Abbi i Miosotis (część 1)

Abbi przez ostatni miesiąc zbierała się do wylotu na wakacje życia do Republiki Dominikany. Dostała tam zaproszenie od swojej niedawno poznanej przez internet przyjaciółki. Miosotis, bo tak się nazywała i tak jak ona, natura obdarzyła ją ogromnym biustem. To była na prawdę piękna ciemnoskóra kobieta z długimi ciemnymi włosami. Mieszkała w karaibskim raju, niczym z obrazka. Miała jej udostępnić na czas pobytu, jeden z pokoi swojego domu znajdującego niedaleko pięknej plaży.

Tak na prawdę to właśnie Miosotis namówiła ją do tej dalekiej podróży. Kiedy pierwszy raz zobaczyła zdjęcia Abbi, chciała od razu się z nią skontaktować. Sama też nie grzeszyła małym rozmiarem, ale nie spotkała jak dotąd kobiety, choć trochę zbliżonej do niej rozmiarem swoich piersi. Tak jak ona, była kobietą w średnim wieku. Oprócz koloru skóry, dzieliło je jednak różne podejście do pracy aktorskiej.  

Godzinę wcześniej przyjechała na lotnisko swoim terenowym Jeepem, odebrać z niego swoją białoskórą koleżankę. Samolot trochę się spóźnił, ale to tutaj normalne. Abbi miała na sobie jeansy i kremową bluzkę z długim rękawem. Nie eksponowała swojego biustu szerokim dekoltem, nie chcąc zbytnio zwracać na siebie uwagę. Mimo to, takiego rozmiaru i tak nie dało się ukryć. Jak tylko wysiadła z samolotu od razu zaczęła szukać swojej nowej znajomej. Zresztą dość łatwo ją odnalazła. Miosotis była ubrana w bluzkę z szerokim wcięciem w dekolcie. Mocno to zwracało uwagę wszystkich ciemnoskórych facetów dookoła.  
-Cześć, jestem Miosotis. -powiedziała do swojej białej przyjaciółki, do której wyciągnęła rękę.
-Witaj, Abbi. -uścisnęła jej wyciągniętą dłoń. -Pięknie tutaj.
-To jeszcze nic. Chodźmy teraz do samochodu, to pokaże Ci gdzie mieszkam. -wskazała na Jeepa.

Abbi jadąc spękaną asfaltową drogą, podziwiała krajobraz wypełniony rosnącymi palmami, mnóstwem zielonej trawy oraz sporadycznie, rodzimymi mieszkańcami tej wyspy. Pomyślała, że mogłaby tu nawet zamieszkać, ale musiałby zrezygnować z dotychczasowej pracy. Ale może jednak się skusi, bo widoki były doprawdy obłędne. Zapierające dech w piersiach, nawet tak dużych.

Kiedy w końcu dotarli na miejsce, ukazał się jej klasyczny drewniany dom o białych ścianach, pokryty od góry ceramiczną dachówką. Była też zadaszona weranda pod którą stał drewniany stolik z plecionymi krzesłami. Rozejrzała się i spostrzegła, że to jedyny dom w okolicy. Wokół zaś tylko las i dziko rosnąca bujna roślinność. No i wisienką na torcie była plaża z oślepiająco białym piaskiem.  

Wzięła swoje walizki z auta i poszła za ciemnoskórą koleżanką. W domu było dość ciepło, jednak nie tak jak na zewnątrz. Zaskoczył ją widok młodego chłopaka o ciemnej karnacji skóry, lecz nie tak bardzo jak rodzimych mieszkańców. Wyglądał na około 16 lat, a do tego był dość ładnym młodzieńcem z krótkimi włosami. Przywitał się, po czym wrócił do oglądania telewizji.
-To Dennis. Syn sąsiadów, który dotrzymuje mi nieraz towarzystwa. Nieraz też u mnie nocuje. -wytłumaczyła Miosotis.
-Nie widziałam tu innych domów? -zapytała Abbi.
-Są, kilkaset metrów stąd, tylko drzewa przysłaniają widok. -otworzyła jej pokój w którym ma spać.
-Ładnie tu. -powiedziała widząc szerokie łoże i wyjście na drugi, znacznie mniejszy taras.
-Wiem, że to nie wiele, ale sama widzisz. -westchnęła Miosotis.
-Nie, jest wspaniale. Przecież, nie przyjechałam tu siedzieć w domu. -uśmiechnęła się do niej.
-Racja. Chodź, pokażę Ci prysznic. -położyła dłoń na jej ramieniu.

