Co sadzisz o wprowadzeni całkowitego lokdownu w Austrii i wprowadzenia od lutego 2022 przymusu szczepień. - str 3/4

Dodano na Hydepark przez AlexAthame, 64 postów, ostatni post 25 lis 8:27

  • AlexAthame
    · 20 lis 7:11

    Alexander Schallenberg, kanclerz Austrii pełniący funkcje od 11 października 2021 ogłosił całkowity lockdown od poniedziałku i przymus szczepień od lutego 2022. Ponad 67% obywateli austriackich się zaszczepiło. Jest to podobno najniższa wartość w Europie. Jak zawsze, szczególnie od dwóch lat, to zarządzenie jest dla dobra i bezpieczeństwa ludności. Co o tym myślicie? Co ja myślę, wiecie, ale oczywiście się wypowiem, po jakimś czasie.

  • MEM
    · 23 lis 22:38

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Zaszczepiony choruje bezobjawowo i pojawia się w towarzystwie osoby o niskiej odporności (pomimo szczepień) i z nią przebywa.

    No ale zapomniałeś o tym, że niezaszczepionym ogranicza się dostęp do różnych miejsc, czyli tym samym ogranicza się im kontakt i narażenie się na zarażenie, nie? To się zdecyduj może o co Ci naprawdę w tym wypadku chodzi. O faktyczną ochronę niezaszczepionych, czy o szukanie na siłę usprawiedliwienia, żeby się nie szczepić.

    A druga sprawa jest taka, że jak ktoś się nie zaszczepił, to kwestia narażania się na chorobę, to jest już wyłącznie jego problem. Jak się zarazi, to się sam prosił. Trzeba było się zaszczepić.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Płacę, bo muszę. Gdyby był wybór cały system by leżał na łopatkach.

    Płacisz, bo musisz, ale też musisz, bo nie rozumiesz znaczenia tego systemu i dlatego państwo dla Twojego dobra (oraz korzyści dla społeczeństwa) Cię do tego zmusza.

    A czy system przy zdaniu się na ten dobrowolny wybór leżałby na łopatkach? Tak. Leżałby. Ale bardzo krótko. Do momentu, w którym ta cała, nieogarniająca tego, banda nie zrozumiałaby (na własnej skórze jego brak odczuwając), jaką potrzebą i korzyścią taki system opieki zdrowotnej jest. Nie wziąłeś pod uwagę tego, że tego rodzaju ubezpieczenia, to przecież jest stosunkowo młody wynalazek, nie? Jak myślisz, dlaczego powstał? Dlatego, że się tak superfajnie bez niego żyło wcześniej? A mieszkanie/dom z wygodami też masz dlatego, że się tak super żyło w jaskini lub w ziemiance? Widzisz? To w sumie też jest proste. ;)

    Niestety. Smutna prawda jest taka, że ludzie jako masa/społeczeństwo są w sumie... niezbyt rozgarnięci, mają bowiem tendencję do równania poziomem do najgłupszych z danej populacji, a nikt dotąd się, niestety, nie zajął opracowaniem i wdrożeniem edukacji z prawdziwego zdarzenia. I muszą mieć pewnego rodzaju bat nad sobą. Dla własnego dobra. Dlatego to "złe" państwo Cię do różnych rzeczy zmusza... Zabrania Ci szaleć samochodem, każe Ci płacić składki, wymaga pozwoleń na obiekty budowlane, egzekwuje przepisy sanepidu, karze za przestępstwa, zmusza do płacenia podatków (z których masz potem szereg korzyści za tę kasę opłacanych), i tak dalej... I każe się też szczepić.
      

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Opłacam dodatkowo, bo mam na uwadze swoje życie i cele, które to życie kształtują.

    Ciekawe rozumowanie swoją drogą. Opłacasz dodatkowe składki, bo rozumiesz, że w razie potrzeby przynajmniej teoretycznie masz z czego skorzystać i Cię to może uratować, a tego, że składka zdrowotna płacona do ZUS-u ma dokładnie takie samo zadanie (i je, pomimo wad i patologii systemu, generalnie wypełnia) nie ogarniasz... :)

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Kalkulujesz typowo dla jedynej słusznej partii.

    Czyżby? A nie zauważyłeś do tej pory, że wszędzie na świecie (tym tzw. cywilizowanym), bez względu na rządy, mniej więcej te same zasady te kwestie regulują? To nie jest jakiś wymysł kaczyzmu. Przeciwnie, masz to wszystko dlatego, że wprowadził to ktoś inny niż PiS, bo patrząc po tym jak rządzą, to gdyby ktoś tego wcześniej nie wprowadził, to by tu był przy tych kaczych rządach średniowieczny trzeci świat, w którym o wielu takich rzeczach, na które tak złorzeczysz, mógłbyś tylko z utęsknieniem pomarzyć.

    No ale tak już to jest... Jak się to ma, to się nie ceni.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Tym nie damy, bo nam się nie opłaca, ale tym rzucimy 13-kę i 500+ i na nas zagłosują.

    To nie jest to samo. Czymś skrajnie innym jest kiełbasa wyborcza (dowolna), a czym innym rzeczy, które społeczeństwu są niezbędne. I mylenie jednych z drugimi świadczy o kompletnym niezrozumieniu tematu.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Dla Ciebie jest tylko białe i czarne.

    Niektóre rzeczy są czarno-białe. Kojarzysz te wszystkie westernowe zasady o niestrzelaniu w plecy, bo to "niehonorowe" itd.? :) A gdybyśmy siedzieli w okopach i miałbyś w nich bagnet na gardle, to wolałbyś, żebym strzeliła temu, co Cię chce zadźgać, w plecy czy w tył łba, czy mam rozkminiać aspekty etyczne tego, że świat nie jest czarno-biały i dlatego tak nie wolno? A może mam poczekać, aż Cię zadźga, a dopiero potem coś wrzasnąć, żeby się obrócił i żeby dostał od przodu, a nie w plecy? :)  

    Wybieraj. I się śpiesz, bo z takim bagnetem na gardle to jest ułamek sekundy i problem się sam rozwiąże.

    Tak samo jest z niemal wszystkim. Państwo ma blisko 40 milionów takich jak Ty. I jego zadaniem jest oszacowanie korzyści i strat dla całości społeczeństwa, a nie obchodzenie się tylko z Tobą jak z jajkiem jego kosztem. To znaczy, że jeśli uzna, że dzięki temu, że w jakiejś kwestii przyciśnie Ci śrubę, w skrajnym wypadku nawet nie patrząc na Twoje prawa, po to by ileś tam tysięcy czy milionów nie ucierpiało, to to zrobi. Co więcej, należy oczekiwać i domagać się tego, by to zrobiło. I nie mają w tym wypadku znaczenia te "odcienie szarości". Dlatego np. przymus szczepienia. W ewentualne rozważanie aspektów tych wszystkich szarości to się można bawić w spokojnych czasach, przy drobiazgach i gdzieś tam na zapleczu państwowej administracji, think tanków lub uniwersytetów, a nie w sytuacji krytycznej i gdy od tego zależy jakiś wyższy cel.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Umieralność się nie zmniejszyła i większość zgonów nie jest powiązana z samym Cov, ale taki przekaz lepiej brzmi.

    A opierasz się tu na czym? Konkret, a nie gołosłowne stwierdzenia.

    Poza tym,choć to prawda, że na skutki śmiertelne COVID najbardziej narażeni są ludzie mający tzw. choroby współistniejące, to jednak istotną rzeczą, którą tu wygodnie sobie pominąłeś, jest to, że bez infekcji koronawirusem, Ci ludzie z tymi swoimi przewlekłymi chorobami mogliby żyć bardzo długo. Nadal więc, jak by nie patrzeć, to ten wirus stoi za przyczyną zgonu. Jest taką pierwszą iskrą, która zapala beczkę prochu.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Nie mów, że politykowi zależy obecnie na Twoim zdrowiu.

    Nie. Ale i np. lekarzowi (pominąwszy tych z powołaniem) też nie zależy, bo to po prostu praca, z której dobrego wykonania czerpie on korzyści. I polityk – przynajmniej ten mający olej w głowie – też ma do tego podobne podejście. Jak będzie Ci pod jego rządami dobrze, to na niego znów zagłosujesz, nie? I o to chodzi... To niby dlaczego on ma chcieć Cię "wpędzić do grobu"? Żeby wyborcę stracić?  

    I najwyraźniej nie bierzesz też pod uwagę, że dana, szkodliwa dla Ciebie, decyzja polityka na ogół jest szkodliwa dla przynajmniej części społeczeństwa, więc tych "wpędzonych do grobu" wyborców może być naprawdę dużo.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Myślisz, że dla nich jeden zgon w jedną czy w drugą stronę to jakaś strata głosu? Obudź się. Są miliony wyborców,

    To nie jest takie proste...  :)

    Taki przykładzik... Zamachał PiS milionom wyborców tą kasą z rozmaitych "plusów"? Zamachał. Wyborca zagłosował? Zagłosował, bo istotnie głupi i nie rozumie, po co kaczor to zrobił i skąd na to wziął kasę (nie rozumie tego, nawet gdyby mu raz i drugi wytłumaczyć). Ale... Jak wyborca ostatnio zobaczył ceny w sklepach (a zobaczy jeszcze lepsze, i to niedługo), to mu się odechciało za PiS-em głosować. Jeszcze tak ze dwa razy wyższe ceny w sklepach i do tego gospodarcza zapaść (czytaj: spadek płac, bezrobocie i tego rodzaju atrakcje) i kaczora nadzianego na widły ten sam wyborca wyniesie, który go z takim uwielbieniem wybierał. Znasz historię najnowszą? Od czego zaczęły się w Polsce masowe strajki za komuny? Nawet czołgi (i "nasze" i ruskie) władzy nie pomogły. A kaczora kto obroni? Kot?

