Przygoda w lesie

Przygoda w lesie

AAA

Poprzednie części:
Przygoda w Krakowie

Bieganie mnie zawsze odprężało. Starałam codziennie, wcześnie rano biegać po pobliskim lesie. Miałam wtedy czas na różne przemyślenia. Nawet jak rano nie chciało mi się zwlec z łóżka, mobilizowałam się, ubierałam w dres i biegłam. Zawsze pomagało.
Od jakiego czasu nie biegałam po tym lesie sama. Co któryś dzień mijał mnie mężczyzna. Hmm... bardzo przystojny mężczyzna. Kiwnął zawsze głową i biegł dalej. Jeszcze chętniej wybierałam się na poranny jogging. Chciałam go spotkać, spojrzeć mu w oczy i po prostu uśmiechnąć. Byłam zawiedziona, że nie spotykam go codziennie. Po jakiś dwóch miesiącach zaczęliśmy witać się ze sobą i biegliśmy dalej, każde w swoja stronę. Za jakiś czas gdy mijał mnie, przywitał się i stanął. Zatrzymałam się.
- Część, jestem Krzysiek. Postanowiłem się w końcu z tobą przywitać.
- Cześć, jestem Julia. Miło cię poznać
- Tak sobie myślałem. Nie wiem czy się zgodzisz....
- Tak?
- Skoro i tak biegamy po tym lesie o tej samej porze, hmm.... to może byśmy biegali razem. Zawsze raźniej i będzie można porozmawiać.
- Też o tym już myślałam. Chętnie... zawsze milej w towarzystwie.
Od tamtej pory biegaliśmy razem. Wymieniliśmy się numerami telefonów, aby być w stałym kontakcie. W czasie biegu nie rozmawialiśmy zbyt dużo, by się nie męczyć. Dopiero po treningu zatrzymywaliśmy się na chwilę, żeby odpocząć i podyskutować na różne tematy. Okazało się, że mamy wiele wspólnego. Lubimy te same rzeczy, mamy podobne podejście do różnych spraw. Dzięki temu rozmawiało nam się bardzo swobodnie i bez żadnego skrępowania. Czasem te nasze pogaduszki potrafiły zamienić się w godzinę. Później szybko uciekaliśmy do domów, by przyszykować się na resztę dnia. Były poranki, gdzie biegałam sama. Przyzwyczaiłam się już do Krzyśka. Brakowało mi go wtedy. Dzięki temu, pewnego dnia zabrnęłam w głąb lasu i odnalazłam cudowne miejsce, w którym jeszcze nie byłam i chyba rzadko kto tu przebywał. Płynął tamtędy strumyk, a dookoła była duża zielona polana, którą otaczały gęsto porośnięte drzewa. Piękne miejsce... Stwierdziłam, że muszę pokazać je Krzysiowi. Też na pewno mu się spodoba. Następnego dnia już biegaliśmy razem. Nie był w humorze. Coś go gnębiło, nie naciskałam, a on nie chciał o tym rozmawiać. Więc tylko pobiegaliśmy, zamieniliśmy parę zdań i wróciliśmy do domów. Nigdy nie mówiliśmy o naszym życiu prywatnym, może coś mu się nie układało. Tego dnia wieczorem przysłał mi wiadomość i przeprosił za swój nastrój. Później był kolejny sms i kolejny. Z każdym następnym, wiadomości stawały się coraz bardziej zuchwałe i skierowane w moją stronę. Zaczęliśmy pisać o naszych potrzebach i pragnieniach. Na koniec napisał mi, że bardzo mu się podobam i chciałby móc poznać mnie bliżej, w innych okolicznościach, niż tylko bieganie. Oczywiście się zgodziłam. Bardzo mi się podobał i od początku chciałam, by nasze relacje były bliższe. Za trzy dni znów spotkaliśmy się na biegach. Bardzo się denerwowałam. W końcu wszystko miało ulec zmianie, chcieliśmy czegoś więcej, niż tylko wspólny jogging.  
- Cześć Julia – przywitał się
