Od nienawiści do... miłości Cz.19

Wika popatrzała na chłopaka, który też był zdziwiony, bo oni nie mieli wspólnych znajomych. W salonie siedział Tomek. Ciocia powiedziała z uśmiechem na twarzy.
- Macie piętnaście minut. Potem Tomek idzie do domu, a Wy pakujecie się nad wodę.- Cała trójka pokiwała głowami twierdząco, a ciocia ewakuowała się z pokoju. Wika stanęła oparła o framugę drzwi, Hubert usiadł na fotelu patrząc na nią ukradkiem. Wika robiła to samo. Spytała przyjaciela.
- Co Cię tutaj sprowadza?
- Umówiłem się na randkę.- Nie owijał w bawełnę.
- No to brawo.- Powiedziała Wika jednocześnie z Hubertem. Popatrzeli na siebie i wybuchnęli śmiechem. Tomek popatrzał na nich z ogromnym zdziwieniem wypisanym na twarzy. Wiktoria wytłumaczyła.
- Mamy chwilowe zawieszenia broni, bo mam dobry humor i nie mam ochoty mu dzisiaj docinać.
- Aha no dobra. Powiedzmy, że wierzę. Wiesz Wika, ja nie jestem typem romantyka więc nie mam pomysłu na oryginalną kolację więc pomyślałem, że Wy mi pomożecie. Ty,- Zwrócił się do dziewczyny.- bo jest popapraną romantyczką.
- Wypraszam sobie.- Powiedział Wika wypinając pierś do przodu.- Jak już coś to niepoprawną.
- Jak zwał tak zwał.- Uśmiechnął się do niej przepraszająco.- A Ty Hubert, bo będziesz mi też mógł doradzić skoro masz nową laskę co dwa-trzy dni to wiesz...
- Sorry, ale nie co trzy dni. Ostatnio nie poderwałem laski od czterech dni.- Wika chodź nie chciała prychnęła cicho pod nosem, mówiąc w myślach. " O jaka szkoda. Już wszystkie naiwne wykorzystał. "
Usiadła po turecku na drugim fotelu i oparła się wygodnie.
Powiedziała rozmarzonym głosem.
- Ja to bym chciała żeby jakiś chłopak zabrał mnie na długi spacer, a potem poszlibyśmy nad jezioro, gdzie byłaby przygotowana romantyczna kolacja. Wiecie świece, kwiaty, wino i tak dalej. Potem zagrałby mi na gitarze jakąś piosenkę i zaśpiewał. Po tym wszystkim poszlibyśmy popływać łódką w czasie zachodu słońca. Och, ale to tylko marzenia.- Powiedziała ostatnie zdanie ze smutkiem i otworzyła oczy, wracając do rzeczywistości. Chłopaki wpatrywali się w nią jak sroka w granat. Przewróciła oczami i spytała jednocześnie wzruszając ramionami.- Mówiłam, że jestem niepoprawną romantyczką.- Hubert otrząsnął się i powiedział, patrząc na Tomka z wielkim przekonaniem.
- Nie słuchaj jej. Dziewczyny lubią jak robić się coś WoW dla nich! Wiesz skok ze spadochronem czy takiego typu podobne. Chcesz oryginalną randkę. Wieczorem idźcie do lasu i oglądajcie gwiazdy albo zabierz ją na lot balonem.
- A ja nic nie wiem o tym żeby dziewczyny lubiły coś takiego jak skok ze spadochronem, ponieważ niektóre mają lęk wysokości.- Hubert popatrzył na Wikę i gestykulując energicznie, coraz bardziej się rozkręcając, odparł.
- Bo Ty nie jesteś dziewczyną.- Wika otworzyła szeroko usta próbując się uśmiechnął co wyglądało komicznie. Popatrzyła na niego groźnie i postanowiła udawać obrażoną.
- No to muszę zacząć kupować bieliznę w innym dziale niż damska. Słuchaj, Tomek- Zwróciła się do drugiego chłopaka.- zrobisz co uważasz za najlepsze wyjście, ale dla mnie moja opcja jest lepsza, ale nie wiem jak dla Ciebie. Ja idę na górę się pakować więc powodzenia życzę na randce.  
Wika pomachała mu i wstała z fotela. Wyszła z pokoju z podniesioną głową i szybko wskoczyła po schodach na górę. Weszła do pokoju i otworzyła szufladę z bielizną. Wyjęła z niej czarny dwuczęściowy kostium kąpielowy i ją zamknęła. Z szafy wyjęła czarną torbę oraz białą za dużą podkoszulkę oraz białe spodenki. Gdy przebrała się w kostium i założyła ciuchy, które sobie uszykowała podeszła do biurka Angeli, które obecnie było jej biurkiem i wyjęła z niego aparat fotograficzny, Nikon Coolpix S2600 w kolorze fioletowym czyli ulubionym dziewczyny. Do tego wzięła swój zeszyt w, którym rysowała sceny z wakacji i