Miłosna pułapka cz.5

- Damian, musisz mi pomóc.- Chłopak spojrzał na przyjaciela pytającym wzrokiem, ale Kamiński już obmyślał w głowie plan działania, który zamierzał wcielić w życie jak najszybciej.
Na przerwie obiadowej, dziewczyna siedziała sama przy stoliku, który znajdował się przy wyjściu z jadalni. Czytała książkę, ale nie mogła się skupić na lekturze, bo myśli jej krążyły wokół Chrystiana, bezdomnego zaatakowanego w drodze do szkoły. Wzięła butelkę z wodą niegazowaną, kiedy dostrzegła, że krzesło obok niej zostaje odsunięte, a osoba zajmująca to miejsce, położyła tacę z jedzeniem na stoliku. Anastazja czuła na sobie przyjazny wzrok niebieskowłosej. Po krótkiej chwili najpierw odłożyła butelkę, a później książkę na stolik, zamykając ją. Spojrzała z delikatnym uśmiechem na Nicolę, która przebijała słomką otwór do soku. Wzięła łyk napoju jabłkowego po czym zaczęła wesoło mówić, zabierając się do spożywania sałatki.
- Powiem Ci, że Cię podziwiam, laska.- Widząc podniesione brwi znajomej, ciągnęła dalej, wskazując na nią widelcem.- Tak, Ciebie. Niewiele dziewczyn potrafi oprzeć się urokowi Bestii. To zdrobnienie od imienia Sebastian. Też bym na takie nie wpadła, ale nie do tego dążę.- Wyjaśniła, chodź Nastka domyśliła się o kogo chodzi. Zapadła chwila ciszy, bo Nicola nie do końca wiedziała jak ubrać w słowa, to co chciała przekazać.- Powiem Ci prosto z mostu gdyż nie lubię bawić się w owijanie w bawełnę. Ojciec Seby bardzo na niego ciśnie w kwestii nauki, dlatego tak mu zależy na tej ocenie z matmy. Przemyśl jeszcze raz tę decyzję z korepetycjami, przecież oboje na tym zyskacie.- Puściła oczko Nastce, czekając na jej odpowiedź.
- Bestia.- Zaśmiała się pod nosem z przezwiska chłopaka ze spuszczoną głową w dół. Podniosła spojrzenie na niebieskowłosą po czym wstając od stolika, rzuciła ugodowo.- Tak jak powiedziałam Sebastianowi rano, zastanowię się. Wybacz, ale muszę już iść.- Zabrała wodę i książkę, odchodząc od Wesołowskiej. Będąc na korytarzu wciąż uśmiechała się szeroko. Pod salą lekcyjną nie było nikogo więc dziewczyna w spokoju mogła oczekiwać na kolejną lekcję.
Do końca lekcji Sebastian chciał z nią porozmawiać jeszcze dwukrotnie, ale za każdym razem udało się jej przed nim schować w damskiej toalecie, gdzie nie mógł wejść. Pracę miała zacząć za godzinę więc po skończeniu zajęć, wolnym krokiem ruszyła w stronę osiedla, na którym mieszkała. Będąc niedaleko swojego bloku, spotkała Panią Stefanię, której pomagała w domowych obowiązkach. Z opowiadań starszej Pani wynikało, że ma dwójkę dzieci, ale córka jest poza granicami Polski, a syn mieszka w tym samym mieście, ale nie ma zbyt dużo wolnego czasu dla schorowanej matki. Wnuczek kobiety starał się odwiedzać babcię kilka razy w tygodniu jednak nie zawsze mu się to udawało. Dziewczyna lubiła staruszkę i chętnie spędzała z nią swój wolny czas. Uwielbiała słuchać opowieści Pani Stefani o swojej siedemnastoletniej pociesze, ponieważ kiedy o nim mówiła jej oczy i głos były przepełnione miłością. Nastka wzięła od kobiety ciężkie reklamówki, wsłuchując się w kolejną opowieść wnuczku. Znajdując się pod blokiem, który zamieszkiwała staruszka, Nastka spojrzała na okno swojego mieszkania, co było łatwe, bo bloki kobiet sąsiadowały ze sobą. Z przykrością odrzuciła zaproszenie na herbatę, tłumacząc się sporą ilością nauki, co nie do końca było prawdą. Źle czuła się okłamując staruszkę, ale musiała to zrobić.
Weszła do swego lokum, zamykając za sobą drzwi na klucz. Uderzył ją zapach piwa i dymu papierosowego. Nie usłyszała żadnego dźwięku. Była sama w domu, tak jak się spodziewała. W salonie, gdzie jej ojciec spędzał najwięcej czasu, trzeba było poświecić najwięcej uwagi na dokładne posprzątanie. Wiedziała, że szybko się nie wyrobi z obowiązkami domowymi, dlatego zaniosła torbę z książkami do pokoju. Położyła ją na łóżku. Przetarła dłońmi twarz, by się trochę rozbudzić po czym skierowała swoje kroki w stronę kuchni. Przygotowała sobie kanapki, które zjadła szybko, popijając herbatą. Zmyła po sobie naczynia. Nałożyła kurtkę na plecy, wychodząc z mieszkania.
