulkę i położyłam się spać, jednak nie mogłam zasnąć wciąż widziałam jego zamglone oczy. Zasnęłam przeżywszy miałki orgaźmik wywołany podczas pospiesznej masturbacji.  

Ostatnie takie lato
Dzień pierwszy.
Od czasu imienin Magdy widziałam się z Tomkiem pewnie dwa albo trzy razy. Oboje jakoś nie potrafiliśmy spojrzeć sobie w oczy. Magda to zaraz wyłapała. Przyparła mnie do muru, zaczęła mnie wypytywać.
Co jest z wami, popstrykaliście się czy co. Co on ci zrobił. Powiedz jak cię skrzywdził to dam mu taki wycisk, że popamięta i powiem staruszkom.  
Zapewniałam ją ze nic się nie stało, że Tomek jest ok, nie zrobił mi żadnej krzywdy. W końcu wyciągnęła ze mnie wszystko ze szczegółami. Powiedziałam jej też, że sama dziś nie wiem, czy dobrze czy źle, że tak się to skończyło. Pocieszyła mnie ze śmiechem. Spoko masz czas, widocznie jesteś jeszcze nie gotowa. Sama zadecydujesz kiedy gdzie i jak. To nasz przywilej i my tylko o tym decydujemy i żaden fallus nie będzie rządził naszymi waginami.
  
Nadszedł dzień wyjazdu spakowani, jedziemy w nieznane. Wiemy tylko tyle, że to będzie nad morzem. Cel naszej podróży znają tylko dwie osoby Tomek i jego kolega z roku Maciek. Oprócz naszej czwórki jadą jeszcze cztery osoby z naszej szkolnej paczki Justyna z Markiem i Marlena z Krzysztofem. Zagorzałe pary od początku szkoły. Nawet rodziny traktują ich jak by byli małżeństwem. Na dworcu dowiadujemy się, że następnym przystankiem ale nie miejscem docelowym jest Łeba. Wyjeżdżamy koło północy, i całą noc spędzimy w pociągu. Ładna perspektywa. Wieki temu jak ostatni raz jechałam pociągiem. Zajmujemy wolny przedział i nasza ciuchcia z prawie trzydziesto-minutowym opóźnieniem rusza z dworca. Początkowo wszyscy podnieceni podróżą. Rozmowy, śmiechy, i ogólna wesołość. W końcu w drzwiach staje konduktor, prosi o uszanowanie innych współpasażerów, bo są na nas skargi. Przepraszamy, czar zabawy prysł. Mamy jeszcze około pięciu godzin do celu, masakra. Stare małżeństwa wtulone w siebie śpią. Tomek ciągle podrywa głowę otwierając ciężkie powieki walczy również ze snem. Głowa tańczy mu to w lewo to w prawo aż w końcu spoczęła na moim ramieniu i tak już pozostała. Tylko Magda z Maćkiem prowadzą ciągły dyskurs. Nie wiele z tego rozumiem. Zresztą jestem tak otępiała, że nawet nie słyszę o czym z sobą rozmawiają. Nie wiem kiedy sama zasnęłam. Obudziła mnie dłoń Tomka głaszcząca mnie po moich rudawej głowie wtulonej w jego tors. Stare małżeństwa spały tak jak parę godzin temu, a Magda z Maćkiem wciąż ożywieniem przepiórkowali. O czym do diaska można tyle godzin rozprawiać. Muszę ją o to wypytać.  
Dojeżdżamy, oznajmił Tomek budząc śpiących i usiłując przerwać dyskurs gadułom. Tak jak pobudka udała się całkowicie tak gadułom nie udało się przerwać ich dyskursu. Nawet wysiadając z wagonu nie przerywali dyskusji.  
Na peronie Tomek z Maćkiem kazali nam poczekać a sami gdzieś znikli. Okazało się ze poszli załatwić busa, który zawiezie nas do celu. Po załadowaniu wszystkiego jedziemy dalej. Opuszczamy Łebę. Jedziemy wśród pól i łąk ładną asfaltową drogą mijamy jakieś małe wioski by w końcu zobaczyć koniec świata. Droga się skończyła. To był naprawdę chyba koniec świata, cel naszej wyprawy.  
Na końcu tej drogi stał w ogrodzie mały stary dom otoczony jabłoniami. To tam nas skierowali nasi opiekunowie. Musiano nas z niego zobaczyć, na nasze spotkanie wybiegli chłopak z dziewczyną. Był to syn gospodarzy, kolega Tomka i Macka i jego dziewczyna. To on właśnie zaprosił nasza bandę do siebie. Dom był mały, kuchnia i dwa pokoje, z WC w końcu ogrodu. A my mieliśmy mieszkać w namiotach w głębi sadu.  
Mieszczuchy bez łazienki, prysznica z wychodkiem w zarośniętym pokrzywami ogrodzie. Szok. Maciek z Tomkiem widząc nasz miny poczuli się pewnie trochę nieswojo. Próbowali nadrobić to żartami ale nic to nie dało. Atmosfera zrobiła się ciężka. Nawet Magda tak świergoląc do Macka ucichła wściekła. Tylko nasze stare małżeństwa nic sobie nie robiąc z sytuacji, mówiąc że z niejednego pieca chleb jedli zabrały się za ustawianie swoich namiotów. My z Magdą trochę obrażone, na pewno wściekłe, zostawiwszy rzeczy udałyśmy się na poszukiwanie morza. Kierunek wskazał nam Sebastian (syn gospodarzy). Pomału milcząc szłyśmy przez las jak usłyszeliśmy wołanie. Biegła za nami Anita dziewczyna Seby. Pójdę z wami powiedziała. Fajnie żeście przyjechali. Tu jest super zobaczycie same. A w grupie będzie weselej. Przed nami wyrosła nagle spora wydma na którą trzeba się było wdrapać. Będąc na szczycie zobaczyliśmy w dole morze i plażę. Takiej plaży to ja na oczy nie widziałam. Od wydmy do brzegu było jakieś 100-150 metrów, i żywego ducha jak okiem sięgnąć. Tylko my trzy i mewy.  
Koszmar.  
Co my tu będziemy robiły.  
Gdzie imprezy?
Nigdy więcej wyjazdów w nieznane, a jeszcze jak proponują to faceci to już w ogóle kanał. Jak się później okazało do najbliższego miejsca gdzie była by jakaś cywilizacja było 10km plażą. Gdzie myśmy trafiły.
Jak wróciłyśmy z plaży, (okazało się, że to nie taki znów rzut beretem) wszystkie namioty były już rozbite obok namiotu Sebastiana. Nasze rzeczy w namiocie. Ja z Magdą w jednym, obok był namiot Tomka i Maćka potem Seby i dalej nasze małżeństwa. W sumie spore obozowisko.  
Mamy zaproszenie do domu, na obiad uszykowany przez mamę Seby. Po obiedzie drzemka, spacer nad morze, a potem wspólna kolacja. Faceci z grillowali rybkę i warzywa, palce lizać, i skończyło się jak zwykle się mówi, wino kobiety i śpiew. Zrobiło się znów wesoło, a my zapomniałyśmy o swoich dąsach. Magda znów trajlowała z Maćkiem, a ja szukałam bliskości Tomka. Pod wieczór Anita dała hasło do wspólnej kąpieli w morzu. Przebrałyśmy się w stroje, zabraliśmy ręczniki, i biegiem na plaże. Morze nocą robi naprawdę mocne wrażenie, spokojne żadnej fali jakieś takie tajemnicze i groźne. Woda była trochę zimna ale nam to nie przeszkadzało. Pisków, chłapań nie było końca. I tylko to czarne niebo usiane gwiazdami, wróciły wspomnienia z nocy po imieninach Magdy.  