    Tak więc, jedna czy druga władza – podobnie jak i jej wyborcy – może tego nie łapać, może być oderwana od rzeczywistości, ale to wszystko jest do czasu. Dlatego ponownie: polityk z łbem na karku robi wszystko, by Ci było jak najlepiej (co nie przeszkadza mu prywatnie mieć Cię głęboko w dupie, czy kręcić wałów na boku, albo korzystać z władzy w nieodpowiedni sposób, bo to są dwie różne rzeczy :)).
      

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Mam nadzieję, że Cię nie obraziłem,

    Nie. :)
    A to tutaj, to tylko dyskusja – wymiana poglądów. :)

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: ale nie wszystko, co jest dobre dla Ciebie jest dobre dla innego.

    Tak i nie. W gruncie rzeczy przecież, jako ludzie, mamy podobne a często takie same potrzeby (ot, choćby piramida Maslowa z tego się wzięła). A więc jednak są rzeczy, które są dobre dla wszystkich. Nie zawsze jednak ludzie dostrzegają, że coś jest dla nich dobre. Dlatego np. tak narzekasz na to płacenie składek. ;)

  • C10H12N2O
    · 23 lis 23:14

    Zap

    Zap: Ja jestem całkowicie przeciwny obowiązkowym szczepienią.  
    Po 1. Nie każdy może się zaszczepić. Są względy medyczne np.  
    Po 2. Jak ktoś nie chce się szczepić to niech się nie szczepi, tylko niech podpisze oświadczenie że nie będzie się szczepił i w związku z tym zrzeka się opieki lekarskiej, szpitala i respiratora w razie jak by jednak zachorował. Niech sobie leży w domu i tłumaczy wirusowi że w niego nie wierzy.

    Po 3. Jak ktoś chce palić papierosy, to niech sobie pali, tylko na raczyska i inne choroby płuc niech się leczy w prywatnych klinikach za własne pieniądze. (W sumie osób mieszkających w większych miastach też powinno to dotyczyć, bo kto im broni wszystko rzucić i wyjechac w bieszczady?)
    Po 4. Jak ktoś chce nadużywać alkoholu, to niech sobie pije ile dusza zapragnie, ale jeżeli będzie miał jakikolwiek wypadek pod wpływem alkoholu, czy to samochodem przywali w drzewo, czy utnie sobie palec piłą na tartaku, to niech nie dzwoni po karetkę i na SOR, tylko po taksówkę i do prywatnej kliniki, niech ratują za jego własne pieniądze.
    Po 5. Jak ktoś lubi zajarać zielsko, walić po kablach lub po nosku, to niech potem nie leczy się na nabyte w ten sposób choroby psychiczne z publicznych pieniędzy. Do specjalisty prywatnie, a jak odwali coś poważnego to za kratki zamiast szpitala.
    Po 6. Jak ktoś nie chce prowadzić zdrowego trybu życia, odżywiać się zdrowo i utrzymywać aktywność fizyczną na jakimś przyzwoitym poziomie, to niech prywatnie leczy się na choroby sercowo-naczyniowe.

    MEM

    MEM: Zdaje się, że osoby, które faktycznie nie mogą się zaszczepić, są w takich wypadkach wyłączone z takiego obowiązku.

    To akurat zależy od lekarza kwalifikującego do szczepienia.
    Niektórym rzeczywiście zależy na rzetelnym wykonywaniu swojej pracy, ale wiekszość pracuje na akord wypełniając papierki.

    MEM

    MEM: A skoro nie dotarło do ludzi, że zaszczepić się w tej sytuacji trzeba, albo nadal tego nie rozumieją, choć dawno temu mieli to we wszystkich możliwych środkach przekazu tłumaczone, i z tego powodu pandemia nie może wygasnąć, to trudno.

    Wirus w magiczny sposób nie zniknie nawet jak zaszczepisz 100% społeczeństwa.

    MEM

    MEM: Skoro jesteś zdrowy, to założenie jest takie, że szczepienie Ci nie zaszkodzi. Jeśli zaś masz podejrzenia co do stanu swego zdrowia, to nawet nie oglądając się na tego typu okazję jak szczepienie, oraz na to czy się zdecydujesz szczepić czy nie, sam powinieneś poczłapać, żeby te badania zrobić. Dla samego siebie, żeby sprawdzić, jaki masz stan zdrowia. (...)

    Większość ludzi nie wie, że cierpi na jakiekolwiek dolegliwości, dopóki się nie przebada. Biorąc pod uwagę w jakim stanie jest polska słóżba zdrowia, ciężko by każdy przed szczepieniem sprawdził w jakiej kondycji jest jego organizm.

    MEM

    MEM: Poza tym obciążona nadmiernie epidemią państwowa służba zdrowia zwyczajnie nie ma czasu na to, by wszystkich zbadać przed szczepieniem.

    Więc państwo nie powinno tworzyć zachęcać ludzi do nagonki na osoby niezaszczepione.
    Nie licząc tego, że służba zdrowia była obciążona i przed epidemią w sezonach grypowych, stąd też SORy i OIOMy posiadają odcinki przeznaczone dla "zarazków".

  • MEM
    · 23 lis 23:55

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Po 3. Jak ktoś chce palić papierosy, to niech sobie pali, tylko na raczyska i inne choroby płuc niech się leczy w prywatnych klinikach za własne pieniądze. (W sumie osób mieszkających w większych miastach też powinno to dotyczyć, bo kto im broni wszystko rzucić i wyjechac w bieszczady?)  
    Po 4. Jak ktoś chce nadużywać alkoholu, to niech sobie pije ile dusza zapragnie, ale jeżeli będzie miał jakikolwiek wypadek pod wpływem alkoholu, czy to samochodem przywali w drzewo, czy utnie sobie palec piłą na tartaku, to niech nie dzwoni po karetkę i na SOR, tylko po taksówkę i do prywatnej kliniki, niech ratują za jego własne pieniądze.  
    Po 5. Jak ktoś lubi zajarać zielsko, walić po kablach lub po nosku, to niech potem nie leczy się na nabyte w ten sposób choroby psychiczne z publicznych pieniędzy. Do specjalisty prywatnie, a jak odwali coś poważnego to za kratki zamiast szpitala.  
    Po 6. Jak ktoś nie chce prowadzić zdrowego trybu życia, odżywiać się zdrowo i utrzymywać aktywność fizyczną na jakimś przyzwoitym poziomie, to niech prywatnie leczy się na choroby sercowo-naczyniowe.

    A niech się w takich przypadkach odpłatnie leczy :) (i BTW, naprucie się czymś (ad 5.) przecież nie zwalnia od odpowiedzialności karnej za popełniane głupoty). Dawno temu w społeczeństwie pojawiały się np. głosy, że jak ktoś lekceważy np. zasady bezpieczeństwa podczas wycieczek w góry, to za akcję ratownictwa górskiego powinien płacić. To też by była jakaś metoda wychowawcza. W zasadzie w przypadkach używek spokojnie mogło by być to samo, zaś w przypadku niezdrowego trybu życia (ad 6.) zawsze można podnieść takim osobom składki i niech wybierają: albo McDonald's, albo sałata i pompki. ;)

    C10H12N2O

    C10H12N2O: To akurat zależy od lekarza kwalifikującego do szczepienia.  
    Niektórym rzeczywiście zależy na rzetelnym wykonywaniu swojej pracy, ale wiekszość pracuje na akord wypełniając papierki.

    Więc się korzysta z wolności i przywilejów kapitalizmu (Tyle wrzasku tutaj, w całym temacie, przecież o konieczności zachowania wolności wyboru, nie? To o co chodzi? Co? Ta wolność wyboru, na którą się tu ludzie powołują, to tylko wtedy, gdy Wam tak wygodnie? A nie ma tak dobrze... :) Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka. Chcecie mieć wolność? OK, jak najbardziej słusznie. Ale wtedy całkowicie i wyłącznie odpowiadacie za siebie w każdej nawet najdrobniejszej kwestii. I nie ma, że boli. A będzie boleć. I to nie raz i solidnie.) i się starannie wybiera lekarza, do którego się idzie, a nie leci bezmyślnie byle gdzie.  

    Zresztą, jak ktoś ma zdiagnozowaną i udokumentowaną konkretną przypadłość, zabraniającą szczepienia, to nie ma z tym problemu, że mu nagle powiedzą, że jest inaczej. Było nie było, lekarz odpowiada zawodowo i karnie, za to co robi.  

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Wirus w magiczny sposób nie zniknie nawet jak zaszczepisz 100% społeczeństwa.

    Czytamy ze zrozumieniem. ;) Ja wcale nie napisałam, że wirus zniknie (nawet w jednym z tych komentarzy jest tekst o tym, że najprawdopodobniej w miarę upływu czasu będzie traktowany jak np. zwykła grypa), tylko że pandemia wygaśnie. A to nie jest to samo.

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Większość ludzi nie wie, że cierpi na jakiekolwiek dolegliwości, dopóki się nie przebada.

