Miłosna pułapka cz.15

Wchodząc do środka, przyjaciółka dziewczyna spojrzała z przerażeniem na ich splecione dłonie, zakrywając oczy notesem. Anastazja spojrzała na nią z politowaniem po czym usiadła, kładąc się twarzą na ladzie. Chłopak poszedł w tym czasie się przebrać, a Jula rzuciła z rozpaczą w głosie i łzami w oczach.
- Błagam powiedz, że wy nie jesteście razem.
- A czemu miałabym to powiedzieć?- Zadała pytanie, podnosząc głowę do góry. Chciała sprawdzić reakcję przyjaciółki, która wyglądała jakby miała zaraz rozpłakać się na dobre.
- Bo jeśli jesteście, to przegrałam zakład i muszę iść z Tadkiem na randkę.- W tym momencie obok kobiety pojawił się kucharz, który słyszał krótką wymianę zdań z kuchni lokalu, a obok Nastki Sebastian. Tadeusz nie był zbyt zadowolony, bo czuł, że nie wygrał zakładu z koleżanką z pracy, w której był zakochany. Zerknął z nadzieją w oczach na siedemnastolatkę, ale ta nie wiedziała co zrobić. Kobieta i mężczyzna patrzyli na nią w napięciu, ale do akcji wkroczył szatyn.
- Co się stało?- Powiedział Sebastian z szerokim uśmiechem na twarzy, wchodząc za ladę. Poprawił zielony fartuch, który przewiązał na pasie.
Nastolatka wzruszyła ramionami, mówiąc obojętnie.
- Założyli się, że będziemy parą.- Siatkarz spojrzał zdziwiony na Julię.
- Przecież Ty mnie nienawidzisz, to po co się zakładałaś?
- A myślisz, że obstawiłam, że wy razem? Nadal wierzę, że Anastazja nie jest na tyle naiwna żeby być Twoją dziewczyną, chłopczyku.- Skrzywiła się, dodając.- Ale po dzisiejszym muszę stwierdzić, że się myliłam i przegrałam dwie stówy.
Przyjaciółka spojrzała na Zielińską, która była rozbawiona sytuacją. Nie chciała okłamywać Julii, ale wiedziała, że Tadeusz bardzo chciałby się z nią umówić na randkę. Ostatecznie wzruszyła ramionami, nie dając konkretnej odpowiedzi, a Kamiński również nie pisnął słówkiem na ten temat.
Chłopak zajął się pracą bez zbędnych sprzeczek, podchodząc do klientów i zbierając od nich zamówienia. Przekazywał je kucharzowi albo sam realizował. Anastazja nie miała czasu na obserwowanie go, ale bardzo często jej wzrok wędrował znad zeszytów do sylwetki chłopaka, którego niejednokrotnie przyłapała na obserwowaniu jej osoby. Czerwieniła się wtedy lekko, wracając szybko do zadań. Kilka razy odpłynęła myślami do spraw domowych, jednak szybko oddalała te wizje od siebie. Kiedy odrabiała lekcja z języka polskiego, a chłopak wirował między jednym a drugim stolikiem, próbując nie natchnąć się na wściekłą czterdziestopięciolatkę, do kawiarni weszły przyjaciółki Sebastiana. Ten, gdy tylko je zauważył, pomachał odruchowo upadł na kolana, kryjąc się pod stolikiem. Zrobił to tak nagle iż kilku klientów spojrzało w jego stronę, ale on udał, że czegoś szuka. Anastazja słysząc dźwięk upadającego czegoś na posadzkę, odwróciła się na krześle. Dostrzegła Nicolę z Małgosią, a pod jednym z stolików Sebastiana, który złożył dłonie jak do modlitwy, prosząc koleżankę o pomoc. Ta tylko pokręciła z żalem głową, krzywiąc się do niego. Znajome z klasy dosiadły się do niej. Małgosia usadowiła się po lewej stronie dziewczyny, a Nicola po prawej.