W drodze powrotnej pytam Magdę o Macka, gdyby nie ta ciemna noc pewnie widziała bym rumieniec na jej twarzy. Najpierw się kryguje, a jak mówię jej, że widzę jak się pożerają wzrokiem stwierdza ze jest super. I że pewnie się w nim zabujała.
Dzień drugi
Bo ja wiem może nawet zacznie mi się tu podobać. Wyczołgałam się z namiotu, na zewnątrz była już Anita i spytała się czy mam ochotę na prysznic. Prysznic jasne ale gdzie? Zabrałam przybory, ręcznik i pobiegłyśmy przez sad za dom. A tam ta takiej konstrukcji z rur w górze, umieszczona była wielka beka. Pod nią był boks z desek z wejściem zasłoniętym płócienną kotarą. Wpadłyśmy do środka. Anita zrzuciła z siebie t-shirt i spodenki, spojrzała na mnie zdziwiona widząc że ja zostałam w stroju kąpielowym. Co ty, powiedziała nikt cię tu nie widzi. Wstydziłam się moich malutkich piersi, i nie wygolonych rudych włosków na łonie. Z oporem zrzuciłam z siebie biustonosz i majteczki, Anita pociągnęła za zwisającą linkę, i z sitka u góry poleciała na nas nawet dość ciepła woda. Katem oka obserwowałam Anitę. Piękna dziewczyna, było w niej trochę w niej południowej urody. Durze ale jędrne piersi, szczupła sylwetka szersza trochę w biodrach niż w ramionach, długie zgrabne nogi, płaski brzuszek, ciałko gładziutki, ładnie równomiernie opalone. Nawet te miejsca, które na co dzień zakrywał by nawet najbardziej skromny strój kąpielowy. Takiej figury niejedna dziewczyna mogła pozazdrościć. Szybko się umyłyśmy, szczególnie wczoraj brakowało mi higieny intymnej i cały czas się zastanawiałam jak to zrobić. W morzu raczej nie. A nie spodziewałam się, że takie luksusy tu są. Wracałyśmy rozprawiając i śmiejąc się gdy nasze towarzystwo dopiero wyłaniało się z namiotów. Anita wzięła dziewczyny by im pokazać łaźnię, a faceci musieli poczekać na swoją kolej, oczywiście jak starczy wody. Seba potem uzupełni wodę w zbiorniku a słońce ją znów podgrzeje, takie termy za darmochę. Po śniadaniu ręczniki i oczywiście na plażę, tam żywego ducha jak okiem sięgnąć. Rozłożyliśmy koce pod samą wydmą faceci postawili parawan by nas ochronić od wiatru. No i padło hasło kto pierwszy w morzu. Wszyscy się rzucili biegiem do wody Magda wpadła pierwsza dała nura a jak wypłynęła to biustonosz miała na brzuchu i świeciła gołymi piersiami. Justyna tylko krzyknęła jasne i zerwała swoją górę od stroju, no i skończyło się na tym ze tylko ja paradowałam w kompletnym.  


Dzień piąty.

