Od nienawiści do... miłości Cz.4

- Halo.- Powiedziała ciężko dysząc.
- Coś Ty taka zdyszana jakbyś przed chwilą siłowała się ze świnią.- Zaśmiał się Tomek, a Wika mu wtórowała.
- Po co dzwonisz? Spotkamy się przecież za- Popatrzała na zegarek.- dwie godziny. No chyba, że już się stęskniłeś za mną.- Zażartowała dziewczyna. Uśmiechnęła się sama do siebie.
- Tak wiem, ale chciałem Ci przypomnieć, że masz się ładnie ubrać, a najlepiej w sukienkę.
- Nie ma mowy!- Krzyknęła dziewczyna. Powiedziała groźnie.- Wiesz, że ja nienawidzę sukienek.- Chłopak zaśmiał się, a Wika zajarzyła, że Tomek podpuszczał ją. Przewróciła oczami i dodała.- Zemszczę się za to, a teraz idę suszyć włoski. Do zobaczenia.- Rozłączyła się i zaczęła suszyć włosy. Po 15 minutach miała je splecione w luźnego warkocza. Grzywka zostawiona na boku. Wyszła z łazienki i weszła do pokoju. Otworzyła szafę i wyjęła z niej czarne spodenki oraz czarny podkoszulek z białym napisem na wysokości piersi " OCZY mam WYŻEJ " Znów weszła do łazienki i przebrała się. Wyszła z niej i przeszła przez korytarz do pokoju. Hubert siedział na łóżku i słuchał muzyki. Popatrzał na Wikę i powiedział z nutką ironii w głosie.
- Żałobę masz?- Wika uśmiechnęła się do niego szeroko i powiedziała.
- Tak. Moja wiara w ludzi umarła.- Chłopaka zatkało, a dziewczyna wyszła z pokoju. Zeszła na dół do kuchni, ale cioci w niej nie było. W salonie to samo. Wika wyszła przez drzwi na dwór i zobaczyła, że Kasia siedzi w altance, która była położona zaraz przy ścianie domu. Usiadła na przeciwko niej i zaczęły rozmawiać. Wika zapytała gdzie poszła Angela, a ciocia uśmiechnęła się lekko i powiedziała, że Angelika ma kogoś na oku i spotyka się z nim. Wika pokiwała głowa ze zrozumieniem i dalej rozmawiały gdyż ciocia wiedziała, że Wika pójdzie na ognisko. Nagle cioci oczy rozbłysł i zapytała.
- A Huberta zabierasz na ognisko?- Wika odchyliła głowę lekko do tyłu i odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- A czemu pytasz?
- A tak sobie.- Odparła pośpiesznie, a Wika domyśliła się, dlaczego ciocia zgodziła się by Hubert u niej mieszkał w te wakacje.
- Jeśli Hubert nadal jest z Zuzą to powinien być.
- Aha.- Odpowiedziała ciocia tylko, bo Huberta właśnie usiadł koło Wiktorii. Dziewczyna odruchowa przesunęła się dalej. Był ubrany w czarną podkoszulkę z krótkim rękawem i w czarne rurki. Włosy miał rozczochrane. " Papuga " Pomyślała Wika.- Idziesz Hubert na ognisko do Mateusza?- Zapytała Katarzyna.
- Tak, a czemu Pani pyta?
- Wiesz, bo mógłbyś iść razem z Wiką.- Dziewczyna posłała jej spojrzenie w stylu " Na serio ciociu? " Hubert popatrzał na Wikę i zapytał.
- Mam Cię zabrać Wikusiu?- Wika zacisnęła ręce pod stołem i kopnęła chłopaka w nogę. Powiedziała beztrosko.
- Nie musisz się fatygować. Pewnie będziesz szedł z Zuzą i nie chce Wam przeszkadzać.- Wika uśmiechnęła się do niego złośliwie, bo zauważyła, że chłopak popatrzał na nią skołowany.- Chłopaki zdążyli mi opowiedzieć jakie ziółko z Ciebie.- Wika wyjęła telefon i sprawdziła godzinę. Za pół godziny miał przyjść po nią Tomek. Wika napisała szybko do niego.
" TOMEK JEDNAK NIE PRZYCHODŹ. SAMA DAM RADĘ ;) "
Odpowiedź dostała niemal natychmiast.
" NA PEWNO? "
" TAK. TYLKO GDZIE? "
" NAD JEZIOREM. "
" DZIĘKUJE :D DO ZOBACZENIA NA MIEJSCU. "  
Wika popatrzała na Huberta, który czytał to co napisała.  
- Co robisz?
- Czytam.- Wzruszył ramionami, a Wika powiedziała przez zaciśnięte zęby.
- Nigdy więcej tego nie rób.
- Bo co?
- Bo gówno.- Odpowiedziała i wstała od stołu.  
- Wiktoria!- Krzyknęła Kasia.
- Wiesz ciociu, że nie lubię jak mi ktoś czyta SMS-y. Nie będę zmieniać dla Niego swoich przyzwyczajeń. Przepraszam.
- No już dobrze. Idź, bo się spóźnisz.- Wika wyszła z podwórka szybko żegnając się z ciocią, a Huberta nawet nie obdarzyła spojrzeniem. Dziewczyna szła z rękami skrzyżowanymi na piersiach. Mamrotała pod nosem jedną i tą samą myśl. " Mój wróg numer 1. Nienawidzę go. " Po 5 minutach Wika przystanęła i zeszła z drogi. Oparła się głową o drzewo i wzięła trzy głębokie wdechy. Zamknęła oczy i stała dłuższy moment. Uspokoiła się gdy poczuła zapach jakiś bardzo dobrych i zapewne drogich perfum męskich. Otworzyła oczy i zobaczyła Huberta. Powróciła jej złość na niego. Patrzała na chłopaka z wściekłością w oczach. Hubert odsunął się od niej.
- Po co za mną szedłeś?- Warknęła dziewczyna. Chłopak podniósł ręce w geście kapitulacji.
- Twoja ciotka kazała mi iść za Tobą.- Wika prychnęła i odepchnęła się od drzewa. Obeszła chłopaka na około i poszła w stronę jeziora. Hubert jednak nie poddawał się i złapał ją za nadgarstek. Powiedział z ironią w głosie.- Obraziłaś się na mnie, bo przeczytałem Twojego SMS-a?- Wiktoria patrzała na niego gdyż chłopak czytając jej SMS zrobił coś czego dziewczyna nie lubiła. Przekroczył niewidzialny mur, wtargnął na jej terytorium. Wika wysyczała przez zaciśnięte zęby.