- Cześć, widziałaś naszą Bestię? Zabrał Cię spod szkoły tak szybko, że nawet nie mogłam z nim chwilę pogadać.- Odezwała się niebieskowłosa Nicola. Anastazja mimowolnie powędrowała wzrokiem pod stolik, ale nie dostrzegła pod nim chłopaka. Widziała jak czołgał się po podłodze w stronę wyjścia. Powstrzymała śmiech, mówiąc tak by usłyszał, ale jednocześnie pokazała głową w stronę kolegi, przykładając palec do ust, by te je nie wydały.
- Nie, odprowadził mnie tutaj, a potem powiedział, że ma coś ważnego do załatwienia i nie będzie dziś miał czasu na korepetycje ze mną, a czemu pytacie?- Przyjaciółki chłopaka zatkały sobie usta, krztusząc się śmiechem, bo chłopak nie widział tego, że one wiedzą gdzie jest. Nicola powiedziała z troską i zmartwieniem w głosie.
- Spotkałyśmy na mieście jedną z byłych dziewczyn jego, nie? No. Tak od słowa do słowa, zapytała mnie, i Gochę gdzie mieszka Seba, bo ma do niego ważną sprawę. Wiesz, my na nią oczy jak pięć złoty, i pytamy o co kaman. A ona do nas. Uwaga, uwaga.- Powiedziała by podbudować emocje, a Kamiński zatrzymał się pod jednym ze stolików znajdujących się kilka kroków od wyjścia. Wszystkie trzy dziewczyny patrzyły na niego, a Nicola powiedziała szybko.- Że jest z nim w ciąży i chce żeby oboje zajmowali się dzieckiem.- Sebastian podskoczył do góry, krzycząc na cały głos.
- Co Ty pieprzysz?- Niestety, uderzył głową w głową o stolik, upadając zaraz na podłogę, a wszyscy zaczęli się z niego śmiać, a Nastka podeszła pomóc mu wstać. Dalej kontynuowała teatrzyk, usadawiając go na swoim miejscu.
- Najwyraźniej zostaniesz tatusiem skoro nie wiesz co to jest antykoncepcja ani jak się jej używa.
Weszła za ladę, nalewając mu zimnej wody do szklanki.
- Ale jak to?- Schował twarz w dłonie, myśląc gorączkowo. Podeszła Julia, pytając ze śmiechem.
- Co go tak wystraszyło?- Małgosia spojrzała na kobietę, mówiąc z powagą.
- Dowiedział się chłop, że ojcem zostanie, to ze szczęścia prawie zemdlał.- Poklepała przyjaciele po plecach, a Julia patrzyła na niego z odrazą, odchodząc bez słowa do klientów. Podniósł głowę do góry, a po jego wyrazie twarzy można było dostrzec, że jest załamany całą sytuacją. Koleżanki spojrzały po sobie po czym wybuchnęły głośnym śmiechem, a Nastka powiedziała do zdezorientowanego chłopaka.
- Żałuj, że nie widziałeś swojej miny.
Nic nie rozumiał z tego na początku, ale po chwili namysłu wiedział, że dziewczyny zrobiły sobie z niego okrutne żarty.
- Za co?- Zapytał wściekle.
- Za to, że się przed nami kryłeś pod stolikami.- Mówiła szyderczo Nicola. Przybiła Anastazji piątkę, dodając.- Żałuję, że tego nie nagrałam. A Ty, Nastko- Rzuciła oskarżycielsko w jej stronę.- miałaś się z nami spotkać i jakoś nie przychodzi ten wiekopomny moment pomimo tego, że spędzasz z tym Panem większość jego czasu.

~~~Oczami Sebastiana~~~

Siedział i patrzył jak dziewczyny śmieją się z niego. Był zły za ten dość okrutny dowcip, ale widząc roześmianą Zielińską, nie mógł się długo denerwować na dziewczyny. Słysząc groźny ton głosu dziewczyny Marka, mruknął, udając naburmuszenie.
- Nie spotkała się z nami, bo nie ma nigdy czasu.
- No to może w piątek, po szkole, bo jutro chłopaki mają trening, idziesz z nami na kręgle i nie słyszę odmowy. Jeden dzień bez pracy Cię nie zbawi.
- Skąd wiesz, że tutaj pracuję?- Zadała pytanie zdziwiona Nastka, a Małgosia wypaliła.
