Od nienawiści do... miłości Epilog

~~~Epilog~~~

Na dworze wiał ciepły wiosenny wiatr. Młodzi ludzie chodzili po drodze, skacząc na siebie z szerokimi uśmiechami na twarzach. W małym domku pod lasem mieszkała starsza kobieta. Przeżyła już czasy swojej świetności aczkolwiek duchem była niczym dwudziestolatka pełna sił i chęci do działania. Co jakiś niektóre dolegliwości dawały o sobie znać staruszce. Nie przestawała się przez to uśmiechać i cały czas była pogodnie nastawiona do życia. Za czasów młodości wyszła za mąż, a niedługo po ślubie urodziła dwie córki, Helenę, a potem Sylwię. Różnica między nimi nie była duża gdyż wynosiła niecałego dwie minuty, ponieważ były bliźniaczkami.
Obie różniły się od siebie niesamowicie, gdy jednej coś pasowało, druga nie mogła się z tym zgodzić, dlatego ktoś obcy mógłby mieć wątpliwości co do ich pokrewieństwa. Obie jednak miały coś, czego wszyscy im zazdrościli. Podczas okresu dojrzewania scementowało to ich relację, a w dorosłości pomagało bardziej niż pudełko lodów czekoladowych. Tym magicznym środkiem było zaufanie i miłość siostrzana. Nikt nie mógł im tego odebrać, dlatego stało się to jeszcze bardziej cenne, wyjątkowe. Z czasem dziewczynki wyrosły na śliczne, rozsądne młode kobiety o zielonych, łagodnych oczach, dobrotliwych uśmiechach i wielkich sercach.
Helena po skończeniu studiów prawniczych wyszła za mąż za Kornela, którego poznała na uniwersytecie. Urodziła Marcelinę, która miała obecnie siedemnaście lat i przeżywała swoją pierwszą miłość, która bardzo ja zmieniła na gorsze. Zaczęła mówić wulgarnie, ubierać się wyzywająco, malowała się bardzo mocno, a piękne orzechowe włosy przefarbowała na czarno.
Sylwia także skończyła studia tylko pedagogiczne gdyż od najmłodszych lat marzyła by nauczać dzieci. Nie miałam szczęścia w miłości, jednakże doczekała się swojego rycerza w lśniącej zbroi. Zwali go Mariuszem. Oboje podjęli decyzję o ślubie. I jak to w bajkach bywa, urodził im się syn. Wnuczek miał na imię Bartuś. Był on rozbrykanym sześciolatkiem, który nie mógł usiedzieć na miejscu.  
Wiktoria otwarła oczy po czym skierowała ciepłe spojrzenie na swoje wnuczki. Oboje siedzieli na dywanie oczarowani tym, co opowiedziała im babka. Marcelina wyglądała tak, jakby widziała po raz pierwszy w życiu babcię. Nie grała na telefonie, który leżał przed nią ani nie miała zamiaru wyciągnąć po niego ręki. Bartek też siedział nieruchomo z lekko uchylonymi ustami. Wiktoria była z siebie dumna, że historia jej pierwszej miłości tak pochłonęła młodzież. Pomimo tego, że historia kończyła się dobrze, Wiktoria czuła, że smutek ogarnia jej serce, a w oczach pojawiają się łzy. Nie chciała tego pokazywać wnuczętom, dlatego zamknęła powieki, a głowę odchyliła na oparcie fotela, na którym siedziała przez cały czas, kiedy opowiadała. Minęły minuty, a cisza, która panowała w pokoju, nie została naruszona. Marcelina nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała od babci. Gdyby nie fakt, że odzywki, które słyszała w opowieści, nie były dość często wypowiadane przez babcię, miałaby wątpliwości, że historia jest prawdziwa. Bartuś siedział i zaczął zadawać pytania, które cisnęły mu się na język.
- I co było dalej? Co się stało z zespołem? Nadal się przyjazniliscie? Jak to było z Hubeltem? Dziadek przeciez nie miał na imię Hubelt tylko Lełon!- Wiktoria otwarła oczy i roześmiała się, bo wnuczek miał problemy z wymawianiem niektórych słów i imię dziadka zawsze przekręcił.
