Od nienawiści do... miłości Cz.6

Powiedziała Wika i przeraziła się gdy rozpoznała Huberta.- Pomóż mi go zabrać do pokoju.- Powiedziała błagalnie po czym oboje ruszyli w stronę chłopaka. Gdy do niego doszli Hubert prawie się wywalił na pysk. Wika wzięła go pod jedno ramię, a Janek pod drugie. Hubert śmiał się i bełkotał na przemian.
- O Wiktoria... Moja Wiki... Ty jesteś taka dobra jak placki z dżemem.
- Tak, tak dobra i Twoja tylko szkoda, że porównana zostałam do placka- Powiedział bez entuzjazmu tylko po to by przestał bełkotać. Hubert jednak miał inne plany, bo zaczął śpiewać.
- Zajebali mi składaka na bosaka...- Wika z Jankiem dostała głupawki, a Hubert pijackiej czkawki. Dziewczyna bała się, że obudzą całą wieś więc położyła palec na ustach nakazując tym Jankowi by się uspokoił. Oboje w miarę możliwości się opanowali i weszli do domu. Hubert mamrotał cały czas coś pod nosem. Wika z Jankiem rzucili go na łóżko i chłopak szybko wyszedł z domu dziewczyny. Wika popatrzała na Hubert, który strasznie chrapał i westchnęła ciężko po czym dodała.
- No to pięknie zapowiadają się wakacje...- Stała chwilę i rozważała czy rozebrać Huberta z ciuchów czy nie. Postanowiła mu jednak zdjąć cichy. Z podkoszulką poszło szybko.- Okey pora na spodnie. Boże jak to brzmi.- Powiedziała i uśmiechnęła się sama do siebie. Szybko zdjęła buty i po dziesięciominutowej walce odniosła zwycięstwo ze spodniami chłopaka.- Było trudno, ale się udało. Okey to teraz spaciu.- Znów się uśmiechnęła i szybko przebrała. Wślizgnęła się pod kołdrę, ale szybko z pod niej wyszła gdyż pomyślała, że Hubertowi może być potrzebny zestaw ratunkowy, który składał się z wody gazowanej, aspiryny, szklanki i miski. Gdy wróciła do pokoju miskę ustawiła koło łóżka, a resztę położyła na krzesełku obok jego łóżka. Z powrotem weszła do swego łóżeczka i odpłynęła w krainę snów.
O szóstej wstała wypoczęta i uśmiechnięta. Mimowolnie popatrzała na łóżko Huberta. Chłopka spał z smacznie. Głowa prawie spadła mu z łóżka, a miska było napełniona wymiocinami. Wyszeptała i wzięła głęboki oddech.
- Jezusie jaki niemiłosierny smród. Zabije go jak wstanie.- Poczuła ohydny zapach i szybko uchyliła okno. Wzięła telefon do ręki i wystukała wiadomość do chłopaków.  
" BIEGANIE PRZED SZKOŁĄ? xD "
Od Tomka dostała odpowiedź od razu.
" CHĘTNIE. " Zaraz po tym dostała odpowiedź od Mateusza i Krzyśka.  
" NIE! "
Pokręciła głową i szybko odpisała Tomowi.
" ZA 10 MINUT U CIEBIE POD DOMEM. " Wyjęła z szafy szare spodenki 3/4, biały podkoszulek, szarą bluzę na zamek i czarne trampki. Wyszła po cichu z domu i pobiegła do swojego przyjaciela. Będąc niedaleko zauważyła go i lekko przyśpieszyła. Przywitała się i pobiegli w stronę lasu. Wika popatrzała na Tomka i opowiedziała mu w jakim stanie przyszedł Hubert.  
- Powiesz mi czemu się doprowadził do takiego stanu?- Tomek uśmiechnął się szeroko i odpowiedział.
- A powiem, powiem. Opił się tak, bo Zuza z nim zerwała przy wszystkich.- Wika otworzyła szeroko usta i powiedziała nie dowierzając.
- Nieeeee!
- Taaaaak! A najlepszego było to, że On chciał z nią dzisiaj zerwać.- Wika zaśmiała się i powiedziała wesoła.
- Czyli role się odwróciły.
- Na to wygląda.- Wika uśmiechnęła się lekko i powiedziała patrząc na zegarek w telefonie.
- Wracajmy, bo jest już 7, a Ty masz do szkoły na 8.
- Nie. Ja mam na drugą lekcje.- Powiedział uśmiechnięty. Wika popatrzała na niego z uśmieszkiem jokera i powiedziała złośliwie.
- No i co z tego? Idę do domu, bo chcę się poznęcać nad naszym początkującym alkoholikiem.
- Zapowiada się świetna zabawa przy, której mnie nie będzie.- Udał smutnego.
