I wszystko będzie możliwe...3

AAA

Poprzednie części:
I wszystko będzie możliwe...
I wszystko będzie możliwe...2

Oto kolejna część mojego opowiadania.Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze-są dla mnie ogromną motywacją <33

   Rano, dzień wyjazdu-w autokarze.

-Co ty taki zamyślony?Ej pobudka!
-Może łaskawie przestaniesz się ze mnie nabijać, co?!Wkurzasz mnie!
-No dobra, spokojnie.Co ty taki nerwowy ostatnio.
-Dobra sorry...
-Mam usiąść z Wiolą ?
-Cco...ale dlaczego?
-Przecież znamy się nie od dziś.Cały czas myślisz o Ance.
-Nie no co ty...
-Mnie nie oszukasz.
-Nie mogę się na niczym innym skupić.Ja chyba zwariowałem.
-Od razu widać, że coś się szykuje, ale wiesz ja nie mam nic przeciwko siedzeniu w Wiolą.Napisać jej esa i spytać?
-Byłbym wdzięczny.-na jego twarzy wreszcie pojawił się cień uśmiechu.-Cieszę się, że ty mnie rozumiesz.Dobrze mieć takiego kumpla.
-Hahah spokojnie zaraz rzucisz mi się na szyję.


-Ej Anka jest taka sprawa.Pisze Damian.Nie masz nic przeciwko temu, żebym usiadła z nim na trochę.
-Nie no co ty.Przecież wiem, że ci się podoba.
-Możesz siedzieć z Łukaszem?
-Tak, bardzo lubię Łukasza.
-Hahah tak wiem, że bardzo lubisz.-puściła oko przyjaciółce.-Każdy w okręgu 100 kilometrów to zauważył.Gapicie się na siebie godzinami.
-Cicho bądz. Już idz Dawidek na ciebie czeka.-pokazała język Wiolce.
-Też cię kocham.
I tyle ją widziała.Chwilę potem Wiola zniknęła na tyłach autokaru, a na jej miejsce pojawił się nie kto inny jak Łukasz.Już z daleka uśmiechał się ciepło.
-Hej, mogę?
-Jasne siadaj.-przesunęła się do okna.
Łukaszowi podobało się, że aż do Zakopanego będzie miał ją tylko dla siebie. Milczeli przyglądając się sobie z ciekawością.Na policzkach dziewczyny pojawił się delikatny rumieniec.Spuściła wzrok wbijając go w buty. Uśmiechnął się tylko patrząc w jej stronę.Czy naprawdę jest aż tak nieśmiała?Nadal milczeli. Ta cisza nie była niezręczna, ale między nimi można było wyczuć coś w rodzaju napięcia.
-Nie wstydz się.-Chwycił ją delikatnie za brodę, zmuszając tym samym, by na niego spojrzała.Pogładził jej policzek.

(Łukasz)
Ojj chyba znowu ją zawstydziłem.Ale przynajmniej już nie boi się ze mną rozmawiać.Teraz gadamy już o wszystkim.Strasznie się cieszę.Nawet kilka razy pokazała mi te cudowne dołeczki.Czy może być coś lepszego?
-Wiesz...jesteś świetną dziewczyną. Twój chłopak to szczęściarz.-powiedziałem.
-Tyle, że ja już nie mam chłopaka...
Z jej twarzy natychmiast zniknął uśmiech.Czy ja zawsze muszę coś palnąć?!Zaraz czy ona płacze?
-Ojej przepraszam.Jestem głupkiem.Nie powinienem był pytać.
-To nie twoja wina...
I nagle nawet słońce straciło swój dawny blask.W jej oczach widać było strach...może nawet ból.Łzy spływały powoli, tworząc bruzdy na delikatnej skórze.Drżące usta zasłoniła dłonią, tłumiąc szloch.