- Potem było dobrze. Zespół jeździł na jakieś koncerty, ale nie zdobył jakiegoś wielkiego rozgłosu. Oczywiście, że się przyjaźniliśmy, a mojego przyjaciela Tomka przecież znacie osobiście.- Puściła im oczko, westchnęła po czym kontynuowała.- Przed maturą bardzo pokłóciłam się z Hubertem, ale nawet nie pamiętam już o co. Wyszedł na całą noc i wrócił dopiero nad ranem. Pogodziliśmy się, ale na balu maturalnym jedna dziewczyna oznajmiła mi, że Hubcio jest z nią w ciąży. Nie mogłam mu wybaczyć, że zdradził mnie drugi raz i w dodatku zostanie ojcem. Prosił mnie żebym do niego wróciła, ale nie chciałam słuchać o tym ani jego wyjaśnień. Zamieniłam się z którymś z chłopaków pokojami i tak zostało. Po maturze oznajmiłam rodzicom, że się rozstałam z Hubertem, ale nie powiedziałam z jakiego powodu, a chłopcy też mnie nie wsypali. Potem wszystko potoczyło się szybko. Ja wyjechałam na studia do innego miasta, a że Tomek studiował tam, gdzie ja, to pojechał ze mną. Nie odbierałam telefonów od Huberta, ale od rodziców wiedziałam, że chciał ze mną porozmawiać o czymś bardzo ważnym. Przemyślałam swoje zachowanie i zatelefonowałam do niego. Pamiętam, że był strasznie zdziwiony moim telefonem. Bez zastanowienia przystał na moją prośbę byśmy się spotkali. Przyjechał specjalnie pod moją uczelnię i poszliśmy na kawę do kawiarni, która była niedaleko akademika. Najpierw żadne z nas się nie odzywało, a ja zrozumiałam, że bardzo za nim tęsknie. Do tej pory czuję jaką radość sprawiło mi gdy dotknął moją dłoń.- Uśmiechnęła się na wspomnienie. Na chwilę zamilkła, rozkoszując się wspomnieniem czułości wymalowanej na twarzy Huberta. Banan na jej twarzy zniknął powoli gdy kontynuowała.- Wyjaśnił mi, że upił się wtedy, a że był pełnoletni, to bez żadnych problemów sprzedali mu wódkę. Przespał się z tamta laską, ale ona go okłamała, że jest w ciąży, bo od dawno on jej się podobał. Chciał abym do niego wróciła, ale za bardzo bolało mnie to, co zrobił, pomimo tego, że upłynęło wtedy tyle czasu. Nadal mi na nim zależało, ale nie zgodziłam się. Rozstaliśmy się z bólem i spora ilością łez, a potem każde poszło w swoja stronę. Ja poznałam waszego dziadka, który uśmierzył ból po Hubercie i wyszłam za niego za mąż. Urodziłam wasze mamusie, pracowałam jako księgowa w sporej korporacji, a teraz jestem na emeryturze. Z tego co mi się o uszy obiło to Hubert zdał medycynę i wyjechał za granice, gdzie znalazł sobie nową dziewczynę i też się z nią ożenił. Co się dalej z nim działo? Nie wiem, ale mam nadzieje, że życie dobrze mu się ułożyło i jest szczęśliwy.
- Czyli nie kochałaś dziadka?- Zadał pytanie posmutniały wnuczek gdyż bardzo kochał i tęsknił za swoim zmarłym dziadkiem.
- Mylisz się.- Zwróciła się z uśmiechem na twarzy do wnuczka.- Kochałam, ale pierwszej miłości się nie zapomina. Po tym jak umarł wasz dziadek, było mi bardzo przykro i długo go opłakiwałam. Zależało mi na nim, bo nie tylko był moim mężem, ale również i dobrym przyjacielem. Kochał was bardzo, dla Sylwii i Helenki był wspaniałym ojcem. Nie zapomniałam nigdy o Hubercie, ale kochałam waszego dziadka i bardzo mi go brakuje.- Zmęczyła się tą rozmową, dlatego podniosła się z fotela i gdy była w drzwiach pokoju, Marcelina zadała jej pytanie, którego obawiała się najbardziej.
- Dlaczego nam o tym opowiedziałaś? Mama wie albo ciocia?
- Widzisz, nie wiem ile pozostało mi czasu na tym świecie, a chciałam Wam uświadomić, że prawdziwa miłość zmienia, ale na lepsze. Z łatwością można stracić dla niej głowę i robić głupie rzeczy, ale nigdy nie wolno przestawać być sobą.- Zerknęła znacząco na Marcelinę, która skuliła głowę w dół.- Słyszałaś, jaka byłam w stosunku do Huberta, a mimo to pokochał mnie. I nawet gdy wyprowadziłam się i zadałam mu straszny ból, wybaczył mi. Stanął na rzęsach byśmy mogli być znowu razem. To był dowód na to, że się zmienił na lepsze. Wasze mamusie nie wiedzą i chcę żeby tak zostało.