     Jest dzień pierwszy, drugi i od razu piąty. Po prostu w pozostałe dni nic specjalnego się nie działo. Dziś zaś, ponieważ pogoda nie bardzo jest plażowa postanowiliśmy wybrać się na pieszą wycieczkę plażą. Towarzyszył nam szum wzburzonego morza, krzyk mew, huk wiatru taki że osoby idącej trzy cztery metry dalej nie było słychać. Magda oczywiście jak zwykle ciągle trajkotała z Maćkiem idąc jakieś trzy cztery metry przed nami, a my w zwartej grupie za nimi. Stare-młode małżeństwa oczywiście jak zwykle zajęte sobą, a my w czwórkę z opowiadającą Anitą. Idąc koło Tomka tak od niechcenia nasze dłonie od czasu do czasu się dotykały aż Tomek ujął delikatnie moja dłoń i już jej nie puścił. Szliśmy tak oboje wysłuchując Anity, a tak naprawdę każde z nas myślało pewnie kiedy ona w końcu się zamknie. Zwolniliśmy trochę, nie wiem czy podświadomie, tak że towarzystwo zaczęło się od nas pomału oddalać. Ich sylwetki stawały się coraz mniejsze i mniejsze. Aż prawie całkowicie straciliśmy ich z oczu.
Tomek zaproponował byśmy przysiedli na leżącej na środku plaży olbrzymiej kłodzie drzewa. Nie będziemy ich gonić poczekamy tu na nich aż wrócą. Siedzieliśmy w milczeniu oparci o pień, Tomek obejmował mnie ręką i w pewnym momencie delikatnie przyciągnął do siebie. Popatrzył mi w oczy. I znów w jego oczach widziałam ten zamglony wzrok, to pragnienie pieszczot i bliskości. Podniosłam się trochę pocałowałam go w usta. Oddał łapczywie pocałunek. Jego język prawie wdarł się miedzy moje zęby, to wsuwając się to uciekając. Podjęłam grę i również wdzierałam się w niego z uciekającym językiem. Poczułam jego dłoń na swoich piersiach, chciałam by je ssał, przygryzał lizał, chciałam przeżyć to co ostatnio. A on się ze mną droczył udając ze nie wie o co chodzi, więc ja ujęłam jego brodawkę w usta i ssałam leciutko przygryzając od czasu do czasu. Czułam ze sprawia mu to przyjemność, odwdzięczył mi się w ten sam sposób. Jego dłoń dotknęła mego uda, wsunęła się między nie i pomału wędrowała ku górze. Jednocześnie całował mnie po szyi, ssał i przygryzał małżowiny uszne. Myślałam ze eksploduje. Jego dłoń była coraz bliższa celu. Znów poczułam to mrowienie co ostatnio, a moje uda same zwolniły zacisk, otwierając drogę do mojego krocza. Poczułam jego dłoń na kroczu, i kciuk pocierający poprzez majtki moją małą. Robiłam wszystko by nie wydać z siebie głosu, ale jęki i tak wyrwały się z mojego gardła. Głowa opadła do tyłu, słońce raziło mnie prosto w oczy. Czułam coraz większe mrowienie w podbrzuszu, pulsujące skurcze w sobie i prawie odpłynęłam. Jeszcze moment i dostaję orgazmu, i jest on o wiele większy aniżeli wszystkie te co miałam masturbując się. I wtedy nastąpiło to co mnie otrzeźwiło, poczułam rękę Tomka sciągającego mi dół stroju. Otrzeźwienie przyszło błyskawicznie. Przytrzymałam dłoń Tomka spojrzałam na niego błagalnym wzrokiem. Zrozumiał że jeszcze nie jeszcze nie teraz, i cofnął swoja dłoń. Na całe szczęście, w tym momencie usłyszeliśmy głos Magdy. Magda wyłoniła się przed nami jej oczy zatrzymały się na moim kroczu i zauważyłam jej szelmowski uśmiech. Spojrzałam za jej wzrokiem i z przerażeniem zobaczyłam że majtki na kroczu zdobi ciemna mokra plama. Poderwałam się z piasku i pędem rzuciłam się w kierunku wody, wpadłam do niej całym impetem zanurzając się po szyję. Wychodząc z morza na mokrym stroju, zatarłam dowody mojego podniecenia. I tylko Magda znała tajemnice mojej nagłej chęci kąpieli. Wieczorem pod błahym pretekstem urwałyśmy się z Magdą na plażę. Siedząc na szczycie wydmy podziwiałyśmy zachód słońca. Magda ciągle mnie wypytywała o mój stosunek do Tomka. Unikam zwierzeń a ona ciągle mnie naciska " to ja ci o Maćku wszystko powiedziałam a ty masz przede mną sekrety” zarzucała. W końcu uległam opowiedziałam jej o tym że od dwóch lat podkochuje się w Tomku ale on wcale mnie nie zauważał. Dopiero impreza imieninowa zmieniła wszystko. Nie jestem tylko pewna czy to jakieś trwalsze uczucie ze strony Tomka, czy przelotna miłostka. Magda powiedziała mi wówczas, że obserwując brata jest w