Miłosna pułapka cz.7

Mierzyła go wzrokiem, wiedząc, że namiesza w życiu Anastazji. Nastolatka czuła się w towarzystwie Kamińskiego swobodnie jednak pilnowała się żeby nie powiedzieć czegoś, czego mógłby on się doczepić. Skupiła się na zadaniu iż przez przypadek podwinęła rękawy bluzki do łokci, ukazując tym samym różnobarwne siniaki. Była tak skupiona na zadaniu, że nie zwróciła na to uwagi, czego nie można powiedzieć o Sebastianie. Przypatrywał się jej obrażeniom. Otworzył usta by coś powiedzieć, ale w tym samym momencie Julia krzyknęła do przyjaciółki, przywołując ją. Ta wstała i powędrowała do niej, zostawiając znajomego samego przy ladzie. Zaniosła zamówienie, obdarzając klientkę firmowy uśmiechem. Wracając do korepetytora, zakryła rękawy, mając cichą nadzieję, że nie zauważył niczego.

~~~Oczami Sebastiana~~~

Skończyli korepetycje wraz z zamknięciem lokalu. Schował dłonie w kieszenie spodni, przypatrując się pożegnaniu przyjaciółek. Kiedy Julia przechodziła obok Kamińskiego, obdarowała go spojrzeniem spod byka, a chłopak tylko cofnął się krok do tyłu pod jego wpływem. Gdy zostali we dwoje, nastała niezręczna cisza. Dziewczyna nie wiedziała co powiedzieć, dlatego uśmiechnęła się, przestępując z nogi na nogę.
- Dzięki za to, że tak długo zostałeś.
- Nie ma za co.- Mruknął od niechcenia. W głowie krążyło mu tysiąc myśli. Chciał zadać jej pytanie, które cisnęło mu się na usta, ale obawiał się jej reakcji, dlatego zadał pierwsze lepsze.- Słuchaj... Poszłabyś ze mną na randkę?
Poprawiła torbę na ramieniu i schodząc powoli po schodach, rzuciła obojętnie.
- Nie.- Nie spodziewał się odmowy. Zszedł szybko, doganiając Nastkę.
- Jak to: nie? Dlaczego?
- Dla zasady.- Odparła zwyczajnie. Zdziwienie zagościło na twarzy Sebastiana. Stanęła twarzą do chłopaka i patrzyli na siebie, a żadne nie wiedziało co powiedzieć. Pierwszy raz w życiu nie wiedział jak ma postępować z dziewczyną.
- To może jutro spacer?- Zadał pytanie ponownie gdy szli w stronę bloku Nastki.
- Umówiłam się z Chrisem. Nie odwołam tego spotkania. Przykro mi.- Uśmiechnęła się przepraszająco, jednak czuł, że ona się po prostu wykręca.
Wymienili krótkie: Hej po czym weszła do innej klatki niż poprzednio. Nie ruszał się, wpatrując w klatkę, chcąc ją dobrze zapamiętać. Odwrócił się na pięcie, wchodząc do jednego z bloków, by odwiedzić ważną kobietę w jego życiu. Wszedł do mieszkania, czule się z nią witając po czym zaczął opowiadać o różnych sprawach, nie wspominając o Zielińskiej słowem, bo inaczej musiałby się przyznać do czegoś, co nie za bardzo mu się podobało. Myśli krążyły jednak wokół Nestii. Ta laska go zaintrygowała, ale był świadomy tego, że nie może posunąć się za daleko, bo później mógłby wyniknąć z tego niechciane komplikacje. Jednak miał misję do spełnienia, którą chciał jak najszybciej zrealizować. Wiedział, że to nie będzie łatwe, ale lubowała się w wyzwaniach. Zadzwonił jego telefon. Był to Damian.
- Czego?- Syknął, gdy znalazł się w kuchni. Nie chciał by ktoś słyszał ich rozmowę.
- Co tak ostro? Zastanawiam się jak tam Twoje postępy więc dzwonię.
- Nie Twoja sprawa, Biernat. Jestem zajęty, nie przeszkadzaj mi.
- Uu, faktycznie szybko się uwinąłeś ze sprawą.- Wyśmiewał się z kolegi.
- Spadaj, debilu. Wyrobię się ze wszystkim i kasa będzie moja.
- Dobra, dobra. Czas masz do balu, a on już niedługo.- "Za kilka miesięcy" przeszło przez myśl Sebastianowi zanim bez słowa się rozłączył. Nie obraził się na przyjaciela, bo tak wyglądały ich rozmowy. Wrócił do salonu z szerokim uśmiechem na twarzy, wsłuchując się w historię babci.

