Miłosna pułapka cz.8

Ten tylko uciekł spojrzeniem w bok, a dziewczyna rozpoznała ten ruch. Widziała go już. U chłopaka, który ją uratował od gwałciciela.
- To Ty mnie wtedy uratowałeś?
- Nie, ja tylko...- Nie dała mu dokończyć, mówiąc podniesionym głosem.
- Dlaczego, do cholery, nie chciałeś mi się pokazać? Przecież to nie był powód do wstydu!- Nie odpowiedział nic, a ona ruszyła przed siebie, nie rozumiejąc zachowania Kamińskiego.
Szedł obok niej, ale żadne z nich się nie odzywało. Anastazja czuła mieszane uczucia w związku z postawą chłopaka. Była mu wdzięczna za to, co zrobił, ale z drugiej strony nie rozumiała dlaczego nie chciał jej powiedzieć wtedy, że to on. Bez pożegnania z nim, weszła do klatki, po czym szybko, przeskakując, co dwa schody, znalazła się pod drzwiami mieszkania. Ciesząc się, że nie ma żadnych zadań domowych do zrobienia, usiadła w pokoju, delektując się sobotnim wieczorem. Nie zawracała sobie głowy głowy tym, czy jej tata jest w domu tylko położyła się na łóżku, zamykając powieki oczu. Uśmiechnęła się na wspomnienie korepetycji z Sebastianem, ale na myśl nasunęło jej się jego dziwne zachowanie. Postanowiła nie zaprzątać sobie głowy chłopakiem po czym włączyła muzykę z laptopa.

~~~Oczami Sebastiana~~~

Leżał na łóżku ze skrzyżowanymi dłońmi pod głową i nogami. Patrzał w punkt widoczny tylko dla niego. Myśli krążyła mu wokół Anastazji. Nie wiedział czemu zachował się wtedy tak. Nie wstydził się tego co zrobił. Był z siebie dumny, ale nie chciał się tym chwalić. Nie chciałby ktokolwiek wiedział o tym, co zrobił. Nie ufał dziewczynie żeby pokazać jej się wtedy. Nie mógł być pewny tego, że komuś Nastka nie powie. Polubił ją i chciał przeprosić za swoje absurdalne zachowanie.
Następnego dnia obudził się w wyśmienitym humorze, gotowy do dalszych podbojów. Ubrał się na czarno z białym akcentem, który stanowił napis na podkoszulce. Zszedł po schodach, do kuchni, ale jak zwykle nikogo nie było w domu. Podrapał się po głowie, przyzwyczajony do samotnych poranków, nawet tych niedzielnych. Zrobił sobie szybkie śniadanie po czym wyszedł z domu, zakładając czarną kurtkę. Kupił żółte tulipany i z szerokim bananem na twarzy ruszył wolnym krokiem w stronę osiedla Anastazji. Wszedł do bloku, sprawdzając wcześniej na liście mieszkańców bloku, pod jakim numer mieszka jego koleżanka. Pogwizdując cicho, wchodził wolno po schodach, ale już na nich było słychać odgłosy awantury. Próbował się wsłuchać w odgłosy krzyków, ale nie rozpoznawał żadnych słów. Gdy był bliżej drzwi Zielińskiej, odgłosy stawały się coraz bardziej intensywniejsze. Zapukał w drzwi pierwszy raz, a potem drugi, ale nikt mu nie otworzył. Myślał, że pomylił numery mieszkań, ale zapukał trzeci raz, głośniej niż poprzednio, a odgłosy dochodzące ze środka pomieszczenia nagle ucichły. Drzwi uchyliły się na tyle, by mógł zobaczyć opuchniętą od płaczu twarz Anastazji. Powiedziała szybko, z bardzo wyczuwalnym strachem w głosie.
- Sebastian, po co Ty tutaj przyszedłeś? I skąd wiedziałeś, że mieszkam pod tym numerem?
- Przyszedłem zabrać Cię do kina, a skąd wiedziałem, to zostawię dla siebie.- Uśmiechnął się delikatnie, a w mieszkaniu było słychać odgłos tłuczonego szkła.- Co tam się dzieje?- Zapytał, próbując zobaczyć coś przez cienką szparę. Odepchnęła go dłonią, odpowiadając szybko.
- Nie mam teraz czasu żeby się z Tobą spotkać.
- Ale co się tam dzieje?