- Zapowiadają się równie ciekawe wakacje.- Dodała dziewczyna po czym zaczęli się śmiać. Wrócili pod jego dom.- Do zobaczenia.- Popatrzał na nią pytająco na co Wika dopowiedziała z tajemniczym uśmiechem.- Dowiesz się wszystkiego później.- Gdy weszła do kuchni ciocia już szykowała śniadanie. Wika przywitała się z wujkiem, bo wczoraj nie miała okazji, Angeli i cioci dała buziaka w policzek. Ciocia Kasia powiedziała do niej z wyczuwalną prośbą w głosie.  
- Idź obudź Huberta i niech zejdzie na śniadanie.- Wika uśmiechnęła się chytrze co nie uszło uwadze cioci, bo zapytała.- Co kombinujesz?- Wiktoria popatrzała na nią niby zaskoczona i pokazała palcem na siebie mówiąc.
- Ja mam coś niby kombinować? No wiesz co ciociu! Naszykuj mu śniadanie, a ja mu je z chęcią zaniosę.- Ciocia uniosła lekko brwi, ale już nic się nie odzywała. Dziewczyna popatrzała na wujka, który przyglądał się jej z ciekawością. Podeszła do niego po cichu i szepnęła na ucho.
- Będzie miła pobudka.- Wujek uśmiechnął się porozumiewawczo, a Wika usiadła na przeciwko niego. Ciocia przyszykowała chłopakowi kanapki i sok. Wszystko ułożyła na tacy, którą podała Wice. Gdy ciocia się odwróciła Wika szybko wzięła szklankę z wodą i puściła oczko wujkowi. Ten uśmiechnął się szeroko, a Wika pokazała głową Angeli by szła za nią. Tamta szybko skończyła śniadanie i obie weszły po cichu po schodach na górę. Przed pokojem Wika położyła palec na ustach i dodała groźnie.- Ani słowa ciotce, jasne?- Dziewczynka pokiwała głową i Wika cicho uchyliła drzwi. Angeli kazała zostać przy otwartych drzwiach i w razie czego uciekać. Tace położyła na krzesełku z, którego zdjęła pustą butelkę po wodzie i szklankę. Popatrzała na Angelę i znów położyła palec na buzi. Kuzynka dziewczyny położyła dłoń na buzi i pokiwała głowa. Wika lekko potarmosiła Huberta za ramię i powiedziała delikatnie.- Wstawaj. Hubert wstawaj.- Wymamrotał pod nosem coś niezrozumiałego dla dziewczyny i Wika znów tarmosiła jego ramię z niedużo zwiększoną siłą. Powtórzyła tą czynność parę razy, ale efekt był taki sam. Chłopak za którymś razem wyrwał ramię i powiedział przez sen.
- Spieprzaj ruda małpo i daj mi spać.- Wika wyprostowała się i popatrzała na Angelę, która wyglądała jakby miała wybuchnąć śmiechem. Wika powiedziała bezgłośnie do kuzynki.
- Słyszałaś go?- Dodała patrząc na niego i biorąc do ręki szklankę z wodą, którą Hubert nie zdążył wypić. Od razu zastrzegła mając nadzieję, że chłopak to słyszy.- Ja Cię budziłam.- Wyprostowała rękę i odeszła na bezpieczną odległość tak żeby szklanka była nad jego głowa. Bez większych wahań wylała całą zawartość szklanki na głowę Huberta. Chłopak rozbudzony wstał z łóżka jakby zaczęło go parzyć i krzyknął.
- Co Ty kurwa ro...!- Pech chciał, że jedną nogą wdepnął w swoje wymiociny. Angela dostała ataku śmiechu, a Wika kazała jej wyjść. Dziewczyna posłuchała jej i zniknęła z pola widzenia. Wika dostała dopiero w tym momencie ataku głupawki gdy zobaczyła wściekłą minę Huberta, który mógłby spokojnie wygrać konkurs na najbardziej czerwonego człowieka na twarzy na świecie. Gdy podniósł nogę nad miską, skrzywił się a Wika zaczęła się śmiać jeszcze głośniej. Chłopak popatrzał na nią tak, że mógłby ją spokojnie zabić na miejscu po czym wysyczał.- Pożałujesz tego Ty wredna małpo. Chciałaś wojny będziesz ją miała.
- Ja nie chciałam wojny tylko budziłam Cię chyba dziesięć razy, ale Ty nic więc musiałam coś wymyślić.- Powiedziała oburzona dziewczyna.
- I nie było lepszego sposobu tylko oblanie mnie zimną wodą, tak?- Wika lekko się zarumieniła, bo nie przemyślała tego pomysłu do końca.
- No okey nie był to może najlepszy pomysł, ale Ty nie chciałeś wstać więc musiałam coś wymyślić.- Odparła stanowczo.
