Jaki to film? Zagadka

Dodano na Hydepark przez Indragor, 53 postów, ostatni post Wczoraj o 12:15

  • Indragor
    · 27 gru 2021

    Premiera miała miejsce w 1936 roku. Tatuś, obywatel ziemski, kupuje bilet do operetki, a tu na scenie w tajemnicy przed papą hula i śpiewa córeczka. Czy wiecie, co to za film? Mała podpowiedź dla ułatwienia: „Pij! Ile starczy – Komitet Gospodarczy”. Więcej się ode mnie nie dowiecie. Będę milczał jak niezapłacony telefon ;) .

  • C10H12N2O
    · 27 gru 2021

    "Ada, to nie wypada!"

  • Indragor
    · 27 gru 2021

    C10H12N2O

    C10H12N2O: "Ada, to nie wypada!"

    Chyba zagadka była zbyt łatwa, bo szybko poszło. Gratulacje Serotoninko. Rzeczywiście chodziło mi o komedię muzyczną "Ada! To nie wypada!". Jak ktoś nie widział - polecam ;)

  • C10H12N2O
    · 28 gru 2021

    Indragor

    Indragor: Chyba zagadka była zbyt łatwa, bo szybko poszło.

    Wymyśl coś trudniejszego ;)

  • Indragor
    · 28 gru 2021

    Zagadka #2

    Został nakręcony w pierwszej połowie lat 70. XX wieku. Miał być wielkim hitem, a poniósł całkowitą klapę, nie tylko finansową. Tak samo nie podobał się krytykom filmowym, jak i widzom. Jednak nie mnie. Uważam go może nie za jakieś cudo, ale naprawdę dobry, solidny film. Tym bardziej że współcześnie, jak stare wino, nabrał nowego znaczenia, a może nigdy go nie stracił?
    Zaklasyfikowany został jako „fantasy”, moim zdaniem błędnie. Nie ma czarów, smoków ani innych atrybutów fantasy, może poza samym miejscem akcji, ale i ono mieści się w kategorii SF. Bo czy świat, w którym ludzie kierują się życzliwością, można uznać za fantasy? Już prędzej utopią.
    Możliwe, że film nie podobał się ze względu na wolne, wręcz leniwe tempo akcji.
    A co do odniesień do współczesności taki oto dialog:
    – Spójrz na współczesny świat. Jest coś żałośniejszego? – zapytał Najwyższy Lama.
    – To czasy kryzysu – odpowiedział polityk.
    – Czy świat kiedykolwiek był inny? – kontynuował Najwyższy Lama. – Cóż za szaleństwo. Zaślepienie, głupota rządzących. Obłąkańczy wyścig otumanionych mas, kierujących się nie mądrością, lecz pospolitymi namiętnościami. Musi nadejść czas, kiedy zło samo się unicestwi.

    No dobrze, zgadujcie, co to za film ;)

  • Indragor
    · 29 gru 2021

    Czyżby zagadka była zbyt trudna?
    Podpowiedź: nie jest to film polski.

  • C10H12N2O
    · 29 gru 2021

    Sam fakt, iż jest to klapa finansowa i mało popularny film, sprawia, że bardzo trudno odgadnąć co to za film. "Ada, to nie wypada!", to wręcz klasyk. Natomiast ciężko odgadnąć tytuł małopopularnego filmu z lat 70. wiedząc o nim jedynie tyle, że twoim zdaniem został źle skategoryzowany :p

  • MEM
    · 29 gru 2021

    Indragor

    Indragor: Czyżby zagadka była zbyt trudna?

    Z wujkiem Google to chyba nie ma trudnych zagadek: ;) "Lost Horizon" ("Zagubiony horyzont" ).

  • Indragor
    · 29 gru 2021

    MEM

    MEM: "Lost Horizon" ("Zagubiony horyzont" ).

    @MEM, brawo! Strzał w dziesiątkę :)

  • C10H12N2O
    · 30 gru 2021

    No to składam zażalenie, bo ten film jest z drugiej połowy lat trzydziestych, a nie z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych (1937) :p

  • Indragor
    · 30 gru 2021

    C10H12N2O

    C10H12N2O: No to składam zażalenie, bo ten film jest z drugiej połowy lat trzydziestych, a nie z pierwszej połowy lat siedemdziesiątych (1937)

    Nie zgadzam się :) . Nieporozumienie polega na tym, że powstały co najmniej 3 wersje filmowe oparte na prozie Jamesa Hiltona „Lost Horizon”, książce, która została wydana w Polsce pod tytułem „Zaginiony horyzont”. A te 3 filmy to:  

    „Zagubiony horyzont” – reż. Frank Capra, dramat, fantasy (klasyfikacja AFI) – premiera w 1937 roku;
    „Shangri-La” – reż. George Schaefer – musical telewizyjny – premiera w 1960 roku;
    „Zagubiony horyzont” (w telewizji pokazywany również pod tytułem „Zaginiony horyzont”) – reż. Charles Jarrott, dramat, musical (klasyfikacja AFI) – premiera w 1973 roku.

