Miłosna pułapka cz.9

Niewiele myśląc, zaczął się zbliżać do niej, do momentu aż do pokoju nie wszedł bez pukania niechciany gość. Odskoczyła od chłopaka, rumieniąc się nieznacznie. Sebastian nie cofnął głowy tylko przechylił ją, by sprawdzić, kto przerwał im tę chwilę. Z głupim wyrazem twarzy, stał Damian. Bestia patrzał na niego wzrokiem, który chciał zabić, a drugi z chłopaków opamiętał, mówiąc złośliwie do Anastazji.
- A ja się dziwiłem, co was w szkole nie było, a tu taka niespodzianka.- Przyjrzał się jej uważnie, nachylając i mrużąc oczy.- Laska, kto Cię tak urządził?
- Zamknij się.- Warknął, wstając z łóżka, na którym siedział z dziewczyną.- Musisz już iść.- Podszedł do niego, złapał jedną dłonią za jedno ramię i wyprosił go z pokoju.
- Auć.- Powiedział, gdy znaleźli się za drzwiami. Potarł miejsce za które złapał go kumpel, mówiąc cicho, by nie usłyszała.- Ty jej tak wargę rozwaliłeś, stary?
- Zgłupiałeś do reszty? Ja kobiet nie biję, idioto. Sam chciałbym wiedzieć, kto ją tak pobił.
- Dobra, widzę, że już zabrałeś się do pracy.- Podniósł znacząco brwi, a chłopak przypomniał sobie do czego prawie doszło. Przewrócił tylko oczami, a Damian powiedział, jakby doznał oświecenia.- Co się tak spinasz? Bo jeszcze pomyślę, że ona Ci się podoba.- Sebastian tylko gestykulując, kazał się puknąć koledze w czoło po czym wszedł do swojego pokoju z szerokim uśmiechem na twarzy.
  
~~~Oczami Anastazji~~~

Chciała odpowiedzieć na zaczepkę ze strony Biernata, ale Kamiński wyprowadził go z pokoju, zamykając za sobą drzwi. Otrząsnęła się, uświadamiając sobie, co mogło się stać. Dotknęła policzek, czując wypieki na swoich policzkach. Była zdziwiona tym, że jakaś część jej chciała aby doszło do tego pocałunku. Jej rozmyślenia przerwał wesoły głos Sebastiana.
- No to? Kino?- Uśmiechnęła się do niego, potakując delikatnie głową.
Nie czuła się swobodnie u niego w domu. Miała wrażenie, że wszędzie ukryte są kamery, które obserwują każdy jej ruch, dlatego szybko zabrała swoje rzeczy. Zeszli cicho po schodach, a w korytarzu spotkali tatą Seby. Chciał coś powiedzieć synowi, ale ten tylko machnął dłonią lekceważąco, kierując się do ganku. Ubrali się oboje w ciszy po czym wyszli do kina.
Idąc blisko siebie oboje rozmyślali nad życiem drugiego. Nastka zastanawiała się nad tym, dlaczego chłopak był taki ostry dla swoich rodziców, a on nad tym, kto ją tak pobił dotkliwie.
- Słuchaj...- Zagadnął.- Ty się spotkałaś z tym bezdomnym, nie?
- Z Chrystianem. Tak, a bo co?
- A nic. Tak z ciekawości.
Skierowała na niego wzrok i uśmiechnęła się, mówiąc z rozbawieniem.
- Bo pomyślę, że jesteś zazdrosny.- Odwzajemnił uśmiech, odpowiedział z wzrokiem wbitym przed siebie.
- Wiem, że chciałabyś to usłyszeć, ale nie zrobię Ci tej przyjemności i nie powiem tego.- Ta nie odpowiedziała nic na zaczepkę tylko z bananem na ustach szła przed siebie.
