Miłosna pułapka cz.31

Powiedziała bardzo cicho i niepewnie, rumieniąc się, a Sebastian wyglądał jakby miał zemdleć. Położyła dłoń na jego ramieniu, mówiąc z troską w głosie.
- Sebastian, Ty naprawdę się źle czujesz. Wyglądasz jakbyś miał zaraz zwymiotować.- Spojrzał na nią, a w jego oczach było widać sprzeczne emocje. Zaczynając od radości poprzez smutek zmieszany z bólem kończąc na żalu.
Przeczesał włosy prawą dłonią, a na jego pobladłej twarzy zagościł słaby uśmiech. Przyciągnął ją do siebie, trzymając mocno. Stali chwilę w ciszy, a dziewczyna zastanawiała się co tak poruszyło chłopaka, a on starał zachować się zachować tą chwile w pamięci. Przechodzący ludzie w parku patrzyli na nich z ciepłymi uśmiechami na twarzach. Widziała ponad jego ramieniem jak płatki śniegu opadały na głowy przechodniów, którzy odwracali się, by spojrzeć na nastolatków ostatni raz.
Odezwał się, a jego głos brzmiał tak, jakby zrzucił z serca wielki ciężar, który ciążył na nim od dłuższego czasu.
- Dobrze się czuję, bardzo dobrze nawet.- Odsunął ją delikatnie od siebie, a jego twarz przybrała karmelowy odcień. Z jego oczu też zniknęła wcześniejsza gama uczuć, którą zastąpiła sama radość, gdy wypowiadał słowa.- Anastazja, chciałabyś zostać moją dziewczyną?
Pomimo wcześniejszego dziwnego zachowania chłopaka, uśmiechnęła się szeroko, odpowiadając zgodnie z tym, co podpowiadało jej serce.  
- Tak, chcę.- Na jego twarzy pojawiło się znudzenie. Powiedział na odczep się.
- No, to skoro zgodziłaś się ze mną być, to ja już mogę sobie iść do domu.
Odwrócił się na pięcie, a ona stała w miejscu, jakby ktoś wmurował ją tam wmurował. Poczuła się, jakby ją spoliczkował. Zaszkliły jej się oczy, a on odwrócił głowę z szatańskim uśmiechem, ale widząc grymas na jej twarzy, delikatnie położył dłonie na jej ramionach, mówiąc delikatnie próbował ją przekonać do prawdziwości swoich słów.
- Ej, Nestii, żartowałem tylko. Kochanie, przecież to nie było na poważnie, chcę z Tobą być.- Starł z jej twarzy łzę, którą jej poleciała, ale tym razem ona się odwróciła do niego tyłem, mrucząc przez ramię.
- Ja też tylko żartowałam, że chcę z Tobą być. Widzę, że nam obojgu udało się nabrać.- Schowała dłonie w kieszenie kurtki, ruszając w stronę kawiarni. Kiedy spojrzała za siebie, dostrzegła, że Kamiński nawet nie drgnął, patrząc jak odchodzi.
" Coś Ty sobie myślała, Kretynko?" Mówił głos w jej głowie, a ona wiedziała, że następnym razem będzie go słuchała, a serce wyśle na urlop. Była tak wpatrzona w chodnik, że wpadła na mężczyznę, która zaczął na nią wyzywać, a ona tylko burknęła przeprosiny, żałując, że przypomniała Sebastianowi o jego ofercie.  

~~~Oczami Sebastiana~~~

- Coś zrobił, debilu?!- Krzyknęła na cały głos Nicola, a jej chłopak trzymał ją przy sobie, wiedząc, że gdyby tego nie robił, dziewczyna nie miałaby oporów przed uderzeniem przyjaciela.- Marek, puść mnie.- Rzuciła groźnie, patrząc na swojego chłopaka.
- Ale obiecaj, że...
- Ale zasłużył sobie żeby go uderzyć!- Nie dawała za wygraną, ale wzięła kilka głębokich wdechów, mówiąc z udawanym uśmiechem na twarzy, próbując ukryć grymas.- Dobra, już jest dobrze.- Spojrzał na nią podejrzliwie, wypuszczając z objęć powoli. Odczekał moment, a gdy się upewnił, że Wesołowska jest już nieszkodliwa dla Kamińskiego, rozsiadł się wygodnie na łóżku, bo obradowali w domy Bestii. Niebieskowłosa nie dała jednak za wygraną i związawszy poduszkę, rzuciła w nią w Sebastiana.
- Nicola!- Krzyknęli wszyscy chórem, kiedy przedmiot wylądował na twarzy chłopaka.
- No co?! Przecież to nie ja go uderzyłam.- Również powiedziała podniesionym głosem, z satysfakcją w głosie.