szoku. On dotychczas nigdy, żadnej dziewczyny nie traktował tak jak mnie. A już odpuszczenie okazji przelecenia jakiej, w ogóle nie wchodziło w rachubę. A ze mną postępuje jak z księżniczką. Opowiedziała mi wówczas o swoim pierwszym razie. Uległa bo prawie wszystkie w klasie miały już to za sobą. Oddała się właściwie pierwszemu facetowi, z którym kręciła zaledwie tydzień. Poza niewielkim bólem, lekkim krwawieniem nic specjalnego nie odczuła, ziemia się pod nią nie poruszyła, orgazmu żadnego też nie przeżyła. Facet myślał tylko o sobie wlazł na nią, wszedł dość boleśnie i po kilku ruchach było po krzyku. Czuła potem tylko niesmak i zerwała z chłopakiem. Zrobiła to bo nie chciała być nazywana żelazną dziewicą. Tak mnie ponoć nazywaj za moimi plecami. Powiedziała mi wtedy : nie wiem jak wam się ułoży i jak wasza historia się będzie rozwijała. Ale pamiętaj, to ty decydujesz o swoim ciele, a nie jakiś dupek choćby to był nawet mój brat. Nigdy mówiła dalej, nie czułam się tak dobrze jak teraz z Maćkiem, pożarła bym go żywcem, i nigdy nie miałam takiej ochoty na sex z facetem. Poprosiła mnie bym namówiła całe towarzystwo na wieczorny spacer, a ona już się postara by Maciek z nią został. Okazało się że namówienie towarzystwa na wieczorny spacer plażą okazało się dużo łatwiejsze niż się spodziewałyśmy. Magda stwierdziła tylko ze się źle czuje i z nami nie pójdzie na co szarmancki jak zwykle Maciek stwierdził, że nie zostawi jej samej i zostanie z nią. Całe towarzystwo więc ruszyło nad brzeg. Wygłupom na plaży nie było końca, w końcu ktoś rzucił hasło " do wody” i wszyscy zaczęli zrzucać z siebie ciuchy. Nie byliśmy przygotowani na taką ewentualność, ale dziewczynom to nie przeszkadzało zrzuciły swoje fatałaszki i nago pobiegły do wody. Faceci spojrzeli po sobie i poszli w i ich ślady, i znów tylko ja kąpałam się z nimi w bieliźnianych majteczkach. Zupełnie niepotrzebnie, było ciemno tak ze i tak niewiele było widać, a moje cienkie majtki po zamoczeniu wyglądały jak by ich w ogóle nie było. Długo baraszkowaliśmy w wodzie, aż Sebastian podał propozycję zrobienia ogniska na plaży. Drewna było sporo gdyż morze wyrzuciło na plażę go sporo. Faceci szybko się uwinęli z tematem i po paru chwilach grzaliśmy się przy skaczących płomieniach. Widok nagich ciał podziałał na mnie podniecająco. Nigdy wcześniej nie widziałam tak na żywo całkowicie nagiego faceta. Widziałam to co prawda w erotykach i na pornusach ale to nie to samo. Moje mokre majteczki w cieple od ogniska szybko wyschły i prawie zakryły moje nie wygolone łono. Pozostałe dziewczyny miały je całkowicie wygolone. Zresztą faceci z wyjątkiem Tomka i Seby również. Śmiesznie wyglądali, zaraz przypomniało mi się przedszkole gdzie z moim rówieśnikiem w starszakach pokazywaliśmy sobie narządy rodne. Ukradkiem spoglądałam na przyrodzenia facetów. A prawdziwą fascynację wzbudzali we mnie Seba i Tomek. Seba naprawdę miał się czym pochwalić. Jego członek nie będąc w całkowitym wzwodzie był naprawdę imponujący. Tomek niewiele zaś mu w tym ustępował. Oczami wyobraźni widziałam ich w pełnej krasie przy pełnym wzwodzie. Nawet powiem ze mnie trochę ciarki przeszły. Anita pewnie zauważyła to moje zainteresowanie męskimi członkami bo w pewnej chwili uśmiechnęła się do mnie i znacząco mrugnęła. Poczułam wypieki na policzkach. Ognisko powoli przygasało chłopcy zasypali je do końca piachem i ruszyliśmy drogę powrotną do domu. Obozowisko z daleka wyglądało na wymarłe, nigdzie Magdy ani Maćka. Spojrzałam na nasz namiot, suwak zamka zaciągnięty do dołu a z namiotu dochodzą jęki i kocie mruczenie Magdy, by przejść w prawie krzyk ekstazy. Po chwili zaś zapadła cisza. I tylko pomruki zadowolenia dochodziły do naszych uszu. Nawet nie krępowali się słysząc że wróciliśmy. Towarzystwo rozeszło się po swoich namiotach i Tomek stwierdził, że widocznie będę musiała spędzić resztę nocy w jego namiocie. Wtuleni w siebie, na łyżeczkę czując przez majteczki twarde prącie Tomka na swoich pośladkach, i jego dłoń na mojej piersi, sama nie wiem kiedy zasnęłam.  


