Od nienawiści do... miłości Cz.46

- Jak przyjedziecie to zobaczysz. Pa.
Rozłączyła się a para patrzyła na siebie niezdecydowanie. Oboje zadawali sobie w myślach pytanie, które brzmiało: " Kto przyjechał? " Wiktoria była zaintrygowana przybyciem gościa, ale czuła też niepokój związany z jego przybyciem. Gdyby nie zachowanie cioci pewnie było by tylko podekscytowanie i zaciekawienie. Wstali z kamienia po czym udali się z powrotem do swoich przyjaciół. Pożegnali się z chłopcem, nie wyjaśniając im powodu szybkiego powrotu, wsiedli na rowery i ruszyli w stronę domu. Odstawili swoje pojazdy do garażu i trzymając się za rękę, weszli do domu zaciekawieni kto czeka na dziewczynę. Nikogo nie było w kuchni, dlatego udali się do salonu, gdzie siedziało smutne wujostwo dziewczyny oraz wysoki mężczyzna, lekko siwiejący. Był ubrany w zieloną podkoszulkę i czarne, brudne spodnie. Gdy Wika go zobaczyła, ucieszyła się jak dziecko, nie wierząc, że on tutaj jest. Gość dziewczyny wstał z uśmiechem na twarzy, a ona stała chwilę jeszcze chwilę nie mogą wyjść z szoku. Puściła w końcu dłoń swojego chłopaka, rzucając się ojcu na szyję. Nie widziała się ze swoim tatą od połowy czerwca, uświadamiając sobie jak bardzo za nim tęskniła.
Dziewczyna odsuwając się od ojca z uśmiechem na twarzy, rzuciła rozanielona, bo całe jej obawy zniknęły w jednej chwili.
- No więc tato już Ci mówiłam o Hubercie, ale tak na żywo to inaczej jest. Hubert, mój tata. Tato to Hubert, mój chłoposzek.- Uśmiechnęła się jeszcze szerzej, pokazując na Huberta. Mężczyźni podali sobie dłonie na przywitanie gdy starszy z nich zabrał głos.
- Kładźcie się spać, bo pewnie jesteście zmęczeni. I uprzedzając Twoje pytania, córko- Zwrócił się do dziewczyny z delikatnym uśmiechem na twarzy.- jutro pogadamy na spokojnie co mnie tutaj sprowadza. Dobranoc, młodzieży.
Dziewczyna nie zwróciła uwagi na ciocię z wujkiem, którzy wyglądali na przybitych. Wzięła szybki prysznic i ubrała się w luźne ciuchy. Podczas gdy Hubert brał prysznic dziewczyna znów pojawiła się w pokój, gdzie rodzina dziewczyny prowadziła zawziętą konwersację. Niestety nie udało się Wice dowiedzieć na jaki temat, bo gdy tylko weszła do pokoju, wszyscy zamilkli, co ją lekko zdenerwowało. Wkrótce pojawił się i Hubert, który zabrał swoją kobietę do ich sypialni. Stanęli przed łóżkiem, podpierając się pod boki. Nie byli pewni czy tata Wiki zgodzi się na to aby spali razem.
- Ryzykujemy?- Zapytał chłopak po chwili bezczynnego wpatrywania się w łożę. Wiktoria podrapała się po karku, wykrzywiając usta.
- Prędzej świnie ujrzą niebo niż on nam spać razem pozwoli.- Złożyła trzy palce i postukała się nimi kilkakrotnie w czoło. Spojrzał na nią z nie dowierzaniem i odparł zdziwiony.
- Ja nie wiem skąd Ty bierzesz te odzywki.
- Praktyka czyni mistrza, Kotek.- Oboje uśmiechnęli się i położyli spać w dobrych nastrojach.
Wiktoria wstała około dziesiątej rano i spostrzegła karteczkę na poduszce. Wzięła ją i przeczytała jej treść:

  

" NIE CHCIAŁEM ZABIERAĆ CI CZASU Z TATĄ WIĘC SAM DZISIAJ (NIE)PORADZĘ SOBIE Z DZIECIAKAMI XD POWODZENIA KOTEK! DO ZOBACZENIA POTEM! :D KOCHAM CIĘ <3 "