- Sebastian o Tobie na okrągło mówi. Nasta to, Nastka tamto i tak w kółko.- Chłopak zaczerwienił się pod spojrzeniem Zielińskiej, notując w pamięci, że musi zabić Małgosię za lekkomyślność. Spojrzała na niego z delikatnym uśmiechem i powiedziała.
- Jeśli tylko będziecie to mogę przyjść, bo coś czuję, że Damian mnie nie lubi.
- Spoko.- Machnęła lekceważąco dłonią Nicola.- Wystarczy, że zaświecisz przed nim tyłkiem i cyckami, a już zyskujesz u niego sympatię.
Sebastian słysząc to, wyobraził sobie tę sytuację, dlatego szybko zaprotestował.
- Nie ma nawet takiej opcji.
Dziewczyny spojrzały tylko na chłopaka jakoś dziwnie, a potem na Anastazję, która zarumieniła się nieznacznie. Upił duży łyk wody, która stała przed nim, próbując zrozumieć dlaczego tak się zestresował na myśl o tym, że dziewczyna mogłaby uwydatnić swoje kształty przed jego przyjacielem, a nie przed nim. " Z łatwością mógłbym wtedy wygrać zakład i zostawić ją w spokoju. " Usprawiedliwił swoje odczucia wewnętrznie sam przed sobą.
Wrócił do pracy, a dziewczyny zaczęły plotkować między sobą. Do jego uszu co chwila dochodziły salwy śmiechu z ich grupki. Nie mógł odwrócić wzroku od Anastazji. Nie była podobna do siebie w tej chwili. Śmiała się cały czas, mówiła jak najęta. Nie to, co w szkole, gdzie siedziała cicho jak mysz pod miotłą, nie wyróżniając się niczym szczególnym.
Po skończeniu zmiany, dziewczyna szybko poszła do domu, nie czekając aż chłopak ją odprowadzi.
- Ty wiesz, że ja Ci się nie dziwię, że spędzasz z nią tyle czasu. Świetna dziewczyna.- Powiedziała Nicola gdy szli w stronę domu, a śnieg lekko prószył z nieba.
- Wiem.- Przytaknął jej, a jego myśli krążyły wokół dziewczyny. Czuł dziwny niepokój, bo nie wiedział czy wróciła bezpiecznie do mieszkania. Był tak zamyślony, że nie słyszał jak dziewczyny mówią do niego. W końcu Małgosia szturchnęła go łokciem w bok, mówiąc.
- Ej, Romeo, ziemia do Ciebie.
- Myślicie, że jest już w domu?- Wypalił bez namysłu. Spojrzały po sobie porozumiewawczo, a on skapnął się co powiedział.- Wy chyba nie myślicie, że mi na niej zależy?- Zaśmiał się nerwowo, ale zaraz przestał widząc, uniesione brwi obu dziewczyn.
- Nam nie wmówisz, że Ci na niej nie zależy. Nie jesteśmy tak głupie jak chłopaki.
- Nie muszę wam nic wmawiać, bo tak jest. Nie zależy mi na niej. Zaliczam i zostawiam. Tak jak każdą inną.- Wzruszył ramionami.
- Wiesz, że ona do Ciebie dzwoniła?- Powiedziała, a on zaczął szukać telefonu w kieszeni. Nie miał nieodebranego połączenia od nikogo. Przeniósł wzrok na przyjaciółki. Małgosia powiedziała z przekąsem.
- Jak miała do Ciebie zadzwonić skoro nie ma Twojego numeru?- Palnął się w czoło, przypominając sobie o tym, a Nicola powiedziała złośliwie, próbując naśladować głos chłopaka.
- Nie zależy mi na niej. Czy aby na pewno?
- Ale wy pieprzycie.- Zdenerwował się i odszedł szybko, z czerwonymi policzkami na twarzy, wiedząc, że one miały racje. Nie chciał się przyznać do tego sam przed sobą, ale... Zaczynało mu zależeć na Zielińskiej.
Patrzyły jak odchodzi po czym spojrzały na siebie i rzuciły jednocześnie zrezygnowane.
- Wpadł.
- Myślisz, że zrezygnuje z zakładu?
Ruszyły przed siebie, a Nicola odparła, chowając dłonie w kieszenie kurtki.
- Sądzisz, że słynny Kamiński zrezygnuje z zakładu, bo się zakochał? Wiesz, że on nigdy nie chce wyjść na słabego, a już zwłaszcza przed chłopakami.- Pokiwała smętnie głową.