Dzień szósty  

Ranna pobudka wszyscy na nogach krzątamy się przy szykowaniu śniadania brak tylko Magdy i Maćka. Po śniadaniu postanowiliśmy iść do wsi zrobić zakupy, to jakieś półtora kilometra przez las. Zostawiliśmy śpiąca parę. Droga minęła szybko tak że zakupami byliśmy z powrotem w niecałe dwie godzinki. Na miejscu zastaliśmy naszych śpiochów jak by nigdy nic jedzących sobie śniadanko popijając kawkę z wesoło konwersujących jak by nic się nie stało. Jak by wczorajsza sytuacja albo w ogóle nie miała miejsca albo była całkowicie normalna. Magda tylko na mój widok poderwała się z miejsca i zaciągnęła mnie za dom gospodarzy. Ania błagam, nie gniewaj się mówiła, ale przenieśliśmy twoje rzeczy do namiotu Tomka. Co miałam zrobić, zapewniłam przyjaciółkę ze wszystko jest ok, i nie wiem tylko co na to wszystko Tomek. Brachol będzie w siódmym niebie zobaczysz, wyrzuciła słowa z siebie z szybkością karabinu maszynowego. Pewnie już dziś próbował wykorzystać sytuację. Powiedziałam że nie, A jak wróciłam do namiotu spod prysznica to Tomek leżał już przykryty. Ja wślizgnęłam się na drugie posłanie drugiego i sama nie wiem kiedy zasnęłam. Rano obudziłam się z głową na torsie Tomka. Magda aż cmoknęła z zachwytu no, no, to ci braciszek, zabiłaś mu niezłego klina. Jak wróciłyśmy do towarzystwa widziałam że Tomek aż promieniuje z zachwytu, musiał być w namiocie i zauważyć moje ciuchy, reszta towarzystwa zachowywała się tak jak by w ogóle nic się nie wydarzyło. Jak by ta sytuacja była od samego początku naszego pobytu. Dzień minął na wygłupach, kąpielach, oni pełen negliż na plaży a ja toples. W pewnym momencie podeszła do mnie na osobności Anita i spytała dlaczego się nie rozbiorę całkowicie. Czy nie mam czasem pretensji o ich nagość w moim towarzystwie. Nie, odpowiedziałam, ale nigdy nie byłam nago przed żadnym facetem, poza tym wstydzę się mojego rudego meszku na łonie. Anita na to, zauważyłam to pod natryskiem, i muszę ci powiedzieć, że nie masz się czego wstydzić. Ja golę łono gdyż mam tam bardzo silny zarost i bardzo przeszkadza nam w kochaniu. Seba żalił się, że nie może językiem dotrzeć swobodnie do łechtaczki, a ja nieraz czułam ból jak wchodził we mnie w prezerwatywie bo ciągnął mnie za włoski. Dlatego zaczęłam się golić. Ale twoja malutka w tym rudawym puchu jest tak namiętna ze każdy facet na ten widok odjedzie. Zresztą spróbuj, ścigani majtki a zaraz fujarki naszych chłopców podniosą się do góry powiedziała ze śmiechem. Wróciłam do towarzystwa, by po chwili pójść na brzeg opryskać się dla ochłody. Specjalnie tak się ustawiłam że nadbiegająca fala zmoczyła mnie całą. Zdjęłam wówczas dół stroju i nago wróciłam do towarzystwa. Niby nikt nie zwrócił na to uwagi ale jednak Anita miała rację. I to w każdym calu.  
Dzień minął szybko towarzystwo czy to zmęczone słońcem czy to nazbyt rozochoceni poznikało w swoich namiotach. Zostaliśmy tylko my z Tomkiem siedząc na hamaku wtuleni w siebie w końcu ja udałam się zrobić wieczorne ablucje. Jak wróciłam do namiotu zastałam pewne zmiany. Tomek rozpiął oba śpiwory tak ze na jednym leżał przykryty drugim. Widziałam jego cudny porośnięty tors natomiast od pasa w dół był przykryty śpiworem. Wślizgnęłam się pod śpiwór, cała drżąc bo nie wiedziałam czy tam tez nie jest goły. Był w bokserkach. Położyłam się obok niego odwrócona plecami. Leżeliśmy ta dość długo, ze prawie zasypiałam aż poczułam obejmującą mnie jego rękę. Leżał jakiś czas spokojnie i bez ruchu. Przytulił się do mnie całym ciałem i nagle jego dłoń pomału wśliznęła się pod moją koszulkę a palce zaczęły bawić się moimi brodawkami. Czuliśmy oboje jak rosną z podniecenia. A na swoich pośladkach czułam przez dwie pary majtek jak tężeje jego przyrodzenie. Jego dłoń poczynała sobie coraz śmielej. Usta zaczęły mnie łaskotać po karku. Odruchowo przylgnęłam tyłeczkiem do jego penisa. Wtedy zdecydowanym ruchem odwrócił mnie na plecy. Jego język rozchylił moje usta i wszedł do środka. Czułam go w sobie głęboko, na podniebieniu z podniecenia lekko przygryzłam. Westchnął tylko, jego dłoń pomału przesuwała się w kierunku podbrzusza zaczepiła o gumkę od majteczek i próbowała się wślizgnąć pod nie. Zesztywniałam wycofał się natychmiast i zaczął delikatnie pocierać moje wargi sromowe przez majteczki. Znów poczułam znane mi już uczucie mrowienia, uda rozchyliły się bezwiednie a na swoim udzie poczułam twardego członka. Oddzielały mnie od niego tylko bokserki Tomka. Nawet nie wiem kiedy pozbawił mnie koszulki i przywarł ustami do moich piersi. Ssał sutki na przemian raz jeden raz drugi a palce ciągle masowały moje krocze. Nagle poczułam ze jestem potwornie mokra, palce Tomka mokre od moich soków wylądowały w jego ustach, oblizał je zmysłowo i pocałował mnie mocno. Znałam ten smak i zapach bo nie raz podczas masturbacji robiłam tak. Tomek dał mi trochę ochłonąć a potem przygryzając lekko moje ucho szepnął w nie a teraz ty mi ulżyj bo już nie mogę. Widząc moje zakłopotanie chwycił moją dłoń i położył na swoim przyrodzeniu. Chwilę trzymałam ją tam bez ruchu a potem czując jak jego członek drga po nią zaczęłam masować go przez majtki. Tomek zaczął wydobywać z siebie dziwne jęki i westchnienia. W pewnym monecie znieruchomiał i wyprężył się cały. Przytrzymał moją dłoń i poczułam jak jego członek kilkakrotnie silnie się poruszył. Poczułam jak bokserki robią się całe mokre. Ilość soków które z siebie wyrzucił kilka krotnie przewyższała moje.  
Leżeliśmy długo bez ruchu po czym wstał i gestem wywołał mnie z namiotu. Chwycił mnie za rękę i oboje pobiegliśmy do naszej łaźni. Zlał nas deszcz chłodnej wody, Tomek przyciągnął mnie do siebie i przywarł do moich pleców na pośladkach znów go poczułam, był wielki. Jedną dłonią masował moje piersi a drugą delikatnie obmywał moje krocze. Byłam w siódmym niebie. Chciałam by to trwało wiecznie. Zaczęło się robić zimno, i biegiem wróciliśmy do namiotu. Tomek wytarł mnie i siebie ręcznikiem zrzucił z siebie mokre bokserki i wskoczył pod śpiwór. Ja zaś zmieniłam swoje mokre figi na suche i położyłam się koło niego, kładąc mu głowę na piersi i obejmując w pasie. Obudziło mnie cos w środku nocy. Leżałam na boku wtulona w mojego księcia z głową na jego torsie. W pierwszej chwili nie wiedziałam co mnie obudziło, lecz nagle się zorientowałam. W dłoni trzymałam nabrzmiałego pulsującego członka Tomka. Uwolniłam go z swojej dłoni przytuliłam się do jego piersi i tak spełniona, bezpieczna zasnęłam.  