- Cześć Krzysiu.
- No to biegniemy?
- Tak – uśmiechnęłam się.
Po wspólnym treningu przystanęliśmy i próbowaliśmy złapać oddech. Dziś biegliśmy w szybszym tempie. Bardzo się zmęczyłam i ledwo oddychałam. Zrobiłam kilka skłonów, a gdy się podniosłam, Krzysiek naprał na mnie swoim ciałem, oparł mnie plecami o drzewo i namiętnie pocałował. Zarzuciłam mu ręce na szyje i przywarłam do niego ustami, tak zachłannie, jakbyśmy mieli już więcej się nie zobaczyć. Uniósł moje nogi wyżej, a ja oplotłam go nimi w pasie. Przycisnął mocniej do drzewa i całował, ręce wsunął pod moją koszulkę, by dostać się do mojego biustu. Ugniatał go, a jego usta powoli przesuwały się niżej po szyi, ramionach, by znaleźć się na piersiach, które wyswobodził ze stanika. Zachlanie brał je w usta, ssał i podgryzał. Nasze ciała były mokre od potu, lecz żadne z nas się tym nie przejmowało. Zaciskając na nim nogi, mocniej przylgnęłam do niego. Pouczyłam jak jego wzwód uciska moje krocze. Byłam tak samo podniecona, jak on. Ręce zanurzyłam w jego włosach, ciało naprężyło się i delikatnie wygięło do tyłu. Krzysiek nie przerywał wędrówki po moim ciele. Ręce trzymał na pośladkach, a usta błądziły po moich piersiach i brzuchu. Nagle przerwał i spojrzał na mnie.
- Bardzo cię pragnę.
- Ja ciebie też – odpowiedziałam.
- Ale nie chcę tego robić tu i teraz. Chcę mieć więcej czasu dla ciebie.
- Mam pomysł....
- Tak? Jaki?
- Umówmy się tu w weekend. Nie na bieganie, tylko na wspólne spędzenie czasu. Weź jakiś koc, a ja zaprowadzę cię w miejsce, które tu odkryłam. Spodoba ci się, zobaczysz.
- Dobrze, więc sobota. 17.00 ci odpowiada?
- Jak najbardziej.
- Dobrze, więc do soboty. A teraz chodźmy.
Poprawiłam na sobie ubranie, dałam mu buziaka w usta i poszliśmy. Cały dzień myślałam tylko o nim, o naszych pocałunkach, o splątanych razem ciałach i o sobocie, która miała nadejść. Nie mogłam się już doczekać. W tym czasie dostawałam mnóstwo smsów od Krzysia – jak mnie pragnie, jak chciałby ze mną spędzić ten czas i że już nie może doczekać się naszego spotkania.
Nadszedł oczekiwany dzień. Od samego rana nie mogłam znaleźć sobie miejsca. Wykąpałam się, ogoliłam, naszykowałam strój na popołudnie. Było bardzo gorąco, dlatego włożyłam spódniczkę, koszulkę, bieliznę i sandałki na nogi. O 17.00 byłam już na miejscu. Krzysztof czekał na mnie. Miał na sobie spodenki, koszulkę i sandałki, a w ręku koc i wino. Podeszłam do niego, dałam buziaka, złapałam za rękę i powiedziałam:
- Chodź, zaprowadzę cię w miejsce, w którym na pewno jeszcze nie byłeś w tym lesie.
- Prowadź, dziś jestem cały twój.
- Zamierzam to wykorzystać – spojrzałam na niego a on uśmiechnął się tylko do mnie i kiwnął głową.
Trzymając się za ręce zaprowadziłam go w miejsce, które niedawno odkryłam. Gdy tam dotarliśmy, po jego minie widziałam, że bardzo mu się podoba.
- Tu jest ślicznie, kiedy je znalazłaś?
- Niedawno. Chciałam ci wcześniej je pokazać, ale nie miałeś humoru, a później jakoś nie było okazji.
- Cieszę się, że jesteśmy tu dziś razem.
- Ja również.  
Poszliśmy nad strumień i tam między drzewami rozłożyliśmy sobie koc. Krzyś otworzył wino, rozlał w kieliszki i wzniósł toast.