- Tak, właśnie tak. Nienawidzę gdy ktoś robi coś takiego. Dla Ciebie to zwykły SMS, a dla mnie to moja prywatność. Teraz puszczaj mój nadgarstek.- Wyszarpała nadgarstek i odwróciła się. Zaczęła iść jeszcze szybciej niż poprzednim razem. Hubert cały czas szedł koło niej, ale nic się nie odzywał. Wika stanęła niedaleko wejścia do jeziora i zapytała z złośliwym uśmieszkiem.- A czy Twoja dziewczyna nie będzie zazdrosna, że przyszedłeś z taką szarą myszkę jak ja zamiast przyjść z nią?
- Nie, nie będzie.- Odparł krótko, a Wika przebiegła resztę drogi. Gdy już wchodziła na małą plażyczkę odwróciła się i zobaczyła, że chłopak idzie powoli przyglądając się jej. Wika nie wiedząc czemu zarumieniła się i poszła szukać swoich przyjaciół. Zauważyła, że Krzysiek tańczy z Sandrą i uśmiechnęła się ciepło na ten widok. Po chwili zobaczyła, że Tomek i Mateusz rozmawiają z dziewczynami. Wika uśmiechnęła się jeszcze szerzej, bo nie chciała za bardzo wpieprzać się w sprawy sercowe chłopaków. Rozejrzała się dokładniej i dostrzegła Janka. Był to jej kolega ze szkoły. Chodzili razem na kółko plastyczne i SKS-y. Stał odwrócony plecami do niej i rozmawiał z jakimś chłopakiem, którego Wika nie rozpoznała. Dziewczyna wiedziała, że jeśli ją pamięta będzie dobrze, a jeśli nie to sobie ją na pewno przypomni. Podeszła do niego pewnym krokiem i stanęła za nim. Szturchnęła go lekko w ramię. Chłopak wyraźnie nie zadowolony z tego odwrócił się i otworzył oczy szerzej. Wika uśmiechnęła się do niego niepewnie i powiedziała.
- Cześć. Pamiętasz mnie?- " Boże jakie to było oryginalne i mądre. " pomyślała zła na siebie. Przyjrzała się dokładnej Jankowi i musiała przyznać, że był o wiele przystojniejszy niż ostatnim razem gdy go widziała. Był dość wysoki, miał prosty nos, zielone oczy i brązowe włosy. Nie nosił już okularów. Oczy, które nic się nie zmieniły. Nadal były roześmiane i niewinne.  
- Niestety, ale nie.- Odparł zdezorientowany, a Wika wybuchnęła śmiechem.
- Serio aż tak się zmieniłam przez te trzy lata, że nie poznajesz odważnej Wikusi?- Chłopak patrzał na nią ze zdziwieniem, niedowierzaniem i radością wymalowanymi na twarzy. Przytulił ją i powiedział wesoły.
- Tak, bardzo się zmieniłaś przez trzy lata! Nie poznałem Cię. Kiedy przyjechałaś?
- Wiesz Ty też już nie jesteś tym pryszczatym okularnikiem, którego pamiętam. Dzisiaj przed południem.- Powiedziała Wika ze śmiechem. Zauważyła, że przyjaciel Janka gdzieś odszedł.- Z kim rozmawiałeś?
- A taki kolega. Przyjeżdża w każde wakacje. Opowiadaj co tam u Ciebie słychać. Czemu nie przyjechałaś dwa lata temu?- Wika uśmiechnęła się smutno i zaproponowała żeby usiedli, bo to dłuższa rozmowa. Tak też zrobili i gdy Wika wytłumaczyła czemu jej nie było rozmowa zeszła na luźniejsze tematy. Dziewczyna podczas całej rozmowy czuła nieustannie na sobie czyjś wzrok. Odwróciła głowę i rozejrzała się dookoła. Nie zauważyła nikogo konkretnego kto by na nią patrzał i wróciła do dalszej konwersacji, ale czuła się skrępowana. Janek to zauważył, bo zapytał.- Źle się czujesz?
- Nie masz wrażenia, że cały czas nas ktoś obserwuje?- Wypaliła, a chłopak kolejny raz tego wieczoru rozszerzył oczy i powiedział lekko zdziwiony.
- Nie widzisz, że Hubert cały czas się na Ciebie gapi jakby miał ochotę Cię zaraz zeżreć.
- Kto? Na mnie?
- No wiem dziwne to. Uważaj na niego, bo jak sobie wybierze na cel jakąś laskę to trudno go zniechęcić.- Wika uśmiechnęła się lekko i rozejrzała dokładniej. I faktycznie zauważyła, że Hubert stoi oparty o drzewo i rozmawia z Zuzą patrząc na nią. Wika aż się wzdrygnęła, a Janka rozbawiła jej reakcji. Po paru minutach chłopak wstał i powiedział.- Mogę prosić Panią do tańca?
- No raczej, nie inaczej. Pannę jak już coś, bo nie wyszłam za mąż i chłopka też nie posiadam.- Zaśmiała się dziewczyna i razem z Jankiem przetańczyli parę piosenek. Nagle ktoś zrobił odbijanego i Wika na całe jej nieszczęście trafiła w ramiona Hubert, a w ramiona Janka jakaś lalka Barbie. Chłopak nie był z tego zadowolony i powiedział bezgłośnie.
- Ratunku.- Wika jęknęła głośno i zaczęła tańczyć z Hubertem najgorzej jak umiała. Deptała go przez połowę piosenki, ale Hubert wszystko dzielnie wytrzymywał. W połowie warknął.
- Przestań się wygłupiać i tańczyć jak pokraka tylko pokaż na co Cię stać.
- Bo co mi zrobisz?
- O widzę, że nie umiesz.- Odparł zadziornie.
- Umiem tańczyć lepiej niż Ci się wydaje.  
- Właśnie widzę jak tańczysz. Teraz po porostu tchórzysz.- Prychnął, a Wika odepchnęła go od siebie i krzyknęła głośno.  
-----------------------------------------
Hej Mordki moje :D
Dzisiaj część tak jak poprzednia chwilę po północy :)
Znów nie mogłam zasnąć i macie :)  
Mam nadzieję, że się podobała i miło się czytało :)
Jak Wam minęły te trzy dni? Jakieś rewelacje, nowości? :)
Nie zapominany zaglądać też na Bloga Ari ;)
[link do bloga na profilu]
I podawajcie swoje Blogi :D
Następna część w środę :)
Pozdrawiam//
Lucy15