Wyszła z salonu. Zaczęła przygotowywać przekąskę, a w pomieszczeniu zjawiła się jej wnuczka. Przyglądała się poczynaniom babki nadal będąc w szoku. Było jej szkoda Wiktorii jednak była jej bardzo wdzięczna iż opowiedziała tę historię. Zrozumiała, że nie powinna się zmieniać dla chłopaka, który tego nie docenia. Miała już dość ubrać w których chodziła i koloru włosów, który musiała praktycznie po każdym myciu włosów farbować raz jeszcze. Podniosła się z krzesła i przytuliła babcię od tyłu.  
- Dziękuję, że powiedziałaś nam o tym. Przykro mi, że tak się skończyła Twoja historia z Hubertem.
Później przyjechały córki kobiety i zabrały swoje dzieci. Staruszka usadowiła się w fotelu, a na stoliku obok położyła kubek z herbatą. Siedziała chwilę rozmyślając nad pamiętnymi wakacjami. Skierowała swoje kroki do sypialni. Uklęknęła z trudem, a spod łóżka wyjęła pudełko. Spoczęła na łóżku i otworzyła wieko opakowania. Wyjęła z niego ostrożnie album od jej przyjaciół, który dostała wyjeżdżając. Zdjęcia już straciły kolor, ale nie przeszkadzało to w ich oglądaniu. Lubiła wracać pamięcią do tamtego czasu. Raz po raz uśmiechała się przypominając sobie. Czynność tę przerwał jej dzwoniący telefon. Była to jej starsza córka. Chciała się dowiedzieć jakim cudem matce udało się przemówić do rozsądku Marcelinie.
Odparła.
- Powiedziałam jej coś, co było ważne dla mnie. Chyba zrozumiała aluzję. Dobranoc, Kochanie.- Rozłączyła się.
Następnego dnia jej wnuczka przyszła ubrana w zwiewną sukienkę do kolan w kolorze jasnej zieleni. Na stopach miała zwyczajne białe baleriny, a włosy znów miały swój orzechowy odcień. Uśmiechnęły się do siebie nawzajem, a Marcela poszła odrabiać lekce po czym cały dzień obserwowała swoją babkę ze zmartwieniem wypisanym na twarzy. Kolejne dni mijały jej tak jak poprzednie. Była smutna, to fakt, ale nie chciała dać po sobie tego poznać. Wydawało jej się, że Helenka z Sylwia również inaczej na nią patrzą. Nie wiedziała jak to nazwać. Po prostu patrzyły na nią inaczej.
Nastała połowa czerwca. Była to niedziela. Wiktoria zaprosiła swoją rodzinę na obiad. Po zjedzonym posiłku, wszyscy zasiedli do stołu na pogawędkę. W którymś momencie wszyscy, oprócz staruszki, spojrzeli na siebie porozumiewawczo po czym zięciowie wstali i wyszli z pokoju. Córki zerknęła z ekscytacją oraz czułością na mamę po czym młodsza zaczęła.
- Marcela opowiedziałam nam Twoją historię. Było nam przykro, że nam o niej nie powiedziałaś, ale postanowiłyśmy coś dla Ciebie zrobić.
Wiktoria była zła na swoją wnuczkę, która jak gdyby nigdy nic jadła deser.
- Boże, nic nie musiałyście mi organizować. Ja uwielbiam się młodymi opiekować.
- Mamo.- Tym razem zabrała głos starsza.- Całe dnie zajmujesz się dzieciakami. Jesteś już starsza, Tobie też należy się coś od życia. Strasznie trudno było nam go znaleźć, ale daliśmy radę wszyscy. Okazało się, że mieszka niedaleko w Poznaniu, bo za granicą mu się nie powiodło. Został starym kawalerem, bo miłość jego życia, odrzuciła jego zaloty. Dobra, to teraz czas na prezentację, mamusiu. Chłopy, chodźcie.
Do salonu wszedł najpierw mąż Heleny, a potem Sylwii. W progu pomieszczenia stanął lekko zgarbiony, wychudzony mężczyzna. Był ubrany w czarny garnitur. Na jego głowie odznaczało się kilka siwych włosów. Był to zwykły starszy facet. A przynajmniej tak myślała dopóki nie spojrzała na jego kpiący uśmiech i w oczy. Oczy, które się nie zestarzały, a tańczyły w nich te iskierki rozbawienia co w wakacje. Lekko ochrypniętym głosem rzekł.