- Pf... Jest masa lepszych pomysłów na pobudkę Królewno. Na przykład krzyknięcie do ucha, włączenie głośnej muzyki, łaskotanie czy buziak w policzek.- Mówił wściekle.
- Wybacz mój Panie, ale Ja Cię w policzek całować nie będę. Jeszcze nie zwariowałam.
- Powiedziałem przykład.- Podkreślił.- Wiesz po tym jak mnie oblałaś wodą to muszę się zastanowić czy nie jesteś stuknięta.- Warknął patrząc na swoją nogę. Wika też popatrzała na nią i wycofała się. Popatrzała przepraszająco na Huberta i powiedziała ledwo słyszalnie.
- Sorry.  
- Co powiedziałaś? Możesz powtórzyć, bo chyba się przesłyszałem?- Wika podniosła głowę. Powiedziała głośno i wyraźnie.
- Umiem przyznać się do winy i przeprosić szczerze. Już to zrobiłam i nie będę się powtarzać. A teraz spadaj do łazienki się umyć.- Znów popatrzała na jego nogę po czym uniosła kącik ust do góry.- A ja pogadam z ciocią żebyś nie szedł dzisiaj do szkoły, bo masz kaca po wczorajszym.- Wyszła z pokoju i weszła do kuchni. Wytłumaczyła cioci, że Hubert wszedł w swoje wymiociny, dlatego tak krzyknął i po dziesięciominutowych negocjacjach Wika załatwiła Hubertowi dzień wolnego. ­Gdy przyszła z powrotem do pokoju żaluzje były podniesione, okno otwarte na oścież, łóżko Huberta posłane, a on sam ubrany i czysty. Założył dresy, które były zwężane na końcach i białą podkoszulkę, która pokazywała mięśnie chłopaka. Niebyła ona tak bardzo wyrzeźbiona jak u tych mięśniaków co codziennie chodzili na siłownie i spędzali tam połowę dnia, aczkolwiek mięśnie Huberta były w sam raz. Wika westchnęła co oczywiście zauważył Hubert.  
- Co tak wzdychasz Królewno?- Zapytał zaczepnie.  
- A kto mi zabroni? Nie królewno, jasne? Z resztą mniejsza o to.- Dziewczyna machnęła ręką i rozsiadła się na łóżku przejąwszy pałeczkę.- Czemu się tak wczoraj ochlałeś?
- Yy... Dobra powiem Ci prawdę. Zuza zerwała ze mną na ognisku robiąc wielkie przedstawienie. To była pierwsza dziewczyna, która mnie zostawiła, bo zawsze to ja je rzucałem, ale to już chyba wiesz.- Przytaknęła mu.- Opiłem się, bo nie mogłem w to uwierzyć. Pamiętam jak wychodziłem z imprezy, ale potem urwał mi się film.- Podrapał się ręką po karku.  
- I pewnie chcesz żeby opowiedzieć Ci teraz jak wróciłeś do domu?- Przytknął lekko zakłopotany.- No więc ja akurat odprowadzałam Janka do furtki, bo chwilę gadaliśmy i zobaczyliśmy jakiegoś ludzika opitego w cztery dupy i to byłeś Ty. Poszliśmy po Ciebie i zacząłeś majaczyć.  
- A dokładniej?- Usiadł na łóżku.  
- Mam Ci powtórzyć słowo w słowo?- Znów przytaknął.- No więc coś tam o mnie gadałeś, że jestem Twoja, że jestem dobra i porównałeś mnie do placka z dżemem, i jeszcze śpiewałeś.- Wiktoria na samo wspomnienie tej przepięknej ballady o rowerze zaśmiała się wesoło.  
- Co ja śpiewałem?- Zapytał przerażony.
- Zajebali mi składaka na boska.- Oboje zaczęli się śmiać, a rozmowa sama potoczyła się dalej. Wika o 8:40 wstała z łóżka i wzięła szybki prysznic. Przebrała się w łazience w czerwoną bokserkę i białe krótkie spodenki. Włosy uczesała w warkocza zostawiając grzywkę na bok po czym pożegnała się z Hubertem zabierając potrzebne rzeczy.  
- Pa księżniczko. Tak Cię teraz będę nazywać.
- Pf... Pa żabi ryju.- Wyszła z pokoju rozbawiona. ­
---------------------------------
Hej Wam!! :D
Jestem mega zadowolona!! :D
Dziś wyniki sprawdzianu po 6-tej klasie i mogę Wam powiedzieć,  
że u mnie jest naprawdę spoko :D
81% z polskiego, 45% z matmy, ale to nie moja bajka xD
I 90% z angielskiego!! xD
Jestem mega zadowolona :D  
A u Was jak? Nowości czy coś? xD
Jak ta część? Podoba się? Zadowoleni? :D
Widzimy się pierwszego czerwca!! :D
Pozdrawiam//
Lucy15