Prysznic umieszczony był tuż za domem. To była prosta konstrukcja ze zbiornika napełnionego wodą, podgrzewanego promieniami słońca. Najbardziej zaskakujące było jednak to, że nic nie broniło prywatności. Abbi pomyślała, że skoro znajdują się w dość bezludnej okolicy, to nie ma potrzeby obawiać się podglądaczy.  

Wieczorem obie usiadły na werandzie przy stoliku, sącząc w szklankach pomarańczowy sok z kostkami lodu. Księżyc będący w pełni, nisko świecił nad linią wody. Wszystko to tworzyło miło atmosferę do rozmowy między obiema kobietami.
-Powiedz, kiedy ostatnio uprawiałaś seks? -zapytała znienacka Miosotis.
-Wstyd przyznać, ale za bardzo nie było sposobności. -odpowiedziała po cichu Abbi.
-Naprawdę? -podniosła brwi.  
-No wiesz. Nie spotkałam jeszcze mężczyzny mojego życia. -ze wstydu, nawet nie spojrzała w jej stronę.
-Weź nie żartuj. Takie kobiety jak my, przyciągamy facetów jak magnes. -miała na myśli, oczywiście swój biust.
-Za dużo Harlequina się naczytałaś. Ja zagrałam w kilku filmach erotycznych i nie żałuję. -wzruszyła ramionami.
-Naprawdę? -zapytała z niedowierzaniem jej biała koleżanka.
-Tak. Teraz już tego nie robię, co nie znaczy, że sobie odmawiam. -mrugnęła oczkiem.

Abbi podczas rozmowy, nie raz była zaskakiwana tym co robi jej przyjaciółka. Nawet uprawiała seks z innymi kobietami. Widać, że korzystała z życia w pełni. Może i ona powinna. Miała tylko jeden problem, nie mogła się przełamać.  
-Też bym tak chciała. -przyznała w końcu Abbi, po wysłuchaniu tych wszystkich historii.
-Mogę Ci w tym pomóc. -mrugnęła figlarnie Miosotis. -Ale nie dzisiaj, bo pewnie jesteś zmęczona.
-Tak, rzeczywiście. -przyznała Abbi, ziewając.  
-Jutro o tym porozmawiamy. Ja pójdę do Dennisa, zobaczyć co robi. Ty jeśli chcesz, może jeszcze posiedzieć. -wstała z krzesła i weszła do środka mieszkania..

Miosotis zostawiła swoją przyjaciółkę, dając jej trochę czasu do zadumy. Udając się do swojej sypialni, zamknęła do niej drzwi. Na łóżku czekał już na nią Dennis, który dla niej nie był już dzieckiem. Miał na sobie tylko spodenki, gdyż w pokoju było dość duszno. Położyła się naprzeciw niego, po prawej stronie łóżka. Jej leżące piersi wręcz wylewały się z dekoltu. Patrząc chłopakowi w oczy, zaczęła gładzić go po kroczu. Jego reakcje jej nie zaskoczyły, ale wciąż nie mogła wyjść podziwu z wielkości jego dotacji. Jakiś czas temu postanowiła go z ciekawości zmierzyć. Centymetr zatrzymał się blisko wartości trzydzieści...
-Jak tam mój chłopiec? -zapytała, nie przerywając subtelnego masażu.
-Czy ona do nas dołączy? -zapytał cichym głosem.
-Nie, jeszcze nie teraz. Ale może kiedyś. -cicho westchnęła.  
-Rozumiem. -odparł, po czym dodał. -Weźmiesz go do ust, jak tydzień temu?
-Wezmę. -odpowiedziała, całując go w usta. -Zdejmij tylko te spodenki.  