~~~Oczami Anastazji~~~

Gdy Anastazja weszła do mieszkania, panowała w nim cisza. Odłożyła plecak w kuchni, sprawdzając czy tata jest w domu. Nie było go. Nie przejęła się tym zbytnio, bo często zdarzało się, że wracał nad ranem, budząc ją i matkę. Usiadła w kuchni na krześle, chowając twarz w dłoniach. Była zmęczona, ale miała jeszcze dużo rzeczy do zrobienia, dlatego wróciła po torbę i wypakowała z niej książki, zaczynając odrabiać prace domowe. Szybko się z tym uwinęła, a ochota na spanie odeszła w zapomnienie. Spakowała się na jutro po czym weszła do pokoju rodziców, wyciągając spod łóżka pudełko po butach. Usiadła w kuchni, otwierając je. Było tam kilka papierów z adresami, które zostały zdobyte dzięki miłym pielęgniarkom i jedno zdjęcie małego dziecka, zrobione zaraz po porodzie. Anastazja patrzała w niej jak w obrazek. Zastanawiała się gdzie on może teraz być? Jaki jest? Jak wygląda? Czy wie, że został adoptowany? Czy wie, że jego biologiczna matka szuka go od dwóch lat? Anastazja nawet nie spostrzegła się, że jej mama przypatruję się zdjęciu znad jej imienia. Usiadła na przeciwko córki i wyciągnęła z pudełka jedną z kartek.
- Myślisz, że go znajdziemy?- Zadała pytanie matce. Pamiętała dzień w którym mama opowiedziała jej całą historię. Na samym początku czuła złość, rozczarowanie. Nie chciała znać mamy. Przez kilka dni się do niej nie odzywała, ale przeszło jej, a na miejscu dawnych uczuć, zagościła radość i ciekawość, chęć odszukania zaginionego brata. W końcu, zawsze chciała mieć starszego brata i okazało się, że ma. Tylko została kwestia odnalezienia go, co graniczyło z cudem, w który matka Anastazji zaczęła wątpić.
Westchnęłam, widocznie zmęczona całym dniem.
- Nie wiem, córuś. Nawet nie wiesz jakbym chciała go poznać. Chciałabym mu powiedzieć tyle rzeczy, tak bardzo przeprosić za to, co zrobiłam. Spróbować wyjaśnić, bo wiem, że tłumaczenie nic nie dałoby. On mnie teraz nienawidzi, ale ja wtedy nie miałam innego wyjścia.- Położyła dłoń na dłoni matki, mówiąc czule.
- Znajdziemy go, mamuś. Obiecuję.- Ta tylko wykrzywiła usta w grymas, a Nastka przytuliła ją do siebie.
Następnego dnia szła uliczką z dłońmi schowanymi w kurtce, wsłuchując się w głos Chrystiana. Ludzie dziwnie się im przypatrywali, ale oni nie zwracali na to uwagi, byli zbyt zaciekawieni sobą. Chłopak skończył swoją opowieść, a dziewczyna nie odzywała się przez chwilę, zszokowana tym, co usłyszała.
- Po kolei żebym dobrze zrozumiała. Masz 20 lat, a rok temu Twoja matka zginęła w pożarze, a jego przyczyna nie została do dziś odkryta. Wtedy zacząłeś się kłócić z tatą i od kilki miesięcy mieszkasz na ulicy, tak?
- Tak, właśnie.- Przytaknął.
- No to wybrałeś najlepsze miesiące na to. W końcu tak ciepło.- Rzuciła na rozluźnienie atmosfery, co jej się udało.- Nie myślałeś żeby pogodzić się z ojcem? To nie jest jego wina, że Twoja mama zginęła.
- Ja wiem, że to nie jego wina, ale on po śmierci mamy zaczął się zachowywać jak tyran. Nie da się z nim pogodzić ani nawet normalnie pogadać.- Powiedział, rozsiadając się na ławce.- To taki typ człowieka teraz. Jest tylko jego zdanie i żadne inne się nie liczy. Jak coś się nie podoba, to wypad.- Usadowiła się bok niego.- Ale nie będę Ci przynudzał o moim ojcu, bo pewnie masz ciekawsze tematy do rozmów.- Tak tylko uśmiechnęła się delikatnie, zaczynając luźniejszy temat.
Była bardzo zdziwiona, że tak łatwo znalazła język z chłopakiem, a czas w jego towarzystwie minął bardzo szybko. Nawet nie spostrzegła się, że minęło kilka godzin i powinna zbierać się do pracy. Chrystian ją odprowadził, ale nie chciał wejść do środka, tłumacząc się.
- Nie chciałbym Ci robić wstydu.
Weszła do kawiarni, a jej oczom ukazał się Sebastian. Z bukietem kwiatów w dłoni. Stanęła jak wmurowana w podłogę, ale po chwili otrząsnęła się, podchodząc do kantorka, by móc się przebrać. Wyszła z niego i weszła za ladę, pilnując się by omijać wzrokiem chłopaka.
