Wierszyki
Na poduszce zaschły łzy.
Serce płacze szkarłatem,
przestaje bić.
To nie zazdrość, o nie!
To ta przykrość zabija mnie...
Z nią tańczysz przez cały czas,
a mnie po prostu w dupie masz.
Lecz ja się nie poddam,
będę czekać i siebie ci oddam.
Teraz mnie odrzucisz,
ale kiedyś do mnie wrócisz.
Wtedy cię ze sobą zabiorę
I cierpieć nie pozwolę.Kochany kolego
brak mi serca twego.
Bo masz serce kochane
szmatami wypchane
kijem podarte
i guzik warte
Jesteś zgrabny i wiotki
podobny do mojej starej szczotki.
Pisze do ciebie wierszem
boś ty chamem kategorii pierwszej.
Masz samochód fiata
podobny do ogromnego grata
Ty flegmatyku zagorzały
tyłkiem wypięty do gorzały
pozbawiony moralności
na twój widok dostaje mdłości.
Widziałam Cię tydzień temu na wysypisku
dostałeś od kogoś po pysku
Moje serce do Ciebie umyka
jak stara klapa od śmietnika.
Przyjdź do mnie wieczorem
mieszkam pod schodami
i handluje takimi jak ty
FRAJERAMI!!Dom rodzina wielkie rodzeństwo, wszystko się zmieniło odchodziły coraz bliższe mu osoby. Nie potrafił tak dłużej żyć, szukał ucieczki przed tym wszystkim lecz nadzieja w tym chłopaku wygasała. Szukał idealnej miłości lecz każda z nich po krótkim czasie się kończyła ze względu na rodzinę. Nikt nie potrafił go zrozumie, czas biegł do przodu i w końcu nie wytrzymał zgasła w nim iskra...
Smutno i pusto gdy nie ma Cię obok, gdy jesteś daleko i nie mogę Cię dotknąć... Tylko myślami jestem przy Tobie dniem i nocą bo bardzo tęsknie i przestać nie mogę... W głowie myśli mam sporo, pytam-czy tęsknisz, czy myślisz o Mnie, czy pragniesz być już obok, zasypiać i budzić się... Bo ja bez ciebie żyć nie mogę, jesteś dla Mnie wszystkim tym co zawsze chciałam mieć... A teraz mam tylko czasem o tym zapominam i nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo Cię kocham i ile tak naprawdę dla Mnie znaczysz... I jak bardzo boje się Ciebie znowu stracić...
masz ładne nogi jak sarenka długie, chude i owłosione
-Mów do ręki
-Nie bo śmierdzi
-To się umyjgoń wiewiórkę
kochanie jaki masz kamień sądząc po twojej twarzy to cegła