parę ołówków. W torbie znalazły się jeszcze pieniądze, telefon, koc, balsam do opalania i woda do picia. Okulary z dużymi czarnymi szkłami w kolorze oczojebnej zieleni miała na nosie, a słuchawki do telefonu podpięte do niego. Włosy związała w bardzo niechlujną kitkę i założyła czapkę z daszkiem na, której było napisane " LA ". Przejrzała się w lustrze i stwierdziła, że wygląda dobrze i może się tak pokazać ludziom. Wyszła z pokoju. Na schodach natknęła się na Huberta. Ominęła go zręcznie i z trudem wstrzymywała śmiech. Gdy weszła do kuchni, a ciocia ją zobaczyła, złapała się za głowę po czym powiedziała.
- Boże Wiktoria czy Ty nie możesz się chociaż raz ubrać jak dziewczyna w Twoim wieku?
- Ależ oczywiście, że mogłabym ciociu, ale nie chcę. Słyszałaś może taką piosenkę " Wszytko mogę nic nie muszę. Pragnę żyć z całych sił "*.- Zaśmiała się wesoło do Kasi i wzięła sobie jabłko z blatu. Oparła się o stół i powiedziała zanim wgryzła się w owoc.- A tak poza tym jeśli jakiś chłopak pokocha mnie to nie za to jak wyglądam tylko za to jaka jestem w środku ciociu więc się nie martw.- Pocałowała ciocię w policzek, a ona powiedziała dramatycznie, patrząc na nią.
- Podziwiam Cię za takie podejście do miłości, ale nie popieram go, Kochanie.
- Oj ciocia, dramatyzujesz. Najwyżej zostanę starą panną z setką kotów w domu albo zakonnicą.- Wzruszyła ramionami i roześmiały się w głos. Wyszły z domu i zobaczyły, że wszyscy czekają tylko na nie. Weszły do samochodu i samochód ruszył. Pech chciał, że Wika siedziała koło Huberta, który cały czas próbował zwrócić jej uwagę na siebie. Po chwili nie wytrzymała i wyjęła z torby zeszyt do rysowania. Piosenkę włączyła na ful i zaczęła malować w zeszycie, w dość niewygodniej pozycji. Hubert widząc, że Wice wisi to co on robi jeszcze bardziej zaczął jej dokuczać. Wreszcie Wika nie dała rady i zaczęła go okładać zeszytem, śmiejąc się w tym samym czasie.- Zamknij się! Zamknij! Daj mi rysować trollu!
Wszyscy w aucie zaczęli się śmiać z nagłego wybuchu Wiktorii. Po tym Hubert już przestał jej przeszkadzać, a dziewczyna mogła w spokoju dokończyć rysunek. Gdy byli na miejscu Wika wyskoczyła z auta jak torpeda i powiedziała, patrząc w słońce z przymrużonymi oczami.
- Uwielbiam słońce.- Uśmiechnęła się szeroko i powróciła na Ziemię. Wszyscy zdążyli już wyciągnąć wszystko z auta więc dziewczyna niosła tylko swojej tobołki chociaż Hubert chciał ją wyręczyć.- Dziękuję, ale nie chcę mieć własnego tragarza.- Odpowiedziała.
Co było dziwne w ogóle nie było ludzi nad zalewem. Wujek znalazł miejsce w cieniu, blisko wody i po chwili już wszystko było rozłożone. Wika ułożyła sobie koc w słońcu i usiadła. Zdjęła pośpiesznie podkoszulek i spodenki. Nasmarowała się balsamem, rozglądając dookoła. Wujek z Andzelą byli w wodzie, a ciocia stała na brzegu mocząc nogi, bo nigdy nie wchodziła się pokąpać ze względu na swoją wagę. Przed nią stanął Hubert, tak jakby wyrósł spod Ziemi. Wika popatrzyła na niego przez okulary słoneczne i powiedziała z uśmiechem.- Posmarujesz mi plecki?
- Za to pobicie mnie w aucie? Zastanowię się nad tym.- Również się uśmiechnął, a Wika prychnęła tylko, odpowiadając.
- Pf... Jak nie to nie. Jak ciocia przyjdzie to mi posmaruje.
Odparł szybko.
- Namyśliłem się. Daj ten balsam.- Wika podała mu i przysunęła lekko do przodu robiąc miejsce na tyle chłopakowi. Hubert usiadł za nią i wyprostował nogi tak by dziewczyna była pomiędzy nimi. Wika zrobiła sobie szybko niedbałego koka i podniosła głowę wysoko do góry. Słyszała jak balsam " pierdzi " i po chwili poczuła na swojej skórze przyjemnie zimny balsam. Hubert położył delikatnie dłonie na jej plecach i zaczął powoli oraz dokładnie rozsmarowywać balsam po jej plechach. Wika mimowolnie wzdrygnęła się pod wpływem dotyku, ale zamknęła oczy, bo było jej bardzo przyjemnie. Dziewczyna czuła oddech chłopaka na swoim karku po czym złożył na nim delikatny pocałunek. Czuła jakby było to muśnięcie motyla po czym wyszeptał w jej kark.- Gotowe księżniczko.