Po skończonym seansie siedzieli w kawiarni, rozmawiając o filmie akcji na którym byli. Śmiali się, wygłupiali do momentu aż chłopak nie zauważył kogoś za jej plecami. Próbował się ukryć, tak by dziewczyna nie zauważyła tego, ale mu się nie udało. Dostrzegła, że zaczął się denerwować i cały czas patrzeć za coś, co znajduje się za jej plecami, dlatego spojrzała w tę samą stronę co on. Do kawiarni weszły cheerleaderki, a na ich czele była dziewczyna Sebastiana. Ich spojrzenia się skrzyżowały, a dziewczyny od razu zaczęły się wyśmiewać z nich, a Roksana zmierzała w ich kierunku, kołysząc kusząco biodrami. Na twarzy Sebastiana widniał grymas, a w oczach można było z łatwością zauważyć strach.
- Widzę, że po naszym rozstaniu jesteś tak zrozpaczony, że znalazłeś sobie szarą myszkę, która jest w Ciebie zapatrzona jak w obrazek.- Zaczęła kpić. Anastazja cieszyła się w duchu, że nie zdjęła okularów przeciwsłonecznych. Odpięła kożuch, który był do bioder, okazując przy tym bluzkę, która odkrywała jej płaski brzuch, a Nastka uśmiechnęła się rozbawiona dziecinadą byłej Sebastiana. Rozsiadł się bardziej na krześle, wlepiając w nią wzrok. Powiedział zniesmaczony.
- Pragnę Ci przypomnieć, że to JA Z TOBĄ ZERWAŁEM.- Podkreślił wybrane słowa, a Roksanie mina zrzedła.- I jeśli chcesz wiedzieć, to z całą pewnością mogę stwierdzić, że spotykam się z Nestii tylko w sprawach naukowych. Udzielam jej korepetycji, jeśli chcesz tak bardzo wiedzieć.
- Wątpię żebyś chciał z nią zrobić coś więcej.- Prychnęła ze złośliwym uśmiechem. Siedemnastolatka nie chciała dalej słuchać kłótni byłej pary, dlatego wstała, podała dłoń Sebastianowi, mówiąc teatralnie.
- Dziękuję za to, że udzieliłeś mi wywiadu do szkolnej gazetki.
- Ciekawa jestem na jaki temat.- Dodała pięć groszy od siebie cheerleaderka. Anastazja spojrzała na nią, mówiąc mówiło.
- "Jak pozbyć się pasożyta o imieniu Roksana." Materiał ukarze się niebawem.- Sebastian zaczął się śmiać widząc poczerwieniała ze złości Roksanę, gdy Nestii odwróciła się na pięcie i skierowała w stronę wyjścia. Chłopak położył na stoliku banknot dwudziestozłotowy po czym wymijając była dziewczynę, rzucił próbując nie śmiać się.
- Cześć, pasożycie.- Pobiegł za koleżanką, która czekała na niego przed wejściem, oparta o ścianę.- To było niezłe.- Pokiwała tylko głową na znak przyjęła komplement. Czuła się urażona kłamstwem chłopaka, dlatego stwierdziła, że wróci do domu. Pomimo próśb, chłopak koniecznie chciał ją odprowadzić. Poszli pod blok dziewczyny w ciszy, która niejednokrotnie Kamiński próbował przerwać, ale Nastka nie dała wciągnąć się do rozmowy. Stanęli pod jej klatką, a ona chciała wejść do niej, kiedy on złapał ją w pół i przyciągnął do siebie. Nachylił się do jej ucha, szepcząc zmysłowo.- Może dokończymy to, co zaczęliśmy u mnie?
- Przecież nie ogarnę więcej materiału z matmy.- Rzekła, odpychając go od siebie.
- A buziaka na pożegnanie dostanę?- Nie dawał za wygraną. Uśmiechnęła się łobuzersko, mówiąc miło.
- Marzyć każdy może. Jeden lepiej, drugi gorzej.