- Sebastian, nie teraz, błagam. Naprawdę nie mogę teraz rozmawiać.
- Nestii...- Widząc jej błagający wzrok, podał tylko kwiaty, które przyjęła i zatrzasnęła mu szybko drzwi przed nosem. "Cholera, co tam się dzieje?" Stał pod drzwiami jeszcze chwilę, próbując usłyszeć jakiekolwiek słowo, ale nic takiego się nie stało. Odszedł z bardzo mieszanymi uczuciami, zastanawiając się nad tym czy dobrze robi, zostawiając ją samą. Był pewien, że nie odpuści jej tym razem. Będzie musiała mu wyjaśnić, co się dzieje.

~~~Oczami Anastazji~~~

Następnego dnia nie pojawiła się w szkole. Makijaż słabo ukrywał to, co zrobił wczoraj jej ojciec. Nie chciała wspominać tego, co się wydarzyło, bo na samą myśl czuła ból w każdej partii ciała. Otrząsnęła się i nałożyła okulary przeciwsłoneczne na nos, by zamaskować siniaka pod okiem. Spojrzała na swoje odbicie w lustrze, a jej wzrok przykuła lekko rozcięta warga. Wyszła z mieszkania, zamykając drzwi na klucz. Pojawiła się w "Tymbarku" chwilę po tym jak Julia go otworzyła. Ominęła spojrzenie przyjaciółki i poszła się rozebrać. Wyszła z kantorka po czym zaczęła wzięła ścierkę zza lady i zaczęła ścierać stoliki. Czarnowłosa podeszła do siedemnastolatki i bezceremonialne zdjęła jej okulary z którymi Anastazja postanowiła się nie rozstawać. Ukazał jej się widok fioletowe kółko otaczające jej całe oko.
- On Ci to zrobił?- Wskazała palcem na oko i wargę.- Twoją matkę też pobił? Z jakiego powodu tym razem?- Zadała trzy podstawowe pytania, siadając ciężko na stoliku i oglądała rany przyjaciółki, która zaczęła opowiadać be uczuć w głosie.
- Wiesz, że tata mi to zrobił i mamie też, bo ja próbowałam stanąć w jej obronie, i za dobre serce oberwałam, jak zawsze.- Przez jej usta przebiegł ironiczny uśmiech, ale zaraz spochmurniała.- No, bo brakło mu alkoholu i się zdenerwował. Poniosło go, ale to i tak tylko delikatne siniaki także luz.- Przyszedł kucharz, usadawiając się obok swojej miłości, obserwując ją, ale Nastka podniosła skrawek podkoszulki, ukazując im tym samym wyrzeźbiony brzuch i stare oraz świeże obrażenia. Oboje przejechali opuszkami palców, ale szybko je cofnęli, słysząc syknięcie dziewczyny.- Także sami widzicie. Bywało gorzej.- Z powrotem zabrała się za sprzątanie bez okularów przeciwsłonecznych.
Była bardzo zdziwiona kiedy zobaczyła, że do kawiarni wchodzi Kamiński, chociaż powinien być teraz na drugiej lekcji, i staje jak wryty, gdy ją zauważa. " A temu co? " Przeszło jej przez myśl. Podszedł szybko do niej i skierował twarz w stronę lampy.
- Kto Ci to zrobił?- Zadał pytanie.- Twój ojciec, prawda?
- Skąd ten głupi pomysł?- Przewróciła oczami, zdziwiona trafnym stwierdzeniem chłopaka. Postanowiła jednak skłamać, mówiąc kłamstwo wymyślone na poczekaniu.- W nocy spadłam z łóżka i się uderzyłam o kant szafki nocnej i sobie podbiłam oko.
- A wargę pocięłaś sobie żyletką, bo byłyby ślady na nadgarstkach?- Zakpił z niej.
- Przestań.- Rzekła, wchodząc za ladę.- Jestem niezdarą i po prostu często się obijam w domu. Tyle. W ogóle.- Chciała zmienić temat, mówiąc z wymuszonym uśmiechem.- Z tym kinem to aktualne, bo słyszałam, że leci całkiem niezła komedia.- Przyglądał jej się bez słowa, a ta oczekiwała w napięciu na jego odpowiedź.