11 418 czyt.
11291100% 28
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2259 słów i 11769 znaków. ·

Komentarze (13)

 
  • Gabrysia0103

    ~Gabrysia0103 · ip:213.158.219.* · 20 lip 2015

    Jesteś genialna Lucy15 genialna

  • wiki12677

    wiki12677 3 cze 2015

    kiedy kolejna

  • taka tam

    ~taka tam · ip:141.0.13.* · 1 cze 2015

    no dalej maleńka

  • niecierpliwy:(

    ~niecierpliwy:( · ip:91.233.156.* · 1 cze 2015

    Ej miała być dzisiaj :(

  • madziax

    madziax 1 cze 2015

    Kiedy kolejna ?

  • Urwisek

    ~Urwisek · ip:213.158.222.* · 31 maj 2015

    Jak dla mnie wszystko pięknie ładnie ale prosiłabym cię abyś dodawała opowiadanie częściej bo nie ma co czytać

  • Zośka

    ~Zośka · ip:77.109.141.* · 30 maj 2015

    Z tym rzyganiem to faktycznie trochę za bardzo 'pojechałaś'

  • taka tam

    ~taka tam · ip:82.145.221.* · 29 maj 2015

    dobre to było dawaj więcej

  • Violetta

    ~Violetta · ip:77.247.181.* · 29 maj 2015

    Miałam pewne problemy żołądkowe związane z opisywanym przez Ciebie rzyganiem ,które dopadło Huberta Mam pewne obiekcje co do publikowanego przez Ciebie opowiadania Oby jak najmniej takich opisów Jak najwięcej

  • kamila12535

    kamila12535 29 maj 2015

    Super podoba .mi się strasznie to do poniedziałku do zobaczenia

  • ala1123

    ~ala1123 · ip:85.237.180.* · 29 maj 2015

    Genialna Do poniedziałku

  • madziax

    madziax 29 maj 2015

    Swietne

  • Cassela

    Cassela 29 maj 2015

    Super! Nie dałabyś rady napisać na np jutro? . Nie wytrzymam tyle dni.