Wycieczka do lasu.

Wycieczka do lasu.

AAA

Mam na imię Kinga. Właśnie wczoraj skończyłam szesnaście lat. Moi rodzice pojutrze mają swoją pierwszą sprawę rozwodową. Po prostu stwierdzili, że brak między nimi chemii. Chce mi się krzyczeć: "Gówno mnie obchodzi wasza chemia. A ja tu jestem. Zupełnie o mnie zapomnieliście." Strasznie bolało mnie to co robili. Nie chciało mi się żyć.

Dzisiaj jest sobota. Nasza pani zaproponowała nam wycieczkę do pobliskiego lasu. Zgodziłam się od razu. W końcu może zapomnę o tym głupim rozwodzie. Mąż Pani Ewy - naszej dwudziestopięcio letniej wychowawczyni był leśniczym i razem mieszkali w ślicznie odrestaurowanej leśniczówce. Mieliśmy przy okazji dowiedzieć się wiele o jego arcyciekawej pracy. Na wycieczkę wybrała się połowa naszej klasy - 6 chłopaków i 7 dziewczyn. Reszta miała jakieś inne plany. Ruszyliśmy spod szkoły i do przejścia mieliśmy ponad pięć kilometrów. Po drodze Pani Ewa pokazała nam przeurocze miejsca leżące całkiem blisko leśnej drogi, którą szliśmy. Było to między innymi: małe jeziorko całe obrośnięte grubą warstwą zielonego tataraku, gniazdo orła bielika, który najprawdopodobniej fruwał gdzieś na łowach, bo teraz było opuszczone, najgrubszy w okolicy dąb, który z moją przyjaciółką próbowałyśmy objąć, chwytając się za dłonie i wiele innych atrakcji. Rzeczywiście podczas tego rajdu niemal całkowicie zapomniałam o poniedziałkowej rozprawie. Około trzynastej dotarliśmy do leśniczówki.
Przywitał nas trzydziestoletni mąż Pani Ewy i zaprosił na mały poczęstunek. Była to duża micha pysznego bigosu, przygotowanego na świeżej dziczyźnie. Po tym sytym posiłku Pan Wojtek, bo tak miał na imię leśniczy, opowiedział nam o swojej pracy. Zajęło mu to z naszymi licznymi pytaniami prawie dwie godziny. Po tej prelekcji z licznymi slajdami cała nasza paczka poszła do lasu oglądać naocznie to co przedtem usłyszała. Ja ogarnięta znowu niewytłumaczalną nostalgią zostałam w leśniczówce z Panią Ewą.

- Co pewno przeżywasz ten poniedziałkowy rozwód rodziców? - spytała niespodziewanie wychowawczyni.
- I to bardzo - odpowiedziałam zaskoczona - A skąd Pani...?
- Jako wasza wychowawczyni muszę wiele o was wiedzieć - nie dała mi dokończyć nauczycielka - Tak to już jest, że w takich sytuacjach najbardziej cierpią dzieci. Moi rodzice też się rozwiedli i też bardzo to przeżywałam - dodała po chwili przerwy.
- I co? - spytałam nieśmiało.  
- Przeżywałam to bardzo długo i wtedy pojawił się mój obecny mąż - odpowiedziała z tajemniczym uśmiechem.
- Proszę, niech Pani opowie mi swoją historię. Czuję, że znacznie ulży mi to w cierpieniu - prosiłam.
- No cóż. Byłam troszkę bo o rok starsza od ciebie - rozpoczęła swoją opowieść - Wojtek był studentem trzeciego roku leśnictwa i poznałam go na jakiejś imprezie, która była właśnie w czasie rozwodu moich rodziców. Byłam straszliwie zbuntowana i dosyć ostro sobie popiłam. Student, który od początku tej imprezy bardzo mi się spodobał, odprowadził mnie słaniającą się na nogach na górę, do któregoś z pokoi obszernej willi, w której się ta impreza odbywała. Chciał już wyjść z pokoju, kiedy poprosiłam go żeby został i wtedy właśnie pozbawił mnie dziewictwa. Później spotykaliśmy się coraz częściej, za każdym razem uprawiając ostry seks. To właśnie pozwoliło mi wyjść z traumy rozwodu rodziców. Jak byłam na drugim roku wzięliśmy ślub i zamieszkaliśmy w odrestaurowanej przez niego leśniczówce.
- To naprawdę śliczna opowieść i bardzo mi pomogła - powiedziałam i jeszcze przychylniej spojrzałam na swoją wychowawczynię.
- Kochamy się z mężem nadal - kontynuowała dalej Pani Ewa - A owocem tego jest to, że jestem w trzecim miesiącu ciąży.
- Oj to świetnie - podsumowałam - Ja jestem nadal cnotliwa i bardzo boję się defloracji.
- O ja też się bałam i może dlatego, że byłam mocno wstawiona to przeszłam to jakoś łagodniej a może dlatego, że Wojtek był bardzo delikatny ale jednocześnie konsekwentny.
- Ja zamknęłam się w sobie i przestałam chodzić na imprezy i może to był mój błąd - szepnęłam cicho.
- To rzeczywiście duży błąd i nie powinnaś tego robić - jednak nauczycielka usłyszała mój szept - Kłopoty rodziców nie powinny być twoimi kłopotami. Jesteś na tyle piękną dziewczyną, że powinnaś używać życia ile wlezie a nie dawać się wplątywać w problemy dorosłych. Jeśli możesz to przedzwoń do rodziców i zostań u nas na noc.
- Naprawdę mogę - ucieszyłam się wietrząc przygodę ale w ogóle nie przewidziałam jej rozmiaru.

