Chór

Pewnego dnia dyrygent oraz prowadzący chór, na który chodziłam, zaproponował współpracę ze szkołą muzyczną. Młodsza orkiestra szkoły muzycznej umie już doskonale grać na instrumentach. Więc dyrygent zaproponował, że mu nauczymy się śpiewać dany przez niego utwór, a w szkole muzycznej nastolatkowie nauczą się go grać. Dodatkowo cztery osoby ze szkoły muzycznej zgłosiły się, aby zaśpiewać jako soliści.
Jestem prawdopodobnie najmłodszą uczestniczką chóru, ponieważ mam 33 lata. Reszta osób jest w różnym przedziale wiekowym, natomiast uczestnicy są starsi ode mnie. Wszyscy bardzo mnie lubią, ponieważ nie raz słyszę, że jestem sympatyczna i bardzo ciepła. Podobno mam piękny głos. Na zajęciach wokalnych kobieta, która je prowadzi, powiedziała mi, że jestem mezzosopranem. Definitywnie jednak skierowała mnie do sopranów. Tak się akurat składało, że w chórze, na który uczęszczałam były cztery rodzaje głosów. Sopran, Alt, Tenor Bas. Te dwa pierwsze to żeńskie a te dwa ostatnie to męskie. Podejrzewam, że w każdym chórze tak jest, ale nie chciałam za bardzo w to ingerować.
Ćwiczyliśmy już długo, szkoła podobno też dlatego umówiliśmy się wszyscy w szkole muzycznej, aby wspólnie zaśpiewać oraz zagrać. Ewentualnie doszlifować błędy. Kiedy przekroczyłam próg sali, w której miała odbywać się próba, byłam zaskoczona. Sala sporych rozmiarów, dużo ludzi przede wszystkim dużo młodzieży. Jak zobaczyłam solistów, to od razu zrozumiałam, że to nie są dzieci, tylko młode kobiety i młodzi mężczyźni. Wyglądali, jakby mieli z dwadzieścia lat. Koleżanka obok, której usiadłam, potwierdziła moje przypuszczenia. Nastolatkowie z orkiestry podobno byli ciut młodsi. Nie wnikałam w to dalej grunt, żeby wszystko wyszło perfekcyjnie.
Po rozśpiewaniu przeszliśmy do utworu, który mieliśmy wykonać. Nagle ni stąd, ni zowąd usłyszałam piękny sopranowy głos. Odwróciłam się gwałtownie. Dziewczyna ślicznie operowała głosem. Kiedy usłyszałam pierwszy dźwięk,od razu rozpłynął się on po całej sali, wnikając w najdrobniejszy kąt. Po chwili usłyszałam męski głos. To nie był tenor. Definitywnie bas. Niski mocny i dominujący głos. Piękny, a jego właściciel jak na dwadzieścia lat bardzo był przystojny. Później wszedł alt z tenorem, lecz te głosy nie brzmiały tak genialnie, jak sopran z basem i to w połączeniu razem. Jak na tak młody wiek to naprawdę szło im świetnie. Miałam dziwne wrażenie, że chłopak śpiewający basem mi się przygląda, dlatego odwróciłam wzrok, żeby nie gapić się na niego tak bezczelnie. Pomyślałam, że muszę dyskretniej na niego zerkać, jak śpiewa. Może jeszcze pomyśleć, że mi się podoba, lub coś innego. Fakt był bardzo przystojny, ale on był ode mnie młodszy. Nawet nie chcę myśleć, co by się stało, gdyby okazało się, że on ma 18 lat. Miałabym po prostu przesrane jednym słowem.
Po wspólnej próbie skoczyłam jeszcze do toalety. Kiedy się załatwiłam i poszłam umyć ręce, nagle do środka wszedł solista basowy. Chłopak posłał mi serdeczny uśmiech i wszedł do jednej z kabin. Wzruszyłam ramionami i wyszłam. Zerknęłam z ciekawości na znaczek toalety... Tak weszłam do męskiej. No cóż, przypadki się zdarzają. Zaraz, zaraz, gdzie jest mój telefon? Wróciłam do środka, aby sprawdzić, czy czasem nie zostawiłam go na umywalce. Po zrobieniu, trzech kroków, natknęłam się na tego samego chłopaka. On patrzył na mnie, trzymając mój telefon w dłoniach.
- Och jak dobrze, że panią złapałem, bo ta zguba chyba należy do Pani.- chłopak posłał mi szeroki uśmiech, po czym wręczył mi telefon, cały czas mierząc mnie wzrokiem od stóp do głów.
