Miłosna pułapka cz.28

Wparował do środka, a nastolatki widząc go, umilkli. Stanął stolik od nich, przyglądając się im podejrzliwie. Poczuł ukłucie zazdrości w sercu, kiedy na nich patrzył, ale inicjatywę jak zwykle przejęła dziewczyna, bo Kamil pozieleniał na twarzy. Kamiński dostrzegł to kątem oka, ale jego cała uwaga skupiła się na Nastce, która uśmiechała się do niego szeroko, a w jej oczach tańczyły iskierki zadowolenia. Powiedziała aksamitnie, wstając wolno.
- Hej, byliśmy umówieni za jakieś dwie godziny.- Objął ją w pasie, przyciągając do siebie, po czym delikatnie ucałował ją w policzek, na co zarumieniła się znacznie. Szatyn dosiadł się do stolika, sadowiąc się blisko dziewczyny przez co ocierał się o nią ramieniem, co jej nie przeszkadzało.
Skinął głową na przywitanie przyjacielowi, który przybrał normalne kolory twarzy. Zachowywał się tak, jak zawsze, ale Sebastian nie tracił czujności, czując się głupio i zadając sobie pytanie, dlaczego podejrzewa swojego kumpla o to, że mógłby mu on odbić Anastazję, bo stał murem za nim w zakładzie. Wiedział też, że dziewczyna nie jest w jego typie, bo rozmawiając kiedyś z Jastrzębskim wyznał mu, że nie interesują go teraz związki.
Gdy siedemnastolatka poszła do toalety, Sebastian nachylił się do Kamila, w tym samym momencie co on. Oboje wypowiedzieli jednocześnie.
- Od kiedy jesteście razem?
- Po co się tutaj spotkaliście sami?
Różniło ich tylko to, że Kamil zapytał z ciekawością w głosie, a Sebastian rzucił chłodno z wściekłością wymalowaną na twarzy. Pierwszy odsunął się do tyłu, odpowiadając z gorącym zapewnieniem, tak jakby czytał w myślach przyjaciela.
- Jeśli myślisz, że chcę Ci ją odbić, to jesteś w błędzie. Fakt, Nastka jest mega ładna i w dodatku jest świetną dziewczyną, ale nie jest w moim typie.- Kamiński przypatrywał mu się, nie do końca wierząc w jego słowa.
- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie, tak czy inaczej.
- Aaa, faktycznie.- Wzruszył ramionami, wstając z krzesła. Narzucił na siebie kurtkę.- Bo widzisz, w sumie spotkaliśmy się przez przypadek niedaleko i przyszliśmy tutaj poplotkować trochę. A teraz Twoja kolej.
- Nie jesteśmy razem.- Rzucił krótko, zirytowany ciągłymi pytaniami na ten temat. Zaczął stukać palcami o blat stołu, z głową zwróconą ku ścianie, która była na przeciwko niego.
Starał się nie pokazać, jak bardzo by chciał odpowiedzieć na to pytanie twierdząco. Kamil, gotowy do wyjścia, przyglądał mu się. Nachylił się do przyjaciela, szepcząc.
- Widać, że oboje tego chcecie, ale pamiętaj, Damian nie odpuści Ci tego zakładu.- Poklepał go po ramieniu, kierując się w stronę wyjścia, zostawiając kumpla z gryzącym sumieniem.  

~~~Oczami Anastazji~~~

Wróciła z toalety, stwierdzając od razu, że Kamil uciekł im, co ją zdziwiło, bo czuła, że chłopak chciał się jej wyspowiadać. Sebastian siedział na krześle kompletnie zamyślony, a na jego twarzy nie było już tej zaciętości co była, gdy obdarowywał spojrzeniem drugiego z towarzyszy dziewczyny.
- Dobrze się czujesz?- Zapytała z troską w głosie, nakrywając delikatnie dłonią jego dłoń. Wzdrygnął się, wyrwany z rozmyśleń.
- Mó...
- Pytałam czy jest z Tobą wszystko okey, bo wygląda na to, że nie.- Uśmiechnęła się lekko, próbując go pocieszyć tym gestem. Widać było, że bił się z myślami zanim odpowiedział.