- Dziękuje ropucho.- Powiedziała nie otwierając oczu. Ocknęła się po chwili i otrząsnęła jakby z koszmaru. Wyjęła z torby książkę pod tytułem. " Czas odwetu "*** i dodała.- Nie musisz za mną siedzieć kiedy czytam książkę.- Hubert wstał, a Wika położyła się na kocu. Wybrała jedną ze swoich ulubionych piosenek " Dach "** i dopiero teraz zagłębiła się w lekturze. Gdy była w połowie książki ktoś stanął nad nią zasłaniając jej słońce. Wika niechętnie oderwała się od książki i popatrzała na tę osobę. Był to jej wujek.
- Chodź do wody, bo przecież nie będziesz czytać cały dzień.- Wika uśmiechnęła się do niego i pokiwała przecząco głową. Usiadła na kocu. Wujek odszedł w stronę Huberta. Wiki wyciągnęła aparat i zaczęła robić zdjęcia Angeli. Gdy pstryknęła jej parę fotek zauważyła jak wujek gada z Hubertem, pokazując głową na nią. Zrobiła im parę zdjęć i spostrzegła, że Hubert idzie w stronę jej legowiska. Wiedziała, że wujek nakłonił Huberta by zaciągnął ją do wody więc przewróciła tylko oczami i z powrotem położyła się na kocu, zamykając oczy. Gdy znowu ktoś zasłonił jej słońce dziewczyna nawet nie otwierając oczek powiedziała do chłopaka.
- Nie wysilaj się Hubert. Nie idę do wody.
- Czemu?
- Bo nie ma dżemu.- Odpowiedziała po czym uśmiechnęła się szeroko. Hubert zapytał z nadzieją w głosie.
- A marmolada się nie nada?- Wika śmiejąc się odparła.
- Nie nada.- Hubert odszedł od niej uśmiechając się cwaniacko czego dziewczyna nie widziała, bo nadal miała zamknięte oczy. Po dłuższej chwili poczuła, że ktoś chwyta ją za nadgarstki i kostki. Otworzyła przerażona oczy i odchyliła głowę do tyłu. Widziała jak uśmiechniętego Huberta, który trzymał ją za nadgarstki. Wujek Sławek natomiast trzymał jej kostki. Wika szarpała się, ale chłopaki nieśli ją z łatwością do wody. Wiktoria śmiała się, bo nie była przerażona tylko rozbawiona całą sytuacją.
Krzyknęła przez śmiech do Huberta.
- Co Ty głupku wyprawiasz?!
- Nie chciałaś iść grzecznie do wody więc postanowiliśmy Cię tam zanieść.- Wiktoria roześmiała się jeszcze bardziej i przestała rzucać na wszystkie strony świata. Gdy doszli na brzeg Wika spostrzegła, że ciocia to nagrywa więc uśmiechnęła się szeroko do niej. Krzyknęła.
- Ciocia nagraj jak zaraz będę latać!- Ciocia zaśmiała się wraz z córką i pokazała kciuk do góry. Chłopaki weszli po pas do wody i zaczęli liczyć.
- Raz, dwa, trzy i hop!- Krzyknęli i rzucili Wiktorię do wody.
Wika zdążyła złapać oddech i zamknąć oczy zanim się zanurzyła. Gdy się wydostała spod wody, popatrzyła na Huberta i zaczęła się z nim śmiać. Dołączył się do nich wujek i ciocia  z Andzią, które nadal stały na brzegu. Wika podeszła bliżej Huberta i zaczęła go chlapać ciepłą wodą. Chłopak nie był gorszy od niej, bo dołączył się do tej chlapaniny. Bawili się jak małe dzieci śmiejąc się bardzo głośno. Wiktoria nawet nie zauważyła jak wujek wyszedł z wody i zostawił ją sam na sam z Hubertem. Spostrzegła przez ramię Huberta, jak ciocia z swoim mężem i córką oglądają to co nagrała, nie zwracając uwagi na ich dwójkę. Hubert podszedł do niej. Zapytał z łobuzerskim uśmiechem.
- I co Księżniczko moja? Jestem aż taki straszny?- Wika przechyliła głowę w bok i powiedziała z udawaną powagą w głosie.
- Po dzisiejszym dniu muszę stwierdzić z przykrością oraz żalem, że nie żabko. Co nie zmienia faktu, że jesteśmy wrogami.- Uśmiechnęła się do niego łobuzersko. Hubert odpowiedział jej takim samym uśmiechem i powiedział z tajemniczością w głosie.
--------------------------------
*Agata Dziarmagowska- Mogę wszystko, nic nie muszę  
**Sound'n'Grace- Dach
***Lili St. Crow- Czas Odwetu