- Księżniczko moja.
Kobieta zakryła usta dłonią, nie wierząc w to, co się dzieje. Podeszła do niego i przyjrzała mu się uważnie. Na twarzy pojawiło się kilka niechcianych zmarszczek, a na policzkach odznaczał się delikatny zarost. Spojrzała na jego usta. Na ten drwiący, chłopięcy uśmiech, który tak bardzo kochała, a jeszcze bardziej tęskniła. Dotknęła dłonią jego policzka, szepcąc.
- Żabi ryjek.- Przyciągnął kobietę do siebie, szepcząc cicho do ucha.
- No i znowu ja zorganizowałem nasze spotkanie. Wysil się na następny raz Ty, co?
- Nie będzie już następnego razu. Zostajesz ze mną.
Odszeptała i dostała za tę odpowiedź buziaka w czoło. Zapomniała o rodzinie, która patrzała na to wszystko z uśmiechami na twarzy. Wiktoria znów poczuła się jak wtedy. Podczas wakacji. Najlepszych w jej życiu...
-----------------------------------
Heej, heej, heej :)
No i takim sposobem dobrnęliśmy do końca  
opowieści o Wice i Hubercie :)
Mam nadzieję, że wam się podobało i nie jest chaotycznie ;)
Dziękuję za miłe komentarze pod poprzednią i każdą inną częścią :)
Dziękuję za to, że przemęczyliście się ze mną tyle czasu xd
Za to, że byliście od początku i dopingowaliście mnie w tym co robiłam :)
Dziękuję tym czytelnikom co byli ze mną od pierwszego opowiadania
i tym nowym, co przygodę dopiero ze mną zaczynali :)  
Dziękuję za pisanie wiadomości prywatnych, gdyż poznałam bardzo zajebiste nowe osoby  
Dziękuję wam za wszystko!  
Bo gdyby nie Wy, nie byłoby mnie ;)  
Nie wiem czy jeszcze powrócę do pisania, ale nie mówię, że jest to niemożliwe ;)
Mam nadzieję, że się podobało :)
Dziękuję raz jeszcze za wszystko i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła czytać  
wasze komentarze, a wy będzie mogli czytać moje wypociny ;)
Jeśli chcecie wiedzieć co się będzie u mnie dziać to zapraszam na Snapa:
pisareczkaa13
Dziękuję jeszcze raz i naprawdę jestem Wam wdzięczna za wszystko ;*  
Pozdrawiam//
Lucy15

4 551 czyt.
15558100% 54
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2535 słów i 13649 znaków. ·

Komentarze (40)

 
  • Polalek

    ~Polalek · ip:178.36.242.* · 22 gru 2016

    ????

  • Amour9

    Amour9 2 gru 2016

    Genialne opowiadanie!!! Przeczytałam je od początku do końca dwa razy!!! Boskie!

  • Lovcia

    Lovcia 12 lip 2016

    Najlepsze opowiadanie jakie w życiu przeczytałam. Siedzę teraz i ryczę jak bóbr. Włożyłaś w to swoje serce.

  • Misiek230604

    ~Misiek230604 · ip:109.196.48.* · 23 cze 2016

    Extra jeszcze nigdy nie czytałam tak zajebistego opowiadania !!!! Pozdrawiam

  • impossible28

    impossible28 28 maj 2016

    Podziwiam Cię i Twoją wenę ! Przeczytałam całe opowiadanie, śmiałam się i płakałam jednocześnie. Nie ma słów, które opisalyby jak piękne jest to co napisałaś Powinni z tego stworzyć jakiś film Czekam na więcej takich opowiadań. Pozdrawiam serdecznie ;*

  • Roksana????

    ~Roksana???? · ip:94.254.193.* · 15 kwi 2016

    Popłakałam się i dużo śmiałam piękne opowiadanie ????????☺☺

  • Nika

    ~Nika · ip:83.230.14.* · 9 mar 2016

    Popłakałam się ,świetne są te twoje opowiadania. Pisz nadal proszę Cię

  • zakr3cona

    zakr3cona 28 lut 2016

    W końcu nadrobiłam i żałuję, żałuję strasznie, że tak późno ???? genialne, po prostu świetne ????????