Rzeczywiście jestem dosyć ładnym rudzielcem z zielonymi oczami, lekko zadartym, pokrytym piegami noskiem i pełnymi ustami. Może tylko trochę byłam za tęga, bo przy wzroście 160 cm ważyłam około 60 kg ale za to miałam pełne kształty z dosyć dużymi, kobieco zaokrąglonymi piersiami i krągłym ale bardzo jędrnym tyłeczkiem. Na wycieczkę ubrałam się w długą, flanelową, męską koszulę i czarne leginsy, które ściśle opinały moje pełne, lekko pulchne uda.

Zadzwoniłam do rodziców i poinformowałam ich, że zostaję na noc w leśniczówce. Usłyszałam w głosie mamy jakby się ucieszyła. W czasie naszej rozmowy zauważyłam, że do kuchni wszedł duży wilczur i zaczął łasić się do Pani Ewy.
- Atos uciekaj - sforowała go gospodyni.
Pies jednak ani myślał posłuchać.
- Czy ja mogę iść do lasu przemyśleć naszą rozmowę? - spytałam.
- Ależ oczywiście - powiedziała nauczycielka - Weź ze sobą Atosa na spacer to nie zabłądzisz.
Na hasło "spacer" wilczur zaczął serdecznie merdać ogonem i stanął koło drzwi. Wyszliśmy razem. Z miejsca poczułam świeżość powietrza "babiego lata" w lesie. Podziałało to na mnie jak narkotyk. Poczułam się znacznie lżej i wesoło pobiegłam wgłąb lasu.  

