Miłosna pułapka cz.12

Zerknęła, a chłopak trzymał się za serce z bólem wypisanym na twarzy. Kazała mu puknąć się w czoło, znów wsłuchując się w znudzony głos polonistki. Po skończonych lekcjach Sebastian zaproponował jej spacer po parku. Po chwili wahania dziewczyna przystała na propozycję kolegi.
Będąc w parku szli wolno, blisko siebie, co nie peszyło ich obojgu. Końcówka listopada była okrutna dla mieszkańców, ponieważ na dworze bywało bardzo mroźno. Tak samo było tego popołudnia. Chłodne powietrze owiewało twarz nastolatki, chowając ją w szaliku. Nie rozmawiali ze sobą dużo, ale dostrzegła kątem oka, że Sebastian się jej przygląda albo odpisuje co chwila na SMS-y. Marzyła by dotrzeć już do kawiarni, gdzie mogłaby napisać się gorącej czekolady. Odczytał wiadomość po czym zaczął łkać, trzymając dłoń na prawym oku.
- Cholera jasna, Anastazja, ale boli. Proszę Cię, zobacz czy coś wpadło mi do oka.- Stanęła na palcach przed nim, umieszczając swoje dłonie na jego policzkach. Przechyliła głowę w bok, próbując coś dostrzec, ale nie widziała nic.
- Nic nie masz w tym oku.
- Ale mnie boli strasznie.- Brnął w zaparte.
- No to ja chyba muszę być ślepa. Może rzęsa Ci się podwinęła.- Mruknęła cicho.
- Nie, sądzę, że Ty mi wpadłaś w oko.- Uśmiechnął się do niej rozbawiony, a ona  uderzyła go lekko pięścią w bark, odpowiadając miło.
- Myślałam, że stać Cię na lepszy tekst na podryw, ale widzę, że za wysoko oceniałam Twoje możliwości.- Przyglądał się jej krótszą chwilę, a jego wzrok na chwilę spoczął nad jej głową. Przymknął oczy, wypuścił głośno powietrze z ust, wypowiadając pytanie.
- Pójdziesz ze mną na randkę?
- Nie.- Odpowiedziała z szerokim uśmiechem.
- Spodziewałem się takiej odpowiedzi, ale chciałem sprawdzić czy dobrze myślałem. Ale wciąż nie rozumiem, dlaczego nie. Przecież jestem boski, popularny.- Uśmiech znikł z jej twarzy, a sama Anastazja powiedziała spokojnie, wzruszając smętnie ramionami.
- Bo zepsułbyś moją opinię wiecznie samotnej kujonki.
- Nie dasz mi tego zapomnieć, co?- Zadał pytanie, ale ona powtórzyła gest.
Była ciekawa, dlaczego tak zależało na tym chłopakowi. Odprowadził ją do pracy. Wchodząc do środka został zgromiony wzrokiem przez przyjaciółkę dziewczyny. I Anastazja, i Sebastian byli świadomi tego, że Julia nie pałała miłością do Kamińskiego. Przywitały się, a on zdjął kurtkę, zajmując swoje stałe miejsce przy blacie. Nastolatka zalała kawę i podała mu, nie pytając wcześniej co zamawia, bo chłopak zamawiał cały tę samą kawę. Nie widziała w tym nic dziwnego, czego nie można powiedzieć o nim, bo gdy kładła przed nim napój, spojrzał na nią zdziwiony, ale nie dostrzegła tego, ruszając po zamówienia klientów. W wolnych chwilach, które zdarzały się rzadko, Sebek tłumaczył jej materiał, a ona próbowała to sobie ułożyć w głowie po swojemu. Pod koniec zmiany, kiedy zaczął zbierać się do domu, zapytał nakładając kurtkę na plecy.
- Pójdziesz ze mną na randkę?
Spojrzała na niego znad blatu, mówiąc lekko rozbawiona.
- Nie.- Potrząsnął głową, godząc się z porażką.