    Tak, to prawda. Tyle, że rozsądek jednak by nakazywał, po pierwsze, profilaktyczne badania co jakiś czas, po drugie ewentualne badania, gdy się podejrzewa, że coś może być nie tak, po trzecie, na upartego, można też się zdecydować na badania, zanim się dana osoba zaszczepi, jeśli tak bardzo chce się upewnić co do swego stanu zdrowia. Tak czy inaczej, zależy to od decyzji i woli pacjenta. I tylko do siebie może mieć za nią pretensję.

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Biorąc pod uwagę w jakim stanie jest polska słóżba zdrowia, ciężko by każdy przed szczepieniem sprawdził w jakiej kondycji jest jego organizm.

    To jest wygodna wymówka. Zwłaszcza jeśli – sensownie przecież – założyć, że zdrowie jest jednym z topowych priorytetów każdego człowieka. Trudno..., nawet jeśli nie udałoby się w tej sytuacji na NFZ, to nadal trzeba wybrać, co jest ważniejsze: zaciśnięcie pasa, lub odmówienie sobie czegoś, za cenę prywatnych badań, czy olanie tego i wydanie kasy na coś tam innego. I decyzja wraz z konsekwencjami także należy do delikwenta. Nikt nikogo nie będzie niańczył i za rączkę prowadził, w końcu mówimy o dorosłych ludziach, nie? A dorosłość nie polega na tym, że ma się dowód i może się np. pójść do sklepu i piwko kupić.

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Więc państwo nie powinno tworzyć zachęcać ludzi do nagonki na osoby niezaszczepione."

    Przeciwnie. A to zaś wynika z priorytetów. A w tym wypadku najważniejsze jest rozprawienie się z epidemią. I jedną z kluczowych kwestii jest tu tzw. odporność stadna uzyskiwana dzięki szczepieniom.

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Nie licząc tego, że służba zdrowia była obciążona i przed epidemią w sezonach grypowych, stąd też SORy i OIOMy posiadają odcinki przeznaczone dla "zarazków".

    Była obciążana sezonowo. Ale niedoskonałości systemu nie zmieniają wcześniej poruszanych kwestii. Można się oczywiście zastanawiać, jak i gdzie poprawić ten system, ale nie można pod tego rodzaju usprawiedliwieniem twierdzić, że to, że się ludzie nie szczepią na zarazę, choć mają ku temu bezproblemową możliwość, to dobrze.

  • Speker
    · 24 lis 0:05

    Przerażające są niektóre wypowiedzi... Z pustego to i Salomon nie naleje, do pustego byle co wlejesz.

  • C10H12N2O
    · 24 lis 0:59

    MEM

    MEM: C10H12N2O:(ad 5.) przecież nie zwalnia od odpowiedzialności karnej za popełniane głupoty). Dawno temu w społeczeństwie pojawiały się np. głosy, że jak ktoś lekceważy np. zasady bezpieczeństwa podczas wycieczek w góry, to za akcję ratownictwa górskiego powinien płacić. To też by była jakaś metoda wychowawcza.

    W Polsce jest tak, że bycie pod wpływem środków psycho-aktywnych jest okolicznością łągodzącą. Natomiast w USA jest wręcz przeciwnie. U nas uzależnienie, może być idealną wręcz linią obrony, bo biedny alkoholik walczy ze swoim nałogiem codziennie przechodząc obok sklepu i wygrywa każdorazowo, gdy uda mu się nie wejść do środka i nie kupić "środka uśmierzającego ból codzienności". Natomiast sposób w jaki reaguje na alkohol to już nie jego wina, on tego nie kontroluje. Nie licząc już spraw w sądzie, to policja łapiąc kogoś na kradzieży, wandalizmie czy innych wykroczeniach, gdy dowie się, że dana osoba jest pod wpływem SPA, lub będzie deklarowała, że się popełni samobójstwo, to taka osoba jest odwożona do szpitala psychiatrycznego.  
    Do tego takie osoby utrzymują się z rent i innych socjali, więc mandaty karne są nieściągalne.

    MEM

    MEM: Zresztą, jak ktoś ma zdiagnozowaną i udokumentowaną konkretną przypadłość, zabraniającą szczepienia, to nie ma z tym problemu, że mu nagle powiedzą, że jest inaczej. Było nie było, lekarz odpowiada zawodowo i karnie, za to co robi.

    Chyba nie sądzisz, że skoro szczepienie jest nieobowiązkowe, będę specjalnie leciała z dokumentami do lekarza, aby mógł spokojnie wklepać sobie w system przy moim nazwisku, że nie kwalifikuję sie do szczepienia?

    MEM

    MEM: (...)można też się zdecydować na badania, zanim się dana osoba zaszczepi, jeśli tak bardzo chce się upewnić co do swego stanu zdrowia.

    Uważasz, że ktoś zdecydowany by się zaszczepić, nakłoniony do tego przez media, uważający, że tak po prostu trzeba, "bo to dobre dla całego społeczeństwa", będzie się przejmował jakimiś dodatkowymi badaniami? Nie, poleci do najbliższego punktu szczepień, oczywiście po oczekiwaniu na wolny termin i na pytanie czy miał w ciągu ostatnich kilku dni jakiekolwiek dolegliwości zdrowotne, dla świętego spokoju powie, że czuje się dobrze. Skoro państwo wychodzi z założenia, że każda osoba powinna opłacać składkę zdrowotną, bo nie jest w stanie we własnym zakresie zadbać o własne zdrowie, powinno być konsekwentne i przed badaniami dokładnie wszystkich chętnych na szczepionkę dokładnie przebadać.

  • MrHyde
    · 24 lis 9:48

    Dziwne są niektóre wypowiedzi... Jakby szczepienie było takim wyzwaniem jak co najmniej operacja na otwartym sercu.

  • MEM
    · 24 lis 10:48

    C10H12N2O

    C10H12N2O: W Polsce jest tak, że bycie pod wpływem środków psycho-aktywnych jest okolicznością łągodzącą.

    I w ten sposób powstają właśnie mity, którymi się ludzie karmią nawzajem na ulicach. Bo jest to, co napisałaś, całkowitą nieprawdą.

    Np. za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego normalnie jest od pół roku do ośmiu lat więzienia. Pod wpływem za taki wypadek można dostać 12 lat i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Poza tym za samą jazdę po pijanemu można dostać do dwóch lat pierdla. To już nie jest wykroczenie drogowe, tylko przestępstwo.

    Ponadto za spowodowanie wypadku bez ofiar śmiertelnych na ogół trzeźwy kierowca nie otrzymuje jakichś drastycznych kar, natomiast pijany do 4,5 roku do odsiedzenia plus zakaz prowadzenia pojazdów na okres 3-15 lat.

    To co? Bycie pod wpływem to "okoliczność łagodząca"?

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Do tego takie osoby utrzymują się z rent i innych socjali, więc mandaty karne są nieściągalne.

    Jak się utrzymują ze świadczeń, które otrzymują na siebie, to to jest jak najbardziej ściągalne (podobnie jeśli mają jakiś majątek). Komornik siada na rentę (obwarowane jest to przepisami, bodaj max 25% świadczenia) i tyle.  

    Znów więc produkcja mitów...

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Chyba nie sądzisz, że skoro szczepienie jest nieobowiązkowe, będę specjalnie leciała z dokumentami do lekarza, aby mógł spokojnie wklepać sobie w system przy moim nazwisku, że nie kwalifikuję sie do szczepienia?

    Znów nieuważnie lub bez zrozumienia czytałaś. Tamto odnosiło się do sytuacji, w której, podobnie jak niedawno w Austrii, wprowadzono obowiązkowe szczepienia. Bo to o tym była pierwotnie mowa.

    Najpierw się czyta, a dopiero potem się pisze. I myśli się, co się pisze, zanim się to zrobi. Inaczej nie ma jak rozmawiać, bo po kiego, skoro ktoś nie rozumie, co się do niego pisze, bo mu się na ten czas, by to pojął, nie chce skupić. Są lepsze rzeczy do roboty niż powtarzanie komuś co chwilę, że nie zrozumiał tego, do czego się odniósł.

    A to, czy jesteś na tyle wygodna czy też nie, żeby lecieć/nie lecieć gdzieś tam z dokumentami, to jest wyłącznie Twoje zmartwienie. A nie innych.

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Uważasz, że ktoś zdecydowany by się zaszczepić, nakłoniony do tego przez media, uważający, że tak po prostu trzeba, "bo to dobre dla całego społeczeństwa", będzie się przejmował jakimiś dodatkowymi badaniami? Nie, poleci do najbliższego punktu szczepień, oczywiście po oczekiwaniu na wolny termin i na pytanie czy miał w ciągu ostatnich kilku dni jakiekolwiek dolegliwości zdrowotne, dla świętego spokoju powie, że czuje się dobrze.

    Może i tak (choć pewnie nie wszyscy tak zrobią, więc to też nie jest jakaś żelazna reguła, zależy od człowieka oraz od jego świadomości i rozsądku). Ale co z tego? Jest dorosły, poczytalny, i nie jest ubezwłasnowolniony? To w czym rzecz? Sam za siebie odpowiada i mu wolno. Jeśli woli np. w ciemno lecieć gdziekolwiek i bezmyślnie robić wszystko, aby tylko było po najmniejszej linii oporu, to jest jego problem i zmartwienie.

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Skoro państwo wychodzi z założenia, że każda osoba powinna opłacać składkę zdrowotną, bo nie jest w stanie we własnym zakresie zadbać o własne zdrowie, powinno być konsekwentne i przed badaniami dokładnie wszystkich chętnych na szczepionkę dokładnie przebadać.