- Ale Ty rzuciłaś tę poduszkę.- Upomniał Kamil beznamiętnie, który wraz z Gosią siedział na podłodze, grając w karty.
- Co nie znaczy, że moja ręka, bądź inna część ciała, miała bezpośredni kontakt z jego twarzą.- Duma rozpierała pierś.
- To była dziecinne posunięcie.- Skrzywił się Marek, tuląc swoją dziewczynę do siebie, w duchu śmiejąc się z jej dziecinnego zachowania. Wstała i powiedziała z rosnącym gniewem w głosie.
- Może powinniśmy zacząć go tak traktować?
- Nicola, uspokój się.- Upomniała ją Gosia, tracąc powili zainteresowanie grą.
- Przecież on się zachowuje jak duże dziecko. Najpierw zakład oto, że prześpi się z Anastazją, teraz rozkochuje ją w sobie, sam będąc w niej zadurzony po uszy, ale nie ma jaj żeby odejść z tego pieprzonego zakładu, bo straci kilka setek, ale co z tego, że rani dziewczynę. No powiedz mi, czyż to jest zachowanie świadczące o tym, jak on to jest dorosły?
- Chodź, pójdziemy się przewietrzyć.- Powiedział spokojnie Marek, wyprowadzając swoją dziewczynę z pokoju Kamińskiego, w którym zapanowała cisza.
Właściciel pokoju nie odezwał się słowem, wiedząc, że jego przyjaciółka ma rację, odnośnie jego zachowania. Pozostali zebrani w pomieszczeniu, próbowali załagodzić jakoś sytuację, dlatego Kamil zażartował bez krzty wesołości w głosie.
- No pewnie ma okres. Zdecydowanie to te...
- Nie.- Wtrącił się poważny Sebastian.- Ona ma rację. Każdy to wie. Puściły jej nerwy i powiedziała, co o tym wszystkim myśli. Dobrze zrobiła.
Uśmiechał się słabo do nich, będąc myślami przy tym, jak potraktował kilka godzin wcześniej Anastazję. Przed oczami wciąż wstawały mu jej zaszklone oczy, a w uszach rozbrzmiewał szorstki głos. Wróciła opanowana Nicola, a za nią wszedł Marek. Sebastian wiedział, że nieźle musiała naskoczyć na niego Wesołowska.
- Przepraszam.- Powiedziała, podchodząc do Kamińskiego. Położyła mu dłoń na ramieniu, ściskając, chcąc dodać mu przez to otuchy.- Denerwuje mnie to, jak grasz jej i swoimi uczuciami. Postaw wszystko na jedną kartę, bo...- Spojrzała na resztę przyjaciół znacząco. Wzięła głęboki oddech, mówiąc wolno.- Albo my to zrobimy za Ciebie, Sebastian.
Patrzył na nią, analizując to, co powiedziała. Wiedział, że rani Anastazję, ale strach przed tym, że straci dziewczynę, paraliżował go za każdym razem, kiedy miał jej tylko powiedzieć o zakładzie. Nie chciał jej stracić przez swoją głupotę, ale z każdym dniem uświadamiał sobie coraz bardziej boleśnie, że jego zachowanie właśnie do tego dąży.
- Zrobię to sam, ale dzięki za motywację.
- Mówię poważnie, jeśli nie zrobisz tego, ja to zrobię za Ciebie i możesz być pewny, że nie żartuję w tym momencie.
- Wierzę, że jesteś do tego zdolna.- Uśmiechnął się krzywo.
Kiedy jego przyjaciele wyszli, on położył się na łóżku, krzyżując nogi. Dłonie miał włożone pod głowę, zastanawiając się nad tym, jak przeprosi Anastazję. Wzdychał raz po raz, przeklinając się w myślach za swoją głupotę. Nie przychodziło mu do głowy nic sensownego, a ona nie odbierała od niego telefonu, a na SMS-y nie odpisywała. Usłyszał, że jego rodzice wrócili z pracy i wołają go na dół, ale nie miał ochoty się z nimi kłócić, dlatego udawał, że śpi. Postanowił, że następnego dnia w szkole, będzie próbował przeprosić Anastazję, ale wiedział, że mu się to nie uda tak łatwo. Uraził ją mocno, a ona zrobiła to samo, chociaż mogła tego nie wiedzieć.
- Boże kochany, jaki Ty Sebastian jesteś pojebany...- Podsumował samego siebie, zakrywając dłońmi twarz, tak jakby chciał skryć oczy przed światłem, pomimo tego, że w pokoju panował mrok.

