Tęsknota
W Twych oczach gwiazdy migocą...
Czy dla mnie? – nie mam nadziei.
Dla kogo one się złocą?
Czy dla kogoś na tej Ziemi?
Usta Twoje błyszczą śmiechem...
Może dla mnie on coś znaczy?
Co kryje się pod ich brzmieniem?
Wiedzą o tym tylko kwiaty.
Twoje lica się rumienią...
Czy wstąpiłem do Twych myśli?
Może one tu coś zmienią
Na – chociaż dla mnie – korzyści.
Falują Twe czarne włosy...
Jak na wietrze krucze skrzydła.
Taką piękną widzę w nocy,
To Ciebie me serce wzywa!bo moja tęsknota
to nie jest
żal
ani smutek...
nie ma cię chwilę
zaledwie
a mnie już zimno
i szaro
bez ciebie
a mnie życie nie cieszy
już wcale...
bo moja tęsknota
to niemoc
to ból...
nie ma cię chwilę
zaledwie
a ja łzy toczę
rozpaczam
bez ciebie
a mnie się świat wali
na głowę...
bo moja tęsknota
to bez życia stan
to śmierć...
nie ma cię chwilę
zaledwie
a ja...A teraz zostały mi tylko wspomnienia, chodź jesteś blisko to wcale Cię nie ma. Przestałaś całować, przestałaś dotykać i mówisz że kochasz chodź tego nie widać. Myślę jak było i tego mi brak, chyba me życie straciło smak.
Będę czekać na ciebie
Pod niebem myśli
Na moście marzeń
Aż wreszcie się ukażesz
Morze łez wypłaczę
Nim ciebie zobaczę
Ale nie umiem inaczej
Będę czekać zawsze
Pod drzewem miłości
W żalu i bezsilności
Na jakąś wieść od ciebie
Może mi ją wiatr przyniesie
Błądzący po lesie
Że jesteś niedaleko
Za zakochania rzekąRóżo kwiecista, tak piękna, niewinna jak polarne zorze - pocałowałbym Cię abym mógł znów świat widzieć w kolorze. Teraz w tęsknocie jestem za Twymi płatkami - świat mój cały przykryty ciemnymi chmurami. Słodki Tój uśmiech mam ciągle w głowie, niemogę przestać myśleć o Tobie. :-*
Diabełek się martwi diabełek żałuję że w tej właśnie chwili aniołka nie całuje!!!!! diabełek myśli diabełek płacze kiedy znowu aniołka zobaczę!! Kocham cię skarbie!
Lubię, gdy jesteś blisko
Na wyciągniecie dłoni
Wtedy jest prostsze wszystko
I czas mnie już nie goni
Lubię gdy jesteś obok
I świat się już nie liczy
Lubię rozmawiać z Tobą
O wszystkim i o niczym
Lubię wieczory długie
Dające wytchnąć zmysłom
Nawet gdy śpisz, to lubię
Bo wtedy jesteś bliskoWieczny głód nie do zaspokojenia wysysa wszystkie soki
Z tętniącej życiem błękitnej żyły
Zatkane pory skóry duszą się od kurzu
Drobne krople słonej cieczy
Wydrążają kanał w czole
Zarumieniony dekolt ukrywa tajemnicę
Granatowe źrenice wchłaniają pożądliwie
Każdy promyk światła
Zadarte paznokcie zostawiają blizny
Kosmyki zlepionych włosów
Opadają bezwładnie na szerokie ramiona
Przybrudzone stopy są zranione chodzeniem
Duży nos wciąga głęboko powietrze
W zapchane życiem płuca
Rzęsa ląduje na pucatym policzku
Chcąc tam pozostać
Szerokie uda mocno zaciskają się na
Danej chwili nie chcąc by ktos je
rozpoznał