    Ten pierwszy cieszył się największą popularnością, więc nic dziwnego, że Google wyszukuje go w pierwszej kolejności. Mnie jednak chodziło o wersję mniej znaną z 1973 roku, aby nie było zbyt łatwo. Czyli wszystko się zgadza :)

  • C10H12N2O
    · 30 gru 2021

    Niech ci będzie ;)

    Melodramat/Si-Fi z pierwszej połowy XXI w. opowiadający o dwóch światach połączonych wieżowcem.

  • MEM
    · 30 gru 2021

    Indragor

    Indragor: @MEM, brawo! Strzał w dziesiątkę

    Żadna tam zasługa. Wujek Google trafił. Zagadka się mogła zmarnować, szkoda by było. ;)

  • MEM
    · 30 gru 2021

    C10H12N2O

    C10H12N2O: Melodramat/Si-Fi z pierwszej połowy XXI w. opowiadający o dwóch światach połączonych wieżowcem.

    "Upside Down" (polski tytuł: "Odwróceni zakochani" ).

  • C10H12N2O
    · 30 gru 2021

    Zgadza się

    MEM

    MEM: "Upside Down" (polski tytuł: "Odwróceni zakochani" ).

    Zgadza się.

  • MEM
    · 30 gru 2021

    To teraz ode mnie coś do zgadnięcia. :)

    W tym filmie z lat 80-tych odrzutowce Tomcat zestrzeliwują japońskie myśliwce "Zero".

  • MrHyde
    · 30 gru 2021

    MEM

    MEM: To teraz ode mnie coś do zgadnięcia.  
      
    W tym filmie z lat 80-tych odrzutowce Tomcat zestrzeliwują japońskie myśliwce "Zero".

    Czyżby "The Final Countdown" z 1980? Jeśli tak, to internet jest wielki. ;)

  • MrHyde
    · 30 gru 2021

    To, żeby się zatrzymać przy Japonii, łapcie zagadkę kinowo-europejską. Ten film wyjaśnia znaczenie japońskiego powiedzenia "mieć szczęście jak [ktoś] z Kokury" i przedstawia skrócony kurs (scena ciągnie się z 5 minut) przeklinania po amerykańsku dla Japończyków.  
    Dla pierwszych 5 osób, które prawidłowo podadzą tytuł filmu, przewidziana jest nagroda - przedmiot, do którego nawiązuje tenże tytuł. Powodzenia, Lolki! ;)

  • MEM
    · 30 gru 2021

    MrHyde

    MrHyde: W tym filmie z lat 80-tych odrzutowce Tomcat zestrzeliwują japońskie myśliwce "Zero".Czyżby "The Final Countdown" z 1980? Jeśli tak, to internet jest wielki.

    No wiedziałam, że będzie za proste. :)

    A co do samego filmu, to pomysł fajny, parę ujęć ładnych, ale film nudny jak flaki z olejem.

    MrHyde

    MrHyde: To, żeby się zatrzymać przy Japonii, łapcie zagadkę kinowo-europejską. Ten film wyjaśnia znaczenie japońskiego powiedzenia "mieć szczęście jak [ktoś] z Kokury" i przedstawia skrócony kurs (scena ciągnie się z 5 minut) przeklinania po amerykańsku dla Japończyków.

    Wygląda na to, że to "Guzikowcy" ("Knoflíkáři" ).  
    A internet jest wielki. ;) Bo o filmie pierwszy raz słyszę.
    ____________
    BTW szczęściarzy z Kokury. Niektórzy mają zezowate szczęście jak niejaki Piszczyk. Tsutomu Yamaguchi miał właśnie takie. Firma wysłała go do Hiroszimy i tam przeżył pierwszą bombę atomową. Po niej wrócił do domu, do Nagasaki, gdzie spadła druga, akurat gdy opowiadał swe wrażenia po pierwszej. Też przeżył.

  • MrHyde
    · 30 gru 2021

    MEM

    MEM: No wiedziałam, że będzie za proste...  

    Wygląda na to, że to "Guzikowcy" ("Knoflíkáři" ).  
    A internet jest wielki.  Bo o filmie pierwszy raz słyszę.

    Moje też było za proste. I jak tu zagiąć Indragora?

    Może tak: najbardziej pornograficzny polski film fabularny ever?

  • Indragor
    · 31 gru 2021

    MrHyde

    MrHyde: MEM: Moje też było za proste. I jak tu zagiąć Indragora?

    @MrHyde: Moja wiedza o filmach nie jest aż taka duża, a od polskich filmów, szczególnie nowszych, odstraszają mnie recenzje, marna jakość techniczna i coś tam mamroczący pod nosem aktorzy bez dykcji. Ale co tam, jak się bawić, to się bawić ;) , strzelam:
    "Porno" z 1989 roku.

Zaloguj się aby dodać post. Nie masz konta? Załóż darmowe konto