Gdy wróciła z pracy późnym wieczorem, musiała posprzątać w kuchni i przetransportować ojca do sypialni z salonu, bo usnął zamroczony alkoholem. Z jednej strony cieszyła się z tego, że spał, bo nic jej nie zrobił, ale z drugiej wolałaby żeby był w na wpół przytomny, bo chciała z nim porozmawiać na temat jego nałogu i spróbować namówić na terapię. Uczyła się do później do sprawdzianu z polskiego zmęczenia dawało o sobie się we znaki i w połowie tematów usnęła nad książkami. Następnego dnia biegła do szkoły gdyż wstała za późno. Była niewyspana i rozdrażniona. W ostatnich chwilach przed dzwonkiem pojawiła się w sali lekcyjnej, zdyszana i cała czerwona na twarzy, a ból chciał rozerwać jej gardło. Usiadła w swojej ławce, a zaraz obok niej pojawiła się Nicola z Małgosią, bo Róża kokietowała Sebastiana, który rzucał ukradkowe spojrzenia w stronę Zielińskiej, która nie zwracała na to uwagi, marząc o kubku gorącej herbaty.
- Myślałyśmy, że już nie przyjdziesz.- Ta tylko na nie spojrzała, próbując uspokoić oddech. Nicola, która siedziała obok niej, odezwała się przyjaźnie.
- Słuchaj, skoro spędzasz tyle czasu z naszym Sebusiem, to może spotkalibyśmy się całą paczką. Ty poznałabyś nas, a my Ciebie.- Nastka cieszyła się, że jest czerwona na twarzy, bo poczerwieniała jeszcze bardziej słysząc tę propozycję.
- No skoro jesteś dziewczyną Seby to fajnie by było jakbyś była w naszej ekipie.- Dorzuciła swoje trzy grosze Małgosia, mówiąc na tyle głośno, że wszystkie twarze zwróciły się w ich kierunku. Zielińskie nie mogąc wykrztusić z siebie słowa, pokazała palcem na Kamińskiego, a potem na siebie, kręcąc głową na boki, sygnalizując tym samym, że nic ja nie łączy z nim więcej.
Słyszący to chłopak, zostawił trajkoczącą Różę i podszedł do dziewczyn.
- Cholera, będzie przedstawienie.- Mruknęła pod nosem niebieskowłosa, mrożąc wzrokiem koleżankę. Stanął między nią, a Anastazją, która mogła już mówić normalnie. Uniósł brew do góry, mówiąc podejrzliwie.
- Czy ja o czymś nie wiem, piękne niewiasty?- Kamil z Markiem podeszli do nich, stając za swoim przyjacielem. Róża przepchnęła się do środka, odrzucając włosy do tyłu. Stanęła obok Nicoli. Każde oczy były wlepione w rozgrywającą się scenkę, a Anastazja nie mogła wykrztusić z siebie żadnego słowa. Na ratunek przyszła jej dziewczyna Marka, która odpowiedziała ze stoickim spokojem.
- O wszystkim wiesz, brzydka ropucho. Proponowałam po prostu Nastce spotkanie na mieście z nami, a Gosia wypaliła zanim pomyślała i wyszło niepotrzebne nieporozumienie.
- To prawda?- Spojrzał na Nestii. Wszyscy wlepili w nią wzrok, oczekując w napięciu odpowiedzi. Ta tylko pokiwała głową, czerwieniąc się jeszcze bardziej. On przypatrywał się jej chwilę, a Sikorska nie wytrzymała, mówiąc uszczypliwie.
- Przecież wiadomo, że to prawda. Przecież kapitan drużyny szkolnej nie byłby z nic nie znaczącą myszką.- Anastazja spojrzała na nią, a oczy się jej zaszkliły. Odrzuciła ponowie włosy do tyłu, udając zatroskaną.- Tylko się nie popłacz, myszuniu.- Każdy w klasie wpadł w śmiech, oprócz Sebastiana, Marka, Nicoli i Nastki, która przygryzła tylko dolną wargę. Kamiński wyprostował się, mówiąc groźnie.
- Przeproś ją.
Ta spojrzała na niego niewinnym wzrokiem.
- Ale przecież to były żarty.
- Trochę te Twoje żarty są nie na miejscu, Róża.- Powiedział jednocześnie Marek z Nicolą, która wstała w międzyczasie. Ta tylko spojrzała na nich i wymemłała w ustach przeprosiny dla znajomej, a ona tylko skinęła głową. Kamiński powiedział.
- Koniec zbiegowiska. Z tego co słyszałem ma być dzisiaj niezapowiedziana kartkówka.- Wszyscy, jak jeden mąż, wrócili do swoich ławek, otwierając zeszyty od chemii. Usiadł obok niej, kładąc jedną dłoń na oparciu krzesła, a łokieć drugiej ręki oparł na blacie ławki. Zapytał zatroskany.- Jest okey?