    A czy państwo odmówiło komuś zrobienia tych badań? I konkret proszę, a nie gołosłowną produkcję kolejnych "mitów".  

    Państwo jest powołane do tego, by możliwie zapewnić obywatelowi najlepsze warunki, a nie po to, żeby go niańczyć na każdym kroku. Od niańczenia to była komuna (a i to, to tylko "na sztandarach" i w ówczesnym dzienniku telewizyjnym), i choć fakt, że generalnie ludzi tamten system ogłupił i oduczył samodzielnego myślenia i zadbania o własne sprawy, to jednak od jego upadku minęło ponad 30 lat. Najwyższa pora, by ludzie to zrozumieli, że sobie w jak najszerszym zakresie muszą radzić wyłącznie sami, a to oznacza bezwzględne korzystanie z mózgów, a nie wieczne liczenie np. na to, że "jakoś tam będzie i państwo ma dać".

    I wracając do tych badań, których rzekomo nie da się zrobić w państwowej służbie zdrowia, bo [coś tam]. W środku zeszłorocznej części epidemii, musiałam zrobić psu wyniki. Psu. I zrobiłam w laboratorium państwowego szpitala. Odpłatnie za parę złotych. Całość procedury zajęła mi ze 20 minut odstania w kolejce rano, żeby oddać próbkę i przyjście tego samego dnia po południu po odbiór wyników. Wsio.

    I co? Rzeczywiście się nie da, nie? Bo sobie ktoś jakiś mit uroił i jak katarynka bezmyślnie powtarza, i mu tak wygodnie, bo mu się nie chce ruszyć ani łbem i pomyśleć, ani dupy, żeby pójść coś załatwić lub się choćby dowiedzieć, więc ma wymóweczkę i usprawiedliwienie, a za nim cała reszta wygodnie i bezmyślnie, jak przysłowiowe stado baranów, robi tak samo.

  • iamnaughty1990
    · 24 lis 16:28

    Przeczytałem odpowiedzi na moje pytania użykownika/użytkowniczki MEM i potwierdziłem jedno, że wybierasz sobie zdanie z kontekstu mojej wypowiedzi jak te dwie stacje żrące się o prawdę  (TVNPO, TVPIS). Odpowiadasz jak ci pasuje...no cóź...typowe dla jednej słusznej opcji. To już nie jest nawet reklama szczepień to jest wciskanie swojej, jedynej racji. I napisz coś przeciw to jesteś antyszczepionkowiec i zdychaj...taka narracja.

    Uznałem, że dalsze pisanie tutaj nie ma sensu. Piszesz, że każdy powinien się zbadać przed szczepieniem lub wiedzieć, że jest zdrowy (a od czego są lekarze z tak chwalonego przez ciebie NFZ?), dlaczego ludzie mają iść prywatnie płacąc ZUS? Napisałaś, że to (sprawdzenie swojego stanu zdrowia) w ich interesie a szczepienie już nie, bo to dobro ogółu i zadecydują za mnie szczepy. Moje życie do momentu zaszczepienia jak mam się zbadać jest moim dobrem a jak do szczepienia to przymus dla wspólnego dobra. Po szczepieniu skutki to już moja sprawa, bo fundusz odszkodowań nie istnieje. Piszesz o profilaktyce w tym kraju? Serio? Może wyjdź w końcu z tej piwnicy i się przekonaj, że czegoś takiego nie ma w tym kraju. Nowotwory czy chłoniaki rozwijają się latami bezobjawowo, ale nigdy nie jest to skok, ż dnia na dzień. Wystarczyłyby profilaktyczne badania raz w roku, ale takie coś nie istnieje.  
    I badanie przed szczepieniem zależy od mojej woli, ale zaszczepienie niepewnym preparatem zależy już od ujadających szczepów?  

    Napisałaś o odmówieniu sobie, czegoś. W tym kraju większość ludzi zarabia mało i teraz w obecnej sytuacji (inflacja, drogie paliwo, gaz, prąd) to już ludzie nie odmawiają sobie przyjemności tylko nie płacą za rzeczy pierwszej potrzeby czy rachunki za rzeczy, ktrórych im przez miesiąc nie odłączą. Decyzja o nieszczepieniu (bo jestem dorosły) należy do mnie, ale jak nie chcę tego robić to decyzję podejmie za mnie ktoś rządzący. Jeżeli ja ponoszę odpowiedzialność za swoję decyzję to czy ten przymuszająy weźmie odpowiedzialność za swoją decyzję szczepiąc mnie przymusowo?

    Poczytaj co oznaczał kiedyś termin odporność stadna i jak się zmienił, gdy wybuchła pandemia Cov-19. W Japonii już cisną , że wirus  

    Delta zreplikował i sam się unicestwił. Cuda! Trzeba nominować Cov-19 do beatyfikacji! I teraz nagle wygaśnie pandemia, bo dwa lata ucisku już wystarczy, bo bogacze nie mogą wydawać i nie zarabiają?

    Zostaw życie innych w spokoju. Jak się nie chcą szczepić to ich sprawa.
    Jeżeli życzysz takim ludziom respiratora czy zgonu to świadczy tylko o tobie i mentalności, którą ci wcisnęli robiąc z ciebie wrogo nastawioną osobę do ludzi, którzy nie chcą się szczepić. Może nie masz życia osobistego, rodziny i masz gdzieś czy na ciebie trafi NOP, ale ludzie mający własne życie i rodzinę kalkulują na chłodno. Ryzyko zakażenia jest dużo mniejsze niż NOP 50/50 po zastrzyku.  
    Miłego dnia. Nie odpisuję już w tym temacie.

  • iamnaughty1990
    · 24 lis 16:37

    Aha i trumny w hangarze w Lampedusie to jakby, co nie Bergamo po Cov-19. Zdjęcie zostało wykonane w 2013 roku, ale przekaz poszedł w świat...

  • C10H12N2O
    · 24 lis 16:55

    MEM

    MEM: I w ten sposób powstają właśnie mity, którymi się ludzie karmią nawzajem na ulicach. Bo jest to, co napisałaś, całkowitą nieprawdą.  
      
    Np. za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego normalnie jest od pół roku do ośmiu lat więzienia. Pod wpływem za taki wypadek można dostać 12 lat i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Poza tym za samą jazdę po pijanemu można dostać do dwóch lat pierdla. To już nie jest wykroczenie drogowe, tylko przestępstwo.  

    Pisałam o wykroczeniach, a nie o przestępstwach. Ty za to podajesz przykłady przestępstw, aby wyszło na twoje.

    MEM

    MEM: Znów nieuważnie lub bez zrozumienia czytałaś. Tamto odnosiło się do sytuacji, w której, podobnie jak niedawno w Austrii, wprowadzono obowiązkowe szczepienia. Bo to o tym była pierwotnie mowa.

    Najpierw się czyta, a dopiero potem się pisze. I myśli się, co się pisze, zanim się to zrobi. Inaczej nie ma jak rozmawiać, bo po kiego, skoro ktoś nie rozumie, co się do niego pisze, bo mu się na ten czas, by to pojął, nie chce skupić. Są lepsze rzeczy do roboty niż powtarzanie komuś co chwilę, że nie zrozumiał tego, do czego się odniósł.

    A to, czy jesteś na tyle wygodna czy też nie, żeby lecieć/nie lecieć gdzieś tam z dokumentami, to jest wyłącznie Twoje zmartwienie. A nie innych.

    Była też mowa o tym jak się na to zapatrujemy, czy coś takiego powinno wprowadzić się u nas. Była mowa o sytuacji na naszym podwórku, tylko najwyraźniej argumentu ci brakło.

    MEM

    MEM: Może i tak (choć pewnie nie wszyscy tak zrobią, więc to też nie jest jakaś żelazna reguła, zależy od człowieka oraz od jego świadomości i rozsądku). Ale co z tego? Jest dorosły, poczytalny, i nie jest ubezwłasnowolniony? To w czym rzecz? Sam za siebie odpowiada i mu wolno. Jeśli woli np. w ciemno lecieć gdziekolwiek i bezmyślnie robić wszystko, aby tylko było po najmniejszej linii oporu, to jest jego problem i zmartwienie.

    Ale jeżeli skorzysta z tej swojej wolnej woli świadomości i rozsądku, dochodząc do wniosku, iż szczepionka na covid nie jest mu do niczego potrzebna, to wtedy nazwiesz takiego człowieka idiotą?

    MEM

    MEM: A czy państwo odmówiło komuś zrobienia tych badań? I konkret proszę, a nie gołosłowną produkcję kolejnych "mitów".

    A czy państwo odmówiło komuś zrobienia tych badań? I konkret proszę, a nie gołosłowną produkcję kolejnych "mitów".  

    (...)

    I wracając do tych badań, których rzekomo nie da się zrobić w państwowej służbie zdrowia, bo [coś tam]. W środku zeszłorocznej części epidemii, musiałam zrobić psu wyniki. Psu. I zrobiłam w laboratorium państwowego szpitala. Odpłatnie za parę złotych. Całość procedury zajęła mi ze 20 minut odstania w kolejce rano, żeby oddać próbkę i przyjście tego samego dnia po południu po odbiór wyników. Wsio.