- Za nas.
- Za nas – odpowiedziałam.
Usiedliśmy i zaczęliśmy rozmawiać. Naszych rąk nie dało się zbyt długo utrzymać przy sobie. Jego zaczęły błądzić po moim ciele. Ściągnął mi sandałki i zaczął masować stopy, później łydki, by sunąć wyżej ku udom. Uniósł mnie delikatnie i posadził sobie na kolanach, przodem do siebie. Jego ręce już uciskały moje pośladki, pod materiałem spódnicy, a jego usta i język wędrowały po moim obojczyku, szyi, by zatrzymać się na spragnionych ustach. W jednej chwili rzuciłam się na niego, całowałam zachłannie i namiętnie, ręce wplatając mu we włosy. Przylgnęłam do niego całym ciałem. Gdy na chwilę oderwaliśmy się od siebie, jego dłonie już ugniatały moje piersi. Szybkim ruchem ściągnął ze mnie koszulkę i zdjął stanik. Siedziałam już przed nim na wpół naga. Nie przerywał pieszczot. Ręce masowały moje plecy, ramiona, piersi i brzuch. Usta i język znaczyły ścieżkę od pępka po piersi, szyję, aż do ust. Byłam strasznie podniecona. Chciałam by skończył już tą zabawę i wziął mnie w tym właśnie momencie. Jednak on miał inne plany. Chciał poznać każdy skrawek mojego ciała, centymetr po centymetrze. Ściągnęłam z niego koszulkę, by móc podziwiać jego tors. Masowałam go i całowałam. Ustami znaczyłam swoje ścieżki na jego ciele. Poczułam, jak moja spódniczka zostaje rozpięta. Uniósł mnie delikatnie i położył na kocu. Byłam teraz cała jego. Leżałam, a on bawił się moimi piersiami, drażnił je, ssał i podgryzał delikatnie. Zsunął mi z bioder spódniczkę, zahaczając po drodze o majtki. Byłam już całkiem naga. Podniecało mnie to jak on na mnie patrzy, jak przygląda się mojemu ciału. Rozchylając mi delikatnie nogi, nachylił się, by zacząć całować usta. Schodząc coraz niżej jego głowa znalazła się między moimi nogami. Tylko delikatnie musnął mnie językiem, a moje ciało od razu zadrżało. Lizał i pieścił mnie ustami. Moja cipka nabrzmiewała z każdym dotykiem, a on nie przerywał. Poczułam jak wsuwa we mnie palec, później drugi, wsuwając i wysuwając je ze mnie. Drżałam i wiłam się pod wpływem tych pieszczot. Oddech stawał się coraz szybszy, jęki coraz głośniejsze. Bawił się ze mną. Chciał by tym doznaniom nie było końca. Gdy nagle przeszła mnie fala gorąca, on przerwał. Uniósł się nade mną, widząc mój wyraz twarzy uśmiechnął się i pocałował.
- Jeszcze nie teraz Kochanie, dojdziemy razem.
Wiedziałam, że oczekuje tego samego ode mnie, takich samych pieszczot i doznań. Gdy się uspokoiłam, popchnęłam go delikatnie na koc. Położył się a ja okrakiem usiadłam na nim. Rozpięłam mu spodnie i razem z bokserkami ściągnęłam z niego. Jego członek stał już na baczność. Wzięłam go delikatnie w dłoń i zaczęłam masować. Objęłam go całego, przesuwając po całej długości, w górę i w dół. Krzysztof zamknął oczy, odpływał w otchłań rozkoszy. Nachylając się nad jego sterczącym kutasem, zaczęłam go lizać. Usłyszałam tylko jęk i szybszy oddech. Nie przerywałam, powoli zaczęłam wsuwać go sobie w usta. Najpierw główkę, masowałam ją i ssałam. Później resztę, aż do samego końca. Ustami objęłam go całego. Masując i ssąc go wsuwałam i wysuwałam sobie z ust. Krzyś unosił tylko