Szłam tak chyba z dziesięć minut. Atos szedł tuż za mną. nagle zauważyłam dosyć dużą polanę z dużym pniem ściętego drzewa w samym jej środku. Usiadłam na tym karczu żeby chwilę odpocząć. Atos podszedł do mnie i położył swój łeb na moich kolanach. Zaczęła gładzić go po głowie i drapać za uszami. Nagle wepchnął swój nos między moje uda i zaczął się nim rozpychać. Spowodowało to, że moje nogi lekko się rozchyliły. Pies jakby na to czekał. Błyskawicznie jego nos znalazł się tuż obok mojego krocza, które delikatnie zaczął swoimi czarnymi nozdrzami trącać.
- Coś ty głupi - powiedziałam do niego.
Wtedy wyciągnął swój duży, różowy jęzor i polizał mnie po materiale leginsów w samym kroczu. O dziwo bardzo mnie to podnieciło. Instynktownie rozszerzyła swoje nogi i wtedy wilczur oparł się o moje pachwiny swoimi przednimi łapami i zaczął wykonywać takie ruchy swoim tyłem jakby mnie posuwał. Czułam, ze moja pizdeczka stała się bardzo mokra. Pod brzuchem psa zobaczyłam jego czerwonego dydka. Postanowiłam pójść dalej. Szybko podniosłam się i ściągnęłam do kostek swoje leginsy razem z majteczkami i znowu usiadłam na pieńku. Mocno rozszerzyłam nogi a wilczur jakby na to czekał. Zaczął mocno szturchać mokrym nosem moją zalaną soczkami muszelkę a następnie przejechał po niej swoim dużym, ostrym jęzorem. Znowu wdrapał się do góry tak, że jego łapy znalazły się za moją pupą. Teraz jego dydek znalazł się całkiem blisko mojej pizdeczki. Do tego stopnia, że przy jego ruchach zadem lekko szturchał moja szparkę. Aż jęknęłam z podniecenia i rozkoszy. Atos zaczął przesuwać się tylnymi łapami i teraz jego czerwony kutasik zaczął zagłębiać się delikatnie w moją szparkę.
- A tu jesteście - gdzieś ze skraju polanki odezwał się męski głos Pana Wojtka - I widzę, że nieźle się zabawiacie - dodał z rozbawieniem w głosie.
Szybko obydwoje, tzn ja i wilczur spojrzeliśmy w kierunku, z którego dochodził głos.
Pies jakby wyczuł, ze to co robimy jest nie w porządku i szybko zeskoczył z moich ud. Ja natomiast zerwałam się na równe nogi i podciągnęłam najpierw majtki a potem leginsy.  
- Nie powinnaś tego robić z Atosem a raczej oddawać się chłopakom i mężczyznom - mówił nadal spokojnie Pan Wojtek, ciągle patrząc na mnie a w jego wzroku zaczęłam wyczuwać oznaki pożądliwości.
- Jeszcze nigdy tego nie robiłam a to z Atosem to przypadek i jakoś tak wyszło - jęknęłam.
- Nic nie dzieje się przypadkiem a Atos widocznie bardzo cię polubił - powiedział pan Wojtek i zaczął pomału iść w moim kierunku, ciągle coraz bardziej łapczywie wpatrując się w moje krocze.
- Pójdźmy na taki układ: Ty pokażesz mi swój skarb a ja pokażę ci swój oręż, który znacznie bardziej do niego pasują niż psi dydek - zaproponował podchodząc całkiem blisko.
- Ale pańska żona. Co ona na to powie? - próbowałam się bronić bardziej ze strachu niż z myślą o swojej wychowawczyni.
- O Ewa sama mnie wysłała żebym cię odszukał i pomógł w twoim problemie - powiedział - Opowiedziała mi też jak mocno przeżywasz rozwód rodziców.
- Jak to pani Ewa przecież pana tak kocha - jęknęłam widząc, że wymykają mi się argumenty.
- Tak jesteśmy w stosunku do siebie bardzo tolerancyjni i może dlatego tworzymy bardzo trwały związek. Ewa zna moje duże potrzeby a ponieważ sama jest w ciąży i znacznie ograniczyliśmy nasze spółkowanie, to zapewne dlatego wysłała mnie za tobą a pewnie i tak to ułożyła żebyś została na noc - zbijał jej ostatnie argumenty.
- Dobrze więc pokażę panu moją muszelkę - jęknęłam - Ale niech mi pan obieca, że nie zrobi mi krzywdy.
- Na pewno nie zrobię nic na co nie wyrazisz swojej zgody - uspokoił mnie i pogładził po czerwonej głowie.