- Aktualne.- Odpowiedział bardzo wolno, mrużąc oczy.- Ale najpierw, Kochana, praca potem przyjemność.- Złapał ją za dłoń i wyprowadził zza lady, dopowiadając.- Dzisiaj masz wolne od kawiarni. Cały dzień tylko dla mnie, prawda Julia?- Zwrócił się chytrze do starszej z kobiet, które były tylko w kawiarni, bo rano nie było ruchu, takiego jak podczas południa. Wiedział, że Julia chce aby koleżanka odpoczęła.
- On ma racje, niestety.- Przyznała zrezygnowana.- Dzień wolnego dobrze Ci zrobi.
- No właśnie!- Dodał od siebie Tadeusz.- Dzisiaj masz wolne, a my sobie ze wszystkim poradzimy sami.
Ta nic nie odpowiedziała tylko weszła do kantorka i ubrała się szybko, zakładając okulary na nos, które odebrała od przyjaciółki. Sebastian ujął jej dłoń i wyprowadził z kawiarni. Szedł szybko przed siebie, ciągnąc dziewczynę za sobą. Był rozanielony, wesoły, miły, nie ten sam chłopak, którym był gdy widziała go ze znajomymi. Znaleźli się na osiedlu, na którym domy przypominały małe pałacyki. " O mateńko. " Pomyślała szybko, czując się jak intruz. Chłopak mówił jak najęty, nie zwracając uwagi na jej wzrok.
Weszli do jednego z większych domów na tym osiedlu, a Anastazja w biegu przechwytywała różne szczegóły takie jak na przykład, że na prawej stronie trawnika stoi mała fontanna albo iż można dostrzec figurki jakiś postaci z bajek lub grzybków z wesołymi twarzyczkami. Weszła do ganku, który wielkością dorównywał jej pokojowi, a ust wyrwało się krótkie:
- Chryste.- Słyszący to chłopak roześmiał się głośno, krzycząc na cały dom.
- Scooby! Chodź do Pana!- Ale ona nie zwracała na to uwagi, lustrując wzrokiem schludnie urządzone wnętrze.- Skoro tak na ganek reagujesz to boję się, że możesz dostać zawału jak zobaczysz salon czy mój pokój.- Wreszcie jej wzrok zagościł na jego twarzy, która promieniała. Nie poznawała go. Był taki swobodny jak nigdy wcześniej. Wbiegł kremowy labrador, który od razu kupił serce dziewczyny. Padła na kolana i zaczęła głaskać psa za uszami, czym zdziwiła Kamińskiego, do którego nawet pies nie podszedł.- Chyba mnie pies zdradził.- Skrzywił się teatralnie, a ona tylko posłała mu przepraszający uśmiech po czym wstała, podążając za kolegą. Weszli do kuchni, a chłopak stanął jak wmurowany w podłogę.- O cholera jasna.- Wydobył z siebie tylko, a dziewczyna od razu pożałowała, że zgodziła się przyjść z nim do jego domu.- Nestii, to moi rodzice, których zazwyczaj nie ma w domu.- Powiedział bardzo poważnie, nadal stremowany. Nie przypominał chłopaka sprzed chwili.
- Witaj, młoda damo.- Powiedział mężczyzna w średnim wieku, ubrany w czarny garnitur.
- Dzień dobry.- Podała niepewnie dłoń mężczyźnie, który uśmiechnął się do niej chłodno. Spojrzała na kobietę ubraną w czarną sukienkę, opinającą jej zgrabne ciało oraz na kamienny wyraz twarzy.- Dzień dobry, Pani.- Dodała cicho.- Zmierzyła ją lodowatym wzrokiem od stóp do głowy, mówiąc wrogo.
- Nie powinniście być w szkole czasami? Nie razi Cie słońce za bardzo?- Przełknęła ślinę, kręcąc przecząco głową.
- Ja już pójdę.- Mruknęła cicho, ale Kamiński zabrał głos, równie nieprzyjemny jak członków jego rodziny.
- Nie pójdziesz. Musimy nadrobić materiał, bo Anastazja ma zaległości z matematyki, a tu są dobre warunki do nadrobienia tego, dlatego idziemy do mojego pokoju i proszę abyście nam nie przeszkadzali.- Odwrócił się na pięcie i warknął krótki.- Chodź.- Ruszył w stronę schodów, a ona za nim. Gdy znaleźli się w jego pokoju, rozsiadł się na fotelu obrotowym, rozluźniając się. Zajęła miejsce na łóżku, a on tylko powiedział.- Nie przejmuj się. Tak jest codziennie. Otwórz podręcznik, zrobimy matmy trochę i idziemy do kina.