biodra. Złapał mnie z głowę i sam napierał na moje usta. Napierał tak na mnie do momentu, gdy poczuł, że za chwilę dojdzie. Wysuwając się delikatnie ze mnie, uniósł się, usiadł na kocu, a mnie posadził przodem do siebie. Podniosłam się delikatnie, by mógł się we mnie wsunąć. Napierając, wszedł we mnie cały. Moje biodra powoli zaczęły unosić się i opadać na niego. Trzymał mnie za nie i dociskał. Nasze ruchy się połączyły, współgrały ze sobą. Oddechy i jęki splatały się, a my kochaliśmy się, nie myśląc w ogóle o otaczającej nas rzeczywistości. Czułam jak pulsuje we mnie, a ja zaciskam się na nim. Ciała drżały, ruchy przyspieszyły jeszcze bardziej, gdy nagle poczułam drżenie, falę ciepła przeszywającą całe moje ciało. Zacisnęłam ręce na jego ramionach. Jego dłonie ściskały moje pośladki, zaciskając mnie jak najmocniej na jego kutasie. Nagle od środka zalało mnie ciepło, co spotęgowało moje doznania. Nie mogąc oddychać, zastygłam w bezruchu. Otworzywszy oczy, ujrzałam wzrok Krzysia. Był wbity we mnie, uśmiechał się i przytulał do siebie. Nachyliłam się, a on pocałował mnie najgoręcej jak potrafił. Gdy nasze ciała uspokoiły się, położyliśmy się na kocu. Przytulając się, korzystaliśmy z czasu spędzanego razem.
Spotykaliśmy się później jeszcze nie raz. Seks był coraz bardziej namiętny, czasem dość ostry. Podobało mi się to. Nieraz wystarczyły nam szybkie numerki pod drzewem, po zakończonym biegu. Szczerze... uwielbiałam je. Było to spontaniczne, gwałtowne i bardzo podniecające. Jednak coś zaczęło się psuć. Krzysztof coraz rzadziej pojawiał się na treningu, coraz mniej dostawałam od niego wiadomości. Nie odbierał ode mnie telefonów, nie dzwonił. Czasem dostałam jakiegoś nieznaczącego smsa. Nie wiedziałam co o tym myśleć.
Wszystko wyjaśniło się, gdy pewnego dnia spacerowałam sobie ulicami miasta i nagle z jednego sklepu wyszedł Krzysztof, ku mojemu zaskoczeniu, ze swoją żoną i dzieckiem. Zamurowało mnie, a po jego oczach widział żal, strach i prośbę o wybaczenie. Teraz do mnie dotarło, dlaczego czasem miał takie nastroje, dlaczego mnie odsuwał i dlaczego teraz nie mamy ze sobą kontaktu. Dostałam wieczorem wiadomość z przeprosinami i wyjaśnieniem całej sytuacji, tego co było między nami. Pisał, że dla niego znaczyło to bardzo wiele, że nadal o mnie myśli, jednak nie może zostawić rodziny, a żona zaczęła już coś podejrzewać. Na koniec dużymi literami było tylko napisane – NADAL JESTEŚ W MOIM SERCU I BARDZO CHCIAŁBYM BYĆ Z TOBĄ....

33 487 czyt.
88% 16

Opowiadanie opublikowano przez zlosnica79, w kategorii erotyczne

Komentarze (8)

  • MMMM

    MMMM

    **** * ah !!!

    50% 0
  • Haskurio

    Haskurio

    Naprawdę suuuuuuper daję 10/10

    50% 0
  • Baskarso

    Baskarso

    Suuuper opowiadanie... Chłopaki piszcie na gg 46094142

    50% 0
  • Palmer

    Palmer

    Piękne opowiadanie

    50% 0
  • Adam

    Adam

    Dziewczyny piszcie 35178019

    50% 0
  • wojtek4

    wojtek4

    Dziewczyny 17+ pisac na gg 244432;*

    50% 0
  • wojtek4

    wojtek4

    Super. Złośnica pogadamy na gg?

    50% 0
  • zlosnica79

    zlosnica79

    Dzięki

    50% 0
Polub nas