Dzień siódmy

Od rana unikam wzroku Magdy. Reszta towarzystwa nie zwraca na mnie uwagi, ale Magda robi wszystko by dopaść mnie na osobności. Robię wszystko by się tak nie stało tak ze czasem dochodzi do śmiesznych całkiem sytuacji. W końcu Anita reflektuje się w sytuacji i gorąco o czymś z Magda dyskutują. Magda w końcu daje mi spokój. Towarzystwo idzie w końcu do wsi po zakupy my z Anitą mamy przygotować obiad, Tomek z Sebą naprawiają nasz natrysk. Coś tam zaczęło przeciekać no i trzeba uszczelnić. Chłopcy znikli za domem a my zabrałyśmy się dziarsko do pracy. W końcu wykarmić bandę dziesięciorga głodomorów nie jest tak łatwo. Ale damy radę idzie nam całkiem dobrze. Anita jest najstarsza z siedmiorga rodzeństwa, oboje rodzice pracują a w domu się nie przelewa więc jest zaprawiona w boju. Z czasem nasze rozmowy niespodziewanie schodzą na wiadome tematy. Anita wypytuje mnie jak długo jestem z Tomkiem bo była zdziwiona tą cała sytuacją. Wiedziała zawsze że Tomek ma jakąś tajemniczą dziewczynę, i cieszyła się, jak się dowiedziała się o naszych wspólnych wakacjach. A tu takie buty. Na początku myślała, że Tomek ma już nową dziewczynę, ale Seba jej powiedział, że to jednak ja. Nie wiem dlaczego ale, tak mnie podeszła że się przed nią wyspowiadałam ze wszystkiego. Myślałam ze będzie się ze mnie śmiać. Ale ona nie. Powiedziała mi, tak samo było między mną a Sebą. Ujął ją właśnie tym ze był cierpliwy, i czekał aż będzie gotowa. Oboje są z tego zadowoleni gdyż jej pierwszy raz był taki jak sobie wyobrażała. Była dziewicą i Seba wziął ją pierwszy, ten pierwszy raz zawsze stoi jej przed oczami. Kochali się w ta noc parę razy i dopiero przy ostatnim dostała orgazmu, ale był to taki orgazm który zwalił ją z nóg. Przedtem też często dochodziło do nawet bardzo odważnych pieszczot, i może zdecydowała by się na ten pierwszy raz wcześniej ale zawsze miała lęk przed jego jak to nazwała "olbrzymem”. Zawsze napawał ją strachem, bała się ze Seba rozerwie ją w środku. Nawet wówczas jak już się zdecydowała, że to ma się stać. Ale Seba był bardzo delikatny. Przygotowywał ją długo a jak już w nią końcu wszedł, to poczuła tylko leki ból i członka Seby uderzającego w koniec pochwy. Ten ból stał się tak błogi i rozkoszny ze pamięta to do dzisiaj choć już jest trzy lata od tego momentu, i przeżyła z Sebą niejeden wspaniały orgazm. Zauważyłam mówiła, z jakim strachem patrzyłaś wtedy na plaży na widok członka Seby i Tomka. Nie taki straszny diabeł jak go malują. Jak poczujesz go w środku, w sobie, jak wypełni cię całą a jego główka zacznie pukać do szyjki macicy to zrozumiesz jakie to cudowne uczucie. Niestety nasz rozmowa musiała się skończyć bo przyszli nasi hydraulicy. Seba spojrzał maślanym wzrokiem na Anitę i po chwili znikali oboje w swoim namiocie, kątem oka widziałam jeszcze jakieś nienaturalne zgrubienie nogawki jego szortów. Tomek zaproponował mi spacer nie chcieliśmy im przeszkadzać.  
Wróciliśmy po godzince, Seba bujał się w hamaku a Anita cała rozpromieniona krzątała się przy obiedzie. Wracała też nasza reszta bandy. Magda oczywiście zaraz wyłapała zachowanie Anity, spojrzała na mnie i przechodząc koło mnie z szelmowskim uśmiechem szepnęła, zbereźnicy.