Siedzieli kilka godzin nad książkami, brnąc przez materiał i zadania, z którymi szło jej coraz lepiej.
- Widzisz!- Prawie krzyknął.- Umiesz jak chcesz.
- Dobrze tłumaczysz- Wzruszyła ramionami, uśmiechając się delikatnie do niego. Odwzajemnił gest, a dziewczyna poczuła się dziwnie.  

~~~Oczami Sebastiana~~~

Patrzył na jej uśmiech, który go oczarował. Nigdy żadna dziewczyna nie czuła się tak swobodnie w jego towarzystwie i to go ujęło. Niewiele myśląc, zaczął się zbliżać do niej, do momentu aż do pokoju nie wszedł bez pukania niechciany gość.
----------------------------------
Heej, heej, hello! :)
Przepraszam, że tak późno, ale ciocia przyjechała  
i nie miałam kiedy napisać, dlatego jest dopiero teraz ;)
Wszystkim gimnazjalistom życzę powodzenia na sprawdzianach! :D
Jest stresik? Ale nie martwcie się! Będzie dobrze! :D
Następna część za tydzień, wcześniej niż dziś, czyli 23. kwietnia ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

3 802 czyt.
17583100% 24
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2197 słów i 11940 znaków. ·

Komentarze (14)

 
  • BlackBerry

    ~BlackBerry · ip:188.33.137.* · 26 kwi 2016

    Kolejny świetny rodział

  • xd

    ~xd · ip:195.191.162.* · 23 kwi 2016

    O której dodasz ?

  • Nika....

    ~Nika.... · ip:37.7.39.* · 22 kwi 2016

    Jeju to opowiadanie jest boskie... Cieszę się że wróciłaś...

  • Misiaa14

    Misiaa14 17 kwi 2016

    Boskie !!!!????????????????????

  • NataliaO

    NataliaO 17 kwi 2016

    ŚWIETNE

  • elizaa

    ~elizaa · ip:83.6.241.* · 17 kwi 2016

    Cudowne.❤

  • rhjvg

    ~rhjvg · ip:85.237.180.* · 17 kwi 2016

    Część super Przed testami stres jest i to ogromny Ale mam nadzieję że pójdzie dobrze

  • Bezspiny

    ~Bezspiny · ip:94.254.243.* · 17 kwi 2016

    Wow świetne naprawdę Ogólnie bardzo Ciekawy pomysł i to ze dodajesz cześć co tydzień a nie jak inni kiedy chcą zazwyczaj co półtorej miesiąca jest naprawdę cudowne Jedyne co mnie razi w oczy to to "patrzał" A no i nie mozna zamknąć powiek tylko je opuścić Ale to tylko tak na marginesie bo ogólnie to jest wspaniałe

  • Wiki1212

    Wiki1212 17 kwi 2016

    Jej Jak zawsze super No...muszę powiedzieć że Kamiński zaczyna się trochę zmieniać...albo to tylko pozory...no zobaczymy Rozwaliło mnie to jak powiedział: "Chyba mnie pies zdradził" xD Czekam z niecierpliwością na następną część

  • ...

    ~... · ip:89.230.172.* · 17 kwi 2016

    Jak zwykle zajebiście i co tu więcej komentować? Nawet nie ma się doczego przyczepić

  • nataliaa2349

    nataliaa2349 17 kwi 2016

    Super, może ten Sebastian to fajny chłopak tak w sumie jest..xd. Już czekam na kolejną część ;D.

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 16 kwi 2016

    Cudeeeńkooo Świetnee Aż nie mogę się doczekać kolejnej Hehe Ta już w poniedziałek historia,wos i polski. No ale żyć nie umierać. Trzeba sie zacząć modlić Czekaam na Kolejną

  • Ewcia:D

    ~Ewcia:D · ip:31.134.58.* · 16 kwi 2016

    No super ważne, że wogóle dodałaś i to się liczy ja właśnie od poniedziałku będę pisać te egzaminy, także dzięki

  • Urwisek

    Urwisek 16 kwi 2016

    Misiaczek przecudowne to jest . Czekam z niecierpliwością na kolejną Coraz bardziej mnie intryguje opowiadanie Kocham Cię i mam nadzieję że we wakacje będziesz dodawać częściej