  
Dziewczyna zaśmiała się po cichu i po szybkim ogarnięciu w łazience, zeszła do kuchni, gdzie czekał na nią sam ojciec, który od razu zaproponował spacer. Dziewczyna przystała na jego propozycję, nie przeczuwając nic złego. Wyszli więc z domu, a nogi poniosły ich w stronę polany, o której wiedzieli wszyscy przyjaciele Wiktorii. Mówiła do taty o wszystkim co jej się przydarzyło od początku. Dostrzegła, że jej rozmówca jest dziwnie zamyślony i wcale jej nie słucha. Postanowiła nie odzywać się przez co większość drogi przemilczeli. Będąc niedaleko miejsca docelowego mężczyzna zabrał głos.  
- Słuchaj, córka.- Stanęli, a Wika patrzyła wyczekująco na Grzegorza, bo tak miał na imię tata dziewczyny. Był bardzo poważny i nic nie wskazywało na to, że powie coś dobrego.- Nie będę owijał w bawełnę. Twoja matka leży w szpitalu i potrzebuje przy sobie nas wszystkich. Zasłabła w pracy i nie wiadomo co jej jest. Wiem, że miałaś być tutaj jeszcze około półtora miesiąca, ale w obecnej sytuacji sama rozumiesz.- Wiktoria patrzyła nieobecnym wzrokiem na swojego ojca. Myślała gorączkowo o swojej mamie i o tym co jej może być.
- Yyy...- Wypuściła powietrze z płuc i podrapała dłonią po czole. Kalkulowała ile potrzebuje czasu na załatwienie wszystkich spraw pomimo tego, że jak najszybciej chciała się znaleźć swojej matki.- Dobra.- Zabrała głoś ponownie.- Potrzebuję siedmiu dni na załatwienie wszystkich rzeczy tutaj.
- Nie.- Odparł od razu.- To za długo. Dzisiaj wieczorem albo jutro wczesnym rankiem wyjeżdżamy.
- Nie!- Tym razem krzyknęła dziewczyna.- Ja rozumiem, że mama w szpitalu, ale muszę pogadać z przyjaciółmi, ciocią, wujkiem, Angelą, Hubertem...- Poczuła w oczach łzy.- Daj mi przynajmniej trzy dni, tato. Proszę.- Grzegorz patrzył na nią z mieszanymi uczuciami po czym rzekł.
- Zgoda. Masz trzy dni, licząc od dziś, na załatwienie wszystkich spraw. Ja wyjeżdżam dzisiaj, a Ty przyjedź pociągiem.- Przytaknęła głową, biorą bezmyślnie do ręki banknot stuzłotowy od swojego rodziciela. Pocałował ją w czoło, poklepał po ramieniu i zostawił sam na sam z myślami. Wracała powoli do domu z pieniędzmi w dłoni oraz kompletną pustką w głowie. Nagle dostała oświecenia. Połączyła zachowanie wujków z wczorajszą kłótnią i już wiedziała... Wiedziała, że oni wiedzieli, że tata po nią przyjedzie. Nie poczuła złości a smutek, że jej o tym nie powiedzieli. Nabrała powietrza w płuca, próbując poukładać sobie wszystko.
Weszła do domu jakby ktoś nią sterował i stanęła w wejściu do kuchni. Spojrzała na ciotkę, która siedziała prze stole i bez słów wtuliła się w nią.
- Przepraszam, że Ci nie powiedziała, ale zakazali nam, a ja nie chcia...
- Jest okey. Już jest okey, rozumiem.- Uśmiechnęła się pocieszająco do cioci. Przytuliła raz jeszcze i dodała smętnie, kładąc dłoń na czole.- Mam trzy dni, łącznie z tym, na pożegnanie się z chłopakami i tak dalej. Dam Ci kasę na bilet i mi go kupisz, co?- Kobieta skinęła głową a Wiktoria widząc ciocię, chciała ją pocieszyć, dlatego dopowiedziała ze słabym bananem na ustach.- Ciocia, uśmiechnij się. Jedna gęba mniej do wyżywienia przez wakacje.- Katarzyna odwróciła tylko głowę w drugą stronę, a siostrzenica zatrzymała się w drzwiach kuchni.- Aha, zapomniałabym. Tu masz kasę- Położyła banknot na stole.- i nie mów Angeli, że wyjeżdżam. Sama jej to przekażę.- Zrobiła jeden krok do przodu po czym znowu zapytała.- A tata gdzie zostawił samochód, bo nie widziałam go na podjeździe i czy już pojechał?