~~~Oczami Sebastiana~~~

Weszła do środka klatki, a on uśmiechał się szeroko, zadowolony z niedostępności dziewczyny. Schował dłonie do kieszeni, kierując się w stronę "Tymbarku". Już wiedział jak spędzić z Anastazją więcej czasu. Usiadł za ladą, mówiąc prosząco.
- Słuchaj, widzę, że za mną nie przepadasz, ale podałabyś mi numer do Nastkii?
- Po co Ci on?- Zapytała Julia, wycierając szklanki.
- Bo muszę się z nią jakoś skontaktować, a zapomniałem się jej zapytać czy mi da.
- Widocznie nie jest Ci pisane mieć z nią więcej kontaktu niż to koniczne.- Odpowiedziała szorstko, odkładając szklany przedmiot. Położyła dłonie na ladzie, nachylając się w jego kierunku.- Nie lubię Cię, dlatego ode mnie jej numeru nie dostaniesz, cwaniaczku. A teraz dobrze by było jakbyś zniknął, bo mam naprawdę sporo pracy i nie będę sobie tyłka zaprzątać Twoją mało znaczącą osóbką. Bye, bye, baby.- Odwróciła się na pięcie, zostawiając chłopaka samego. Pokręcił głową zrezygnowany po czym wstał. Dodał tylko.
- Dzięki, ale ja i tak go zdobędę. Czy od Ciebie, Nestii czy z innego źródła także łaski bez, lalka. Do zobaczenia niebawem, laleczko.
Wyszedł z baru. Nie chciał wracać do domu, ponieważ byli w nim jego rodzice. Wiedział, że znowu zaczęliby mówić mu o studiach lekarskich na które nie ma ochoty iść. Chodził bez celu po mieście, rozmyślając nad swoim życiem. Zastanawiał się nad tym, kto tak dotkliwie pobił Nestii, bo nie był na tyle głupi żeby uwierzyć w jej tłumaczenia. Domyślał się prawdy, ale nie chciał denerwować jej swoimi przypuszczeniami, które mogły okazać się mylne.
Po kilkugodzinnym chodzeniu bez celu, wybierał numer do Kamila, który lubił bawić się w detektywa. Umówił się z nim u kumpla, dlatego skierował swoje kroki do domu Kamila. Będąc na miejscu, przywitali się, a Sebastian powiedział mu o co chodzi.
- Czemu jej po prostu nie poprosisz o ten numer?
- Chcę być oryginalny, dlatego proszę Ciebie o pomoc. To jak będzie?
- Jutro dostaniesz, ale po co Ci on skoro masz z nią tylko korepetycje.- Uśmiech zagościł na jego twarzy, mówiąc zdawkowo.
- Mam swoje plany w stosunku do niej.  
--------------------------------
Heej, heej, hello ;)
No i mamy nową część, która, mam nadzieję, się podobała :)
Opowiadać jak poszły testy gimnazjalne :)
Albo jak spędziliście trzy dni wolnego, jeśli je mieliście :)
Ogólnie opowiadać co u was, bo u mnie nic ciekawego ;)
No zapraszam na Snapa:
pisareczkaa13
Następna część 30 kwietnia :)
Pozdrawiam//
Lucy15

3 423 czyt.
17763100% 22
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1650 słów i 8991 znaków. ·

Komentarze (10)

 
  • BlackBerry

    ~BlackBerry · ip:188.33.137.* · 26 kwi 2016

    Kolejne cudo :3. Cholerny Kamiński -.-. Biedna Ana ;-; Świetna ty!

  • Misiaa14

    Misiaa14 24 kwi 2016

    Cudowne

  • mysza

    ~mysza · ip:83.27.154.* · 23 kwi 2016

    Za tę jego plany to bym co zabiła.

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 23 kwi 2016

    Genialnieee Świetna część Testy hm nie najgorzej , nie najlepiej. A potem dwa dni wolne Teraz tylko do 30 czekać na kolejną część

  • Wiki1212

    Wiki1212 23 kwi 2016

    Super Jak zawsze Ten Sebastian, jest naprawdę okropny. Znaczy... momentami uroczy, a czasami to mam ochotę go zabić. Mam nadzieję, że ten jego idiotyczny plan, jednak nie wypali. Bo jeśli tak... to obiecuję, że będzie źle No...liczę na to że kolejna część, bardzo szybko się pojawi. Czekam z niecierpliwością

  • Tosia12283

    Tosia12283 23 kwi 2016

    Fajnie

  • Nika....

    ~Nika.... · ip:95.41.133.* · 23 kwi 2016

    Cudownie... Czekam na więcej... A egzaminy... Masakra, nie poszło mi najlepiej niestety...

  • Urwisek

    Urwisek 23 kwi 2016

    Cudowne . Najlepsze . Boskie Miśka, bo wiesz pytałaś co robiliście robilisciew te dwa dni wolne... To ja Ci odpowiem Byłam w szkole na nudnych lekcjach i pisałam sprawdziany :''"''( Kocham Cię

  • Ewcia:D

    ~Ewcia:D · ip:31.134.58.* · 23 kwi 2016

    Nudyyy... 3 dni pisałam, na szczęście były nawet proste boję się tylko wyników . W czwartek i piątek cały trzecie klasy siedziały w domu, więc odpoczywałam . A co do części... Cudowne chyba nic więcej pisać nie muszę, bo to słowo idealnie opisuje tą część, co ja mówię - idealnie opisuje tą i wszystkie poprzednie części ^^ nie mogę się doczekać następnej soboty

  • olagr81

    olagr81 23 kwi 2016

    może być przed 14?