Idąc do pracy, czuła, że ktoś ją obserwuje. Nie chciała sprawdzać czy jest to tylko jej wyobraźnia więc przyspieszyła chód, chcąc jak najszybciej być w pracy. Gdy do niej dotarła, odetchnęła z ulgą. Od razu zabrała się za obsługiwanie stolików, bo ruch tego dnia w kawiarni był bardzo duży. Biegając od stolika do stolika, nie miała czasu zamienić słowa ze swoja przyjaciółką, dlatego nie opowiedziała jej o zajściu z poranka. Dając zamówienie kucharzowi, który był widoczny od pasa w górę, ponieważ w ścianie, która oddzielała kuchnię od sali głównej, był otwór, by łatwiej było wydawać dania na ciepło.
- Nastka, jakiś przystojniak prosi żebyś go obsłużyła.- Dobiegł ją głos Julii zza pleców. Uniosła oczy do góry, a kucharz o imieniu Tadeusz, zaśmiał się z jej reakcji jednak już po chwili jego wzrok zatrzymał się na Julii, momentalnie robiąc do niej maślane oczy. Tym razem Anastazja wyśmiała mężczyznę, mówiąc.
- Masz już swoje lata, a nie zaprosisz Julki na randkę. Gorzej niż w przedszkolu po prostu.- Widząc jego zabójczy wzrok, odwróciła się na pięcie. Za ladą dostrzegła Kamińskiego, który stał oparty łokciem o blat lady, kokietując przyjaciółkę Anastazji, która nie zwracała uwagi na nastolatka.- Co dla Pana?- Zapytała uprzejmie, starając się ukryć ironię w głosie. Spojrzał na nią obojętnym wzrokiem, odpowiadając.
- Przyszedłem do Ciebie, a nie po kawę.
- Nastka, stolik piąty.- Weszła im w rozmowę brunetka, kładąc ostrożnie kawę. Nastolatka schyliła się, przechodząc pod blatem. Wzięła napój, kierując się do wskazanego stolika. Odpowiedziała uprzejmie w międzyczasie.
- Ale dlaczego tutaj przyszedłeś? Bo jeśli chodzi o te korepetycje to...- Podążał za nią krok w krok, wsłuchując w delikatny głos koleżanki.
- Tak, po to przyszedłem. Proszę Cię, no. Kilka lekcji.- Podeszła do jednego ze stolików, stawiając zamówienie przed biznesmenem po czym starła z sąsiedniego miejsca okruszki jedzenia. Przeszła do kolejnego stolika, a Sebastian nie dał jej dojść do słowa, gestykulując energicznie za jej plecami.- Nestii, błaaagaaam Cię, błagam Cię. Tylko kilka lekcji. Proszę, błagam.
- Ale...- Zaczęła niepewnie, nachylając się nad kolejnym stolikiem. Zebrała ze stolika dwie filiżanki i talerzyki po ciastach. Chłopak stanął obok niej, wciąż nalegając.
- Nestii, proszę. To dla mnie jest ważniejsze niż możesz przypuszczać.
- Przykro mi, Sebastian, ale nie mam czasu na korepetycje.- Powiedziała przepraszająco.
- W takim razie.- Mówił podążając za nią. Usadowił się na jednym z krzeseł, które znajdowało się przy ladzie.- Będę chodził za Tobą krok w krok aż się zgodzisz.- Zdjął kurtkę, kładąc ją na krześle obok. Splątał palce obu dłoni.
- Serio mówisz?- Zapytała, zalewając wrzątkiem asencję herbaty.
- Tak.- Uśmiechnął się zwycięsko do kelnerki.- Mogę prosić kawę?- Zrobiła to, o co poprosił ją Kamiński. Podała mu ją z uśmiechem, wracając do pracy.
Minęło kilka godzin, a kawiarnia opustoszała jednak chłopak dotrzymywał swojej obietnicy. Siedział przy ladzie, bawiąc się serwetkami, widocznie znudzony. W czasie gdy czekał na Anastazję, wypił trzy kawy i zdobył kilka numerów telefonów dziewczyn. Anastazję szczerze bawiło zachowanie Sebastiana, czego nie można było powiedzieć o zdegustowanej Julce. Podeszła do Nastki, gdy ta szła złożył zamówienie Tadeuszowi.
- Nie podoba mi się ten Twój kolega.
- Nic dziwnego. Jest dla Ciebie zdecydowanie za młody. Jakbyś się sprężyła to mogłabyś być jego matką.- Wypowiedziała nim zdążyła ugryźć się w język. Dostała za to delikatny cios z otwartej dłoni w głowę, co wywołało wybuch głośnego śmiechu Anastazji, który przyciągnął uwagę Kamińskiego. Chłopak słysząc śmiech dziewczyny, nie mógł powstrzymać przed uśmiechem, który rozjaśnił jego twarz.
- Mówię poważnie, Kochana. Albo na serio zależy mu na tych korepetycjach, albo jest tutaj głębsze dno niż nam się wydaje.