- Pewnie.- Odparła wymijająco, otwierając zeszyt. Zamknął jej go, a ona od razu spojrzała na niego rozdrażniona. Chodź nikt nic nie mówił, było można wyczuć, że znowu każdy się im przygląda.  
Po skończonych lekcjach, wyszła ze szkoły spokojnie, bo miała tego dnia wolne. Postanowiła odwiedzić Panią Stefanię, ale zrezygnowała z tego pomysłu. Sebastian złapał ją, proponując korepetycje u niego w domu. Anastazja niezbyt chętnie przystała na jego propozycję, pamiętając poprzednie spotkanie z jego rodzicami. Weszli do domu, a na przywitanie wyszedł im Scooby. Potarmosiła psa za uchem, kierując się za Sebą do jego pokoju. Tym razem nie było rodziców chłopaka w domu, co przyjęła z ulgą.
Szybko skończyli przerabiać materiał, a on usiadł obok dziewczyny. Przyglądał się jej przez chwilę po czym położył dłoń na kolanie. Spojrzał na nią znacząco, przybliżając twarz. Nie chciała tego, dlatego wstała jakby łóżko zaczęło ją parzyć. Zaczęła zbierać swoje rzeczy, stojąc przy drzwiach. Poprawiła torbę, mówiąc cicho.
- Ja już muszę iść. Odprowadzisz mnie?- Skinął wolno głową, wstając. Niestety napotkali się na rodziców chłopaka, a dziewczyna od razu dostała gęsiej skórki na ich widok.
" A było tak blisko. " Pomyślała, patrząc błagalnie na drzwi. Kamiński wyprostował się, mierząc ze swoim ojcem wzrokiem. Byli podobnego wzrostu więc wyglądało to dość groźnie. Nastolatka zerknęła na matkę chłopaka, która ściągała powoli szalik, obserwując Zielińską, która skuliła głowę pod wpływem jej spojrzenia.
Głowa rodziny rzuciła poważnie.
- Sebastian.
Odparł równie poważnie co jego rodziciel.
- Tato.
- Chcę z Tobą porozmawiać. Poważnie.- Matka jakby nie słuchała ich rozmowy tylko powiedziała z mrocznym uśmiechem.
- Może Twoja koleżanka wpadłaby do nas w przyszły piątek na obiad. Zawsze jak wracamy do domu to widzimy was razem więc pasowałoby poznać wybrankę naszego jedynego syna. Stwierdzić czy jesteś jego godna.- Rzuciła, lustrując ją wzrokiem.
Anastazja przypomniała sobie sytuację z rana, gdy z ust koleżanki usłyszała podobne słowa. Frustracja wzrosła w niej na tyle, że bez pożegnania wyszła z domu chłopaka. Nie chciała powiedzieć czegoś niemiłego. Chłopak spojrzał na swoją matkę po czym wybiegł za koleżanką.
- Zaczekaj!- Krzyknął za nią, gdy była na chodniku. Był bez kurtki, a mróz otulał go całego, ale biegł za nią, bo czuł, że zrobiło jej się bardzo przykro.
Ta jednak szła przed siebie wycierając policzki z łez. Nie wiedziała, dlaczego zrobiło jej się tak przykro, a tym bardziej czemu płakała. Słyszała, że ją woła, ale nie chciała z nim rozmawiając. Dogonił ją, a gdy zobaczyła, że jest w samej bluzie z rękawem, rzuciła przez łzy.
- Idź do domu.
- Nie płacz.- Nie usłyszał jej słów.- Moja mama uważa po prostu, że jeśli dziewczyna nie ma spódniczki i butów na obcasie, to jest, hm, nie dla mnie, mówiąc delikatnie.- Nie chciała tego słuchać i nie wiedząc czemu, wtuliła się w chłopaka. Ten zdziwiony tym gestem, odwzajemnił go, wdychając zapach brzoskwini. Stali chwilę aż wyczuła, że chłopakowi zaczyna drżeć szczęka z zimna. Odsunęła się od niego, doprowadzając do normalnego stanu.- Już lepiej?- Zapytał, patrząc jej prosto w oczy.
