Idealnie Nieidealni cz.18

Niedziela – kontynuacja:

***Marta***
Panowie zostali nieco z tyłu razem z Oliwią, zaś ja wdałam się w swobodną rozmowę z siostrą Rafała. Sprawiała wrażenie bardzo sympatycznej i szybko zaczęłam z nią łapać dobry kontakt.
- Jak wy się w ogóle poznaliście z moim bratem? - zapytała Paulina.
- Wracałam skądś wieczorem i znalazłam go na chodniku - odparłam z uśmiechem.
- No dobrze, ale zdradź jakieś szczegóły - nalegała.
- Było zimno - droczyłam się.
- Nie syp tak tymi szczegółami, bo nie nadążam - mruknęła niby urażona.
- No dobrze, już mówię. To była jakoś końcówka zimy chyba, bo pamiętam że pizgało deszczem aż miło. Trafiłam na niego za raz po tym, jak go pobili jacyś chłopacy. Podeszłam zapytać czy wszystko z nim w porządku i tak to się zaczęło – streściłam najbardziej jak się dało.
- To pewnie wtedy, gdy nabił sęków byłemu Marioli, a później sam dostał od jego braci – odparła. Postanowiłam zignorować wzmiankę o Żwirku, chociaż nie podobało mi się to, bo Rafał powiedział, że między nimi nic poważnego nie było.
- A Ty jak poznałaś Jacka?
- Pojechałam z koleżanką na jakieś zadupie na dożynki, bo ona miała tam jakąś piosenkę zaśpiewać. I nagle patrzę, a pod rozłożystym dębem stoi i opiera się dłonią o pień wysoki chłopak. Napruty, że ledwo trzymał się na nogach, ale piękny był jak aniołek. No normalnie cherubinek, cud, miód, malina. Podeszłam, zagadałam do niego, a on się uśmiechnął i orzygał mi buty - streściła i obie parsknęłyśmy śmiechem.
- Romantyk – podsumowałam przechodząc przez bramkę ogrodu.
Zza rogu domu wyłonił się Rafał i oznajmił, że musimy już jechać. Byłam tym szczerze zaskoczona. Niebieskooki zignorował grad pytań, który na niego spadł. Prośby jego rodziny byśmy zostali, również spełzły na niczym. Nie wiem czy tylko ja wyczułam czystą furię pod jego chłodną obojętnością. Nawet nie pytałam, co się stało. To było oczywiste. Pedofilka definitywnie mnie nie akceptowała. Miałam tylko nadzieję, że nie kazała mu wybierać między mną, a nią.
- To przeze mnie, prawda? - zapytałam już w drodze do Tarnobrzega. Nawet na mnie nie spojrzał.
- Co przez Ciebie? - odparł nieobecnym głosem.
- Pokłóciłeś się z Ped… - urwałam zmieszana i zła na siebie, że prawie wprost nazwałam jego matkę Pedofilką. - Pokłóciłeś się z mamą – poprawiłam się.
Dopiero teraz skierował na mnie oczy. Przyjrzał się chwilę mojej twarzy i pokręcił przecząco głową.
- Nie, nie przez Ciebie Niunia i nigdy nawet tak nie próbuj myśleć.
- Więc przez co?
- Hmmmm…- westchnął. - Moja matka widzi we mnie kogoś kim nie jestem i nawet nie chcę być. Nie dociera do niej, że nie jestem taki jak cudowne dzieci jej koleżanek. Nie potrafi się pogodzić z tym, że nie ma żadnego wpływu na moje decyzje i życie.
- Powiedziała, że zmarnuję Ci życie, prawda? - powiedziałam po chwili ciszy. Jego wyraz twarzy podpowiedział mi, że tak. Z resztą znaczna część moich niedoszłych teściów właśnie tak na mnie reagowała, więc nie sądziłam, żeby tym razem było inaczej. Najbardziej  bolesny był fakt, że Pedofilka niestety mogła mieć rację. Nie myślałam o życiu z Rafałem za kilka lat. Nawet o swoim własnym nie myślałam.
- Czemu tak sądzisz? - zapytał zjeżdżając na parking przydrożnej restauracji.
- Bo nie mogę dać Ci nic ponad samą siebie – powiedziałam cichutko.
Zaparkował samochód, zgasił silnik i zaczął mi się przyglądać. Czułam się niezręcznie i było mi przykro, ale taka była prawda. Siedziałam jak kołek, ze spuszczoną głową i czekałam na jego reakcję. Przyciągnął do swojego policzka moją dłoń i złożył delikatny pocałunek na wewnętrznej stronie nadgarstka i westchnął głęboko.
- Spójrz na mnie – mruknął zaskakująco ciepłym głosem.
Podniosłam na niego oczy.
- Niunia, ja do szczęścia nie potrzebuję nic więcej. Mogę do końca życia zapierdalać choćby i na łokciach, byle mieć Cię przy sobie. Ty wiesz co ja czułem wtedy, gdy prawie utonęłaś? Wiesz? To było tak, jakbym umierał razem z Tobą, Niunia. Mając Ciebie czuję jakbym miał wszystko – wyjaśnił, a moje serducho po raz kolejny zaczęło gwałcić płuco promieniując przyjemnym ciepełkiem. - Nie będziemy się przejmować moją matką. A teraz się uśmiechnij, uszy do góry i idziemy zjeść obiad – dokończył po krótkiej chwili milczenia i pogładził mnie po policzku.
- Jakoś nie mam apetytu – przyznałam zgodnie z prawdą.
- A kogo to obchodzi? - mruknął zaczepnie. - Na pewno nie mnie i tym bardziej nie dzisiaj. Zjesz ile dasz radę – oświadczył, a ja tym razem postanowiłam mu odpuścić i się nie sprzeczać.
Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do lokalu. Zamówiłam panierowanego fileta z ryżem i surówkami. Niebieskooki postawił na rosół i schaboszczaka i od razu uregulował rachunek.
Mój dobry humor wyparował jak kamfora wraz ze spotkaniem matki Rafała i do tej pory nie wrócił. Pomimo zapewnień chłopaka, czułam się wszystkiemu winna. Czułam się nikim. Nic nieznaczącą zwykłą dziewczyną, która nic w życiu nie osiągnęła i nie ma żadnych perspektyw na przyszłość.  
Nawet nie zauważyłam kiedy wpałaszowałam wszystko z talerza. Niebieskooki popatrzał na mnie, na mój talerz i znów na mnie, po czym szeroko się uśmiechnął i pokręcił głową. Na swoje szczęście nic nie powiedział, bo chyba złośliwy komentarz wepchnęła bym mu z powrotem do gardła. Podczas gdy on kończył jeść, ja poszłam zamówić coś do picia.
Rozsiedliśmy się przy stoliku przed lokalem i leniwie paliliśmy w milczeniu papierosy. Rafał był nieobecny duchem przez chwilę, a później wlepił wzrok we mnie i nim zdążyłam zapytać, czy się aby gdzieś nie pobrudziłam, odezwał się pierwszy.
- Nawet sobie nie wyobrażasz jak ja się w Tobie kurwa zakochałem – powiedział nagle. - Za nic w świecie nie chciałbym Cię stracić.
Patrzyłam na niego nieco zaskoczona tym nagłym wyznaniem. Zgasił kolejno swojego i mojego (wyrwanego mi z ręki!) papierosa, po czym z łobuzerskim uśmieszkiem wziął mnie  na ręce i wypuścił dopiero koło samochodu. Pocałował mnie, powtórzył jak bardzo kocha i znowu pocałował. Otworzył i zamknął za mną drzwi auta, po czym sam się ulokował za kółkiem.
- Mamy dla siebie tylko nie całe popołudnie i noc, aż do czwartej rano. Co zrobimy z tym czasem? - zapytał.
- Niech pomyślę… - zaczęłam się zastanawiać.
- Chyba myślenie nie jest również Twoją mocną stroną – powiedział po chwili.
- Niestety, ale to tylko Twoja słabość, Kotek. Jedziemy na bilard – pokazałam mu język.
- Kurwa, skąd Ty bierzesz nagle fajne pomysły? – uśmiechnął się szeroko.
- Jak Ty to mówisz, „z kątowni”, Kotek - zacytowałam jego własne powiedzonko.
- Jesteś niemożliwa – pokręcił głową i ruszyliśmy w dalszą drogę.
Niebieskooki ograł mnie dwa razy, a później dołączyli do nas Ania, Piotrek i Sebastian. Być może mi się wydawało, ale mój brat i Anka rzucali sobie ukradkowe spojrzenia. Byłam niemal pewna, że to było coś więcej niż tylko niezręczność z poprzedniego spotkania. Czyżby coś się między nimi kluło? To pytanie nie dawało mi spokoju, nawet gdy wróciliśmy z Rafałem do jego mieszkania i zmęczeni poszliśmy prosto do łózka. Zrzuciliśmy z siebie ubrania i ułożyliśmy się wygodnie. Niebieskooki wtulił się we mnie i prawie natychmiast zasnął. A ja długo jeszcze błądziłam myślami i nie mogłam zasnąć.