  • redi

    ~redi · ip:94.254.208.* · 22 lut 2016

    Płakałam i nadal plącze i chyba nie przestanę. Będę te opowiadanie mile wspominała

  • Hope3

    Hope3 12 lut 2016

    Hmm... Płakałam, płacze i będę płakać. Młodzieńcza miłość jest świetna ale bolesna. Wika i Hubert szybko przekonali się o swoich uczuciach. Ich miłość rozwijała się na wsi u rodziny. Napotkali pewne przeszkody, na szczęście je pokonali. I bum! Rozstanie. Och jak dobrze, że nie na długo... Jej! Zamieszkali razem. Ich związek obserwowali przyjaciele. Ale dlaczego Hubert był tak głupi i ją zdradził?! Nie wybaczę mu tego. Gdy zobaczyłam napis Epilog byłam przekonana, że mają dzieci, są świetnym małżeństwem... On zepsuł to co kiedyś budował i odbudowywał. Wika, wybaczyła mu "ma dobre serduszko". Ach te emocje... Dziękuję Ci Wiktorio za to, że to opowiadanie powstało.

  • Ksiezniczka25

    Ksiezniczka25 5 lut 2016

    Przecudne

  • Urwisek

    Urwisek 5 lut 2016

    Myszka coś cudownego

  • Rozaa

    Rozaa 27 sty 2016

    Cudne, cudne, cudne i jeszcze raz cudne

  • OlaUnicorn

    OlaUnicorn 26 sty 2016

    Płaczę :' Cud, miód, malina... Brak mi słów...

  • kk

    ~kk · ip:94.240.28.* · 23 sty 2016

    Cudowne

  • pola251990

    ~pola251990 · ip:213.238.71.* · 19 sty 2016

    Super mam nadzieje,ze jeszcze coś napiszesz dla nas

  • Nika....

    ~Nika.... · ip:37.7.118.* · 18 sty 2016

    Jeju nawet zakończenie zaje*iste... Mam nadzieje że kiedyś jeszcze przeczytam twoje opowiadania... pozdrawiam// Nika....

  • mikus

    mikus 17 sty 2016

    No brawo, brawo.... Zakończenie w wielkim stylu

  • ola3508

    ~ola3508 · ip:80.213.183.* · 17 sty 2016

    Okej... Takiego zakonczenia sie nie spodziewalam, szkoda ze tak szybko sie skonczylo. Wierze ze powrocisz ale bede do tego czasu tesknila. Powodzenia dalej w zyciu, Ola

  • Misiaa14

    Misiaa14 17 sty 2016

    gratuluję ci*

  • Misiaa14

    Misiaa14 17 sty 2016

    jejuś to było wow!!!piękne masz ogroooomny talent gratuluję co tak cudownego opowiadania kocham ♡♡

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 17 sty 2016

    Cudeńko Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Oczywiście w pozytywie Jest mega Szkoda że już koniec... Ale będę czekać na nowe opowiadanie, z nadzieją że jednak tutaj wrócisz Boskie opowiadanie i wiem że zapamiętam je na długo

  • claire

    ~claire · ip:188.146.131.* · 17 sty 2016

    Cudowne, piękne... ach.. brak słów normalnie. poryczałam sie jak nigdy. Mam nadzieję że jednak zdecydujesz sie pisać bo masz wielki talent... pokochałam Wiktorie i Huberta i trudno będzie mi sie znimi rozstać ale wszystko przecież ma swój początek i koniec, prawda? to opowiadanie zapamiętam na bardzo długo

  • neroola

    neroola 17 sty 2016

    Cuuudne *.*

  • margarita1201

    margarita1201 17 sty 2016

    Naprawdę to już koniec:( Będzie nam brakowało ciebie, mam nadzieję że jednak do nas wrócisz pozdrawiam....

  • ~niki

    ~~niki · ip:83.26.254.* · 16 sty 2016

  • Wiki1212

    Wiki1212 16 sty 2016

    Piękne Szkoda że to koniec... Mam naprawdę ogromną nadzieję że napiszesz coś jeszcze Ale dlatego że jest mi przez ciebie smutno, za karę następna część będzie za tydzień Taka tam podła ja xD

  • Karolayn

    Karolayn 16 sty 2016

    Baaardzo mi się spodobało to opowiadanie już od pierwszej części. Czytałam je od samego początku i muszę powiedzieć, że jest jednym z najlepszych opowiadań, które czytałam. Było NIESAMOWITE! *-*

  • Alexis

    Alexis 16 sty 2016

    Uczuć nie da się opisać słowami i w tym przypadku też tak jest... Cudne... Mam nadzieję że nie odejdziesz na zawsze... / Na zawsze twoja wierna czytelniczka Ola ????????????