- Tak.- Uśmiechnęła się niemrawo.- Idź do domu, bo się rozchorujesz.
- Ale...- Nie dała mu dokończyć, składając delikatny pocałunek na jego policzku.
- Proszę.- Wpatrywał się w nią przez chwilę po czym odeszła. Wpatrywał się w nią jak odchodzi, zapominając o chłodzie.  

~~~Oczami Sebastiana~~~

Zadzwonił do Kamila by dowiedzieć się jak postępy w sprawie, którą kazał mu załatwić. Nic jednak jego kolega nie znalazł, co mogłoby przydać się w odszukaniu chłopaka, którym interesowała się Nastka.
- Zmieniam taktykę.- Powiedział, rozsiadając się wygodniej na fotelu z telefonem przy uchu.
- Nie rozumiem.- Odparł Jastrzębski.
- Z Nastką. Tu trzeba podejść do niej inaczej.
- Czyli jak? Weź, no, gadaj tak żebym był w stanie ogarnąć.
- Zobaczysz z czasem. Ona jest inna. Taka... Nie umiem tego określić, ale inna.
- Stary, uważaj na nią, bo się jeszcze zakochasz.
- Myślisz, że jestem w stanie?- Zakpił z kolegi, ale jakaś cząstka jego mówiła mu, że to prawda.
Przez następne kilka dni nie działo się nic ciekawego w życiu Anastazji i Sebastiana. Chłopak wciąż był w konflikcie z rodzicami, nie mogąc znaleźć z nimi wspólnego języka. Chciał, ale oni nie brali jego zdania pod uwagę w kwestii jego dalszego nauczania. Korepetycje z matematyki często kończyły się dłuższymi rozmowami nastolatków, bo okazało się, że oboje mają wiele wspólnych zainteresowań, a tematy do rozmów same się natoczyły. Anastazja, nieświadoma tego, opowiadała mu o sobie, co dokładnie notował w głowie. Nawet najmniej istotne rzeczy.
" Na potrzeby zakładu. " Wmawiał sobie.  Próbował niejednokrotnie zbliżyć do dziewczyny fizycznie, ale ona mu na to nie pozwalała. Robił to coraz rzadziej, a w nocy nawiedzały go myśli o niej. Nie odganiał ich, a wręcz rozkminiał na ten temat coraz intensywniej. Z wielką trudnością przekonał dziewczynę na obiad, na który zaprosiła go matka dziewczyny. Przyszedł po nią i zaraz uderzyło to jak wygląda. Miała bardzo delikatny makijaż, a włosy ułożone w niechlujnego koka, który dodawał jej dziewczęcego uroku. Dopiero teraz dostrzegł jakie ma piękne oczy. Była już ubrana w kurtkę więc gdy zaszli do jego domu, doznał kolejnego szoku. Ubrana była w czerwoną sukienkę, która kolorem pasowała do pomadki, która miała na ustach. Nie opinała bardzo jej ciała, ale doskonale uwydatniała kształty dziewczyny. Rękawy trzy-czwarte zakrywały posiniaczone ciało.
- Wyglądasz przecudownie, Zielińska.- Powiedział, przełykając głośno ślinę. Uśmiechnęła się uroczo, odpowiadając.
- Dziękuję, Ty tez nieźle Kamiński. Spodoba się Twoim rodzicom?- Nie mógł wydusić z siebie słowa, dlatego skinął tylko głową.
Weszli do salonu, gdzie czekał już pięknie przystrojony stół, a obok niego rodzice Sebastiana. Widząc Anastazję, przywitali się chłodno, zasiadając do posiłku.
- Czym zajmują się Twoi rodzice?- Zadał pytanie mężczyzna, nalewając sobie wina do kieliszka.- Spojrzała na Sebastiana, a on na nią. Uśmiechnął się pocieszająco, a ona wytarła usta, odpowiadając spokojnie.
- Moja mama pracuje jako kasjerka w dwóch supermarketach, a tata niedawno stracił pracę i próbuje znaleźć nową.
- To facet powinien zarabiać na cały dom, a kobieta powinna siedzieć i robić co do niej należy.
- Więc dlaczego pańska żona pracuje?- Zadała wredne pytanie.
- Bo chciała i lubi.- Odparł szorstko.
- Więc jak Pan widzi, moja mama pracuje, bo lubi i musi. Trzeba za coś żyć i opłacać rachunki.- Sebastian był pod wrażeniem zachowania swojej koleżanki.