~~~Oczami Anastazji~~~

Po zajściu z Sebastianem, spacerowała po mieście bez celu. Wiedziała, że będzie to miało złe skutki dla niej, ale nie przejmowała się tym, bo jej myśli były zawalone Kamińskim i jego zachowaniem, które bardzo ją od niego odrzuciło. Wróciła późno do domu, a jej rodzice spali. Do jej nozdrzy dostał się zapach ciasta zmieszany z zapachem piwa, ale wmówiła sobie, że to przez zmęczenie.
Rano wzięła prysznic, ale wiedziała, że tego dnia nie pójdzie do szkoły. Czuła jakby ktoś kłuł jej gardło milionem szpilek, z nosa lał się wodospad śpików, a nogi miała jak z waty. Zadzwoniła do przyjaciółki, informując ją o stanie zdrowia, a ta od razu zaoferowała pomoc, którą Anastazja odrzuciła. Zamknęła drzwi, gdy jej ojciec wyszedł z domu, udając się do kolejnego zakładu pracy, ale jego córka, pomimo zatkanego nosa, wyczuła od niego zapach alkoholu. Modliła się w duchu, żeby był to tylko omam spowodowany przyćmieniem jej umysłu. Położyła się do łóżka, czując, że jej czoło płonie. Odpłynęła natychmiast.
Spałaby dalej, gdyby ktoś nie bombardował dzwonka do drzwi.  
----------------------------------------
Heej, heej, hello ;)
Jak tam? Co tam? :)
Jak w szkole? Macie już jakieś pierwsze jedynki?
Było już zebranie z rodzicami, a jak tak, to było lanie? xd
U mnie było zebranie, ale rodzice ze mnie dumni xD
No, gdyby nie matematyka i chemia, których nie rozumiem za nic xD
I w ogóle, sobie w pokoju zaczęłam malować
i dziś kupiłam taką cudowną farbę, że powinien być pokój taki,
jaki sobie wymarzyłam, po prostu xDDD
No chyba nie było dużych niedociągnięć z mojej strony odnośnie tej części,
która, mam nadzieję, również przypadła Wam do gustu ;)
Zapraszam na Snapa:  

pisareczkaa13

I chyba by to było na tyle, bo następna część tradycyjnie za tydzień,
29 października około 22:00 ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

3 114 czyt.
21965100% 26
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1791 słów i 9671 znaków. ·

Komentarze (11)

 
  • Barbie

    ~Barbie · ip:31.0.38.* · 30 paź 2016

    Dlaczego nic nie dodajesz?

  • Nataliiia

    Nataliiia 30 paź 2016

    Czemu nie ma kolejnej części?