Stałam obok wysokiego pieńka i spoglądała w górę ponieważ Pan Wojtek był znacznie ode mnie wyższy. Jakieś 190 cm wzrostu przy bardzo muskularnej budowie ciała. Bardzo podobał mi się jako mężczyzna. Nagle pochylił się i niespodziewanie zwarł się z moimi zmysłowymi ustami swoimi w namiętnym pocałunku. Po chwili poczułam jego język w mojej buzi. Drżałam na całym ciele. Zapewne trochę ze strachu przed nowym ale też z ciągle rosnącą ciekawością i budzącym się pożądaniem. Mocno całując mnie zaczął rozpinać guziczki mojej koszuli i nagle zdjął mi ją całkowicie. Jak na październik było to bardzo ciepłe popołudnie. Czułam jak jego dłonie zaczęły ostro pieścić moje piersi, które w następnej czynności zostały pozbawione osłony białego stanika.
- Masz takie cudne piersi, że muszę ich posmakować - szepnął i pochylił się jeszcze głębiej, całując i chwytając ustami i delikatnie zębami moje twarde jak kamyczki sutki, sterczące z dużych różowiutkich brodawek.
Po chwili klęknął i zaczął całować i lizać mój brzuszek. Włożył palce pod gumkę moich leginsów i zaczął ciągnąć je w dół. Później to samo zrobił z moimi majteczkami. Stałam teraz całkowicie goła z klęczącym przede mną dużym, dorosłym mężczyzną, wplatając palce w jego brązowe, dosyć długie włosy. Jego usta wędrowały teraz po całym moim łonie a dłonie uciskały pulchne ale zarazem jędrne pośladki. Jedną rękę przełożył do przodu i wpychając między zaciśnięte uda przejechał opuszkami palców po mojej szparce. Spowodowało to, że stanęłam w lekkim rozkroku.
- Jesteś już taka mokra i masz taką uroczą, dziewczęcą pizdeczkę - mruczał podniecony - Czas żebyś zapoznała się i z moim kutasem. Usiądź proszę na pieńku - dodał stanowczo.
Wykonałam jego polecenie. Dreszcze emocji biegające po moich pleckach były coraz intensywniejsze. Szybko rozpiął pasek i rozporek swoich spodni i gwałtownie ściągnął je do kolan razem z luźnymi bokserkami. Przed moimi oczami pojawił się owalny przedmiot, który pierwszy raz w życiu widziałam na żywo. Jak się miałam później przekonać nie był to żaden kolos ale wtedy wydawał mi się ogromny. Przedmiot, który zobaczyłam przypominał swoim kształtem nieco buławę. Duża głowica znacznie przewyższała swoim obwodem sztywny trzon, zakończony u dołu dużym workiem, w którym odznaczały się jakby dwa małe jajeczka. Patrzyłam na tą maczugę z przerażeniem i coraz większą ciekawością. Na czubku głowicy przy dużym otworze zbierała się kropla jakiegoś lepkiego płynu.
- Możesz go pocałować i polizać a nawet wziąć do buzi - jęknął leśniczy widać też już bardzo podniecony.
Znowu posłusznie wykonałam jego polecenie. Zlizałam kroplę z jego czubka. Ciecz, która się tam zbierała wydała mi się bardzo smaczna. Później polizałam do samego wora jego trzon i wróciłam języczkiem po górnej, znacznie twardszej części znowu do łba.  
- Dalej weź go do buzi i ssij i figluj po nim językiem - jęknął.
Znowu wykonałam jego polecenie i objęłam swoimi ustami fałdki skóry tuż za dużą głowicą i zaczęłam harcować koniuszkiem i całym językiem po otworze w jej środku. Jednocześnie obejmując go rączką, posuwałam nią wzdłuż całego trzonu.
Pan Wojtek cicho pojękiwał i coraz mocniej wplatał palce w moje czerwone włosy, jakby nie panując już nad swoimi odruchami. Z czubka jego kutasa wydzielała się coraz obficiej owa lekko słonawa, smakowita ciecz. Po pewnym czasie zaczął poruszać swymi biodrami do przodu i do tyłu a jego penis wbijał się głęboko w moje gardło i spowrotem cofał do samych ust. Bardzo mi się to podobało, ponieważ drażniło moje punkciki erogenne w buzi i na ustach. Kutas w mojej buzi zaczynał coraz bardziej pulsować i wtedy leśniczy szybko go z niej wyciągnął.
- Bardzo podnieciły mnie twoje karesy - jęknął - Ale czas żebym zajął się twoją cnotą - dodał już bardziej rozkazująco.