- Proszę, dla Ciebie.- Powiedział, podając jej bukiet z jednym ze swoich czarujących uśmiechów. Nastka przyjęła go, rumieniąc się po uszy. Nie była przyzwyczajona do takich prezentów.- To jak? Umówisz się teraz ze mną?- Zapytał uszczypliwie.
Cały czar prysł jak bańka mydlana, a dziewczynie zrobiło się przykro. Myślała, że dostała bukiet bez okazyjnie, a jak się okazało miał być on kartką przetargową. Pokręciła przecząco głową, Bestii wyraz twarzy zmienił się diametralnie. Wyszedł wściekły z Tymbarku, a dziewczyna próbowała ukryć rozczarowanie i zszokowanie jego zachowaniem. Uśmiechnęła się smutno do przyjaciółki po czym zaczęła obsługiwać stoliki.
Podczas przerwy obiadowej wyszły na dwór, bo Julia chciała zapalić, a Nastka źle się czuła. Przechadzały się się, a w pewnym momencie Anastazja dostrzegła Sebastiana, całującego się z jakąś dziewczyną. Poczuła delikatne ukłucie w sercu. Szturchnęła przyjaciółkę, mówiąc cicho.
- Taki romantyk, a na boku jakąś laskę liże.
- To Ty nie wiesz, że jest to gentleman XXI wieku?- Zakpiła, rozśmieszając je obie. Wróciły do pracy roześmiane, a dziewczyna nie zaprzątała sobie głowy tym, co zobaczyła.
Siedziała za ladą, dyskutując z Julią i Tadeuszem, jednak Anastazja zostawiła znajomych samych, by mężczyzna mógł podrywać jej przyjaciółkę. Ta niespiesznie sprzątała ze stolików. Myśli krążyły jej wokół sytuacji w domu. Zastanawiała się, co może zrobić by wszystko się unormowało. Chciała poszukać jakiś terapii, ale wiedziała, że jej ojciec by na nie nie uczęszczał. Westchnęła mimowolnie, spoglądając na adorującego kucharza. Uśmiechnęła się na ten widok czule, układając z palców kształt serca. Widząca to Julia kazała jej się puknąć w czoło, a Nastka tylko się roześmiała. Odwróciła się, a uśmiech zszedł z jej twarzy kiedy zobaczyła Kamińskiego.
- To znowu Ty? Zapomniałeś czegoś?
- Tak. Zapytać. Pójdziesz ze mną na randkę?- Odparł chłodno.
- Daj sobie spokój.- Rzekła zmęczona.
- To chociaż dasz mi się odprowadzić do domu.
- Nie, jestem dużą dziewczynką i dam sobie sama radę.- Powiedziała, ale przed oczami stanęła jej twarz oprawcy, a na ciele znów poczuła dotyk jego szorstkich dłoni. Zamknęła oczy, otrząsając się. Weszła do kantorka przebrać się, zostawiając tym samym chłopaka na sali głównej, gdzie Julia próbowała zabić go wzrokiem. Wyszła z małego pokoiku, nie zwracając uwagi na Sebastiana. Pomachała na pożegnanie przyjaciołom i wyszła z kawiarni. Chłopak poszedł w jej ślady, nie chcąc pozwolić jej wrócić samej. Otworzył jej drzwi dłonią, próbując na nią nie wpaść. Zatrzymała się, odwracając do niego przodem. Rzuciła, lekko zdenerwowana.
- Daj mi iść samej. Nic mi nie będzie.
- Tak samo jak ostatnio? Po tym jak ten palant prawie Cię zgwałcił?!- Wypalił mało myśląc. Odpyskowała szybko.
- Ale nie zrobił tego!- Dopiero po wypowiedzeniu tych słów dotarły do niej znaczenie wypowiedzianych wyrazów przez Sebastiana.- Skąd o tym wiesz?
Ten tylko uciekł spojrzeniem w bok, a dziewczyna rozpoznała ten ruch. Widziała go już. U chłopaka, który ją uratował od gwałciciela.  
-----------------------------------------
Heej, heej, hello! :)
Wiem, że opowiadanie nie należy do najciekawszych, tak wiem,
ale staram się pisać żeby było ciekawie i miło się czytało :)  
Mam nadzieję, że nie zanudziliście się na śmierć czytając tę część :)  
I naprawdę piszcie w komentarzach jeśli Wam się coś nie podoba,  
a postaram się to zmienić, poprawić, dopracować :)
W tym tygodniu, dokładnie 6 kwietnia, minął równy ROK od kąt  
dodałam pierwsze opowiadanie tutaj! :O Jestem pod wrażeniem,
że tyle ze mną wytrzymaliście xd  
Chciałabym Wam wszystkim podziękować za to, że ze mną jesteście,
wspieracie, komentujecie, bo to też daje powera. Naprawdę DZIĘKUJĘ! :D
Oby tak dalej i kolejny rok żebyście ze mną wytrzymali xd
No więc na snapie jest Was AKTUALNIE, bo z dnia na dzień coraz więcej,
9,861! :o  
pisareczkaa13
zapraszamy, obserwujemy! :D
Następna część, nie wiem czy ciekawsza niż ta, 16 kwietnia
Tak więc to wszystko na dziś :)
Pozdrawiam//
Lucy15