    I co? Rzeczywiście się nie da, nie? Bo sobie ktoś jakiś mit uroił i jak katarynka bezmyślnie powtarza, i mu tak wygodnie, bo mu się nie chce ruszyć ani łbem i pomyśleć, ani dupy, żeby pójść coś załatwić lub się choćby dowiedzieć, więc ma wymóweczkę i usprawiedliwienie, a za nim cała reszta wygodnie i bezmyślnie, jak przysłowiowe stado baranów, robi tak samo.

    Porównujesz badania np. alergologiczne do badania psiego kału w laboratorium? Sprawdź sobie ile wynosi kolejka do określonych specjalistów na NFZ.

  • MEM
    · 24 lis 19:45

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Przeczytałem odpowiedzi na moje pytania użykownika/użytkowniczki MEM i potwierdziłem jedno, że wybierasz sobie zdanie z kontekstu mojej wypowiedzi jak te dwie stacje żrące się o prawdę (TVNPO, TVPIS). Odpowiadasz jak ci pasuje...no cóź...typowe dla jednej słusznej opcji.

    Nie. Cytuję po prostu to, do czego się odnoszę, zamiast marnować czas i miejsce na pisanie co chwilę czegoś w rodzaju "w nawiązaniu do...". Tak jest po prostu prościej, konkretniej, czytelniej, a więc łącznie: efektywniej. I po to właśnie wymyślono taką formę cytowania na w zasadzie wszystkich forach internetowych.

    Nie manipuluję też Twoimi (czy innymi) komentarzami. Cytuję, po kolei z tym lecąc, konkretny fragment Twojej wypowiedzi dotyczący konkretnego, określonego wycinka tematu, i po prostu na niego odpowiadam. I tylko tyle.

    A to, że się Twoje teksty nie są w stanie obronić, to już nie jest moja wina, bo przecież ja ich nie napisałam, nie? Więc do kogo o to pretensje (wraz z urojeniami o "jedynie słusznej opcji" – znalazłeś sobie określenie-wytrych i Ci się wydaje, że tym cokolwiek usprawiedliwisz)?

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: To już nie jest nawet reklama szczepień to jest wciskanie swojej, jedynej racji.

    Ja Ci niczego nie wciskam, ani wcale nie wymagam od Ciebie tego, byś uznał moje poglądy za własne (choć akurat na zdrowie by Ci, przynajmniej w tym konkretnym wypadku, wyszło). Ja Ci tylko przedstawiłam argumentację i garść faktów, uzasadniając w ten sposób, dlaczego nie masz racji. A co sobie z tym zrobisz i czy wyciągniesz z tego takie czy inne wnioski, to już Twoja sprawa, mnie nic do tego. Np. Jak dla mnie, możesz się zatrudnić na czarno i nie płacić podatków czy składek, lub możesz kogoś na czarno zatrudniać. Co mnie to... Ja Cię (i ewentualnie postronnych czytających) tylko z dobrej woli ostrzegłam na konkretach, w co wdeptujesz. I niemal to samo dotyczy kwestii szczepień. A Ty sobie zrobisz, co zechcesz, wolno Ci w każdej chwili na główkę z wieżowca skoczyć. Ani mnie ziębi ani grzeje, jedynie mogę Cię właśnie ostrzec przed konsekwencjami. A reszta? Wolna wola. Chcącemu nie dzieje się krzywda.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: I napisz coś przeciw to jesteś antyszczepionkowiec i zdychaj...taka narracja.

    Jeśli ktoś, pomimo faktów i tłumaczeń, dalej ślepo się w czymś upiera wbrew rozsądkowi i racjom rozumowym, no to taki właśnie jest, jak w powyżej zacytowanym fragmencie. Czy to moja wina? Jeśli powiesz nałogowemu alkoholikowi, który będąc pijany, chce popełnić jakąś głupotę, że jest pijany i że jest głupi choćby z powodu tych głupot, które zamierza zrobić, a on się na to oburzy, to kto będzie miał rację? On czy Ty? No widzisz... To o co Ci chodzi? Sam sobie wystawiasz laurkę, to nie miej pretensji. Przecież to proste jak konstrukcja cepa. A czego się spodziewałeś? Że świat Cię za popełnianie błędów czy głupot po głowie będzie głaskał? Dorosłym człowiekiem jesteś i odpowiadasz za to, co robisz. Popełnisz błąd, lub głupotę, to za to bekniesz i zostaniesz też w konkretny sposób przez postronne osoby odebrany. No co tu tłumaczyć? To można tłumaczyć kilkuletniemu dziecku, a nie staremu chłopu, bo się żali, że go tak czy inaczej potraktowali za to, co np. wypisywał.  

    Jak, dajmy na to, będziesz pracował na czarno i zdarzy się wypadek po którym zostanie z Ciebie roślinka, to też będziesz miał pretensje do mnie i do reszty świata, że jesteśmy źli? Konsekwencje postępowania przecież znałeś i dobrowolnie się zdecydowałeś, nie? Nawet żeś to, w swym zachłyśnięciu się tym cwaniactwem, sam podkreślał, prawda? To do kogo pretensje w takiej sytuacji?

    Ponownie: dorosłość nie polega na posiadaniu dowodu osobistego, z którym możesz sobie pójść do sklepu po piwo. Deal with it i nie zawracaj głowy jakimiś płaczami za własne postępowanie.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Piszesz, że każdy powinien się zbadać przed szczepieniem lub wiedzieć, że jest zdrowy (a od czego są lekarze z tak chwalonego przez ciebie NFZ?),

    A to lekarz ma jakiś obowiązek Cię, jak Twoi mamusia i tatuś, pilnować i za rączkę prowadzić??? No z byka spadłeś? Chłopie, masz ponad 30 lat (bazując na tym, co podałeś na koncie tutaj)! Nikt Cię niańczył nie będzie. Zadbanie o własne zdrowie to jest wyłącznie Twój śmierdzący interes (i w to wchodzą także ewentualne badania). Lekarz nawet nie ma prawa Cię dotknąć, jeśli wyraźnie odmówisz zgody na leczenie. Zrobisz tak, to wolna wola i wtedy faktycznie możesz zdychać. Twój problem i zmartwienie. Don't kill the messenger.

    "Kapitalista i liberał", psia jego mać... :lol2: Gęba rozdarta za "wolnością i prawem do wyboru", jeszcze większa za tym, jak to się w imię tej wolności i prawa do wyboru, "nie dasz okradać i na czarno będziesz zapieprzał", a jak przyjdzie co do czego, to w ryk jak beksa w przedszkolu, bo nie prowadzą za rączkę... Jak w domu z ubikacji korzystasz, to też jest płacz, że nikt nie przyleciał dupki po sraniu podetrzeć?

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: dlaczego ludzie mają iść prywatnie płacąc ZUS?

    A nie muszą. Mogą czekać – jeśli taka jest sytuacja – na swoją kolejkę do państwowej służby zdrowia.

    Niestety. Nikt Panicza nie oświecił, że świat nie jest idealny i po prostu czasami inaczej się nie da? ZUS i państwowa służba zdrowia – przy wszystkich swych wadach – nie są cudotwórcami. To mocno deficytowe jednostki. Z wielu powodów, a głównie dlatego, że oferowane świadczenia socjalne są drogie, po prostu system nie ma i nigdy nie będzie miał na tyle środków oraz personelu, by starczyło na to, żeby każdy od ręki, w każdej chwili, np. dostał się do specjalisty.  

    Zresztą, każdy jeden taki system na świecie boryka się z tym samym problemem (m. in. dlatego, że one w ogóle nie były projektowane na to, że ludzie będą na jego garnuszku nieraz znacznie dłużej, niż płacili składki, a do tego jak się ludziom zachciało "zdobyczy socjalizmu", dzięki którym coraz więcej ludzi, którzy z powodzeniem mogliby pójść do roboty, siedzi na garnuszku systemu, to tym bardziej kasy brakuje). W efekcie mamy pewnego rodzaju system mieszany, bo to jest w tym wypadku najlepsze możliwe rozwiązanie. Znacznie drożej by Cię kosztowało, gdyby to był system wyłącznie prywatny, o ile w ogóle by cię było stać i o ile ubezpieczyciel by się na Ciebie nie wypiął już przy tym, gdy to ubezpieczenie chcesz wykupić. Natomiast z drugiej strony, gdyby był tylko państwowy system, byłyby znacznie bardziej obłożony pacjentami i w dodatku byłby bardziej podatny na patologię, bo nie byłoby alternatywy. Więc masz chimerę i inaczej się właściwie w obecnych realiach – nie tylko w Polsce – nie da.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Napisałaś, że to (sprawdzenie swojego stanu zdrowia) w ich interesie a szczepienie już nie, bo to dobro ogółu i zadecydują za mnie szczepy.

    W zasadzie, gdybyś rozsądnie myślał, to sam byś pojął, że w sumie szczepienie też jest w Twoim interesie.  

    Natomiast, tak, w momencie, gdy na szali jest z jednej strony dobro jednostki z drugiej całości społeczeństwa lub jakiejś jego licznej grupy, to rachunek jest prosty. I dlatego, w ostateczności, państwo za Ciebie zadecyduje i ewentualnie na siłę Cię zaszczepi, jeśli będzie to właśnie z korzyścią dla ogółu.  

    Niestety, nie żyjesz gdzieś na bezludnej wyspie i Twoje działania odbijają się na innych. Dopóki tak będzie, to inni mają prawo się przed tym w uzasadnionych przypadkach i określonej formie bronić. I tyle.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Po szczepieniu skutki to już moja sprawa, bo fundusz odszkodowań nie istnieje.