- Tak, wszystko jest dobrze tylko myślałem sobie o moich rodzicach.- Otwierała usta żeby zadać kolejne pytanie, ale on uprzedził ją, zmieniając kategorycznie temat.- A jak z Twoimi? Tata wciąż, no, wiesz...?- Usiadła wygodniej, a, ku jej własnemu zaskoczeniu, na jej twarzy zagościł szeroki banan. Opowiedziała mu o wszystkim, co się ostatnio wydarzyło w jej domu, a on słuchał uważanie, wpatrując się w nią cały czas.
Widząc, która godzina nastała, Nastka wstała, dokańczając monolog.
- A teraz, mój drogi, musimy wreszcie załatwić tę sprawę z tym mieszkaniem.- Czuła podekscytowanie, które rosło cały czas. Nie mogła uwierzyć, że możliwe jest, iż za kilkanaście minut może zobaczyć swojego brata. Miała tak wielką nadzieję, że chłopak będzie chciał z nią chociaż porozmawiać.
Kiedy szli pod wskazany adres, żadne z nich się nie odzywało. Zbyt bardzo byli pochłonięci własnymi rozmyśleniami. Anastazja będąc coraz bliżej celu, czuła, że jej podekscytowanie przekracza wszystkie granice możliwości, a razem z nim idzie obawa i chęć zawrócenia. Nachodziło ją coraz to więcej wątpliwości, a w jej głowie kłębiło się coraz więcej myśli. Kiedy zaszli pod wskazany blok, jakiś mieszkaniec z niego wychodził, łaskie przytrzymując im drzwi by weszli do środka. Wspinając się po kolejnych schodach nogi zaczęły jej odmawiać posłuszeństwa, a ona myślała, że zaraz zwymiotuje ze stresu. Będąc na półpiętrze, oparła się plecami o ścianę, przymykając powieki. Rozpięła kurtkę i zdjęła czapkę, czując jak robi jej się gorąco. Do jej nozdrzy dostał się niezbyt przyjemny zapach, co nie pomagało jej zwalczyć odruchów wymiotnych. Próbowała się skupić na czymś miłym i przyjemnym, ale nie dało to takiego skutku, jakiego by oczekiwała.
Poczuła dłoń na swoim ramieniu po czym podniosła głowę do góry. Napotkała na zatroskane spojrzenie Sebastiana, który wydawał się być bardziej zestresowany jej zachowaniem niż całą sytuacją.
- Nie dam rady.- Wykrztusiła z siebie wreszcie. Dotknął prawą dłonią jej policzka, mówiąc cicho.
- Jak chcesz, mogę iść tam sam.- Pokręciła głową przecząco, odpychając się od ściany. Jeden dotyk dał jej powera do działania, ale nie zniwelował strachu.- Skąd będziesz wiedziała, że to on?- Zapytał, gdy wchodzili powoli po schodach, a Anastazja próbowała walczyć z chęcią ucieknięcia, gdzie pieprz rośnie. Pytanie tak ją zaskoczyło, bo wcześniej nie przyszło jej to na myśl wcale. Wzruszyła delikatnie ramionami, odpowiadając przyciszonym głosem po chwili namysłu, stawiając kolejny ciężki krok.
- Jeśli mam być szczera, to nie mam bladego pojęcia, ale jak coś to mówmy wszystkim, że to była siostrzana intuicja.
- Coś takiego istnieje?- Odparł szczerze zdziwiony. Zerknęła na niego, odpowiadając z uniesionym kącikiem ust, śmiejąc się z jego reakcji.
- Przez całe życie byłam jedynaczką więc nie mam pojęcia, ale na coś trzeba zgonić.
- Wymyślone na poczekaniu?- Zadrwił, kiedy stanęli przed drzwiami z numerkiem dwadzieścia jeden. Przełknęła głośno ślinę, myśląc, że serce zaraz wyskoczy jej z klatki piersiowej. Sebastian splótł swoją dłoń z dłonią Nastki. Szybko spojrzała w dół, a zaraz potem na jego zatroskaną twarz. Rzucił troskliwie.- Jeśli nie chcesz, to nie musisz tego robić. Mogę sam, albo po prostu możemy przyjść za jakiś czas.