Dzień ósmy
  

     Dzień minął jak co dzień późną nocą już prawie świtało rozeszliśmy się do swoich namiotów. Tomek bez żadnego skrepowania położył się na rozłożonym śpiworze całkowicie nago. Ręce miał założone pod głową a jego szelmowskie oczy mówiły wszystko za siebie. Zapowiadała się szalona noc, co najdziwniejsze ja tez tego chciałam. Położyłam się obok niego jak zwykle w mojej koszulce i majteczkach. Nie protestowałam gdy ściągał ze mnie koszulkę ale powstrzymałam jego rękę gdy próbował to samo zrobić z majteczkami. Przytuliłam się kładąc głowę na jego torsie. On wciąż leżał na plecach z rękoma pod głową. I ani myślał cos zrobić. Zrozumiałam że oczekuje teraz mojej inicjatywy. Lecz nie bardzo wiedziałam jakiej. Nie byłam co prawda tak zupełnie nieświadoma czego faceci od nas oczekują, widziałam to niejednokrotnie w pornusach i słyszałam od dziewcząt. Tylko że to było takie sztuczne i nie naturalne, poza tym widok spermy w ustach aktorek z filmików budził we mnie odrazę.  
Patrzyłam na leżącego na udach Tomka członka, widziałam jak od czasu do czasu lekko się podnosi. Trwało to trochę, tak że sama nie wiem kiedy objęłam go dłonią. Czułam zareagował stawał grubszy i twardszy. Powiększył się i z fałdy skóry na czubku wyszła główka, nabrzmiała, wyglądająca jak łeb ryby z rozchylonymi skrzelami.  
Członek był coraz większy i twardszy. Wystąpiły na nim grube żyły. Moje dwie dłonie by chyba nie starczyły by się w nich schował. A gruby się taki robił że nie mogłam go prawie objąć. Spojrzałam na twarz Tomka, usta zaciśnięte, oczy maślane. Poruszałam ręka w górę i w dół, członek był coraz twardszy i twardszy, większy i grubszy. Leciutko paznokciem kciuka podrapałam w małe oczko główki szklące się kroplą wilgoci. Słyszałam westchnienia Tomka czułam jak zaciska uda. Zaczęłam szybciej pracować ręką. Napięcie ciała Tomasza zwiększyło się jeszcze więcej, teraz już moja ręka pracowała szybko góra dół góra dół, raptem wyprężył się, a z jego członka trysnęła biała sperma, tak ze trochę nawet spadło na mój policzek. Członek w mojej dłoni zrobił się od niej śliski, poczułam jej trudny do zdefiniowania zapach. Ręcznikiem wytarłam sobie policzek oraz brzuch i tors Tomka. Członek pomału opadał kurczył się i robił się miękki, dotychczas nigdy taki zwiotczały w moich rękach nie był. Próbowałam powtórzyć ruchy by go podnieść ale Tomek położył swoja dłoń na mojej mówiąc ze śmiechem, daj mu odsapnąć dość go namordowałaś. Jakoś ckliwie mi się zrobiło nachyliłam się szybko i pocałowałam galówkę członka w samo wilgotne oczko. Dzięki szepnął Tomek, widziałam że ogarnia go sen. Sama również zasnęłam.  
Obudziło mnie dziwne uczucie łaskotania po brzuchu, to Tomek swoim językiem jeździł mi po pępku. Zachichotałam, a on sunął nim coraz niżej i niżej aż dotarł do moich majteczek. Nie zareagowałam więc chwycił zębami za gumkę i usiłował je zdjąć. Chwyciłam go oburącz za głowę i przytrzymałam. Puścił gumkę i skierował się niżej. Złapał delikatnie zębami poprzez materiał majteczek moje wargi sromowe, pociągał je i tarmosił. Zaczęłam się kręcić z rozkoszy, całe moje podbrzusze płonęło. Nagle niespodziewanie poczułam język Tomka w sobie, łajdak delikatnie odsunął na bok majteczki i zaczął penetracje mojej myszki językiem. Uczucie było tak niesamowite że wygięłam się w pałąk w górę podparta na łokciach, po chwili opadłam czułam ze omdleję, a dół domagał się jeszcze i jeszcze, poczułam mrowienie rozlewające się po całym podbrzuszu, biodra zaczęły podskakiwać a pochwa doznała gwałtownych skurczy. Tomek spijał moje soki, drażniąc moja łechtaczkę swym szorstkim językiem. Targnęło mną takie uczucie jakiego do tej pory nie przeżyłam, po czym zapadłam w niebyt. Straciłam świadomość. Obudziłam się sama w namiocie, cała spocona. Na zewnątrz słychać było krzątanie się reszty towarzystwa. Ubrałam szybko szorty i koszulkę porwałam przybory toaletowe, i pognałam pod nasz natrysk. Chłodna woda kojąco działała na moje rozdygotane mięśnie, powoli uspokajałam się wracając do rzeczywistości. Wracając do towarzystwa uchwyciłam ukradkowe spojrzenia Magdy i Anity. Oblałam się rumieńcem a one jak by nic nie zauważyły. Faceci pobiegli na p przygotować grajdoł a my sprzątałyśmy po śniadaniu i szykowaliśmy kanapki na plażę. Zaraz tez dopadły mnie dziewczyny. I jak spytały, jak smakowała utrata dziewictwa? Musiałam ich niestety rozczarować, na co stwierdziły. Albo z nim albo z tobą jest coś nie tak. Nie mogły zrozumieć ze nie jestem jeszcze gotowa na ten ostateczny krok. Niby już bym chciała poczuć Tomka w sobie, w wyobraźni czuję jak wypełnia mnie, ale w momencie gdy próbuje ściągnąć mi majtki do głosu dochodzi to drugie ja, które mówi że będzie bolało, i zaczynam czuć wielki wstyd. Tomek jest na tyle delikatny i kochany, ze mówi wówczas, ok nie szkodzi mamy czas, i pieszczotami uspokaja mnie. Nigdy nie próbował wykorzystać swojej przewagi.  
Magda jest zaszokowana postępowaniem brata, to nie ten facet którego znała. A we mnie narastało coraz większe uczucie do niego. Obiecałam sobie, ze on będzie pierwszym i jedynym facetem w moim życiu.

Po wakacjach.  
I w tym tonie minęły nam wakacje. wróciłam z nich w takim stanie jak wyjechałam czyli d z i e w i c ą.
Rozpoczął się intensywny rok przygotowań do matury. Z moim księciem z bajki oczywiście spotykamy się, w pełnym tego słowa znaczenia. Jak tylko i gdzie tylko możemy doprowadzamy się do wielkich uniesień, staram się wynagrodzić mu to że nie mamy siebie w stu procentach. W końcu obiecałam, na studniówce po szalonych pieszczotach, że stanie się to po maturze.  