    Po pierwsze:

    prawo. pl/zdrowie/odszkodowania-za-powiklania-po-szczepieniach-projekt-ustawy,507606. html

    (Za opieszałość zaś w tej sprawie, to już pretensje do nieudaczników pod wodzą faceta, który do tego stopnia siedział pod kiecą mamusi przez całe życie, że sobie nie potrafi nawet rozporka zapiąć po szczaniu i butów zawiązać; ale tak sobie ludzie wybrali...)

    Po drugie, jeśli zdarzy się tak, że będą poważne powikłania, to przecież jako osoba ubezpieczona i płacąca składki emerytalno-rentowe, masz prawo do leczenia w państwowej służbie zdrowia i do świadczeń socjalnych.

    Po trzecie. W przypadku powikłań powstałych ewidentnie na skutek szczepienia, wolno Ci zaskarżyć o odszkodowanie np. firmę, która daną szczepionkę wyprodukowała (ewentualnie państwo, jeśli nie dopatrzyło ono zasad bezpieczeństwa w kwestiach z tym związanych). I możesz to zrobić zarówno w Polsce jak i za granicą.

    Czyli masz garść możliwości. Więc nieprawdą jest, że nic Ci się nie należy.

    A tak poza tym, to oczywiście, że skutki szczepień to Twoja sprawa. A kogo? Świętego Mikołaja? Wyraziłeś zgodę, żeby się zaszczepić, więc jej konsekwencje spadają też na Ciebie. Gdy idziesz na operację do szpitala, to tam Ci też podsuną papierek do podpisania, że świadomie wyrażasz zgodę. I masz wybór: możesz wyrazić zgodę, dać się zoperować i najczęściej przeżyć, a możesz nie wyrazić zgody, spisać testament, pożegnać z rodziną i przyzwyczajać się do piachu, w którym na skutek własnej tego rodzaju decyzji wkrótce będziesz leżał. Czemu to jest dla Ciebie takie trudne do zrozumienia?

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Piszesz o profilaktyce w tym kraju? Serio? Może wyjdź w końcu z tej piwnicy i się przekonaj, że czegoś takiego nie ma w tym kraju.

    Nie siedzę w piwnicy (ale na cudze urojenia, ponownie: nic nie poradzę :)). Zaś profilaktyka jest kulawa, ale nie jest też tak, że nie istnieje. Ale jak się ma roszczeniowe podejście, nie umie racjonalnie myśleć i jest się wygodnym i chyba przyzwyczajonym w domu do tego, że mają wokół Jaśnie Państwa skakać, to się ma do sprawy podejście jak Twoje i koleżanki, której się "nie chce latać z dokumentami do lekarza", i się w efekcie nie zainteresuje tematem, ani dupy z miejsca nie ruszy. Bo lepiej i łatwiej mieć pretensje do całego świata, w oparciu o urban legends, nie? No może Cię w domu za to głaszczą po głowie, tolerują i Ci kadzą jak to masz rację. Ja nie muszę tego robić. I nie będę. Dlatego masz wsio podane bez znieczulenia.

  • MEM
    · 24 lis 19:45

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Wystarczyłyby profilaktyczne badania raz w roku, ale takie coś nie istnieje.

    To sobie rób te badania raz do roku. Ktoś broni?  

    Ponownie: masz roszczeniową postawę, w której wymagasz by świat w okół Ciebie skakał, na tacy Ci wszystko przynosił i myślał za Ciebie o tym, co masz zrobić (w tym wypadku o profilaktyce). No jak rozkapryszony i bezstresowo wychowywany pięciolatek... Nadal nie dociera, że SAM JESTEŚ OD TEGO, ŻEBY SIĘ SOBĄ ZAJĄĆ?

    Nie wiem, czy masz własne dzieci, czy nie (i nie obchodzi mnie to, bo to nie moja sprawa), ale takim ludziom to bym pod opiekę nawet chomika nie dała.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: I badanie przed szczepieniem zależy od mojej woli, ale zaszczepienie niepewnym preparatem zależy już od ujadających szczepów?

    Po pierwsze, gadka o "niepewnym preparacie" to także jest urban legends  (i paliwo dla teorii spiskowych)  

    Po drugie: tak. Bo dobro ogółu ma tu priorytet. No prościej wytłumaczyć się naprawdę nie da.

    Możesz sobie do woli narzekać na niesprawiedliwość tego, ale ani tego nie zmienisz, ani też racji miał nie będziesz. Tak samo dla dobra ogółu zamyka się ludzi w więzieniach (ba, czasem dla dobra ogółu się ich zabija), czy szpitalach psychiatrycznych. Tak samo, dla dobra ogółu, mamy wszelkiego rodzaju regulacje prawne, ograniczające Ci dowolnego rodzaju samowolkę.  

    To przecież też jest proste do bólu.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Napisałaś o odmówieniu sobie, czegoś. W tym kraju większość ludzi zarabia mało i teraz w obecnej sytuacji (inflacja, drogie paliwo, gaz, prąd) to już ludzie nie odmawiają sobie przyjemności tylko nie płacą za rzeczy pierwszej potrzeby czy rachunki za rzeczy, ktrórych im przez miesiąc nie odłączą.

    To na ogół prawda. Ale kto Ci obiecał, że życie będzie proste, łatwe i przyjemne? Życie jest ciężkie, parszywe, a potem się umiera. Poniał?  

    Poza tym nie ma też tego co tak demonizować. Ile kosztuje takie badanie profilaktyczne? Kilka, kilkadziesiąt złotych góra, od sztuki? To nie jest problem nawet dla osób zarabiających minimalną (godzina, dwie pracy za minimalną?). Na flaszkę, paczkę fajek dziennie, imprezkę w weekend czy podobne "rekreacyjne" wydatki przynajmniej co pewien czas to ludzi stać, nie? A jak zapłacić parę złotych za badanie, to w płacz, że bieda... No nie ma co przesadzać. Ludzie żyją często biednie i ciężko im się wiąże koniec z końcem, ale w zdecydowanej większości nie aż tak biednie, żeby tych kilkudziesięciu zł raz na x czasu nie móc na tego rodzaju rzecz wydać. To jest tylko właśnie kwestia mentalna, czy ktoś wyda na np. "rekreację", czy na badanie.  

    Podsumowawszy: znów wymówka. I to tak samo głupia, jak krążące po świecie wymówki, że: "nie czytam, bo mnie na książki nie stać" (instytucja darmowej biblioteki, już o antykwariacie to nie wspomnę, bo tam też trzeba parę zł wydać, to dla niektórych po dziś dzień nieznany wynalazek; i siedzą i narzekają/płaczą/usprawiedliwiają się/szukają winnych wokół w tej kwestii, tak jak Ty w przypadku tematu naszej dyskusji).

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Decyzja o nieszczepieniu (bo jestem dorosły) należy do mnie, ale jak nie chcę tego robić to decyzję podejmie za mnie ktoś rządzący. Jeżeli ja ponoszę odpowiedzialność za swoję decyzję to czy ten przymuszająy weźmie odpowiedzialność za swoją decyzję szczepiąc mnie przymusowo?

    W pewnym sensie weźmie. Choćby przy pierwszych z brzegu wyborach.  

    Poza tym, gdyby ta szczepionka to był rzeczywiście "eksperyment", "szkodliwy preparat" itd., to jego widoczne efekty (bo tego, zwłaszcza na taką skalę, nie da się ukryć, wbrew urojeniom fanów teorii spiskowych) mogłyby w zupełności doprowadzić do jakiejś formy powtórki z Norymbergi, o ile ludzie sami nie wzięliby spraw w swoje ręce i nie powywieszali odpowiedzialnych na latarniach bez sądu.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Poczytaj co oznaczał kiedyś termin odporność stadna i jak się zmienił, gdy wybuchła pandemia Cov-19. W Japonii już cisną , że wirus

    fakehunter. pap. pl/raport/77a22537-d50f-424a-88e8-53208f260adb

    I co? Znów brednie antyszczepionkowców wpuściły w maliny... A wniosek z tego wyciągniesz? Wątpię.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Delta zreplikował i sam się unicestwił. Cuda!

    Nie cuda, tylko genetyka (poza tym to jest na razie tylko teoria, że taka była przyczyna). Ale nie chce mi się tu elaboratów na ten temat pisać. Dość powiedzieć, że niczym nienaturalnym jest pojawienie się mutacji powodującej bezpłodność danego organizmu czy niemożność replikacji wirusa.  

    BTW, wiesz jak wygasają epidemie, na które nie ma lekarstwa, a które mają wysoką śmiertelność? W ten sposób, że odpowiedzialny za to wirus tak szybko masowo zabija zarażonych, że nie nadążają oni go rozsiewać. I co? Też "cuda"?

    Odśwież sobie biologię na poziomie szkoły średniej, to przestaniesz w cuda wierzyć. ;)

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Zostaw życie innych w spokoju. Jak się nie chcą szczepić to ich sprawa.

    Nie.  

    To znaczy, mnie jest wsio rawno, jak tam sobie ludzie swoim życiem zawiadują, ale też druga strona medalu jest taka, że ich swoboda się kończy w momencie, gdy narażają mnie i innych. A wtedy to, co robią, to już przestaje być wyłącznie ich sprawą, i już nie ma przeproś. Dlatego w ostateczności wprowadzą te obowiązkowe szczepienia i ja temu przyklasnę. I mam głęboko gdzieś, czy to się komuś podoba czy nie.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Jeżeli życzysz takim ludziom respiratora czy zgonu to świadczy tylko o tobie i mentalności, którą ci wcisnęli robiąc z ciebie wrogo nastawioną osobę do ludzi, którzy nie chcą się szczepić.