  • Kamilka889

    Kamilka889 16 sty 2016

    No tak jak zawsze popłakałam się megaaa . Wiesz to że po mimo tylu lat o sobie nie zpomnieli to świadczy o tym że mimo sprzeciwień losu ich uczucie nie wygasło . Cudowny epilog jak i cudowna każda część tego wspaniałego opowiadania . W sumię dzięki temu opowiadaniu poznałam tak świetną osobę jaką jesteś . Kocham najmocniej Mam nadzieję że jeszcze kiedyś będę mogła przeczytać twoje fantastyczne ,, wypociny '' - jak to określiłaś haha .

  • BlackBerry

    ~BlackBerry · ip:188.33.31.* · 16 sty 2016

    Bardzo wzruszające zakończenie . Fajnie wyszlo z tym, że Wika nie była z Hubertem, dopiero na koniec, gdy mieli pewność, że nic nie stracą, a zyskają :'. Łzy ciekną mi po policzkach, niesamowite . Motyw jak z Love, Rosie . Cieszę się, że trafiłam na to opowiadanie. Może nie od początku, ale nie późno. W tym momencie jest mi trochę przykro z dwóch powodów: 1. Nie mam do czego wracać w każdą sobotę. 2. Za komentarz pod jednym rozdziałem. Nie był niemiły, ale też niezbyt pochlebny. Tak czy siak , dziękuję za to, że poświęciłaś czas na pisanie tego . Byłaś jedną z osób, które sprawiły, że i ja zaczęłam pisać. Wiem, że to glupie, ale jestem ciekawa twojej opinii, więc zapraszam cię na mojego bloga : Lucy Heartfilia-inna historia , jestem Kaari Temei (nie wiem czy oglądasz anime) to opowiadanie jest również na Wattpadzie. I drugie : Leave me alone. Tez na Wattpadzie nazywam się anuula007 . Zależy mi na twojej opinii . Nie będę tu dalej truć, pozdrawiam i życzę szczęścia.

  • Choraromantyczka

    ~Choraromantyczka · ip:46.77.124.* · 16 sty 2016

    Przecudowne Jak zwykle się wyruszyłam, jednak ta część najbardziej doprowadziła mnie do łez :'(

  • Tosia12283

    Tosia12283 16 sty 2016

    Genialnie nie spodziewałam się czegoś takiego

  • zszokowana

    ~zszokowana · ip:46.112.162.* · 16 sty 2016

    Twoje opowiadanie PRZE-CU-DO-WNE! Na pewno jeszcze wiele razy wrócę do historii Wikotrii i Huberta niby nieprzespane noce, ale z Twoim opowiadaniem to nic takiego ;p Wiem, że sama nie wiesz czy będziesz jeszcze pisać, ale ja mam skryta nadzieje, ze będę miała przyjemność przeczytać jeszcze coś ' twojego ' ! Trzymaj się cieplutko ;**!

  • ~szaramycha22

    ~~szaramycha22 · ip:37.47.140.* · 16 sty 2016

    Piękne zakończenie jednak na końcu i tak razem dziękuję ci za ta piękna historie która mnie wiele nauczyła i pomogła spojrzeć na moje życie inaczej. myślę że wrócisz do pisania i powstanie nowy bestseller dziękuję

  • mysza

    ~mysza · ip:83.27.153.* · 16 sty 2016

    Również czuję ogromny niedosyt.

  • paulaaxdxd

    paulaaxdxd 16 sty 2016

    Przępiekne zakończenie i opowiadanie super mam nadzieje że za niedługo ukaże się jakieś opowiadanie

  • kasia11

    ~kasia11 · ip:83.21.233.* · 16 sty 2016

    Niestety zawiodłam się na zakończeniu .

  • lola123

    ~lola123 · ip:77.255.76.* · 16 sty 2016

    Piękne! Szkoda, że to już koniec. :( Masz talent w pisaniu i go nie zmarnuj! Pozdrawiam.

  • NataliaO

    NataliaO 16 sty 2016

    Szkoda, że to koniec. Bardzo ładna, ciekawa historia. Przyjemny i sentymentalny koniec. Fajnie piszesz. Czekam na coś następnego od Ciebie