  • Barbie

    ~Barbie · ip:83.22.238.* · 29 paź 2016

    Pojawi sie dzisiaj część?

  • Jestemtuu

    ~Jestemtuu · ip:89.230.163.* · 23 paź 2016

    Uwielbiam ten stan gdy widzę że dodałaś nową część a tak z innej beczki :( chciałabym kogoś prosi o radę. I z góry przepraszam Lucy15 że robię to akurat pod twoimi wielkimi dziełami ale to jedyne anonimowe miejsce gdzie mogę się wyżalić i zobaczyć jakiś odzew. Przechodząc do rzeczy... Jestem w nowej szkole, miesiąc już minął a ja pewnego dnia siedząc w autobusie i zawzięcie rozmawiając z przyjaciółka zauważyłam kątem oka jak jakiś chłopak się na mnie patrzy. Nie powiem zrobiło mi się miło bo nigdy nie widziałam żeby ktoś z takimi iskierkami w oczach się na mnie patrzył. Mijały kolejne dni i często widziałam jak się owy chłopak na mnie patrzy. Zauroczyłam się nim na dodatek ostatnio z przyjaciółką zrobiłysmy eksperyment ona miała się patrzeć czy on na mnie zerka a ja miałam się zachowywać tak jak bym go nie widziała. Na dodatek usiadłam po przeciwnej stronie i o jedno siedzenie do przodu od niego żeby mógł mnie dobrze widzieć. Jak weszłyśmy do autobusu koleżanka zauważyła ze gdy mnie zobaczył usmiechnął się i całą drogę się mi przyglądał. Wiec tak. Podoba mi się chłopak który się na mnie patrzy. Mimo to po chłopaku widać ze jest nie śmiały i nawet jak bym mu się podobała to ciężko mu zagadać. Zresztą ja sama mam opory bo może się mtle :( prosze WAS czytelnicy o radę. I będę bardzo wdzięczna jak ktoś mi powie co mam zrobić. Jeszcze raz bardzo przepraszam Cię Lucy15 :( jest mi głupio ze robie to pod twoim opowiadaniem :(

  • Ksiazkoholiczka

    Ksiazkoholiczka 23 paź 2016

    Hmmm dość długo czytam twoje opowiadania, ale dopiero teraz to zauważyłam Też takie błędy robiłam, ale polonistka tak truła że zapamiętałam jak jest zdanie np. - Wierzę, że jesteś do tego zdolna.- Uśmiechnął się krzywo. To powinno być - Wierzę, że jesteś do tego zdolna- uśmiechnął się krzywo. Chyba wiesz o co mi chodzi jednak to nie jest wielki błąd, ale jest jeden i to bardzo wielki-za krótkie

  • mikus

    mikus 23 paź 2016

    Jest jedno bardzo poważne niedociągnięcie i sorry bardzo, ale tego Ci nie wybaczę... Ta długość!! Co to kurde ma być?! Notatka pod lekcją czy opowiadanie... Dziewczyno, do roboty, mniej pisania z chłoptasiami, a więcej pisania opowiadania... Poza tym, cudownie Pozdrawiam

  • Lidka

    ~Lidka · ip:94.254.131.* · 23 paź 2016

    Uwielbiam to, że tak systematycznie dodajesz coraz to nowe i jeszcze bardziej zaciekawiajace części. Jesteś najlepsza

  • MrsMinionek

    MrsMinionek 22 paź 2016

    Fantastyczne

  • Nika....

    ~Nika.... · ip:95.40.39.* · 22 paź 2016

    Ja pytam, czm w takim momencie? Cudowne opowiadanie! Czekam na next

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 22 paź 2016

    Niech oni się pogodzą czekam już niecierpliwie na kolejną

  • Barbie

    ~Barbie · ip:83.27.88.* · 22 paź 2016

    Krótka ta część w porównaniu z tamtymi, ale i tak jest extra Czekałam cały tydzień na rozdział