3 481 czyt.
17432100% 18
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2275 słów i 12333 znaków. ·

Komentarze (16)

 
  • Fakson

    Fakson 16 kwi 2016

    Boże, kocham cię... Dawaj następną część bo się posikam xDDDD Proooszeeee Pozdrowionkka

  • Rokoko2002

    ~Rokoko2002 · ip:94.254.162.* · 12 kwi 2016

    Kiedy następna cześć

  • Misiaa14

    Misiaa14 10 kwi 2016

    Zajebiste

  • Wiki1212

    Wiki1212 10 kwi 2016

    Świetne, jak zawsze. Mówiłam, wiedziałam że to Kamiński! xD Cała ta historia jest super Bardzo porusza mnie sytuacja Anastazji, i nie podoba mi się to co robi Kamiński. Po tej rozmowie z przyjacielem już zaczynam się domyślać dlaczego chcę iść z nią na randkę...idiota. Mam nadzieje że wszystko się jakoś ułoży. Czekam z niecierpliwością na następny rozdział

  • wikaalol

    ~wikaalol · ip:79.185.205.* · 10 kwi 2016

    Widzę, że się posłuchałaś i zrobiłaś perspektywę Sebastiana. A co do opowiadania, to świetne i oby tak dalej!

  • Ewcia:D

    ~Ewcia:D · ip:31.134.58.* · 10 kwi 2016

    Jest super czekam na ciąg dalszy

  • elizaa

    ~elizaa · ip:94.254.177.* · 9 kwi 2016

    OOo cudowne ❤❤❤

  • mikus

    mikus 9 kwi 2016

    No wiec... Jakoś udało nam się tyle wytrzymać, ale nie ukrywamy, że było mega ciężko.. jak zwykle czyta się bardzo dobrze, ale za szybko leci czas albo.... Albo pisz dłuższe opowiadania Jedyne do czego moge sie przyczepić to do Twojego marudzenia, że część jest mało ciekawa itp... A tak jest very good Nawet poszalałaś z długością 3maj się

  • fgecv

    ~fgecv · ip:83.24.165.* · 9 kwi 2016

    JA CHCE JESZCZE RAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAZ xDDDD Dawaj następne za dwa dni max :p xD

  • Urwisek

    Urwisek 9 kwi 2016

    Jeejee cudowne mycha*-*

  • hgft

    ~hgft · ip:85.237.180.* · 9 kwi 2016

    Mieliśmy pisać jak coś nam się nie podoba więc te części są zdecydowanie za krótkie! A tak na poważnie to boskie

  • neroola

    neroola 9 kwi 2016

    Ale mega! *-*

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 9 kwi 2016

    Świetna część Haha tydzieeeń musiałam czekać ale wiesz, warto było Teraz kolejny tydzień czekamy i wiem że będzie warto bo świetnie piszesz. Mam nadzieję że odnajdzie swojego brata, cudownie byłoby. Może jej życie by się zmieniło a ojciec by się ogarnął ? Hmm. Jeszcze ten Sebastian, ehh zaczyna być dziwny, ale i ok hmm . No nic żeby się dowiedzieć muszę chwilkę poczekać, mam nadzieję że sobota szybciutko nadejdzie

  • nataliaa2349

    nataliaa2349 9 kwi 2016

    Sebastian mógł chociaż z dala od miejsca pracy Nastki lizać się z tą dziewczyną, bo co ona sobie pomyśli? Nie wie o zakładzie i widzi jak koleś, który zaprasza ją na randkę i chodzi za nią od paru dni całuje się z jakąś dziewczyną. Część super, czekam na kolejną D.

  • Hh

    ~Hh · ip:83.1.81.* · 9 kwi 2016

    Ogolnie ok ale nie piszesz już tak jak kiedyś. Brakuje mi czegoś w tym opowiadaniu. No i troszkę krótkie jak na to że dodajesz raz w tygodniu no ale nie narzekam wiem że nie masz czasu bo mi samej go brakuje. czekam na rozwój akcji, pozdrawiam

  • BlackBerry

    ~BlackBerry · ip:188.33.137.* · 9 kwi 2016

    To jest mega ciekawe, więc nawet nie waż mi się mówić, że nie jest! Wkurza mnie trochę ten Kamiński, ale z drugiej strony jest całkiem okej... JEST DUPKIEM OK. Rozdział super i czekam do soboty ^^