- Zostawił go gdzieś u dawnych znajomych. Pojechał jakieś 15 minut temu.- Pokiwała głową i wreszcie wyszła z domu. Napisała SMS-a do wszystkich, oprócz Huberta, aby zjawili się na polanie, bo ma do nich bardzo ważna sprawę.
Wszyscy siedzieli w kółko, nic nie mówiąc. Nie mogli uwierzyć w to, co powiedziała im dziewczyna. Czuli smutek, złość, gorycz, żal, ale także rozumieli postępowanie ojca przyjaciółki. Nie zmieniało to jednak faktu, że chcieli by została z nimi do końca wakacji. Dokładnie przyjrzała się twarzom chłopaków. Na wszystkich było ten sam wyraz twarzy. Ból i smutek.
Wiktoria przełknęła głośno ślinę i wyszeptała stanowczo.
- Nie chcę żebyście mówili o tym Hubertowi, jasne?- Spojrzeli na nią jak na wariatkę.
- Przecież gdybyś chciała mu powiedzieć to byłby tu z nami.- Mruknął wrednie Oskar jak zwykle prawdomówny.
- Jak mu to powiesz?- Zapytali Wojtek z Krzyśkiem jednocześnie.
Przed jej oczyma przeleciały różne wspomnienia z Hubertem w roli głównej. Począwszy od boiska przez wizytę w kościele aż po wczorajszy wieczór. Każda kłótnia, słowo, czyn, uśmiech, gest. Wiedziała, że za dwa dni to będzie już wspomnieniem. Była świadoma tego, że nie wyjeżdża na drugi koniec świata, ale świadomość, że nie będzie jej przy nim, nie będzie mogła patrzeć na niego kiedy tylko będzie miała ochotę, dawała jej wrażenie jakby nigdy już nie mieli się spotkać. Nie chciała związku na odległość, a rozmowy przez Skype czy telefon i spotykanie się w ferie lub w lecie nie miało sensu na dłuższą metę. Nie przeczuwała też, że zacznie jej tak bardzo zależeć na chłopaku, który na samym początku denerwował ją samym faktem, że oddycha.
- Nie wiem tego jeszcze.- Odparła po chwili długiego namysłu. Spojrzała na Tomka, a on patrzył na nią. Chłopaki szturchnęli się ledwo zauważalnie i zostawili dwójkę przyjaciół samych. Przytulili się, pozwalając by łzy płynęły im po policzkach. Siedzieli i płakali. Nic więcej a wyrażało więcej niż setki słów.
Wróciwszy do domu, wzięła długą kąpiel podczas, której stwierdziła, że musi zniechęcić do siebie Huberta. Po kąpieli nałożyła na siebie szlafrok pod którym miała piżdżamię z poprzedniego dnia. W pokoju czekał na nią chłopak, który posłał coś na telefonie. Wiktoria pojawiając się w pokoju czym zwróciła jego uwagę. Uśmiechnął się i wstał by ją przytulić, ale wyminęła go z grobową miną. Zdjęła szlafrok i położyła się na swojej części łóżka. Hubert był zdziwiony jej zachowanie, dlatego stał i patrzał na nią głupio. Dziewczyna czuła się jak suka w stosunku do niego, ale musiała go do siebie zniechęcić. By z nią zerwał i nie cierpiał jak ona. Albo cierpiał w mniejszym stopniu. Widząc go, powiedział gniewnie.
- I co tak stoisz jak widły w gnoju?
On odebrał to jednak inaczej, bo zaraz położył się obok niej, obejmując w pasie. Zamknęła oczy i toczyła wewnętrzną walkę by nie pozostać w tej pozycji. Zerwała się na równe nogi i krzyknęła, zakładając szlafrok.
- Posrało Cię?
- Co Ci jest? Przecież lubisz się przytulać.- Odparł niewinnie.
- Ale nie lubię cały czas ktoś mnie ściska.- Burknęła i wyszła z pokoju. Z powrotem weszła do toalety, nie wierząc, że powiedziała co powiedziała. Zeszła na parter domu, gdzie czekała ją kolejna niespodzianka.
--------------------------------------------
Heej, heej, heej ;)
Mam nadzieję, że ta część chociaż trochę was zaskoczyła ;)
Następna w sobotę 19 grudnia! ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