Wzięła głęboki oddech, naciskając drżącą dłonią dzwonek. Była pewna, że zaraz zejdzie na zawał. Mocniej ścisnęła dłoń Sebastiana, który szepnął jej do ucha.
- Jestem z Tobą, Nestii.
Nie słyszeli nic po drugiej stronie drzwi. Dziewczyna spróbowała raz jeszcze, tym razem dłużej, starając się uspokoić. Kilka sekund ciągnęło się dla niej w nieskończoność, a ona zaczęła przestępować z nogi na nogę, tak jakby potrzebowała siusiu. Kiedy nikt nie otworzył po trzecim sygnale, powiedziała zrezygnowana do Kamińskiego z bólem w głosie.
- Nie ma sensu tutaj tak stać. Pewnie nie ma nikogo w domu.- Uśmiechnął się smutno do niej, mówiąc na pocieszenie.
- Spróbujemy jutro.- Przytaknęła, próbując powstrzymać łzy rozczarowania.
Odwrócili się i postawili nogę na pierwszym ze schodów, a za ich plecami rozległo się otwieranie zamka. Anastazja zamarła natychmiast, próbując uspokoić emocje. Zrobiła w tył zwrot, a w drzwiach stała młoda dziewczyna. Miała zielone oczy, nieskazitelnie białą cerę oraz delikatny uśmiech na twarzy. Wydawała się być drobna i delikatna, ale drapieżny błysk w jej oku, mógł zostawiać co do tego spore wątpliwości. Była w szarym dresie, białe podkoszulce, a przez lewe ramie miała przewieszona pieluchę dziecka, które trzymała na rękach. Rzuciła miło, poprawiając maleństwo.
- Dzień dobry, Państwu. Przepraszam, że tak długo, ale musiałam ubrać Jagódkę. Mogę wam w czymś pomóc?- Nastce na chwilę odebrało mowę, ale Sebastian wciąż trzymał fason.
- Dzień dobry, my chyba jedn...- Ale nie dała mu dokończyć.
- Dzień dobry, jestem Anastazja Zielińska. Przepraszam, że zapytam tak wprost, ale czy mieszka z Panią chłopak, który może mieć gdzieś w granicach dwudziestu lat?- Przypatrywała się dwójce nastolatków, którzy nie odrywali od niej wzroku przepełnionego nadzieją.
- Cóż, mieszka ze mną ojciec córeczki, ale nie wiem, dlaczego o niego pytacie.
Nastka nabrała powietrza, mówiąc wolno i wyraźnie, bojąc się, że kobieta uzna ich za wariatów.
- Wiem, że wydaje się być to Pani podejrzane, ale chodzi o to, że staram się odszukać mojego brata, który został oddany do domu dziecka po porodzie. Wiem, że to jest mało prawdopodobne i dziwne, ale proszę mnie zrozumieć. To naprawdę dużo będzie dla mnie znaczyć.
- Wybacz mi, ale mój chłopak nigdy nie wspomniał mi o tym, że był wychowywany w domu dziecka.- Powiedziała przepraszająco, a dziewczyna poczuła się jakby ktoś ją uderzył w policzek. Zrobiła krok do tyłu, a tym razem Sebastian zabrał głos, przytrzymując dziewczynę, która wyłączyła się.
- Rozumiemy i przepraszam za nachodzenie. Mógłbym Pani zostawić numer telefonu i jeśli jednak chłopak coś by wspomniał o ty, to czy mogłaby Pani się z nami skontaktować?
- Oczywiście.- Powiedziała, wyciągając telefon z tylnej kieszeni spodni. Podała go szatynowi, który wstukał jej swój numer telefonu.
- Dziękujemy i do widzenia.