Hej, hej :)
Znów ja! xD
Muszę wiedzieć więc pytam z góry ;)
Czy ktoś z moich czytelników skonał podczas czekania na tę część? xD
Pytam, bo pod poprzednią znalazła taki komentarz od Cassela, którą pozdrawiam,
dlatego muszę wiedzieć gdzie i kiedy odbędą się ewentualne pogrzeby xD
Ale teraz powaga Kochani :)
Ostatnio tracę wenę i muszę stwierdzić, że części będą dodawana nie co
trzy, ale cztery dni :( ;(  
Wiem, wiem, że mnie za to znienawidzicie, ale lepiej poczekać na jedną lepszą część
niż kilka do dupy, iż się tak wyrażę :)
Mam nadzieję, że mnie rozumiecie i nie przestanie czytać z tego powodu ;)
Następna część w sobotę :)
Podobała się część czy może Was rozczarowała?
Bo jeśli tak to z góry przepraszam za rozczarowania :)
To wszystko w ogłoszeniach parafialnych xD
Pozdrawiam//
Lucy15

6 522 czyt.
12284100% 46
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2472 słów i 13104 znaków. ·

Komentarze (22)

 
  • Qłos

    ~Qłos · ip:178.183.133.* · 17 lip 2015

    Dodasz po północy czy jutro wieczorem ?

  • TakiKtosiek

    TakiKtosiek 16 lip 2015

    Ja chce kolejną! ;*

  • Miki

    ~Miki · ip:46.149.218.* · 16 lip 2015

    Już nie mogę się doczekać następnej części

  • hhjcbj

    ~hhjcbj · ip:37.152.18.* · 16 lip 2015

    Asdgsfsjsbjsb kurcze no mega! Przeczytałam wszystkie części naraz i żałuję, że nie ma ich jeszcze raz tyle. Jesteś świetna, nie mogę się doczekać kolejnych części!!!

  • Oczekująca

    ~Oczekująca · ip:83.8.231.* · 15 lip 2015

    Nie mogę się doczekać na kolejną część, cieplutko pozdrawiam ;*

  • Aga33

    ~Aga33 · ip:188.122.27.* · 15 lip 2015

    Za kazdym razem wylewasz dla nas setki potu , aby jakiekolwiek napisane tutaj zdanie mialo sens za to ci wlasnie dziekuje , mam nadzieje ze twoja wyobraznia i nie tylko zacheci twoja wspaniala wene do pisania dla tych wszystkich zniecierpliwionych ludzi (razem ze mna ) na kolejna zaskakujaca czesc , nie da sie okreslic w zaden sposob tutaj jak dla nas piszesz , jest to nie do wykonania poniewaz z kazda przeczytana linijka twoich wypocin chce mi sie zyc i wierzyc w milosc moge poprawic sobie humor , nie tracic czasu na glupoty , posmieje sie troche , poplacze ale wiem ze wszystko to co tutaj jest i bedzie nie zmarnuje mi czasu pod kazdym wzgledem bo jestem przekonana ze warto ... (UWIELBIAM CIE) ;************** POZDRAWIAM

  • Mela_110

    ~Mela_110 · ip:31.61.136.* · 14 lip 2015

    Wszystkie części są super, czekam na więcej

  • ....