- Ty i te Twoje teorie spiskowe.- Pokręciła głową uśmiechnięta, dając zamówienie kucharzowi. Ze względu na to, że była pora wieczorna, było zdecydowanie mniej klientów niż wcześniej, dlatego dziewczyna stanęła za ladą, na przeciwko Sebastiana, który zaczął powoli przysypiać.- Jak Ty to robisz?
- Robię, co?- Zapytał, ziewając.
- Podrywasz te wszystkie dziewczyny?- Zaczęła czyścić szklankę białą ścierką. Zaczęła tłumaczyć.- Lecą do Ciebie jak muchy, a Ty nie robisz nic specjalnego. Jakim cudem?
- Kiedyś Ci powiem.- Puścił jej oczko z cwaniackim uśmiechem.- Teraz porozmawiajmy o celu mojej wizyty tutaj. Zgodzisz się na te zakichane korepetycje? Bo nie widzi mi się siedzenie tutaj przez kolejne dni. To naprawdę dla mnie ważne, no. Jeśli nie chcesz pomóc mi, to zrób dla samej siebie. Ewentualnie dobrego uczynku w niebie. No możesz jeszcze...
- Ale dasz mi dojść do słowa?- Uniosła kącik ust do góry, odkładając szklankę.- Musimy się dogadać w sprawie korepetycji. Jeśli mają Ci pomóc w przypodobaniu się tacie to...- Pożałowała swoich słów gdy zobaczyła zdziwienie oraz zdenerwowanie na twarzy chłopaka w jednym momencie.- Znaczy... W poprawie oceny, to luz. Tylko później się dogadamy w sprawie tego gdzie one by miały być i kiedy.- Wysunęła dłoń do przodu, pytając kpiarsko.- Dil?
- Chwała Bogu, nareszcie się zgodziła.- Rzekł dziękująco, unosząc dłonie i oczy w stronę sufitu. Podał jej dłoń, mówiąc.- Dil. Zaraz zamykacie więc ja już będę się zbierał.- Nałożył kurtkę na siebie. Nastka patrzała na niego, przestępując z nogi na nogę. Ich spojrzenia spotkały się ze sobą, ale żadne z nich nie chciało pierwsze odwrócić wzroku. W końcu wypuścił powietrze z ust ze świstem.- Cześć.- Mruknął i skierował swoje kroki w stronę wyjścia. Odprowadziła go wzrokiem, ścierając ladę. Wraz z przyjaciółką szybko się uporały z resztą klientów, których zamówienia były na wynos. Sprzątnęły szybko, dzięki czemu mogły zamknąć bar szybciej. Pożegnały się przed wejściem.
Nastka szła pustą ulicą. Latarnie rzucały słabe światło na chodnik, a twarz dziewczyny mroziło chłodne powietrze. Słyszała, że ktoś za nią idzie. Odwróciła się, zauważając postać, której twarz skierowana była ku dołowi. Po posturze ciała można było stwierdzić, że jest to dość dobrze zbudowany mężczyzna. Zwróciła się twarzą przed siebie, przyspieszając kroku. Postać za nią zrobiła to samo. Z każdą chwilą kroki byłby coraz bardziej słyszalne. Dziewczyna czuła jak serce zaczyna jej szybciej bić ze strachu. W końcu zrobiła najgłupszą rzecz, na jaką było ją stać. Zaczęła uciekać, mając nadzieję że uda jej się uciec przed mężczyzną. Po chwili złapał ją, zaciągając w ciemny róg budynku. Przycisnął ją do ściany, a jej próby wydostania się spod rąk oprawcy spełzały na niczym. Wychrypiał jej do ucha, napierając swoim ciałem na jej.
- Teraz, Maleńka, nikt Cię nie uratuje, co? Już nie jesteś taka odważna jak rano?-  Wiedziała, że nic nie daje jej wyrywanie się. Mężczyzna wzmocnił tylko swój uścisk, a Nastka przeczuwała co się zaraz stanie. Zwłaszcza, że oprawca rozpiął jej kurtkę, wkładając dłoń pod bluzkę. Zaczęła płakać, czując ból i chłód dłoni na swoich piersiach.
- Błagam, nie rób tego. Proszę... Zostaw mnie.
- Chyba się, Maleńka, nie rozumiemy. Teraz, tak jak obiecałem rano, odpowiednio się Tobą zajmę.- Chciała krzyczeć, ale wiedziała, że to tylko pogorszy sprawę. Powoli traciła nadzieję na wydostanie się, a obleśna dłoń oprawcy wędrowała ku jej spodniom.  
---------------------------------
Heej, heej, hello ;)
No więc sprawa pierwszorzędna...
Życzę Wam abyście Wielkanoc spędzili w gronie rodzinnym,
otoczeni miłością, czułością, rodzinnym ciepłem ;)
Żeby zrzucić zbędne kilogramy, bo już niedługo wakacje,
smacznego jajka i mokrego dyngusa :D
A tak z innej beczki...
Polecacie ćwiczenia na mięśnie brzucha? ;)
Oprócz brzuszków, bo to robię codziennie ;)
No i mam nadzieję, że część się podobała :D