Nie powiem, że nie, ale byłam wtedy wyjątkowo seksownie ubrana. Miałam spotkanie z moim byłym mężem. Chciał porozmawiać o tym, jak bardzo za mną tęskni a ja chciałam mu powiedzieć jak bardzo mam go w dupie. Tamtego dnia, miałam na sobie botki na koturnie zasłaniające kostkę, były bardzo dopasowane do stopy. Cieliste rajstopy, spódniczkę ołówkową sięgającą przed kolanko w kolorze bordowym. Do tego białą rozpinaną koszulę ze stójką, z rękawkiem. Lekki makijaż podkreślający moje zielone oczy.
- Tak dziękuję ci bardzo.- odwzajemniłam uśmiech, odrywając się z zamyślenia.
- Poza tym żadna tam ze mnie pani, mam na imię Elwira.- Wyciągnęłam dłoń do chłopaka.
- Dominik miło mi.- młody mężczyzna uścisnął mocno moją dłoń, cały czas patrząc mi w oczy.
Zabrałam dłoń do siebie, po czym uśmiechając się lekko, odwróciłam się, robiąc jeden krok w kierunku wyjścia, lecz chłopak złapał mnie ponownie za dłoń i przyciągnął do siebie. Przyparł mnie do ściany, wpychając do jednej z toalet.
- Zgłupiałeś? - zdążyłam tylko wypowiedzieć jedno słowo. Dominik od razu zatkał moje usta swoim pocałunkiem. Złapał mnie swoją dłonią za krocze, podwijając do góry moją spódniczkę. Drugą ręką szybko zamknął drzwi toalety na zamek, aby nikt nie wszedł do środka.
Młody mężczyzna, nie przestawał masować mojej cipki, która z każdym jego ruchem stawała się coraz bardziej wilgotna. Jego pocałunki również mocno na mnie działały. Złapał moją nogę, podniósł ją wyżej i przyległ swoim kroczem do mojego. Dobrze, że z tyłu była ściana, poleciałam na nią, opierając się dupcią. Moje rajstopy zaczęły się powoli niszczyć, ponieważ były cienkie, zaczęły, przeszkadzać Dominikowi dlatego je przedziurawił, bez żadnego problemu. Bez zastanawiania pozbył się swoich spodni. Odwrócił mnie do siebie tyłem. Dłońmi opierałam się o ścianę. Rozszerzyłam nogi i wypięłam dupcię w jego kierunku. Nagle poczułam jego ciepłego kutasa w sobie. Syknęłam, kiedy we mnie wszedł. Nie miał z tym większego problemu. Moja cipka dawno nie była odwiedzana, czuła się taka samotna... Nagle usłyszałam, że ktoś wchodzi do łazienki. Chłopak nie wyciągnął ze mnie swojego penisa. Jedną dłonią zatkał mi usta, a drugą zaczął rozpinać guziki mojej bluzki, aby po chwili uwolnić moje sporych rozmiarów piersi. Zaczął ruszać biodrami w przód i w tył. Usłyszeliśmy pukanie do naszej kabiny.
-Zajęte!- Warknął chłopak zirytowany, że ktoś próbuje mu przeszkodzić.
- Oj przepraszam.- Odpowiedział jakiś mężczyzna, po czym wszedł do drugiej kabiny, załatwił swoją potrzebę i wyszedł z toalety.
Zrobiło mi się trochę niesmacznie, ale z drugiej strony podnieciło mnie to, że ktoś może nas przyłapać. Kiedy usłyszeliśmy, że ktoś wychodzi z toalety, Dominik przyspieszył ruch bioder. Złapał za obie piersi i zaczął masować okrężnymi ruchami moje brodawki. Sprawiało mi to ogromną przyjemność. Nasze oddechy i jego ruchy stawały się coraz szybsze. Z każdym jego pchnięciem, myślałam, że już nie wytrzymam, aż doszłam, wydając z siebie leniwy jęk. Chłopak wyciągnął kutasa i spuścił się do toalety.
Po wszystkim zdjęłam podziurawione rajstopy. Rozejrzałam się czy nikogo nie ma w łazience. Kiedy byłam pewna, szybko wyrzuciłam rajstopy, zawijając je w ręcznik papierowy. Opuściłam toaletę, a po chwili szkołę muzyczną. Podejrzewam, że pani sprzątająca nas widziała, ale jakoś się tym nie przejęłam. Wsiadłam do samochodu i pojechałam do swojego mieszkania, aby wziąć długą kąpiel.

12 005 czyt.
94%314
Kocica69

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 1376 słów i 7520 znaków, zaktualizowała 5 lis o 22:46.

4 komentarze

 
  • enklawa25

    enklawa25 · 3 dni temu

    Świetne opowiadanie

  • Rafaello

    Rafaello · 6 dni temu

  • Starzec

    Starzec · 6 dni temu · 282340688

    Jedno z najgorszych opowiadań, jakie tu czytałem.

  • TojaPysiorka96

    TojaPysiorka96 · 6 dni temu

    Mrrraaauuuu 💋