______________

Witajcie Kochani!!!
Część może nie jest zbyt długa i wiele konkretów w niej nie ma, ale obiecuję następnym razem się bardziej postarać. Przepraszam was, że u mnie znowu takie paskudne opóźnienie...  
Dziękuję wam bardzo za wszystkie komentarze i polubienia. Dzięki wam mam dodatkową motywację do pisania, więc zachęcam do wyrażania swoich opinii :)
PS: WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO KOBIETKI!!! <3

2 980 czyt.
16724100% 26
DziecieChaosu

DziecieChaosu opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1503 słów i 8138 znaków. ·

Komentarze (9)

 
  • Feta

    ~Feta · ip:91.240.29.* · 20 mar 2016

    Kiedy kolejna część?

  • madzia123

    ~madzia123 · ip:185.92.157.* · 17 mar 2016

    To kiedy kolejna

  • Ewcia:D

    ~Ewcia:D · ip:31.134.58.* · 9 mar 2016

    Nie ważne ile, ważne, że jest. Super, że nową część dodałaś

  • mysza

    ~mysza · ip:83.7.218.* · 9 mar 2016

    Myślę, że tego Marcie było trzeba. Takie zapewnienia ze strony Rafała.

  • Ona18

    Ona18 9 mar 2016

  • NeferIsTheBest

    NeferIsTheBest 8 mar 2016

    Czekam na kolejne A część jak zwykle supeeeeeeeeeeeer Poganiał nie będę bo wiadomo że wspaniały artysta musi miec czas żeby stworzyć cos pięknego

  • marTYNKA

    marTYNKA 8 mar 2016

    Kocham kocham jak się cieszę że w końcu jest

  • juliq07

    juliq07 8 mar 2016

    Czekam na kolejne. Tylko szybciej teraz .)

  • niezapominajka13

    niezapominajka13 8 mar 2016

    Super część czekam na kolejne