Do zakochania jeden krok cz. 5

Niedziela:
Siedzę z Anką w kawiarni i jem swój ulubiony deser. Lody śmietankowo - orzechowe z owocami i w polewie wiśniowej. Przyjaciółka pije tylko kawę.
-Było cudownie. – mówi rozmarzonym głosem. -To naprawdę niegrzeczny chłopiec – rumieni się i chichocze. - Jezu! Jak mi się Piotrek przypomni to chce mi się tylko śmiać. Koniec nudy w łóżku i klasycznego seksu jak ze średniowiecza! Boże! On się chyba kamasutry na pamięć nauczył! Raz jest delikatny, a później agresywny jak by przez pół wieku nie ruchał – mówi półgłosem. Jest podniecona jak kura okresem. - A rano, gdy jeszcze spałam zrobił mi śniadanie do łóżka. A później zaciągnął mnie pod prysznic i… powtórka z nocy! A później napisałam mu swój numer na pośladku – ekscytuje się dalej. -No dalej! Opowiadaj jak tam Rafał – wymusza na mnie zwierzenia.  
Już wiem co powie. Że jestem głupia. Trudno. Streszczam jej wszystko. Przy marketowej scenie zakrztusza i opluwa nas obie kawą, rycząc ze śmiechu. Też się szczerzę. Kończę jej opowiadać.
-Jesteś głupia, ja bym go nie spławiała. Takie ciacho! Nie podoba Ci się? – podoba! I to jak! Nie chcę jej mówić że nie umiem kochać. Ona tego nie zrozumie. Jest normalna, a ja nie. Wiem że mnie kocha, tak mocno jak ja ją. Nie chcę jej jednak wszystkiego tłumaczyć. I chociaż to było pięć lat temu, nadal nie chcę gadać o tym, który mnie skrzywdził. Zna pobieżnie historię moją i Bartka i nie naciska o szczegóły. Kochana Ania. A Rafał wyraźnie chce czegoś więcej niż seksów.
-No co ty, nie jest w moim typie, na prawdę. – nie wierzy mi. Robi głupie miny i przytakuje. -Fajnie się z nim gada i w ogóle, ale to materiał na kumpla, nie na chłopaka. – pieprzę trzy po trzy.
-Ty mu się podobasz. – zauważa.
-Wiem. Dlatego się z nim więcej nie zobaczę.
-Czy ty naprawdę musisz się umawiać z samymi skurwielami?
-Tak. Ej, nic Kochanie nie poradzę że właśnie tacy mi się podobają. – bo mi ich nie szkoda gdy od nich odchodzę. Nie mam wyrzutów sumienia. Jednak to zostawiam dla siebie. Anka nie do końca mi wierzy, ale nie drąży tematu za co jestem jej wdzięczna. Ona wie że jeśli nie chcę o czymś gadać, to nie będę, choćby się waliło i paliło. Będę kłamać i lawirować. Nie powiem nic dopóki nie będę na to gotowa. Schodzimy na temat tancerza, z którym wywijała wczoraj. Wypijamy jeszcze po kawie i wychodzimy. Idziemy do marketu i kupujemy po szampanie. Przenosimy się nad Wisłę. Kładziemy się na bluzach i pijemy szampany prosto z gwintu. Podbiega do nas kundelek. Głaskam go po wesołej mordce. Merda zadowolony ogonem, a po chwili wraca do swojego właściciela. Kładę się z powrotem. Myślę o Rafale. Fajny chłopak, ale serce nie sługa. Tak fajnie pachniał, gdy mnie niósł. I jest taki ładny. I te jego niebieskie oczy. I taką fajną miał minę, gdy szukałam portfela w jego kieszeni. Zastanawiam się co ze mną nie tak, że nie potrafię na stałe ulokować swoich uczuć. A może po prostu jeszcze nie spotkałam właściwego chłopaka? Może moje serce zwyczajnie uznało że oni są zbyt normalni dla mnie? Ciekawe czy Rafał jest normalny. Na pewno nie do końca, bo nikt normalny nie wniósłby mnie na rękach do sklepu. Uśmiecham się do swoich myśli. Anki uwadze nic nie ujdzie.
-Z czego się śmiejesz?
-Pamiętasz jak tu kiedyś, położyłaś się na mrowisku? – wybuchamy śmiechem i zaczynamy wspominać stare dobre czasy. Gadamy tak aż do wieczora i wracamy do domów.

Pięć dni później, Piątek:

Anka z Piotrkiem wyciągają mnie na imprezę. Idziemy do tego samego klubu co tydzień temu. Tańczę z jakimiś burakami i mam cichą nadzieję że spotkam Rafała. Niestety, nie pojawia się. Spławiam niedorajdy, które mnie podrywają. Upijam się. Nie mogę przestać myśleć o Rafale, więc postanawiam iść do domu. Piszę Ance sms’a żeby się nie martwiła i wychodzę. Wcale nie mam ochoty wracać do pustych ścian. Idę więc do innego klubu. Podchodzę do Patryka – syna właściciela lokalu i mojego dobrego kolegi. Podaję mu kurtkę i portfel na przechowanie. Trzech barmanów się uwija, a że nie nadążają, mój kumpel im pomaga. Przepycham się na parkiet, gdzie tańczą głównie dziewczyny. Patrzą na mnie jak na gówno, bo przyszłam w spranych dżinsach, czarnej bokserce i trampkach. Przepycham się między nimi i zaczynam tańczyć. Z każdym krokiem jestem bardziej wyluzowana i wolna. Myśli się uspakajają. Jest tylko muzyka, taniec i bicie mojego serca. Czuję się wspaniale. Świadomość, że nawet w tych zwykłych ciuchach wyglądam seksownie, dodaje mi skrzydeł. Kleją się do mnie jakieś beznadziejne typy. Wiem że szukają dziewczyn, które kochają pieniądze facetów, a ja chcę pokochać faceta. Ot, cała różnica. Muszę żyć z głodną dziurą w sercu. Taką pustką, której na dłuższą metę, nie da się zatkać. Mogę się zauroczyć. I tyle. Kurwa no. Chciałabym się jeszcze kiedyś zakochać. Jutro będę miała zakwasy, ale jest mi tak dobrze że mam to w dupie. Teraz mogę spokojnie myśleć. Nie mam pojęcia ile tak tańczę. Czy to ważne? Jutro, a może już dzisiaj jest sobota, więc nie ważne. W końcu jednak strasznie chce mi się pić. I nagle ktoś łapie mnie z tyłek. Odwracam się, a obleśny koleś szczerzy się do mnie i pokazuje palcami i językiem "minetę”. Odwracam się lekko i za nim on się oriętuje co robię, daję mu do pocałowania duże, kamienne oczko mojego pierścionka. Samej jednak nie udaje mi się utrzymać równowagi w tłumie. Za nim docieram do podłogi łapie mnie jakiś chłopak. Odwracam się żeby mu podziękować i mnie zatyka. Za nim stoi Rafał. Patrzy na mnie rozbawionym wzrokiem. I nagle coś kurewsko mocno szarpie mnie za włosy i to ja spotykam się z podłogą. Boli zajebiście. Dostaję kopa w brzuch. Dławię szloch, ale łzy płyną strumieniami. Rafał mnie odciąga, bo okoliczni podchmieleni faceci rzucili się na typa. Ochroniarze nieśpiesznie odciągają ich od katowanego gościa. Więcej nie widzę, bo Rafał bierze mnie na ręce i gdzieś niesie. Przeciskamy się między ludźmi. Laski zabijają mnie wzrokiem, dlatego że to właśnie mnie niesie Rafał. Czuję jak co raz bardziej żołądek podchodzi mi do gardła. Jesteśmy przed klubem. Wyrywam się z rąk Rafałowi, odbiegam do rowu i wymiotuję. Opadam na kolona żeby nie wpaść tam całkiem. Czuję spojrzenia ludzi na sobie. Ich komentarze i śmiech w tym momencie obchodzą mnie najmniej. Kurwa, tracę panowanie nad ciałem. Rafał przytrzymuje mnie i moje włosy. Za dużo jednak wypiłam. Jest mi wstyd, czuję się okropnie i nie mam siły się podnieść. Dopiero będzie wstyd jak tu zasnę. Kurwa, porzygałam się na oczach Rafała! Chyba obrzygałam sobie nogawkę. Kurwa, oczy mi się zamykają. Uświadamiam sobie że Rafał ciągle coś do mnie mówi. Losie, jak mój mózg ciężko pracuje.
- …No dalej, podnieś się. Nie możesz tu zasnąć. Wstawaj. No już. W górę dupkę. Lepiej Ci już? Mam po kogoś zadzwonić? Dobrze, teraz druga noga. Grzeczna dziewczynka. Pomału. Za raz odpoczniemy. Jeszcze parę kroków. – słyszę jego półgłos. Nie mam siły. Nawet nie patrzę dokąd mnie prowadzi. Powieki tak bardzo mi ciążą. Chcę spać. Tak mi gorąco. Nie zasypiaj Marta, wytrzymasz, nie zasy…

3 399 czyt.
1074480% 10
DziecieChaosu

DziecieChaosu opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 1350 słów i 7458 znaków. ·

Komentarze (11)

 
  • lissska

    ~lissska · ip:108.162.230.* · 26 kwi 2015

    No poprostu.... łał. Uzaleznilas mnie od tego odpowiadania. Genialne.

  • Kika

    ~Kika · ip:141.101.88.* · 25 kwi 2015

    Genialne! Czekam na następną

  • wolna

    wolna 25 kwi 2015

    Przeczytalam jednym tchem. Supeeeeerrrrrr.... czekam na kolejna

  • yzo

    ~yzo · ip:46.112.56.* · 25 kwi 2015

    będzie ciężko bo naprawdę dobre opowiadanie, ale nie mamy wyjścia! jutro też liczę na 2 części

  • DziecieChaosu

    DziecieChaosu 25 kwi 2015

    Dziś już dodałam dwa fragmenty Wytrzymajcie proszę do jutra Koło dziewiątej coś wrzucę

  • nk

    ~nk · ip:141.101.88.* · 25 kwi 2015

    Następną proszę. ..

  • kassiak1234

    ~kassiak1234 · ip:46.113.200.* · 25 kwi 2015

    dawaj kolejna!

  • yzo

    ~yzo · ip:46.112.56.* · 25 kwi 2015

    dodaj dziś jeszcze jedną część, proszę!

  • Paulaa

    ~Paulaa · ip:213.158.221.* · 25 kwi 2015

    Wspaniałe....

  • yzo

    ~yzo · ip:46.112.56.* · 25 kwi 2015

    bardzo ciekawe! kiedy dodasz kolejną część?

  • Madierka

    Madierka 25 kwi 2015

    Przeczytane Czekam na kolejne