~~~Oczami Anastazji~~~

Idąc w chłodną noc, szła do domu myśląc o wszystkim. Nad rozwiązaniem problemów z przemocą domową. Zastanawiała się co jej ojciec musi zrobić żeby matka go zostawiła. Jej pragnienie odnalezienia brata było coraz większe, ale nadzieja na to malała z każdym dniem. Nie miała czasu żeby sprawdzić adres, który znalazła. Nie chciała robić też tego sama, a mamie nie chciała robić nadziei. Wiedziała kogo poprosi o pomoc, ale bała się jego reakcji. W ciągu kilku ostatnich dni poczuła, że Kamiński nie jest jej obojętny. Czuła, że zaczyna jej na nim zależeć, ale bała się tego. Wiedziała, że musi coś z tym zrobić.  
---------------------------------------
Heej, heej, hello ;)
A więc...
Jak mija tydzień? Oceny poprawione?  
Będzie pasek? ;)
Ja nie będę mieć, a nic już nie poprawiam,
bo nic mi to nie da xd
We wtorek mam kartkówkę, w sobotę gruszka cup,  
a w niedzielę też coś jest zaplanowane także dość pracowity tydzień będę mieć xd
Dzięki za tyle obserwujących na snapie, bo jest Was
aż 17 000 tysięcy :o
Nie spodziewałam się, że będzie Was aż tylu, dlatego
DZIĘKUJĘ :)
I chyba jeszcze nie dziękowałam za to, że jestem w TOP-ce  
najlepszych pisarzy na stronie ;)
A jeśli tak, to zrobię to jeszcze raz  
DZIĘKUJĘ,
dużo to dla mnie znaczy ;)
I zapraszam:
pisareczkaa13  
To chyba wszystko...
A nie xd
Następna część 18. czerwca ;)
Pozdrawiam//
Lucy15

3 197 czyt.
18926100% 29
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2256 słów i 12027 znaków. ·

Komentarze (10)

 
  • Ayuu*w*

    ~Ayuu*w* · ip:89.79.244.* · 13 cze 2016

    Woow ja chce juz nastepne ;w;

  • mikus

    mikus 12 cze 2016

    Dobre, dobre :"D czekamy na 8==D (_|_) ...

  • Misiaa14

    Misiaa14 12 cze 2016

    Jejuś twoje opowiadania są idealne kocham każdą część *'*

  • Wiki1212

    Wiki1212 12 cze 2016

    Świetne Jak zawsze Z niecierpliwością czekam na kolejną częś0ć i dalsze losy Seby i Anastazji KIEDY ONI W KOŃCU BĘDĄ RAZEM! Już nie mogę się tego doczekać

  • Nika....

    ~Nika.... · ip:46.215.127.* · 12 cze 2016

    Co do paska... To nie dla mnie ale średnia ocen na koniec gimnazjum mnie nie fascynuje :/ a opowiadanie cudowne, chce więcej, nie mogę doczekać się nexta

  • Hermes1

    Hermes1 12 cze 2016

    Bomba ja bede miala czerwony pasek a opowiadanie supcio jak dasz rade to wrzuc wczesniej

  • Tosia12283

    Tosia12283 11 cze 2016

    Super

  • Ewcia:D

    ~Ewcia:D · ip:31.134.58.* · 11 cze 2016

    Hejka! paska nie będzie, ale będę miała coś około 4,35 nie wiem dokładnieee poprawiam co się da, w końcu oceny na koniec gimnazjum MUSZĄ być jak najlepsze a co do części... Żeby tym bratem nie był Kamiński ???? super część

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 11 cze 2016

    Świetne Muszą być ze sobą , pasują do siebie ! A co do ocen to lipa, nie ma szans na czerwony pasek więc nawet na poprawianie się nie biorę. Choć podciągam niektóre ceny żeby jakoś dobrze wyjść z tego gimnazjum

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 11 cze 2016

    Rewelacja czekam na kolejną już