Zapraszam na snapa:

pisareczkaa13

Następna część 2 kwietnia :)
Pozdrawiam//
Lucy15

4 017 czyt.
17144100% 21
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2375 słów i 12819 znaków. ·

Komentarze (13)

 
  • Jej

    ~Jej · ip:83.1.81.* · 2 kwi 2016

    O ktorej

  • lololi

    ~lololi · ip:89.230.163.* · 2 kwi 2016

    Wieczorkiem kolejna?

  • Ewcia:D

    ~Ewcia:D · ip:31.134.58.* · 28 mar 2016

    No szalejesz super ciekawy temat jest w Twoim opowiadaniu, czekam na dalsze części (:

  • Misiaa14

    Misiaa14 27 mar 2016

    Cudowne *-*

  • nataliaa2349

    nataliaa2349 27 mar 2016

    Teraz tylko wytrwać do drugiego kwietnia ????

  • NataliaO

    NataliaO 27 mar 2016

    Bomba. Super. Wesołych Świąt

  • Kata12052003

    Kata12052003 27 mar 2016

    W końcu Kamiński

  • Wiki1212

    Wiki1212 27 mar 2016

    Gwałt. I to rozumiem. Trzyma w napięciu Mam nadzieję, że Sebastian ją uratuje, wtedy może zmienię o nim zdanie. Tak w ogóle to, też życzę ci Wesołych Świąt, i żeby wszystko było tak, jak być powinno. I mam też ogromne nadzieje na to, że już niedługo zobaczę kolejną część. Wiem, że penie i tak dasz w następną sobotę ale... warto próbować Ta część była świetna

  • Wikaaalol

    ~Wikaaalol · ip:79.191.62.* · 27 mar 2016

    Coś czuję, ze ktoś ją uratuje. Leciutki wątek erotyczny "pobudza" te opowiadanie, co sprawia, że jest cudowne, pozdrawiam

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 27 mar 2016

    Genialne Wesołych ! ;*

  • Meluś

    ~Meluś · ip:89.230.175.* · 27 mar 2016

    Bomba

  • Urwisek

    Urwisek 26 mar 2016

    Tak szczerze to muszę powiedzieć ;// CZĘŚĆ ZAJEBISTA PO PROSTU XD

  • Tosia12283

    Tosia12283 26 mar 2016

    Super