4 697 czyt.
1503898% 45
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1993 słów i 10635 znaków. ·

Komentarze (17)

 
  • ~nki

    ~~nki · ip:83.26.254.* · 19 gru 2015

    Super a podasz godzine o której następne ?xoxo

  • Mowa

    ~Mowa · ip:188.146.65.* · 19 gru 2015

    O której dodasz kolejna czesc?

  • Mjk

    ~Mjk · ip:94.232.221.* · 18 gru 2015

    Wszystko ładnie. Podoba mi się tylko jedną sprawa.. czas.. te wakacje już powinny się dawno kończyć gdyby policzyć te dni A U Cb to dopiero początek wakacji..

  • DemonicEagle

    DemonicEagle 16 gru 2015

    ciekawy rozdział i co to za kolejna niespodzianka

  • hilllow

    hilllow 13 gru 2015

    no ku*wa mac ????????????/ że co ?:(

  • claire

    ~claire · ip:188.146.11.* · 12 gru 2015

    I sie poryczalam... znowu... ty kobieto nie możesz ich rozdzielić!!! Oni są dla siebie stworzeni a jak oni nie będą razem to ja się zalame i powinnaś dostać porządny opieprz bo takie krótkie i jeszcze w takim momencie skończone. Ale i tak super ekstra piękna zaje*ista cudowna część

  • nn

    ~nn · ip:83.30.203.* · 12 gru 2015

    Tak trochę bardzo za krótki i wydaje mi się ,że skoro jej matka wylądowała w szpitalu to powinna od razu do niej pojechać a wujostwo nie powinno tego przed nią ukrywać , trochę to bez sensu

  • NataliaO

    NataliaO 12 gru 2015

    Genialnie to robisz, prowadzisz zaskakująco bieg wydarzeń. Bardzo mi się podoba. Bravo

  • Chrumkacz

    ~Chrumkacz · ip:5.9.36.* · 12 gru 2015

    Mi się bardzo podoba bo w końcu coś się dzieje Oni nie muszą być razem !

  • Nika....

    ~Nika.... · ip:46.169.134.* · 12 gru 2015

    Zgadzam się z Misiaa14.... Nie pisz tak.... Oni muszą być razem... Opowiadanie jak zwykle super....

  • Misiaa14

    Misiaa14 12 gru 2015

    Co ona odpierdala? ??? Masz dalej tak nie pisać że zniechęca go do siebie itd proszę cudoo *-*

  • mysza

    ~mysza · ip:83.26.186.* · 12 gru 2015

    Nie możesz ich rozdzielić :'(

  • Wiki1212

    Wiki1212 12 gru 2015

    No weź! Serio? Teraz? Jaja se robisz? Eh... pisz szybko kolejną bo zwariuje!

  • Kamilka889

    Kamilka889 12 gru 2015

    Ja cie kiedyś zabiję kobieto. No to wodospad leci z oczu. ONI MUSZĄ BYĆ RAZEM. Wiki ja cie proszę niech oni bedą razem. A jej rodzice uhh wkurzają mnie. I dlaczego w takim momencie? Przeczytała bym kolejny raz część , ale no i tak płaczę więc co mi szkodzi.

  • olagr81

    olagr81 12 gru 2015

    aż się popłakałam :'(

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 12 gru 2015

    O boooozee ! Ale sie porobilo.. wiec teraz wszystko jasne. Nie wiem czy jej zachowanie jest dobre czy nie.czy lepiej gdyby mu powiedziala czy zeby brnela w to co brnie teraz.. hmm.. a moze zeby wyjechala bez wyjasnienia? No nie wiem.. .Czesc oczywiscie cuudowna Rewelka po prostu ;* i bede czekac na kolejna czesc niecierpliwie ;* Trzymasz wszystkich w napieciu..nieladnieee co za niespodziankaa? Dzieje sie oj dzieje ;*

  • #zakochana#bezgranicznie

    ~#zakochana#bezgranicznie · ip:94.254.129.* · 12 gru 2015

    zaje*iste tylko krotkie