- Gdyby Twój ojciec chciał to znalazłby pracę wieli temu.
Anastazja odłożyła sztućce na bok talerza, składając dłonie na stole.
- A gdyby Pan chciał mógłby być nawet miłą osobą. Jak widać, nie wszystko przychodzi z taką łatwością jak może nam się zdawać.- Syn mężczyzny wybuchnął śmiechem widząc czerwieniącego ojca.
- Ty bezczelna małolato.- Dziewczyna wstała ze stoickim spokojem i odparła spokojnie.
- Mogę być bezczelna, ale nie będzie obrażał Pan moich rodziców. Dziękuję za zaproszenie, ale ja już muszę iść. Do widzenia.
Wyszła, a Sebastian spojrzał na matkę i powiedział.
- Jak spostrzegłaś się, mamo, on jest zdecydowanie warta mnie.- Wyszedł, śmiejąc się wniebogłosy.
----------------------
Heej, heej, hello :)
Jak widzicie, już powracam do Was ;)
Mam nadzieję, że część się podobało i opłacało się czekać na nią tyle czasu xd
Wycieczka była dość udana, jeśli chcecie wiedzieć, a Ci co mają mnie na snapie  
pisareczkaa13
to widzieli, co zwiedzałam xd
Wybaczcie, że dopiero dziś odpisałam na poprzednie komentarze,  
ale miałam lenia i nie wchodziłam na Lol'a...
Zresztą, w tym tygodniu mało aktywna byłam w internecie xd
Pani Dudkowa, dowiedziałam się dziś, że miała niedawno,  
więc NAJLEPSZEGO DLA CIEBIE :D
Następna część 29 maja xd
Pozdrawiam//
Lucy15

3 104 czyt.
18468100% 23
Lucy15

Lucy15 opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2925 słów i 15760 znaków. ·

Komentarze (14)

 
  • takietam

    takietam 27 maj 2016

    Bardzo dobre opowiadanie Pozdr /takietam PS: Gratuluje Top Autorki należy się

  • Wiktor

    ~Wiktor · ip:82.160.125.* · 23 maj 2016

    Witaj. Nadrobiłem opowiadanie i muszę powiedzieć że podoba się. Pozdrawiam Wiktor

  • Przeslodzone

    Przeslodzone 22 maj 2016

    Reakcja Sebastiana bezcenna, a Nastka mamusie już chyba do siebie przekonała Świetne, kocham to opowiadanie

  • Wiki1212

    Wiki1212 22 maj 2016

    Świetne Jak zawsze. Serio, mam nadzieję że Kamiński się ogranie, powie jej o tym zakładzie i z tym skończy. Oni muszą być razem. Muszą. Nie wiem ile osób się ze mną zgadza, ale to jest moje zdanie. I liczę na to, iż weźmiesz je pod uwagę Czekam z niecierpliwością na kolejną część

  • Urwisek

    Urwisek 22 maj 2016

    Jeeej cudowne A ten koniec meeega

  • Misiaa14

    Misiaa14 22 maj 2016

    Boskie *-*

  • Malineczka2208

    Malineczka2208 22 maj 2016

    Piknieee Uwielbiaam

  • Tosia12283

    Tosia12283 22 maj 2016

    Super

  • nataliaa2349

    nataliaa2349 21 maj 2016

    Dobrze, że Nastka nie dała sobą pomiatać na tym obiedzie, tylko się broniła Rozdział Ci się udał (:

  • nacpanapowietrzem

    nacpanapowietrzem 21 maj 2016

    Rozdział świetny Miło się czytało

  • neroola

    neroola 21 maj 2016

    Dzięki za życzenia ????❤️❤️ No i oczywiście genialna część ????❤️

  • mysza

    ~mysza · ip:83.7.228.* · 21 maj 2016

    Wciąż mam nadzieję, że nasza bohaterka będzie się trzymać z daleka od niego. Tak będzie dla niej po prostu lepiej.

  • NataliaO

    NataliaO 21 maj 2016

    Przyjemnie i lekko się czyta tekst *

  • Kamilka889

    Kamilka889 21 maj 2016

    ❤❤