5 909 czyt.
11205100% 22
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2004 słów i 10550 znaków. ·

Komentarze (12)

 
  • Gabrysia0103

    ~Gabrysia0103 · ip:213.158.219.* · 20 lip 2015

    Genialne

  • wally3000

    wally3000 25 maj 2015

    Super. Kiedy następna część?

  • mysza

    ~mysza · ip:83.30.127.* · 24 maj 2015

    Super, czekam na dalej

  • zakr3cona

    zakr3cona 24 maj 2015

    Może rozkręcisz wątek z Jankiem?

  • kamila12535

    kamila12535 24 maj 2015

    Super Czekam na kolejną

  • margarita1201

    margarita1201 24 maj 2015

    Super, czekam na następną część. Pozdrawiam Gosia

  • tratwa

    ~tratwa · ip:94.126.178.* · 24 maj 2015

    Ciekawe kto kogo rzuci ? Hubert Zuzę czy Zuza Huberta ? Czyżby Wika była tą ,która rozwaliła ich związek ? Poczekamy , zobaczymy ...

  • Urwisek

    ~Urwisek · ip:213.158.222.* · 24 maj 2015

    No po prostu świetne szkoda że trochę krótkie Myślę że powinnaś napisać książkę, bo masz niesamowity talent < Co o tym myślisz????

  • Karolina97

    ~Karolina97 · ip:109.243.12.* · 24 maj 2015

    dalej ;D

  • Hope03

    Hope03 24 maj 2015

    To urocze jak oni tak siebie "nienawidzą" a te ich złośliwości kocham.

  • ala1123

    ~ala1123 · ip:85.237.180.* · 24 maj 2015

    Uwielbiam to opowiadanie Dlaczego zawsze musisz kończyć w takich momentach!:( Czekam na następną

  • Mally

    Mally 24 maj 2015

    Jejuu jak ja lubie to opowiadanie, zaczeło sie tak ciekawie . Pisz dalej i mam nadziej na jakiegos dedyka |.