- Do widzenia.- Wybełkotała Nastka, próbując się uśmiechnąć, ale wiedziała, że jej się to nie udało. Pomimo tego, że nastawiła się na to, że wyprawa nie da jej żadnych postępów w sprawie, czuła ogromny smutek. Schodzili w grobowej ciszy, aż wreszcie wyszli z bloku, a twarz dziewczyny owiał zimny wiatr.
- Zapnij się.- Podpowiedział, ale nie widząc żadnego działania, sam zapiął jej kurtkę i nałożył czapkę na głowę.- Ej, nie płacz, Mała.- Powiedział, wycierając jej kilka łez, które popłynęły po jej policzku.
- To nie fair.
Wyszeptała jedynie, a on przytulił ją mocno do siebie, odpowiadając.
- Nie płacz, znajdziemy go. Poszukamy pod innymi adresami.
- Nie.- Odparła ostro. Nie chciała więcej się napalać na takie przeżycia.- Nie chcę już go szukać. Poddaję się, Sebastian.
Ruszyła przed siebie, a on szedł obok niej, nadając.
- Nie możesz po jednym niepowodzeniu sobie odpuścić.- Stanęła, mówiąc gorzko.
- Nie był to pierwszy raz. Ja się poddaję, nie chcę już. Pogodziłam się z tym, że nie poznam brata, ale mi chodziło cały czas o mamę, bo to ona chciała go przeprosić za to, co mu zrobiła, rozumiesz? Ja to dla niej robiłam, nie dla siebie. Ona nawet nie wiem, że ja tu jestem. Zresztą, nie chcę o tym gadać. Idę do pracy. Daj mi spokój.- Powiedziała. Zobaczyła minę Sebastiana i od razu pożałowała słów, które wypowiedziała.
---------------------------------
Heej, heej, hello ;)
Jak tam po Dniu Chłopaka? :)
Co kupiłyście swoim tatom, dziadkom, chłopakom, kuzynom?
Trafiłyście w gust czy może jednak nie? :(
Ja jestem zadowolona z prezentów, czyli bombonierek, które kupiłam xd
I obdarowani chłopcy też xd
Macie już jakieś jedynki, bo ja tak i szukam korepetytora z matematyki xd
I tradycyjnie mam nadzieję, że część się podobała ;)
No, to by było chyba na tyle :)
Następna część 8. października :)
Pozdrawiam//

2 366 czyt.
21488100% 22
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2197 słów i 11987 znaków. ·

Komentarze (11)

 
  • Lucy15

    Lucy15 7 paź 2016

    Przepraszam, ale część się jutro nie pojawi, bo laptop, mój i rodziców, zbuntowały się, i są w naprawie Przepraszam i kiedy tylko dostanę laptopa, to wstawię opowiadanie

  • NataliaO

    NataliaO 2 paź 2016

  • Czekoladowytorcik

    Czekoladowytorcik 2 paź 2016

    Mega mega zajebiaszcze ;P ;D podobała mi się ta część czekam na następną

  • Olifffka<3

    ~Olifffka<3 · ip:109.196.252.* · 2 paź 2016

    Mega !!!:-o

  • MrsMinionek

    MrsMinionek 2 paź 2016

    Cudo.

  • Misiaa14

    Misiaa14 2 paź 2016

    cudo *-*

  • Lili

    ~Lili · ip:94.254.129.* · 1 paź 2016

    Gratuluję Ci takiego talentu do pisania i życzę jeszcze więcej weny!! Jesteś najlepsza czekam na kolejną część ta była oczywiście super!!!

  • PoprostuE

    PoprostuE 1 paź 2016

    Super

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 1 paź 2016

    Rewelacyjna część czekam na kolejną

  • Ewcia:D

    ~Ewcia:D · ip:31.134.58.* · 1 paź 2016

    Biedna Nastka :c musi znaleźć swojego brata korepetytora z matematyki powiadasz? Ja chyba poszukam kogoś do pomocy z historią, nienawidzę jej...

  • Barbie

    ~Barbie · ip:83.21.247.* · 1 paź 2016

    Jej cudo. Najlepszy początek gdy ją pocalował w policzek