    Ja nikomu tego nie życzę (no, może z jakimiś wyjątkami, które zasługują na wszystko co najgorsze; ot, choćby kacza partia), ja tylko mówię, jak jest. Świata zaś nie wymyśliłam, więc nie do mnie z pretensjami o rzeczywistość.  

    Natomiast nie ma i nie będzie taryfy ulgowej dla głupoty. Żadnej. I też mi to wisi, czy to się komuś podoba czy nie.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Może nie masz życia osobistego, rodziny i masz gdzieś czy na ciebie trafi NOP, ale ludzie mający własne życie i rodzinę kalkulują na chłodno.

    Te domysły, które robisz pod moim adresem w ramach osobistych wycieczek, są żałosne. A co do tych chłodnych kalkulacji, to większość społeczeństwa (zwłaszcza ta od wiary w szkodliwość szczepionek oraz wiary w inne spiski), to by nie rozpoznała chłodnej kalkulacji, nawet gdyby ta zasadziła im kopa centralnie w dupsko. To co robią, to bowiem nie jest chłodna kalkulacja, tylko idiotyzm/głupota.

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Ryzyko zakażenia jest dużo mniejsze niż NOP 50/50 po zastrzyku.

    No i widzisz, sam potwierdzasz..., że idiotyzm, a nie kalkulacja. Mówione już Ci było, że odsetek groźnych NOP-ów wynosi nikły ułamek procenta? Mówiono. I co? I nic, dalej pierdzielisz o szansach "50/50"... Sekciarskie myślenie. To z kim tu rozmawiać na takie tematy?

    iamnaughty1990

    iamnaughty1990: Aha i trumny w hangarze w Lampedusie to jakby, co nie Bergamo po Cov-19. Zdjęcie zostało wykonane w 2013 roku, ale przekaz poszedł w świat...

    fakehunter. pap. pl/raport/f23809dd-2ae6-490b-b212-6939703f7dab

    Widzisz? Znów Ci kit wciśnięto. Ale też nie dotrze, nie?

  • MEM
    · 24 lis 19:46

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Pisałam o wykroczeniach, a nie o przestępstwach. Ty za to podajesz przykłady przestępstw, aby wyszło na twoje.

    Nieprawda. Napisałaś: "W Polsce jest tak, że bycie pod wpływem środków psycho-aktywnych jest okolicznością łagodzącą.". Nie ma tam ani słowa na temat tego, że dotyczy to wyłącznie wykroczeń. Co więcej, wcześniejsza nasza dyskusja nie dotyczyła jedynie samych wykroczeń. A poza tym, podobnie jak w przypadku przestępstw, bycie pod wpływem przy popełnianym wykroczeniu, także nie jest okolicznością łagodzącą, a wręcz przeciwnie.

    Więc jak będzie? I czy faktycznie "podaję przykłady, by wyszło na moje", czy po prostu tonący brzydko się chwyta i dlatego teraz kłamiesz? Bo co? Nie jest to kłamstwo?  To mam rozumieć, że nie tylko nie rozumiesz tego, co się do Ciebie napisało, ale nawet też i tego, co sama piszesz?

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Była też mowa o tym jak się na to zapatrujemy, czy coś takiego powinno wprowadzić się u nas. Była mowa o sytuacji na naszym podwórku, tylko najwyraźniej argumentu ci brakło.

    Owszem, była. Ale nadal: ten konkretny fragment dotyczył tylko i wyłącznie kwestii szczepień obowiązkowych (w dodatku skupiał się na informacji o tych szczepieniach obowiązkowych zarządzonych w innym kraju). I tylko do niego, wyraźnie to zaznaczając w swoim komentarzu, się odniosłam, gdy napisałam: "Zdaje się, że osoby, które faktycznie nie mogą się zaszczepić, są w takich wypadkach wyłączone z takiego obowiązku.", o co Ty się z kolei przyczepiłaś.  

    Co było do udowodnienia.  

    Więc o co masz pretensje? To nie jest moją winą, że czegoś nie zrozumiałaś (podobnie jak nie jest moją winą, że teraz idziesz w zaparte, wypierając się tego i odwracając kota ogonem). A do tego elementarna przyzwoitość wymaga, by za to co się napisało – nawet, a może zwłaszcza, gdy się spieprzyło sprawę – odpowiadać, a nie brnąć w kłamstwa i się tego w żywe oczy wypierać.

    Nie mam też żadnego obowiązku tolerować tego, ani chodzić wokół kogoś na paluszkach za to, żeby się mu wrażliwa duszyczka przypadkiem nie uraziła. Nikt Cię nie zmusił do takiego zachowania, ani do tego co pisałaś i piszesz, i nikt też nie musi i nie będzie się z tego powodu nad Tobą litował. To jest Twoje zmartwienie i Twoja odpowiedzialność. Wyłącznie.

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Ale jeżeli skorzysta z tej swojej wolnej woli świadomości i rozsądku, dochodząc do wniosku, iż szczepionka na covid nie jest mu do niczego potrzebna, to wtedy nazwiesz takiego człowieka idiotą?

    Tak, jeśli zrobi to wbrew faktom i rozumowi. No i w czym problem? Jeśli powiesz komuś: "nie właź na słup wysokiego napięcia i nie dotykaj (zresztą, nawet nie trzeba ich dotknąć, nie zdążysz) kabli", a ten ktoś nie posłucha bo "wie lepiej" i ma wolną wolę, to też nie jest debilem? A może jeszcze lepiej – może mam go w tym idiotyzmie jeszcze naśladować, co? I jak mu się zechce np. skoczyć z dachu na główkę, to w tym gorliwym naśladownictwie idioty, zrobić to samo nawet jeszcze przed nim?

    I tak cackajmy się z głupotą, co? Niech jej będzie jak najwięcej..., bo nie daj co, żeby choć powiedzieć głupiemu, że jest głupi, bez względu na to jakie idiotyzmy na szkodę swoją i innych robi, bo się jeszcze popłacze i będzie mu przykro... :rotfl:

    No aby tak dalej... Wesoło będzie...

    No ręce i macki opadają, a internetowe powiedzenie mówiące, że czasem chciałoby się podejść do ludzi i zapytać, jak im się udaje żyć bez mózgu, nabiera nagle realnego znaczenia...

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Porównujesz badania np. alergologiczne do badania psiego kału w laboratorium? Sprawdź sobie ile wynosi kolejka do określonych specjalistów na NFZ.

    Porównuję (i to akurat nie był kał), bo opowiadacie mi bajeczki o tym, jak nic nie idzie nawet zbadać w państwowej służbie zdrowia. A tu proszę, mają nawet na tyle czasu, że badają zwierzęce próbki od ręki. Czyli już upada mit... To raz.

    Dwa. Kolejki do specjalistów są i nikt tego nie negował, ale są uzależnione od obłożenia pacjentami. Czyli to może trwać parę dni, jak i parę miesięcy. Ponownie więc mit o tym, że się w praktyce nie da w ogóle, upada.

    Trzy. Badania alergologiczne (całość procedury od wizyty u specjalisty, przez samo zrobienie badań, skończywszy na wizycie, na której następuje interpretacja wyników), skoro już akurat tych się domagasz, nie kosztują jakiejś fortuny, tym bardziej, że nie robi ich się przecież codziennie. To jest wydatek rzędu 150-300 zł. Czyli samo badanie jest jeszcze tańsze. Więc o co te jęki?

  • C10H12N2O
    · 24 lis 20:08

    MEM

    MEM: Nieprawda. Napisałaś: "W Polsce jest tak, że bycie pod wpływem środków psycho-aktywnych jest okolicznością łagodzącą.". Nie ma tam ani słowa na temat tego, że dotyczy to wyłącznie wykroczeń. Co więcej, wcześniejsza nasza dyskusja nie dotyczyła jedynie samych wykroczeń. A poza tym, podobnie jak w przypadku przestępstw, bycie pod wpływem przy popełnianym wykroczeniu, także nie jest okolicznością łagodzącą, a wręcz przeciwnie.

    Pozwolę sobie zacytować swoje własne słowa

    C10H12N2O

    C10H12N2O: W Polsce jest tak, że bycie pod wpływem środków psycho-aktywnych jest okolicznością łągodzącą. (...) Nie licząc już spraw w sądzie, to policja łapiąc kogoś na kradzieży, wandalizmie czy innych wykroczeniach, (...)

    Widać na powyższym przykładzie, że iamnaughty1990 miał stuprocentową rację. Z tobą nie da się normalnie dyskutować, bo wybierasz jedno zdanie, które łatwo obalić wyrwane z kontekstu i na nie odpowiadasz, resztę wypowiedzi ignorując.

    MEM

    MEM: Więc jak będzie? I czy faktycznie "podaję przykłady, by wyszło na moje", czy po prostu tonący brzydko się chwyta i dlatego teraz kłamiesz? Bo co? Nie jest to kłamstwo?  To mam rozumieć, że nie tylko nie rozumiesz tego, co się do Ciebie napisało, ale nawet też i tego, co sama piszesz?

    Chyba na powyższym przykłądzie widać wyraźnie kto manipuluje wypowiedziami, aby wyszło na jego.

    Nie widze sensu dalszej rozmowy w tym temacie, pozdrawiam.