(Ania)
    Rozpłakałam się.To wszystko przez to, że tak długo tłumiłam w sobie emocje.Ale przecież nie powiem Łukaszowi dlaczego Kuba mnie zostawił.Nie mogę, wtedy na pewno nie będzie chciał mnie już znać.Bo niby po co?To nie ma najmniejszego sensu.Codziennie zadaje sobie pytanie :, , Ile to jeszcze potrwa?".Patrzę w lustro i myślę dlaczego mnie to spotkało.Każdego dnia czuję niewyobrażalną pustkę i tracę czas, którego i tak niewiele mi zostało.Lekarze mówią, że będzie dobrze, ale to nie jakieś głupie przeziębienie.Przecież ja mam białaczkę.Kiedy usłyszałam to jedno okrutne słowo mój świat zawalił się.Plany, marzenia wszystko legło w gruzach.Kiedy powiem to Łukaszowi, albo Wioli znowu zostanę sama.Jeszcze nie teraz.Chcę żyć.
    Objął mnie delikatnie wycierając kciukiem moje łzy.Dawno nikt nie zachował się wobec mnie w ten sposób.Popatrzyłam mu w oczy.
-Dziękuję.-wyszeptałam.Co więcej mogłam powiedzieć...

  ***
Wyjazd minął niepostrzeżenie.Cała klasa bardzo się polubiła.Codzienne piesze wycieczki i zwiedzanie Zakopanego były dla wszystkich dużą przyjemnością.Anka zapomniała na trochę o dręczących ją problemach, cieszyła się towarzystwem przyjaciół i Łukasza, który stawał się coraz bliższy jej sercu.

***  
(Łukasz)
  Strasznie się cieszę, że zbliżyliśmy się do siebie z Anią.Teraz to już pewne.Zakochałem się na zabój, na zawsze i nieodwołalnie.Ja wiem, że to co czuję jest prawdziwe, ale wiem także, że ona może mi nie uwierzyć.Pewnie słyszała o mnie wiele nieprzychylnych opinii.Podrywacz, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki?-Tak.Takie słowa to dla mnie chleb powszedni.
Ale przecież ludzie się zmieniają.Ja nie widzę już niczego poza tą drobną dziewczyną, która skradła moje serce.Zrobię wszystko, żeby mi uwierzyła ­.
O wilku mowa.Zbliża się mój anioł-mój? Jak to pięknie brzmi.Daję jej buziaka w policzek i odgarniam za ucho niesforny kosmyk jej loków.Pewnie szczerzę się jak idiota, ale co poradzę, że tak bardzo cieszę się na jej widok.Jedno mnie tylko niepokoi.Dlaczego tak zareagowała kiedy zapytałem o jej chłopaka?Pewnie ją skrzywdził -palant.Tym bardziej trudno będzie zdobyć mi jej zaufanie ­­­­.Dam jej tyle czasu ile potrzebuje...


Jeżeli macie ochotę na dalszy ciąg historii Anii proszę o komentarze ;)))

Następne części:
I wszystko będzie możliwe...4

976 czyt.
100% 46

Opowiadanie opublikowano przez kasia16, w kategorii miłosne

Komentarze (11)

  • magda :*

    magda :* -

    pisz dalej super to opowiadanie

  • nati :)

    nati :) -

    kiedy dalej?

  • magda

    magda -

    dalej dalej :)

  • sylwiaaaa :)

    sylwiaaaa :) -

    no prosze cie dalej dalej :)

  • julia

    julia -

    to jest cudne opowiadanie pisz dalej teraz zaraz blagam :)

  • lajlajlaj

    lajlajlaj -

    Piszzz blagam, opowuadanie cudowne

  • takatamja

    takatamja -

    Jejku jejku jej ! To jest zaje****biste ! Pisz szybko kolejną część 3

  • Natishon

    Natishon -

    KOCHAM! dawaj szybko następną część !

  • veenahh1

    veenahh1 -

    jeju jakie to za je bis te ;_;

  • nati :)

    nati :) -

    jeju to jest super opowiadanie i mam nadzieje ze na kolejna czesc bedziemy czekac krocej niz na ta :)

  • _laseczka_

    _laseczka_ -

    ja czekam na dalszy ciag ;) jak juz skonczysz pisac i wydasz ksiazke to poprosze dedykacje ;D

Polub nas