    ~.... · ip:37.72.123.* · 14 lip 2015

    Zachwycona!!!

  • Marlens

    ~Marlens · ip:46.174.231.* · 14 lip 2015

    Podobała i to bardzo. !;D

  • Łukaszek<3

    ~Łukaszek<3 · ip:37.31.113.* · 14 lip 2015

    Super część czekam na kolejną życzę aby wena wróciła i nie opuściła

  • xdominikaxdd

    ~xdominikaxdd · ip:83.1.81.* · 14 lip 2015

    Z każdą częścią jesteś coraz lepsza. Życzę powrotu weny i czekam na kolejną.

  • Urwisek

    Urwisek 14 lip 2015

    Miśka foch forever aż do soboty Dlaczego mi to robisz Mój pogrzeb odbędzie się w miejscowości Gdzieś Daleko na ul. Jana Pawła II 69 Opowiadanie fajne Niech Twoja wena wróci bo jej zad skopie Z niecierpliwością czekam na kolejną część LASKA moja ulubiona piosenka Sound'n'Grace- Dach kocham i pozdrawiam PS: Nie rozpisałam się za bardzo chyba CAŁUJE

  • kamila12535

    kamila12535 14 lip 2015

    Opowiadanie jest super i nie mogę się doczekać kolejnego Pozdrawiam

  • Oczekująca

    ~Oczekująca · ip:83.8.221.* · 14 lip 2015

    Nie mogę się doczekać na kolejną część, cieplutko pozdrawiam ;*

  • it

    ~it · ip:178.43.51.* · 14 lip 2015

    Och ludu, dlaczegóż każesz czekać tak długo? Będzie trzeba jakoś przetrwać te cztery dni bez rozdziału... Może zacznę eksperymentować i wynajdę maszynę do podróży w czasie, dzięki której nie będę musiała czekać?? Mam nadzieję, że w odpowiadaniu będzie się dużo działo. Nie lubię banałów, więc mam nadzieję, że Wika i Hubert jeszcze przez jakiś czas się nie zejdą. Moje głupie myśli wyobrażają sobie jakąś tragedię w życiu głównej bohaterki (ale ta tragedia wyklucza śmierć Wiki czy Hubcia), która coś pozmienia. Taka już jest moja wyobraźnia, że jest żądna akcji. Do Twojej twórczości zastrzeżeń nie mam żadnych. Uwielbiam to, jak piszesz i mam nadzieję, że nie będziesz tego przerywać. Niecierpliwie czekam na to, co wydarzy się dalej.

  • mysza

    ~mysza · ip:83.30.155.* · 13 lip 2015

    Uwielbiam to ale czekam na ich zbliżenie, a Wiki go dalej trzyma tak jak wcześniej. Teraz tylko troche więcej gadają.

  • szalona123

    szalona123 13 lip 2015

    Jak dla mnie to jest to genialne, nie mam zastrzeżeń do tej części. Masz rację pisząc co 4 dni, a nie co 3, lepiej czytać kolejną genialną część i czekać o jeden dzień dłużej niż czytać coś co nie trzyma się kupy. Pozdrawiam szalona123

  • Cassela

    Cassela 13 lip 2015

    Spóźniłaś się na mój pogrzeb. Pisze teraz do ciebie z piekła . zasięg chu*owy ale jakoś przetrwam. Co do części Piekielnie fajna, czytając cały czas się usmiechałam. Co do tego że będziesz wstawiać części co 4 dni to powiem tak. Zmartwychwstane i przymierze Ci zniczem. A tak poważnie to rozumiem co to brak weny ze mną jest tak samo. Obrą wena niech szybko wraca i ja też pozdrawiam

  • ala1123

    ~ala1123 · ip:85.237.180.* · 13 lip 2015

    Extra, szkoda że tak długo trzeba czekać, ale mam nadzieję, że dam radęXD

  • madziax

    madziax 13 lip 2015

    Fajne bede czekac

  • Kamilka889

    Kamilka889 13 lip 2015

    Jest super

  • xxola

    ~xxola · ip:46.205.104.* · 13 lip 2015

    Niech więcej się dzieje