Nie wiedziałam co to oznacza ale za chwilę miałam się dowiedzieć i poznać ból pierwszego wniknięcia kutasa w krocze dziewczyny. Pan Wojtek klęknął przy moich kolankach i dosyć energicznie rozszerzył je najmocniej jak tylko mógł. Pieniek był na tyle wysoki, że siedziałam na nim jak na taborecie. na gołej pupie czułam jego chłód i gładkość jaki pozostawiła piła, ścinająca drzewo. Przesunął się bliżej, tak że poczułam miękki dół trzonu jego chuja na szczelinie utworzonej między moimi zewnętrznymi wargami sromowymi. Odchylił się lekko do tyłu i wziął swego rumaka w dłoń. Lekko popchnął mnie do tyłu, tak że oparłam się dłońmi o pieniek za moją pupą. Siedziałam na skraju pniaka z szeroko rozkraczonymi nogami a on majstrował coś swoim kutasem w moim kroczu. Najpierw rozchylił nim moje wargi sromowe a potem zaczął pocierać wzdłuż wąskiej szparki. teraz wiem, że rozcierał moje i swoje soczki równomiernie na moim sromie. Po kilku ruchach z góry na dół i spowrotem swoim sztywnym chujem zaczął coraz bardziej napierać jego głowicą na moją szparkę.
- Ała, ale boli - poczułam olbrzymi ból w swoim kroczu, jakby mnie coś rozrywało.
Czułam jak duża głowica jego chuja wniknęła w moją pizdeczkę a mocno rozciągnięte ścianki szparki oplotły trzpień jego kutasa na fałdkach napletka.
- Jeszcze chwilę - stęknął i mocno pchnął biodrami do przodu.
- O kurwa ale boli. Przestań bo nie wytrzymam - zaklęłam szpetnie i próbowałam uciec swoją bolącą pizdeczką przed jego atakiem.
- Teraz muszę dokończyć to co zacząłem - jęknął i wbił we mnie chyba z dziesięć centymetrów swego kutasa.
- Natychmiast przestań i uciekaj - krzyczałam głośno z potężnego, rozrywającego i piekącego bólu.
Jakby zupełnie nie zwracał na to uwagi. Lekko cofnął swoją pupę i myślałam, że ze mnie wyjdzie ale on znowu pchnął biodrami mocno do przodu i wszedł znacznie głębiej. Znowu cofnął i ponownie atak. Obok straszliwego bólu pojawiło się coś dotychczas mi nie znane. Czułam jak jego kutas wędruje w mojej pochwie i wbija się coraz głębiej. Gdzieś w środku mojej bolącej pizdeczki zaczął rodzić się niesłychanie przyjemny dreszcz, który pomału ogarniał moje trzewia, by po chwili przejść na całe moje ciało. Przestałam odczuwać tak ogromny ból a coraz bardziej pragnęłam żeby pozostał we mnie i coraz wyżej atakował wnętrzności. Wreszcie moja pizda zaczęła coraz bardziej zaciskać się na jego kutasie i pulsować jakby pragnąc pochłonąć go całego.  
- O jejku jakie to się zrobiło przyjemne. jak czuję cię w sobie i jak bardzo pragnę żebyś tam pozostał - jęczałam.
- To zgodne z naturą - szepnął dysząc i teraz ruchał mnie już całym swoim kutasem, ciągle zwiększając tempo ruchów frykcyjnych.
Dreszcze na chwilę ustąpiły by pojawić się z jeszcze większą siłą. Jęczałam i piszczałam głośno a moje myśli uciekły gdzieś daleko.
Nagle poczułam jak jego kutas zaczął też pulsować. Wbił się jeszcze raz z całej siły we mnie i szybko go wyciągnął. Podniósł się i zbliżył nabrzmiałego orgazmem chuja do moich ust. Nie wiedziałam o co mu chodzi ale na wszelki wypadek otworzyłam szeroko buzię. Jakby na to czekał. Wykonał kilka ruchów zaciśniętą dłonią wzdłuż trzonu i wystrzelił z ogromnym ciśnieniem potężną salwę białej spermy prosto w moje gardło. Było tego tak dużo, że w pierwszym momencie się zachłysnęłam i dużo drogocennego płynu popłynęło po mojej brodzie. Jednak następne salwy połknęłam już w całości.
- Wyssij wszystko - wydał polecenie i zapakował swego opadającego kutasa w moją buzię.
Posłusznie wykonałam polecenie, bo bardzo zasmakowało mi to męskie nasienie.
- Byłaś taka cudowna. już dawno nie przeżyłem takiego spełnienia - wyszeptał dysząc i zakładając swoje bokserki i spodnie.
- Na początku bardzo mnie bolało ale potem już nie czułam bólu a tylko ogromne pragnienie żebyś nadal we mnie pozostawał. Co chwila targały mną takie rozkoszne dreszcze, których przedtem nigdy nie miałam - powiedziałam i też zaczęłam się ubierać.
- O głupiutka. To orgazm, którego nie szczędząc swojej pizdy, będziesz doznawać niejednokrotnie - powiedział już spokojnym głosem i dodał - Chodźmy teraz na kolację.
- Zupełnie zapomniałam o rozwodzie rodziców. To wspaniałe uczucie - jęknęłam.
- Owszem. Dobry seks pozwala zapominać o problemach - powiedział i chwytając mnie za rękę pociągnął mnie w stronę leśniczówki.