Chłopak podniósł swoje biodra do góry i ostrożnie zsunął z siebie jedyne okrycie ciała. Długie i dość cienkie prącie spoczęło na jego brzuchu. Z odsłoniętej żołędzi, wypłynęła pojedyncza kropla lepkiej cieczy. Miosotis wzięła w dłoń całego penisa i ściskając go mocniej, wycisnęła parę kropelek przeźroczystej substancji prosto na ciało młodzieńca. Przysunęła bliżej swoją głowę i wsunęła w usta rozgrzany organ. Miętosząc go i ssąc, chłopak aż przebierał nogami, nie mogąc znieść ilości dostarczanej przyjemności.  

Miosotis musiała w końcu przestać, inaczej zabawa zaraz by się skończyła. Usiadła na skraju łóżka i ściągnęła bluzkę. Poprosiła przy tym Dennisa o pomoc przy rozpinaniu wielkiego niczym namiot stanika. Od razu objął ją od tyłu za jej gigantyczne ciemne piersi. Jego dłonie ledwo sobie radziły ze sporym ciężarem. W międzyczasie ściągnęła z siebie jeszcze jeansy oraz białe majtki, rzucając je obok łóżka. Odwróciła się w kierunku młodzieńca i pozwoliła mu w pełni nacieszyć się swoimi ponad naturalnej wielkości walorami.  

Ściskał je, ssał i przygryzał. Nawet zanurzał twarz między obie połówki. Na tym jednak nie poprzestał. Czując przypływ podniecenia u swojej pani, poprosił ją o położenie się wygodnie na łóżku i rozwarcie nóg. Zrobiła to, a wtedy piersi Miosotis rozłożyły się na boki jej ciała. Nieduże wcięcie, przypominające rozwarty kwiat, aż prosiło o zapylenie. Wcześniej jednak należało go spróbować. Przyklęknął na czworaka między jej udami, wadząc przy tym penisem o pościel. Zostawiał przy tym na niej, mokre ślady z wyprężonego do granic możliwości członka. Trzymając głowę nisko, zaciągnął się słodyczą zapachu i wtopił swe usta w rozwarty przedziałek.
-Dennis! Ach! -rozniosło się po pokoju.

Miosotis trudno było zachować cicho swój głos, skoro tak wiele intensywnych bodźców, przeszywało jej ciało. Aż poderwała się z łóżka, gdy młodzieniec wtopił głęboko swój język. Przerwał dopiero wtedy, gdy na pościel popłynęły jej soki. Wtedy wstał z łóżka i w rozkroku usadowił się na wysokości jej talli. Tym samym umieścił swojego penisa między jej wielkimi ciemnymi piersiami, które trzymała w dłoniach. Kiedy mocno je zwarła, chłopak zaczął szybko poruszać biodrami. Wprost uwielbiał posuwać jej ogromne ciepłe cyce. Kochał jak jej usta drażniły główkę jego długiego prącia.  

Po paru minutach musiał przestać, bo jeszcze chwila i skończyłby z wytryskiem na jej szyję. Sięgnął więc do pobliskiej szuflady, w której zawsze na taką okazję, były schowane różnokolorowe gumki. Akurat wyciągnął czerwoną i zębami rozerwał opakowanie.  
-Mała. -powiedział, gdy rozwinął zawartość.
-Załóż, a jak nie to weź drugą. -odparła, wcale nie zaskoczona.
-To pasuje tylko do połowy! -stwierdził, gdy już ją miał na sobie.
-Myślę, że powinno dać radę. -wzruszyła ramionami.