Bal maturalny,  

Bal jak bal. Właściwie to oczekiwane było to co miało być po balu. Wybyliśmy z niego całą naszą ekipą jeszcze przed jego zakończeniem. Jeszcze na długo przed maturą planowaliśmy bal zakończyć imprezą u Magdy i Tomka. Magda nawet załatwiła, z rodzicami że wyjadą sobie na parę dni by nas nie krępowało ich towarzystwo. Poza tym mieszkali oni w dużym jednorodzinnym domu położonym na peryferiach tak ze nie było tam sąsiadów którym mogło by przeszkadzać czasem zbyt głośne nasze zachowanie.  
Jadąc taksówką, wtulona w Tomka drżałam cała świadoma złożonej obietnicy. Nawet na balu wypiłam tylko lampkę szampana, by nie robić tego po pijaku. I tu zaczęły się schody, mój ukochany mimo moich wielokrotnych próśb nie żałował sobie alkoholu. Również na imprezie w domu nieźle z facetami popijał no i nakłaniał mnie do tego bym się rozluźniła i nie była taka spięta. W pewnym momencie, mój nie przyzwyczajony do alkoholu organizm odmówił posłuszeństwa. Po prostu byłam nieźle zawiana, jak zresztą cała reszta towarzystwa. Tomek z Maćkiem zanieśli mnie prawie zwłoki to pokoju, tyle że mój królewicz z bajki postanowił wyegzekwować swoje prawa. Rozebrał mnie prawie całkowicie, zostały już tylko majteczki. Wytrzeźwiałam natychmiast. Prosiłam błagałam ze nie chcę w takim stanie ale do Tomka to nie docierało. Jeszcze chwila i weźmie mnie siła, mimo moich próśb i szamotania się. Zaczęłam głośno krzyczeć, ale do niego nic nie docierało. Rozerwał mi majtki w kroczu i już miał wejść we mnie gdy nagle do pokoju wpadła Magda. Chwyciła go za włosy ściągnęła ze mnie i kopniakami wyrzuciła z pokoju. Zagroziła mu ze o wszystkim powie rodzicom. Jak wróciła do pokoju powiedziała, że impreza skończona. Towarzystwo rozjechało się do domów a Maciek zabrał Tomasza do siebie. Tak ze zostałyśmy same.

29 475 czyt.
91%228
abigail

opublikowała opowiadanie , aktualizowała 9 lis 2016 w kategorii erotyczne, użyła 7792 słów i 41935 znaków. ·

Komentarze (8)

 
  • Lula

    Lula 11 lis 2016 ip:188146171

    Czekam na kolejną cześć ????

  • abigail

    abigail 8 lis 2016

    Po opublikowaniu pierwszej części długo zastanawiałam się nad dalszym pisaniem. Pisać nie pisać? Nigdy nie byłam orłem z Polaka w szkole, zawsze starałam się unikać wszelkich prac pisemnych. O błędach to już w ogóle nie wspomnę. Zasada niby jest prosta. Nie umiesz czegoś robić dobrze, to nie rób tego wcale. To moje grafomaństwo spowodowane jest chyba tym, że sama sobie nie umiem poradzić z sobą. Szukam jakiegoś usprawiedliwienia mojej orientacji seksualnej, mojej może niezdrowej fascynacji , i chęci przeżywania seksu w niezbyt obyczajny sposób. Do czasu tego nieszczęsnego balu maturalnego, uważałam się za zatwardziałą hetero seksualną dziewczynę. Przez myśl mi nie przeszły kontakty erotyczne z innymi dziewczynami. Wiedziałam o tym, ze Magda miała przygody z innymi dziewczynami. Nie raz mi o nich opowiadała, i jakoś mi to nie przeszkadzało w utrzymywaniu z nią przyjaźni. Czułam się co prawda jakoś dziwnie słuchając jej opowieści, miałam wypieki i byłam nieco tym zażenowana. Po takich opowiadaniach niejednokrotnie pieszczotami doprowadzałam się sama do orgazmu, ale zawsze przed przymkniętymi oczami widziałam pieszczącego mnie Tomka. Pragnęłam go od chwili gdy pierwszy raz go ujrzałam. Życie płata jednak ciągle figle. Ten wymarzony, wyśniony facet, który miał być pierwszym i jedynym sprawił to, że na długo faceci nie zagościli w moim życiu.

  • Micra21

    Micra21 8 lis 2016

    Temat sam w sobie bardzo ciekawy, ale popracuj nad ortografią i składnią. Najlepiej, żeby ktoś przeczytał przed publikacją. Twoje opowiadanie bardzo psuje do mojego wyobrażenia o młodych, niedoświadczonych ludziach. Mam nadzieję, że Tomek zrozumie swój błąd. Czekam na dalszy ciąg. Pozdrawiam

  • MrHyde

    MrHyde 8 lis 2016

    technicznie jest co poprawiać. "Seba spojrzał maślanym wzrokiem na Anitę i po chwili znikali oboje w swoim namiocie, kątem oka widziałam jeszcze jakieś nienaturalne zgrubienie nogawki jego szortów." Zobacz: "spojrzał" - "znikali", czas. dokonany i niedokonany nie pasują do siebie. Włożyłaś w to zdanie trzy informacje (zdania) niezwiązane ze sobą, ani nie wynikające jedno z drugiego. Równie dobrze, a nawet lepiej, zamiast przecinków mogłyby być kropki. Zgrubienie chyba nie jest "nienaturalne", czyli niezgodne z naturą, co?

  • valkan

    valkan 8 lis 2016

    Podpisuje się pod słowami Szarika. Jak poprawisz błędy to będzie bardzo dobrze

  • Paula97

    Paula97 7 lis 2016

    Świetne, czekam bardzo niecierpliwie na kolejną część

  • Szarik

    Szarik 7 lis 2016

    Całkiem ciekawe, ale ... popraw proszę interpunkcję i ortografię. Końcówka tekstu niestety mnie zawiodła, tak jakbyś chciała szybko skończyć, przez co rozminęłaś się z tytułem. Potencjał jednak jest duży i warto troszkę jeszcze popracować nad tym tekstem.

  • pieszczoch45

    pieszczoch45 7 lis 2016

    Pięknie napisane,