Tego wieczoru Pan Wojtek dał jeszcze kilka razy upust swoich dużych potrzeb seksualnych. Najpierw ostro wyruchał swoją żonę, czemu przyglądałam się dużym zainteresowaniem, potem w pozycji na pieska mnie aż w końcu obydwie wystawiłyśmy swoje gościnne pizdy i jebał nas na zmianę.
Później jak Pani Ewa była już w końcówce ciąży i pierwsze tygodnie po porodzie, gościłam niemal codziennie w leśniczówce a Pan Wojtek z ochotą odwiedzał moją coraz bardziej gościnną pizdę. Przestałam też stronić od imprez, na których poznałam dalsze tajniki seksu. Teraz znacznie większe niż piętnasto centymetrowy kutas leśniczego odwiedzały moją pochwę a później i dupę. Wreszcie poznałam też na jakiejś dyskotece seks, podczas którego obsługiwała jednocześnie trzy kutasy. Za każdym razem przeżywałam głębokie orgazmy. Zupełnie spokojnie przeżyłam rozwód rodziców. Zamieszkałam najpierw z mamą ale ponieważ miała jakiego fagasa, z którym już wcześniej zdradzała ojca, szybko przeniosłam się do taty. KONIEC.

46 451 czyt.
74% 1081

Opowiadanie opublikowano przez wojtur24, w kategorii erotyczne

Komentarze (18)

  • Jgor

    Jgor -

    Zajeczysz

  • hey

    hey -

  • słodka G

    słodka G -

    piszesz wspaniale opowiadania :) jest jakiś kontakt do Ciebie??

  • michi

    michi -

    Mnie tam wątek z psem pasuje, nieźle mnie podniecił. Pisz dalej, a jak komuś nie pasuje to niech nie czyta!

  • Klacz

    Klacz -

    Ktoś myślał kiedyś o takim sexie z konikiem ? XD

  • dzika kotka

    dzika kotka -

    mi tam sie podoba, watek z psem dziwny ale ciekawy ;D pisz dalej i nie przejmuj sie krytyka :*

  • Wow

    Wow -

    Wow prawie 12tys wyświetleń pisz dalej!!!

  • Palmer

    Palmer -

    Dobre opowiadanie to kontrowersyjne opowiadanie ;) Więc pisz dalej :)

  • wojtur24

    wojtur24 -

    Ponieważ opowiadanie to wywołało tyle kontrowersji, najprawdopodobniej jest to mój ostatni tekst. Teraz będę tylko czytał grzeczne bajeczki i wszystkich żegnam. Pozostaję tylko ze swoimi zaprzyjaźnionymi osobami, poznanymi na LOL24.

  • wojtur24

    wojtur24 -

    I tak dostało mi się za tego psa.

  • RG1

    RG1 -

    Szkoda, że wątek z psem tak skromny.

  • RG1

    RG1 -

    Świetne. Wielkie brawa za odwagę.

  • wojtur24

    wojtur24 -

    Niestety na tym polega zjawisko zakłamań. Wiem coś o tym, bo kiedyś podjąłem decyzję o rozwiązaniu swojego problemu alkoholowego. Dzisiaj mam 21 lat abstynencji i zupełnie inne spojrzenie na otaczającą rzeczywistość.

  • goracakicia

    goracakicia -

    Och Karol... To rzeczywiście częste zjawisko nikt o tym nie mówi a to się dzieje obok nas. To tak jak z przemocą domową, pijaństwem. Ludzie nie chcą się przyznać do swojego postępowania. To normalne

  • wojtur24

    wojtur24 -

    A spółkowanie z psem jest tak częstym zjawiskiem, że trudno o tym nie napisać. jedynie mity ukrywają ten stan rzeczy.

  • wojtur24

    wojtur24 -

    Chodzę do niego bardzo często. Wielu osobom jednak to się podoba.

  • Karol

    Karol -

    Kynofilia? bez przesady...ludzie...

  • Maja

    Maja -

    Nie no ku*wa z psem? nie wiem czy nie jest pora żebyś odwiedził lekarza

Polub nas