Było to ryzyko, ale bez tego nie ma emocji. Zresztą ze względu na swój ponadprzeciętny rozmiar i tak nie wsunie go całego do środka. Z podniecenia, aż trzęsły mu się dłonie. W końcu Miosotis sama wzięła od niego prezerwatywę i nasunęła ją na nasadę członka. Dennis cofnął się i ponownie usadowił się między jej rozwartymi szeroko udami. Wziął swój sprzęt w dłoń i dokładnie nacelował na wilgotną szczelinę. Wsadził go najpierw do połowy i po odczekaniu na rozciągnięcie jej pochwy, wsadził jeszcze parę centymetrów do środka. Kładąc dłonie na jej biodrach, zaczął wykonywać wtórne ruchy. Jego wzrok automatycznie powędrował do wielkich, falujących piersi.  
-Mocniej! -syknęła przez zaciśnięte zęby.

Robił to co kazała mu jego pani. W końcu położył się swoim szczupłym ciałem z głową na jej klatkę piersiową. Biodrami co raz szybciej i szybciej posuwał swą sąsiadkę. Robił to już tak gwałtownie, że w końcu gumka się ześlizgnęła z penisa. Stało się to jednak najgorszym momencie, gdy akurat dochodził. Zdążył tylko chwycić, twardego jak skała penisa i odsunąć go od jej cipki. Tym samym większość spermy zakończyła swój los na jej czekoladowym brzuszku. Siła z jaką trysnął, była tak duża, że dosięgnął jej lewej cyca. Reszta trafiła, gdzieś na pościel, zostawiając wilgotne plamy.  
-Przykro mi. Następnym razem wezmę większą. -stwierdził z grymasem na ustach.

Miosotis pokręciła głową, ale nie mogła się gniewać na chłopaka. W końcu takie wypadki się zdarzają. Wstała z łóżka, a sperma z jej brzuszka oraz piersi, zaczęła z nich spływać. Chłopak zrobił to samo, a z główki jego członka, skapnęło jeszcze troszkę nasienia na podłogę. Oboje zaczęli się wycierać papierowym ręcznikiem, którego rolka leżała na szafce obok łóżka. Dennis wycisnął resztki nasienia i dokładnie wytarł swój zmęczony narząd. Jego bliska sąsiadka zrobiła to samo z piersiami oraz brzuszkiem.

Po ubraniu się, wyszli z sypialni. Wtedy zdali sobie sprawę, że mieli u siebie gościa. A tymczasem oni dość mocno hałasowali, jeśli można to tak delikatnie ująć. Miosotis wyjrzała na werandę, ale Abbi już tam nie było. Wróciła więc do środka i zajrzała ostrożnie do pokoju, gdzie spodziewała się ją znaleźć. Akurat zakładała na siebie koszulkę nocną i zdążyła jeszcze zobaczyć jej nagą wielką pierś. Na żywo wyglądała jeszcze cudowniej niż na zdjęciach, które oglądała.  
-Będę już szedł -powiedział Dennis, gotowy do wyjścia.
-Odprowadzę Cię do bramki. -odpowiedziała mu, kiedy zamknęła drzwi do pokoju gościa.

Miosotis wraz z nastolatkiem wyszła na zewnątrz. Pocałowała go na do widzenia i poprosiła, żeby jeszcze do niej przyszedł. Uwielbiała chłopaka, bo w stosunku do starszych facetów, umiał się zachować. Po za tym miał największego członka jakiego w życiu widziała. Seks z nim był bardzo satysfakcjonujący, dający dużo radości. Mała nadzieję na to samo, po odwiedzinach jej nowej przyjaciółki. Może wkrótce stanie się dla niej kimś więcej.  

C.D.N...

5 434 czyt.
23367100% 7
Palmer

Palmer opublikował opowiadanie , aktualizował 10 sty, 12:21 w kategorii erotyczne, użył 2326 słów i 12876 znaków. ·

Komentarze (3)

 
  • Palmer

    Palmer 11 sty 15:01

    Kobiety, które tu opisałem istnieją naprawdę

  • MrHyde

    MrHyde 10 sty 14:51

    Mega... Mam na myśli rozmiar

  • abigail

    abigail 10 sty 13:35