  • MEM
    · 24 lis 20:39

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Pozwolę sobie zacytować swoje własne słowa

    No i co z tego cytatu z "samej siebie" wynika? :) Przecież to jest potwierdzenie, że go nie zmanipulowałam i że słuszny wniosek z niego wyciągnęłam. Dzięki. :D

    Bo, nie licząc Twoich, wyssanych z palca, wynurzeń o tym, jak to "U nas uzależnienie, może być idealną wręcz linią obrony, (...)", to tam ani słowa nie ma o tym, że mówisz wyłącznie o wykroczeniach (a jak jest, to nie udawaj Greka, tylko wskaż konkretny fragment, gdzie jest o tym wyraźnie mowa, ze tylko o nie chodzi).  

    Ponadto TO NADAL NICZEGO TEŻ NIE ZMIENIA W KWESTII TEGO, ŻE NIEPRAWDĄ JEST TAKŻE TO TWOJE TWIERDZENIE, ŻE BYCIE "POD WPŁYWEM" TO W PRZYPADKU WYKROCZEŃ "OKOLICZNOŚĆ ŁAGODZĄCA". Bo, podobnie jak w przypadku przestępstw, właśnie jest przeciwnie, to jest w takich sprawach dodatkowa okoliczność obciążająca.

    A to, że Ci się coś tam wydaje... To, no cóż..., tylko Ci się wydaje. Co ja na to poradzę. Kijem Wisły nie zawrócę.

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Widać na powyższym przykładzie, że iamnaughty1990 miał stuprocentową rację. Z tobą nie da się normalnie dyskutować, bo wybierasz jedno zdanie, które łatwo obalić wyrwane z kontekstu i na nie odpowiadasz, resztę wypowiedzi ignorując.

    Nie wybrałam jednego zdania. Zacytowałam zdanie (dla zwyczajnej oszczędności miejsca, bo teksty wychodzą długie), ale odniosłam się do całości Twojego akapitu. A zatem nic nie zostało wyrwane z kontekstu. A jak chcesz mi koniecznie udowodnić, że to nieprawda, to masz pole do popisu: podaj konkretny cytat z tamtej Twojej wypowiedzi wskazujący, że w całości wypowiedzi chodziło Ci wyłącznie o wykroczenia. Chyba nie wymagam zbyt wiele w takim wypadku, nie?

    Obie dobrze wiemy, że tego nie zrobisz. Sama bowiem piszesz tam m. in. "policja łapiąc kogoś na kradzieży,". A kradzież (powyżej określonej przepisami kwoty, a tego wcale nie określiłaś) nie jest wykroczeniem, tylko przestępstwem. Podobnie jest w kwestii wymienionego tam przez Ciebie, i także ogólnie, wandalizmu.

    No a oprócz tego i przede wszystkim, całość tego Twojego fragmentu wypowiedzi w ogóle powstała w odniesieniu do naszej rozmowy na temat tego, co pisałaś, gdy w punktach wymieniałaś, że jak ktoś stosuje jedne czy drugie używki, to niech płaci za leczenie. A z kolei tam podczas tej wyliczanki pisałaś że: "Jak ktoś chce nadużywać alkoholu, to niech sobie pije ile dusza zapragnie, ale jeżeli będzie miał jakikolwiek wypadek pod wpływem alkoholu,(...)". Czyli ewidentnie już miałaś na myśli przestępstwa, bo to nigdy nie jest wykroczeniem, i zresztą to właśnie m. in. do tego źródła Twojego toku rozumowania się odniosłam, gdy Ci pierwszy raz tutaj napisałam, że nieprawdą jest, że bycie "pod wpływem" jest okolicznością łagodzącą.

    I co? Dalej będziesz udawać, że nie wiesz, o co biega, a ja "manipuluję"?

    C10H12N2O

    C10H12N2O: pozdrawiam.

    Nawzajem. :)

  • C10H12N2O
    · 24 lis 20:56

    MEM

    MEM:  
    No a oprócz tego i przede wszystkim, całość tego Twojego fragmentu wypowiedzi w ogóle powstała w odniesieniu do naszej rozmowy na temat tego, co pisałaś, gdy w punktach wymieniałaś, że jak ktoś stosuje jedne czy drugie używki, to niech płaci za leczenie. A z kolei tam podczas tej wyliczanki pisałaś że: "Jak ktoś chce nadużywać alkoholu, to niech sobie pije ile dusza zapragnie, ale jeżeli będzie miał jakikolwiek wypadek pod wpływem alkoholu,(...)". Czyli ewidentnie już miałaś na myśli przestępstwa, bo to nigdy nie jest wykroczeniem, i zresztą to właśnie m. in. do tego źródła Twojego toku rozumowania się odniosłam, gdy Ci pierwszy raz tutaj napisałam, że nieprawdą jest, że bycie "pod wpływem" jest okolicznością łagodzącą.  
      
    I co? Dalej będziesz udawać, że nie wiesz, o co biega, a ja "manipuluję"? Nawzajem.

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Po 4. Jak ktoś chce nadużywać alkoholu, to niech sobie pije ile dusza zapragnie, ale jeżeli będzie miał jakikolwiek wypadek pod wpływem alkoholu, czy to samochodem przywali w drzewo, czy utnie sobie palec piłą na tartaku, to niech nie dzwoni po karetkę i na SOR, tylko po taksówkę i do prywatnej kliniki, niech ratują za jego własne pieniądze.

    Jednak ten fragment nie odnosił się do mego twierdzenia, że bycie pod wpływem SPA jest okolicznością łagodzącą, choć wypadek w tartaku ucinając sobie palec pod wpływem alkoholu jest wypadkiem, który nie jest przestępstwem.

  • MEM
    · 24 lis 21:38

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Jednak ten fragment nie odnosił się do mego twierdzenia, że bycie pod wpływem SPA jest okolicznością łagodzącą, choć wypadek w tartaku ucinając sobie palec pod wpływem alkoholu jest wypadkiem, który nie jest przestępstwem.

    Ale całość kontekstu kilku naszych wypowiedzi tutaj na m.in. to wskazywała. A zaczęła się właśnie od tej Twojej wypowiedzi. Więc trzymałam się tematu.

    Po drugie, Wymieniłaś to ucięcie sobie palca w tartaku, ale nie tylko to wymieniłaś. Czyli przemieszałaś przestępstwa (spowodowanie wypadku po pijanemu) z tego rodzaju wypadkami, jak to ucięcie sobie palca. I masz do mnie pretensje, że skoro sama wymieniasz wszelkiego rodzaju przypadki wymieszane ze sobą, to odniosłam się do kwestii przestępstw? A co? Nie wolno było, bo się nagle okazało, że cała wyssana z palca narracja dotycząca tych "okoliczności łagodzących" Ci posypała i się zaczęło, w swej nieomylności, "strzelać do posłańca", który śmiał to wytknąć?

    Ponadto, ja w poprzednim swoim komentarzu niczego nie napisałam o tym "wypadku w tartaku", tylko skupiłam się na kwestii wypadku drogowego spowodowanego po pijanemu. I wyłącznie do tego odnosił się mój tekst mówiący, że: "ewidentnie już miałaś na myśli przestępstwa, bo to nigdy nie jest wykroczeniem, i zresztą to właśnie m. in. do tego źródła Twojego toku rozumowania się odniosłam, gdy Ci pierwszy raz tutaj napisałam, że nieprawdą jest, że bycie "pod wpływem" jest okolicznością łagodzącą.". A przecież to było do udowodnienia, nie (bo to Ty się potem wypierałaś tego, że o przestępstwach nie pisałaś, tylko o wykroczeniach)? Albowiem jest rzeczą oczywistą, że tego rodzaju "wypadek w tartaku" nie byłby przestępstwem (no chyba, żeby dotyczył cudzego palca obciętego przez osobę będącą "pod wpływem" ).

    A zatem kto, nadal, manipuluje?

  • C10H12N2O
    · 24 lis 21:47

    MEM

    MEM:  
    A zatem kto, nadal, manipuluje?

    Muszę pokazywać palcem? Na jednozdaniową cytatowaną wypowiedź odpisałaś mi trzema akapitami, tłumacząc mi co miałam na myśli.

  • MEM
    · 24 lis 22:22

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Muszę pokazywać palcem?

    Najlepiej zrób to przed lustrem. :devil:  

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Na jednozdaniową cytatowaną wypowiedź odpisałaś mi trzema akapitami, tłumacząc mi co miałam na myśli.

    OK. To ujmę to tym razem w skrócie: nie trzeba było w zaparte strugać nie wiedzącej, o co chodzi, i wypierać się własnych wypowiedzi.

    Pasi? Wystarczająco krótko i na temat?

    EOT

  • C10H12N2O
    · 24 lis 22:53

    MEM

    MEM: OK. To ujmę to tym razem w skrócie: nie trzeba było w zaparte strugać nie wiedzącej, o co chodzi, i wypierać się własnych wypowiedzi.  
      
    Pasi? Wystarczająco krótko i na temat?

    Ależ ja nie udaję, że nie wiem o co chodzi i nie wypieram się swoich wypowiedzi. Najzwyczajniej do twych odpowiedzi, cytuję własne wcześniejsze wypowiedzi chcąc ci pokazać, iż składały się one z więcej niż jednego zdania wyrwanego z kontekstu. Doskonale zdaję sobie sprawę o czym piszę i staram się jak najprościej ująć to w słowa, aby ktoś przypadkiem nie zinterpretował tego inaczej.

Zaloguj się aby dodać post. Nie masz konta? Załóż darmowe konto